5 sposobów na... lżejszy plecak Twojego ucznia

Bolący kręgosłup to straszna dokuczliwość. Teraz, będąc dorosła wiem, że trzeba dbać o swoje plecy. Jako dziecko jednak nie zwracałam na to żadnej uwagi. Pamiętam jak dziś ciężkie tornistry wypełnione grubymi książkami, ćwiczeniami i zeszytami. Następstwem tego były zajęcia korekcyjne, na które byłam zmuszona chodzić. Dziś na szczęście nasze dzieci wcale nie muszą być skazane na dźwiganie takich ciężarów jak my kiedyś. Ale jak to zrobić? 
Czytaj dalej...

Dlaczego warto jeść pomidory? - przecier pomidorowy

Lato się kończy. Kalendarz z dnia na dzień przypomina nam o nieuchronnie zbliżającej się jesieni. Bądźmy szczerzy - pogoda za oknem tylko to potwierdza. Chciałoby się zatrzymać lato na cały rok. Tylko jak to zrobić? Jak cieszyć się ciepłym słońcem 356 dni w roku? Jednym ze sposobów jest... zamykanie go w słoikach. No może nie dosłownie, ale za pomocą przetworów wszelakich da się pośrednio to uczynić. Nie jestem typem kobiety kochającej pracę w kuchni. Zrobię co muszę i uciekam, ale w tym roku zaprzęgłam się do pomocy i byłam współtwórcą przecierów pomidorowych. Tylko po co nam w ogóle te warzywa? Jakie wartości odżywcze mają pomidory i dlaczego warto je jeść?


Czytaj dalej...

Małżeńskie równouprawnienia, czyli niewolnica w domu

Myślałam, że żyjemy w kraju, gdzie równouprawnienie to też czyny, a nie jedynie hasło bez pokrycia. Byłam przekonana, że dzisiejsze małżeństwa opierają się głównie na miłości i wzajemnym szacunku. Naiwnie sądziłam, że dziś już ludzie się nie pobierają "bo muszą". Ech, chyba jednak żyję w jakimś alternatywnym świecie. Albo po prostu za dużo słyszę nadal o tym, że kobiety nie mają swobody i są wręcz niewolnicami we własnym domu.
Czytaj dalej...

Słodkie życie - jak je mieć?

Wiele z nas, będąc małymi dziewczynkami, zapewne marzyło o tym by wieść piękne, szczęśliwe i słodkie życie. Część z nas (mam szczerą nadzieję) osiągnęła swój cel. Jest jednak sporo osób, które w życiu dorosłym nadal marzą. By ich życie było nieco lepsze, spokojniejsze, szczęśliwsze... To którejś z Was? Na owy stan rzeczy ma wpływ wiele czynników. Nie zawsze bowiem możemy sobie z problemami poradzić na tyle łatwo i szybko, by nasza egzystencja stała się bajeczną podróżą wręcz ociekającą miodem :) Prawda jest jednak taka, że do szczęścia czasem wystarczy niewiele. My natomiast często potrzebujemy (albo wydaje nam się, że potrzebujemy) bardzo dużo. Kiedy borykamy się ze złym stanem zdrowia lub jakąś rodzinną tragedią, nie tak łatwo się z tym uporać.
Dziś nie podam Wam na tacy gotowych wskazówek na to jak być szczęśliwym. Przedstawię Wam w zamian piękną powieść o bardzo przewrotnym tytule "Słodkie życie" napisaną przez Krystynę Mirek.

"Słodkie życie" Krystyna Mirek

Czytaj dalej...

Jak łatwo ułożyć kwiaty w wazonie

Zwykła Matka się rozwija! Zawodu nie zmienię, ani zapewne nie zostanę zdolną florystką, ale trochę nauki w temacie nie zaszkodzi. Skoro córka wróciła w szkolne mury to i ja postanowiłam, że czas poszerzyć horyzonty, nauczyć się czegoś nowego, względnie rozwinąć stare pasje. 
Od czasu do czasu mam przyjemność uczestniczyć w warsztatach florystycznych. Mówię Wam, nie spodziewałam się, iż tak mi się to może spodobać :) Mimo, że pełnię tam raczej rolę fotografa, trudno nie podsłuchać i nie podpatrzeć co też fachowcy wyrabiają z kwiatami. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami - czytelnikami moją świeżo zdobywaną wiedzą tu - na blogu!
Zapraszam zatem na pierwszy wpis z cyklu "Roślinne dekoracje". Dziś podpowiem jak łatwo ułożyć kwiaty w wazonie, jakie są podstawowe zasady trzymania ich w domu oraz jaki wazon najlepiej do nich wybierać.


Czytaj dalej...

Najlepszy powód, by żyć!

Miewacie w swoim życiu chwile zwątpienia? Bywa, że jest ciężko, prawda? Dopada Was wówczas podły nastrój i nic Wam się nie chce? Spotyka to wielu ludzi, ale co musi się stać w życiu człowieka, by ten chciał tę swoją egzystencję przerwać? Osobiście nie wiem. Miałam w swojej przeszłości gorsze chwile. Kiepski humor z różnych powodów dopadnie człowieka zawsze. No chyba, że jest się tak skrajnym optymistą i wszystko się widzi w różowych barwach :) Cokolwiek by się jednak nie działo, wierzę, że wszystko prędzej czy później jakoś się ułoży. Wierzę, że znajdzie się ktoś kto wyciągnie pomocną dłoń i pomoże znaleźć ten najlepszy powód, by żyć


Czytaj dalej...

Wyprawka szkolna - nie dajmy się zwariować!

Zaczęło się ostateczne odliczanie. Co prawda z niewiadomego względu przesunięte o caluśki weekend. Jakby pojawienie się „w pracy” na te 2-3 godzinki w piątek stanowiło zniewagę lub ujmę na honorze. Nic jednak nie popsuje nam wyczekiwanego od ponad dwóch miesięcy święta. Potencjometr w odtwarzaczu CD ustawiony na poziomie: „Że jak!? Coś mówiłeś!?”. Pod nosem zaczynacie nucić przebój Europe. Nawet chłodzącego się w lodówce szampana rozsadza już od środka (choć w tym przypadku śmiem twierdzić, że to przez gazy 😊). Za chwilę rozpocznie się kolejny rok szkolny, a my będziemy wreszcie mogli pobyć sam-na-sam z własnymi myślami oraz zacząć szacować straty materialne i psychiczne w naszym gospodarstwie.


Czytaj dalej...

Moja Lady Jane, czyli jak nie stracić głowy

„Wydaję kuzynkę za konia”                                                                                     – Edward VI   
Eksperymentowanie bywa niekiedy bardzo niebezpieczne, a już w dużej mierze nieprzewidywalne w skutkach. Osmolone okulary szalonych naukowców z rozwichrzonymi fryzurami to tylko ułamek góry lodowej. Jakoś nie potrafię znaleźć nic optymistycznego w stwierdzeniu „eksperymentująca młodzież”. A Wy? Równie przerażająco brzmią dla mych uszu przeróżne hybrydy muzyczne, próbujące połączyć dajmy na to disco polo z rockiem, czy heavy metal z hip-hopem. Łowcy czarownic mają w tym względzie ode mnie zielone światło i zapas krzesiwa na dwa lata!

Moja Lady Jane

Czytaj dalej...

Praca w domu to....też praca!

Myślałam, ze nic dziś nie napiszę. Wiecie - niemoc twórcza, pustka w głowie i takie tam. Jednak życie jak zwykle co rusz nas zaskakuje. Czasem wystarczy jedna konkretna sytuacja, przeczytany tekst, wypowiedziane głośno wprost (lub za plecami) słowa, by pomysły zaczęły płynąć niczym lawina w górach. Tak się stało tym razem. Zainspirował mnie tekst Moni z bloga Konfabula, a także własna, życiowa sytuacja. Być może pod tym wpisem pojawią się słowa krytyki. Może ktoś napisze lub choćby pomyśli: "Tej babie to się w tyłku przewraca", ale wiecie co? Mam to w nosie! Każdy dokonuje swoich wyborów i niech każdy żyje tak jak mu odpowiada.
To o czym dziś będzie? Praca w domu. Kiedyś "popełniłam" już jeden zbieżny tematycznie wpis, o tym jak praca mamy jest niedoceniana. Dziś zapraszam na podobny artykuł.

w-spodnicy.pl - Ofeminin

Czytaj dalej...

Bo Fantazja jest od tego...żeby grać

Któż nam zabroni fantazjować? Sama Ciotka Klotka wraz z Krzysiem i Zającem Poziomką wręcz namawiali nas do tego w zamierzchłych czasach (gdzieś tak krótko po wyginięciu dinozaurów). Pobudzenie szarych komórek zahibernowanych głęboko na którejś z mózgowych półkul, wydaje się obecnie jeszcze bardziej pożądane niż w epoce wspomnianego „Tik Taka”. Wystarczy spojrzeć co oferują mass media żeby zrozumieć ową potrzebę.
Kto czyta, żyje podwójnie. Kto fantazjuje, ten ma otwarty umysł (ewentualnie posiada bardzo urozmaicone „życie łóżkowe”).

Fantazja
Czytaj dalej...

444, czyli Jan Matejko pod lupą

„ O tym, że niektóre rzeczy są niemożliwe, często decyduje nasz brak wyobraźni”                                                                                      -Jakub Kania („444”)

Nigdy jakoś szczególnie nie interesowała mnie sztuka przez duże „S”. Monumentalne nierzadko w swym rozmachu dzieła malarzy, pisarzy, rzeźbiarzy, czy innych sztukmistrzów nie rozpalały do czerwoności mojego umysłu, ani nie powodowały efektu „gęsiej skórki” przy bezpośredniej konfrontacji. Z drugiej zaś strony darzę ogromnym szacunkiem wszystkich tych twórców, którzy przez wieki śledzili, a następnie uwieczniali istotne (i te mniej ważne) w naszej przebogatej przecież historii wydarzenia. Ich wkład w budowanie tożsamości narodu polskiego jest przecież nie do przecenienia. 

"444" Maciej Siembieda

Czytaj dalej...

Pestkownica - miejsce pełne niespodzianek

Mimo, iż jestem typowym mieszczuchem. Mimo, że przez większość życia mieszkałam w wielkim mieście - kocham ciszę i spokój. Uwielbiam spędzać czas na łonie natury. Przy czym najbardziej relaksująco działa na mnie las. Jego koloryt, zapach, a przede wszystkim ta wszechogarniająca cisza. No chyba, że akurat drwale ścinają drzewa lub samoloty F16 wracają do bazy (co regularnie doświadczają moje uszy). Jednak nie jest to na szczęście codzienne zjawisko i prawie zawsze da się w naszych pobliskich lasach odpocząć. Owe zamiłowanie do bycia blisko z naturą mam chyba od czasu wspólnych wakacji, na które co roku wyjeżdżałyśmy z dziadkami. Kilka letnich tygodni spędzanych z namiotem i kempingiem nad jeziorem, blisko wsi. Tak, to zdecydowanie moje najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa...

jezioro Pestkowie

Czytaj dalej...

Pralinka, czyli dziewczynka co się zowie

Mamy ze Zwykłą Matką pewną słabość: uwielbiamy francuskie komedie. Niby nic w tym nadzwyczajnego. Nas jednak interesuje to specyficzne poczucie humoru, które jakimś nieznanym nikomu cudem trafia idealnie w nasze gusta. Sam język, powszechnie uważany za niezwykle namiętny i dźwięczny, nie wzbudza już takiego zachwytu. Najlepiej zatem, gdy mamy możliwość obejrzenia filmu w wersji z lektorem. Tak, wiem - profanacja! Nie zrażając się opiniami innych, spędzamy więc wieczory przy kolejnych ekranowych wcieleniach Dany Boona, czy innego Luisa de Funesa. Z córką jest za to nieco inaczej...

Pralinka nie daje za wygraną
Czytaj dalej...

Zadbany mężczyzna

Jak według Was powinien wyglądać zadbany facet? Założę się, że tyle ile kobiet tyle będzie skojarzeń. Gdy zapytacie samych zainteresowanych, każdy z nich również będzie miał inną odpowiedź. Czasy się zmieniają. Kiedy nasze babcie i mamy były młode, mężczyźni ograniczali się do wizyty u fryzjera, golenia raz na tydzień (przeważnie na niedzielę!) i obcięcia paznokci. Nie wymieniłam tu codziennego prysznica, bo to chyba oczywiste (choć niestety nie dla wszystkich). Dwadzieścia - trzydzieści lat temu nie było takiego dostępu do kosmetyków i wiele rodzin miało szczęście mogąc się oprać i umyć w szarym mydle. Dla kobiety najważniejsze było, by jej mężczyzna wracał trzeźwy do domu i przynosił jej pensję. Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze tak było. Trochę uogólniam, ale... Czasy się zmieniają i dzisiejszym paniom nie wystarczy zapach dziadkowej "Przemysławki". Sami mężczyźni też nauczyli się bardziej dbać o siebie.


Czytaj dalej...

Graj w zielone, czyli nowości od Zielonej Sowy

No i po urlopie. Żal jest tym większy, iż pogoda (o dziwo!) dopisała znakomicie. Gdy miało świecić słońce – świeciło, kiedy miał padać deszcz – lało jak z cebra. A w dni, gdy nie było szczególnych planów, aurę za oknem mieliśmy po prostu w nosie. Znając naszą rodzinkę możecie się domyślić, że dany nam czas wykorzystaliśmy aktywnie. Fakt, że zawsze można by wykręcić ciut więcej km, pojechać gdzieś jeszcze („bo to przecież niedaleko”), zawędrować o jedną uliczkę, czy muzeum dalej... Nie ma co jednak narzekać. Wszyscy zgodnie uznaliśmy tegoroczne wakacje za bardzo udane. Pisząc „wakacje” mam na uwadze wspomniane dwa radosne tygodnie, nie zaś cały ponury, deszczowo-grillowy okres, w którym obowiązuje amnestia dla rozwrzeszczanej szkolnej dziatwy.
 
Czytaj dalej...

Toruń w jeden dzień

Toruń to jedno z tych miast, które mieliśmy na liście "koniecznie odwiedzić", a do którego wybieraliśmy się jak przysłowiowa sójka za morze :) Po powrocie z Karkonoszy mąż miał jeszcze tydzień urlopu. W międzyczasie wybraliśmy się na mecz koszykówki Gortat Team vs Wojsko Polskie w Łodzi. Basket to co prawda "konik" Zwykłego Taty, ale tym razem nawet ja z córką byłyśmy imprezą zachwycone. Na napisanie relacji z tej wycieczki może uda mi się namówić jej pomysłodawcę... Trzymajcie kciuki!
Tydzień spędzony na siedzeniu w domu w naszym przypadku nie ma prawa bytu, więc postanowiliśmy wreszcie wybrać się do miasta pierników. Przy tej okazji zabraliśmy na wycieczkę obie nasze mamy. Nie żebyśmy sugerowali, że pasują one do tamtejszych specjałów, czy coś w ten deseń... Czy można zatem zwiedzić Toruń w jeden dzień?

Toruń - mapa miasta

Czytaj dalej...

Klocki Lego są uniseks

Kto z Was ma dziecko, którego nieszczególnie interesują zabawki? Moja córka tak ma. Dlatego rodzina często ma dylemat co jej sprezentować na urodziny, czy Gwiazdkę. No bo ile można kupować książek? Młoda nigdy nie lubiła lalek. Zawsze wolała (i czyni to nadal) pograć z tatą w piłkę nożną lub koszykówkę. Misie pluszowe służą tylko do ozdoby łóżka, bo ona woli pójść pojeździć na hulajnodze. Często zastanawiam się czy w niej nie ma więcej z chłopca niż z dziewczynki... Jednak jest coś, co poza grami i książkami przemawia do niej dość mocno. Klocki Lego! Jednak nawet w ich przypadku jest jedno zasadnicze „ALE”...


Czytaj dalej...

Pod włoskim niebem, czyli tani pobyt w Italii

Początkowo tytuł miał brzmieć: "darmowy pobyt w Italii". Jednak zreflektowałam się, gdyż nie do końca byłoby to zgodne z prawdą. Wiecie, że nie potrzeba tak naprawdę dużych pieniędzy, by wybrać się na wymarzone wakacje? Są już przecież powszechnie dostępne tanie przeloty, strony internetowe zbierające informacje o najtańszych noclegach itp. Alternatywnie mamy również opcję jazdy stopem lub spanie pod namiotem. W taki oraz tym podobny sposób możecie zafundować sobie tani pobyt w Italii. Mnie się taki wyjazd marzy od dawna, a dokładniej od naszego ostatniego pobytu na plaży pod włoskim niebem. Jak to zatem zrobić, by nie oszaleć podczas pakowania oraz nie wydać fortuny na letni urlop? Jak można poznać Włochy w zaledwie kilka dni?


Czytaj dalej...

Karkonosze z dzieckiem, czyli wakacyjny niezbędnik

Planujesz je niemal cały rok. Często dosłownie "skubiesz" każdy grosz, by odłożyć na wymarzony letni urlop. Czasem, gdy masz szczęście pracować w rozsądnie zarządzanej firmie, możesz liczyć na cudowny dodatek finansowy jakim są tzw. „wczasy pod gruszą”. Biorąc pod uwagę aktualne ceny w polskich "miejscówkach", powinno Ci starczyć na limitowany tydzień nad Bałtykiem lub w naszych rodzimych górach. No to czekasz. Zbierasz calusieńki rok... i co? Tuż przed wymarzonym wypoczynkiem pogodynki w tv informują, że czeka nas wyjątkowo kapryśne lato i będziesz mieć wyjątkowe szczęście jeśli przez cały pobyt wyjrzysz choć raz z wynajętego pokoju. Zaś Ci, którzy postanowią wyjść poza jego mury częściej, zmokną, zmarzną i połamią parasole. Jaki jest więc podstawowy niezbędnik na polskie wakacje?


Czytaj dalej...

Bąbelsy, czyli sprawdzone patenty się sprawdzają


Dzisiaj będzie szybko, krótko (w każdym razie krócej niż zazwyczaj) i na temat. Niczym ten „pierwszy raz”, niczym walka Gołoty z Lennoxem Lewisem. W końcu niczym weekend po wypłacie. Skąd taka nagła zmiana frontu? Z kilku powodów. Po pierwsze: „bo mogę”. Zawsze staram się ukwiecić daną recenzję, wprowadzić Was – czytelników naszego bloga w odpowiedni nastrój, a przy okazji sprawdzić ilu wytrwa do samego końca, a ilu znudzonych przełączy się w połowie na inny kanał. Drugim powodem jest czas. Szanuję go jak tylko mi się o tym przypomni. Czasem bezsensownie zmarnuję cenne minuty na przeglądaniu FB, czy innych sieciowych dupereli. Potem żałuję. Stąd też w ramach oczyszczenia ten oto wpis. Po trzecie i ostatnie: gra, którą chcę Wam dzisiaj przedstawić doskonale wpisuje się w powyższy kanon. Jest prosta, dość szybka i niezwykle wciągająca. No bo jak można nie polubić kolorowych mordek, które podejrzanie zerkają na nas z okrągłych żetonów? Zaprośmy je więc na naszą planetę! A najlepiej od razu całą ich gromadkę...


Czytaj dalej...

Letnie przekleństwo, czyli co mnie drażni w upały

Kiedy tak sobie siedzę na tarasie i napawam się tymi nielicznymi chwilami gdy moja córka zajęta jest zabawą z przyjaciółką (a nie męczeniem jednego z nas - rodziców), zastanawiam się o czym by tu do Was napisać. Tematów zawsze dostarcza życie względnie produkty do recenzji. Ale jak nie ma weny to nic na siłę. Wolę dać sobie spokój i kilka dni wirtualnie przemilczeć, niż robić to pod presją czasu i oczekiwań. Jednak fakt, że mam warunki do pracy, a tylko pomysłów brak jest niezwykle irytujący. Nie jestem typem, który potrafi odpoczywać nic nie robiąc.
Jednak życie to pasmo niespodzianek, miłych i tych mniej przyjemnych. Jak zwykle zatem pomysły rzuca nam w różnych niespodziewanych momentach! Na przykład: Czym jest dla mnie letnie przekleństwo?

Obrazki - Jeja
Czytaj dalej...

Królestwo, czyli katapultą w sąsiada

Żyjemy w bardzo dziwnych czasach. Czasach, w których coraz częściej dostrzegamy liczne sprzeczności. Ludzie po szkołach podstawowych, a co „ambitniejsi” po kilku jej powtórkach („...bo Pani wychowawczyni taka fajna, że żal się było rozstawać”), prowadzą dziś z powodzeniem własne firmy. W przerwach między kolejnymi spotkaniami biznesowymi oszukują oni głód w przydrożnym McCośtam lub innym Kurczaku, obsługiwani przez magistrów filologii polskiej. Nasze życie, za sprawą portali społecznościowych stało się otwartą księgą dla Staszka z Białołęki, Zośki z Koziegłów, czy Dartha Vadera urlopującego się na Gwieździe Śmierci. Z drugiej jednak strony nie znamy nawet imion naszych najbliższych sąsiadów (przypominam, że: „ta ruda”, „ten łoś spod 5-ki” i inne podobne imionami zdecydowanie nie są!). Jesteśmy tolerancyjni, ale modlimy się w duchu, by córka nie przyprowadziła do domu MC Hammera. Dziwny jest ten nasz mały świat, co...?


Czytaj dalej...

Masterchef Junior, czyli dziecko w kuchni

Dużo można poczytać na temat tego, jaki rodzaj domowych obowiązków możemy nałożyć na dziecko w zależności od jego wieku... Dlatego ja o tym pisać nie będę. Poza tym, każde dziecko jest inne. Rozwija się w różnym tempie, ma inny temperament. Jednego "ciągnie" do pomocy w kuchni, drugiego do biegania z odkurzaczem po domu, a jeszcze inny maluch najchętniej spędzałby cały dzień z dziadkiem/tatą w garażu przy majsterkowaniu. Ja mam córkę, która słabo przejawiała chęci do gotowania. Czy coś się zmieniło? Co może robić dziecko w kuchni?


Czytaj dalej...

Byli sobie...podróżnicy, czyli naprawdę wielka gra

Pisząc te słowa za oknem właśnie przechodzi deszczowa nawałnica. Ptaki nieśmiało próbują nawigować się śpiewem, a umęczone oczy po dusznej przespanej na szczęście nocy za Chiny Demokratyczne nie chcą się rozkleić. Nawet kawa zbożowa (czarna podwójna) nie jest w stanie nic tu zdziałać. O! Teraz mam z kolei namiastkę wodospadów Niagara, bo rynny na dachu stwierdziły, że nie będą odprowadzać więcej deszczówki. Nie i już! Szaro, buro, mokro i ponuro. W skrócie: dzisiejszego dnia  rozpoczynają się wakacje!


Czytaj dalej...

Icecool, czyli pstryknij pingwina

No i jak tam, moi mili, mijają wakacje? Bo u nas jest dokładnie tak jak sobie wyobrażaliśmy. Pogoda „w kratkę”, córka wisząca na nas w opcji abonamentowej „bez limitu”, tęsknota rodziców za rokiem szkolnym, odliczanie dni i godzin do upragnionego urlopu, który zapewne minie szybciej nim zdąży się porządnie nadmuchać materac i rozstawić plażowy parawan (dlatego polskiemu morzu mówimy zdecydowane: NIE!), etc., etc. Całe szczęście, że istnieją takie rzeczy jak książki, internet, zamykane na klucz drzwi do łazienki oraz gry niekomputerowe. Tyle, że każdy z tych przypadków wymaga spełnienia jednego lub kilku z poniższych warunków:
a) względny spokój;
b) towarzystwo osób „trzecich”;
c) zapas papieru toaletowego + dobry sygnał Wi-Fi.
 

Czytaj dalej...

Ślubne dekoracje kwiatowe - So Nice!

Jestem po ślubie już 11 lat. Jak Zwykły Tata ze mną wytrzymał tyle czasu pozostanie chyba na zawsze jego tajemnicą! Gdybym miała sobie przypomnieć kwiaty na moim ślubie, to przyznam, że musiałabym zerknąć na zdjęcia. Pamiętam jedynie swój ślubny bukiet. Natomiast jak wyglądał w tym ważnym dla nas dniu kościół... nie jestem sobie w stanie przypomnieć. Dlaczego tak się stało? Otóż nie miałam ekipy, która by to wszystko zorganizowała. Nie zamawiałam dekoracji kwiatowej do kościoła i teraz częściowo tego żałuję. Dlaczego?


Czytaj dalej...

Hunger - The Show, czyli głód sławy

Czy marzyliście kiedykolwiek o sławie, dużych pieniądzach i „nicnierobieniu”? Myślę, że każdemu przemknęła nie raz taka wizja samego siebie. Dzięki kolorowym magazynom, kolorowym telewizorom oraz równie barwnym imprezom mamy możliwość otarcia się o ten abstrakcyjny dla nas świat jak nigdy wcześniej. Jeszcze chwila, a będziemy biegać po naszych domostwach z okularami VR na nosie, goniąc za jakimś przystojniakiem bądź przystojniaczką (wybór zależny od preferencji) znanymi ze szklanego ekranu. Póki co są tacy, którzy dla osiągnięcia poklasku w świetle studyjnych lamp gotowi są na wszelakie poświęcenia. I tu wkraczamy w obszar bezmózgich, pozbawionych smaku, przyzwoitości, hamulców, a często także ubogich w poprawną składną mowę programów typu „reality show”. Wiecie (lub nie), że mamy ze Zwykłą Matką uczulenie na anglojęzyczne wtrącenia w naszym pięknym języku polskim. Ale tutaj nawet nie ma sensownego odpowiednika, który brzmiałby zarówno zwięźle jak i zgrabnie. „Realistyczny występ ”?! „Rewia w rzeczywistości”?! Sami widzicie jakie to pogmatwane. Ale i tak każdy ogląda...


Czytaj dalej...

Ośmiolatka w przedszkolu, czyli rajdowy Dzień Taty

Dzień Taty, obchodzony w naszym kraju 23 czerwca, można świętować na wiele sposobów. Naprawdę! Można poprzestać na uroczym podarunku, wybrać się ze swoim ojcem na wycieczkę, do kina, czy na spacer. Sposobów celebracji tego dnia jest pewnie tyle ilu tatusiów na globie. My jednak, po raz drugi, wybraliśmy opcję proponowaną przez nasze byłe przedszkole! Tak, tak! Znowu wybraliśmy się na wycieczkę jako "przedszkolni absolwenci" :) Przyznam się szczerze, iż brakowało mi tego! Nie dość, że spędziliśmy uroczych kilka godzin niezwykle rodzinnie, to jeszcze spotkaliśmy kilku starych znajomych!


Czytaj dalej...

Alcatraz kontra Bibliotekarze, czyli spisek grubymi książkami szyty

Przyznam się Wam dziś do czegoś. Kocham biblioteki! A już naszą lokalną placówkę zwłaszcza. Czy mam w związku z tym jakiś problem ze Zwykłą Matką? Ależ skąd! Oboje godzimy się na taką książkową zdradę często się jej wręcz dopuszczając. Pod tym względem (i tylko w takiej formie!) jesteśmy otwartym małżeństwem. Gdyby nie Kórnicka Biblioteka Publiczna i jej filia – córka w sąsiednim Bninie, nasze życie nie byłoby aż tak barwne, regularnie wzbogacane nowymi doświadczeniami oraz wiedzą. To stamtąd pochodził pierwszy impuls, by znów zacząć czytać. Tam poznaliśmy wspaniałe panie bibliotekarki (co poradzę, że pracują tam same kobiety?), z częścią których jesteśmy dziś na „ty”. W tym miejscu żadne mole książkowe nie są w stanie nawet nagryźć dziecięcych publikacji, gdy w pobliżu znajdzie się nasza Księżniczka.


Czytaj dalej...

Jak wyrzeźbić uda?

Co roku na wiosnę każda kobieta zastanawia się co zrobić, by zrzucić trochę ciałka tu i ówdzie. Co roku internet i kolorowe gazety rozpisują się na tematy cudownych metod, by schudnąć po zimie, wymodelować swoje ciało tak by bez grama wstydu wyjść na plażę w stroju kąpielowym. Nigdy nie czytam takich artykułów. Nigdy mi nie zależało na pokazywaniu się w bikini, bo nie mam takiej potrzeby! Znam swoje ciało i mimo, że nie mam kompleksów, nie czuję się komfortowo w tych skrawkach materiału :) Jednak lubię czuć się dobrze we własnym ciele. Lubię, gdy noszone rok wcześniej spodnie nadal dobrze na mnie leżą! Co zatem zrobić? Jak wyrzeźbić uda i mieć jędrne pośladki zachowując przy tym zdrowy rozsądek?

zdjęcie: ofeminin
Czytaj dalej...

Epidemia egoizmu, czyli koniec z przywilejami

Co ma wspólnego stomatolog z wychowywaniem dzieci? Okazuje się, że całkiem sporo. Można na przykład postraszyć białym fartuchem i wiertłem, gdy nasze pociechy ociągają się z myciem zębów. Skuteczne są również opowieści, ile to bólu musiał znieść tatuś, „bo kiedyś to takich super-maszyn nie było, jeno młoteczek i obcęgi”. Ostatecznie możemy wspomóc się sztuczną szczęką dziadka lub poprosić pana Zenka sprzed spożywczaka o uśmiech. Prawdopodobnie osiągniemy zamierzony cel w postaci dzieci szczotkujących zęby aż do zdarcia szkliwa. A że przemiła pani dentystka będzie pojawiać się w nocnych koszmarach naszych milusińskich... Cóż, żadna metoda nie jest doskonała.
 


Czytaj dalej...

Zmień otoczenie, poczujesz się lepiej!

Kiedyś popełniłam wpis o błędnym myśleniu w kontekście wyjazdów wakacyjnych. Skoro mieszkam za miastem, mam dom z ogrodem to letnie wyjazdy są mi niepotrzebne. Nic bardziej mylnego! O tym właśnie pisałam jakiś czas temu (KLIK). Aby poczuć się lepiej należy od czasu do czasu zmienić swoje codzienne otoczenie. Oderwać od pracy, wydostać się z tak dobrze znanych czterech ścian. Zmień otoczenie, a poczujesz się lepiej! Mówię to nie tylko ja, ale chyba całe rzesze psychologów. Jednak czy trzeba wyjeżdżać na Majorkę, czy inne Teneryfy by poczuć się dobrze? Może wystarczy nasze rodzime morze lub górskie szczyty? A może nie musimy jednak wcale daleko wyjeżdżać...?


Czytaj dalej...

Jak nauczyć dzieci empatii względem zwierząt i środowiska?

Podejrzewam, że jesteście takiego samego zdania jak ja w kwestii edukacji dzieci pod kątem empatii względem zwierząt. Dzieciaczki od najmłodszych lat powinny mieć kontakt ze zwierzakami, by mogły je poznać, zaprzyjaźnić się z nimi, oswoić swój strach. Powinny mieć świadomość, że zwierzę to również żyjące stworzenie, które czuje tak jak i my. Dziecko musi wiedzieć, że uderzony pies, czy taki biedak notorycznie ciągany za ogon zwyczajnie cierpi, a co gorsza - w końcu kiedyś się "odwdzięczy" za takie traktowanie. Od najmłodszych lat wpajamy córce w myśl przysłowia: "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe". Dotyczy to zarówno ludzi jak i zwierząt. Powtarzamy też przy okazji, że o środowisko naturalne również należy dbać.
Jak więc nauczyć dzieci empatii i szacunku do zwierząt? Z pomocą nadchodzi wydawnictwo Zielona Sowa.


Czytaj dalej...

Była sobie gra... Było sobie życie

Nie wiem jak Wy, ale ja z tęsknotą spoglądam w przeszłość. Może i było wszystkiego mniej, a paleta barw otaczającego świata nie uderzała tak jak teraz oślepiającą fruorescencją. Nasi rodzice mieli na głowie mnóstwo trosk, o istnieniu których my – podwórkowe rozrabiaki nie mieliśmy nawet zielonego pojęcia. Liczyła się tylko dobra zabawa z kolegami. Gdzie komu do głowy przyszło siedzieć cały dzień przed Commodore 64, czy innym elektronicznym wynalazkiem zakupionym gdzieś na straganie. Śniadanie, podwórko, obiad, podwórko, kolacja, kąpiel w dużej misce (przynajmniej w moim przypadku bieżąca woda była odległym marzeniem), dobranocka, spanie. W czasie roku szkolnego dochodził jeszcze obowiązek pojawiania się regularnie w szkolnej ławce, ale jakoś nie kolidowało to zbytnio z planami.


Czytaj dalej...

Wakacje z dzieckiem w domu, czyli 10 sposobów, by nie zwariować!

Rok szkolny się kończy. Wakacje za pasem. Właściwie jedną nogą wszyscy już pewnie stoimy w tym letnim szaleństwie. No właśnie. Nie dla każdego to czas lenistwa. Uczniowie i studenci mają raj. Dorośli pracują i mogą liczyć z reguły na zaledwie na dwutygodniowy urlop. Jednak nie zmienia to faktu, że dorosły mający dziecko/dzieci już pewnie od jakiegoś czasu zachodzi w głowę co zrobić, by w czasie wakacji w domu nie zwariować. Nie zamierzam się mądrzyć. Nie pozjadałam wszystkich rozumów i zdaję sobie doskonale sprawę, że nie ogarniam wszystkiego. Zwłaszcza, że każde dziecko jest inne. Podzielę się jedynie z Wami moimi sposobami na to, jak spędzić wakacje z dzieckiem w domu i nie wylądować później na kozetce u psychiatry!


Czytaj dalej...

Dziecko w podróży - nasz sposób na nudę

Zapewne pomyślicie, że skoro tacy z nas "maniacy" książek, to w czasie podróży z córką nie powinniśmy mieć problemu z czymś takim jak nuda. Nic bardziej mylnego. Owszem, młoda sporo czyta, książki w samochodzie to podstawa każdego, choćby kilkudziesięciominutowego wyjazdu, ale ile można?! Podróż trwająca ponad 5 godzin zmęczy każdego. Pod względem fizycznym jak i mentalnym. Ile czasu dacie też radę patrzeć za okno i podziwiać krajobrazy? Jak długo Wasze oczy wytrzymają czytanie książki? Jeśli do tego dołączyć "uziemienie" w fotelu macie jak w banku, że w końcu usłyszycie z tylnej kanapy to co my: "Mamo, tato, co mogę porobić? Nudzi mi się! Daleko jeszcze?". I co wtedy zrobicie? Oczywiście pierwsze co przychodzi do głowy to postój dla rozprostowania kości, na siusiu i przewietrzenie głowy. Jednak trasa jeszcze długa, a coś robić trzeba...


Czytaj dalej...

Nieja i Ja... o co tu chodzi?

Książki to nasza pasja. Nowy książkowy nabytek w domu to radość dla każdego członka rodziny, bez względu na to dla kogo dany tytuł jest przeznaczony. My - rodzice, cieszymy się kiedy na regale córki pojawiają się nowe publikacje. Mąż chętnie w ramach prezentów kupuje książki dla mnie, a ja się cieszę kiedy i on nabędzie też coś dla siebie. Taka z nas czytająca rodzinka. Książki traktujemy niemalże z namaszczeniem i bardzo dbamy o nie. Nie ma opcji sprzedawania, by pozbyć się czegoś z półki (chyba, że dany tytuł znalazł się tam przypadkowo i jest, mówiąc delikatnie, mało interesujący). Oczywiście wypożyczamy mnóstwo egzemplarzy z biblioteki, bo ani portfel ani regały nie są z gumy (a szkoda!), ale lubimy też mieć swoje własne, uśmiechające się do nas z półki tomiszcza :) Zwłaszcza takie niezwykłe okazy jak...
"Nieja i Ja", czyli jeden z nabytych ostatnimi czasy tytułów dla dzieci. O co chodzi z tą książką? Skąd taki nietypowy tytuł?


Czytaj dalej...

Kakaowe ciasto... z cieciorki

Wiecie, że nie jestem typem matki "bio", czy "eko". Nie szaleję szukając tylko atestowanych produktów. Moja córka jada czekoladę i cukierki, bo uważam, że cukier to nie tylko samo zło. Sama wcinam słodycze, więc nie odmawiam ich również córce. Oczywiście wszystko w umiarkowanych i kontrolowanych ilościach :) Jednak czasem wpada mi w oko (lub w rękę) przepis na coś słodkiego, ale jednocześnie całkiem zdrowego. Przynajmniej na tyle na ile w dzisiejszych czasach może być coś tak nazwane.
Nie inaczej było i tym razem. Ciasto kakaowe z cieciorki, które polecam fanom czekoladowych łakoci.


Czytaj dalej...

Królewska Talia, czyli początek wielkiej przygody

Właśnie rozpoczął się pierwszy w Polsce Comic Con. Cztery dni prawdziwego święta dla każdego miłośnika filmów, seriali, gier i książek. Jednym słowem: popkulturowy zawrót głowy. Co prawda gdy będziecie czytać te słowa, warszawski CC stanie się już tylko wspomnieniem, ale jego echa pozostaną z nami na bardzo długo. Podczas trwania festiwalu przedstawione zostaną m.in. wyczekiwane przez wielu najnowsze nowiny z obozów takich marek jak „Gra o Tron” na przykład. Fenomen..., którego zupełnie nie czuję. Chciałem początkowo napisać „nie rozumiem”, ale byłoby to oznaką ignorancji oraz braku szacunku dla rzeszy wielbicieli twórczości George’a R.R. Martina i stacji HBO. 


Czytaj dalej...

Polubić szkołę....

Kto lubił chodzić do szkoły ręka do góry! No dobra, ostatecznie zostawcie komentarz :) Ja w tym temacie miałam różne "fazy". Raz lubiłam, a raz nie. Przebrnęłam w swoim życiu przez trzy szkoły podstawowe, technikum chemiczne i potem studia rolnicze. Widzicie, że tych placówek edukacyjnych trochę było, więc mogę ocenić, którą z nich lubiłam mniej lub bardziej. 
Jak właściwie polubić szkołę? Co zrobić, by polubiło ją Twoje dziecko? Czy to w ogóle możliwe?


Czytaj dalej...

Ogródek bez ogródek, czyli Zwykła Rodzinka sadzi kwiaty

Jesteście „EKO”? Lubicie zdrowo się odżywiać i żyć w zgodzie z kapryśną matką naturą? „Tak, oczywiście, że dbam o siebie i otoczenie. Przecież codziennie biorę prysznic (wanna jest passe, bo za dużo zużywa wody), buźkę zawsze umaluję, pazurki dokleję. A poza tym sporo biegam, pływam i żongluję, segreguję śmieci, sprzątam po swoim piesku kupy oraz jem od groma warzyw oraz owoców”. No i super! Najważniejsze w tym całym szaleństwie jest fakt byśmy my sami czuli się szczęśliwi i w miarę możliwości zrelaksowani. A jeśli już mówimy o relaksie „made in Poland”, to przed oczami od razu pojawia nam się... ogródek działkowy (albo jak kto woli R.O.D.O.S. - Rodzinny Ogródek Działkowy Otoczony Siatką).


Czytaj dalej...

BlogoDamy obrodziły...


Jak doszło do tego, że Zwykła Matka wraz z Agnieszką stworzyły "blogoDamy w Kórniku" czytaliście w poprzednim poście (TUTAJ). Wiecie zatem co się działo i kto był na spotkaniu rozpoczynającym tegoroczną majówkę  :) Dziś natomiast podzielę się z Wami informacją dzięki komu ów wydarzenie było bogate nie tylko w nowe znajomości i doświadczenia! Mam tylko gorącą prośbę: będąc świadomym, że wpis jest długi jak brazylijska telenowela, proszę byście wytrwali do końca. Sponsorzy bardzo się bowiem postarali. Naprawdę! "blogoDamy" zostały obficie wyposażone w rozmaite produkty. Większość z uczestniczek nie znała wcześniej kilku firm, więc może i TY - drogi czytelniku, znajdziesz tu coś co Ci wpadnie w oko. Coś, co może okazać się w sam raz na prezent z okazji  Dnia Dziecka lub... Dnia Ojca, czy wielu innych :)




Spotkania blogerek mają to do siebie, że opierają się również na pewnego rodzaju współpracy pomiędzy nami, a firmami, które obdarowują nas upominkami. Muszę przyznać, że kiedy razem z Agą Instrukcję Poproszę rozpoczynałyśmy proces wysyłania maili do firm, nie spodziewałam się takiego odzewu z ich strony. Od pierwszej wysłanej wiadomości do dnia spotkania minęło zaledwie półtora miesiąca! Tak, tyle zajęły nam przygotowania. Znajome dziewczyny uprzedzały, że za tego typu przedsięwzięcie trzeba się zabrać jakieś 3 m-ce wcześniej, ale ja wolałam mieć wycięte z życiorysu zdecydowanie mniej czasu. Przygotowania pochłaniały nas całkowicie. Cierpiał na tym nasz czas spędzany z rodziną. Jednak muszę przyznać, że mężowie cudownie nas wspierali od samego początku do momentu wyjścia z restauracji!

O miejscu, w którym wszystko się odbyło czytałyście poprzednim razem. Pierwsze podziękowania kieruję do władz gminy i miasta Kórnik. Pośrednikiem pomiędzy nami, a miastem była kolejna Agnieszka - sołtys mojej wsi. Z racji tego, że zależało nam na promowaniu gminy, która świetnie się rozwija i ma wiele do zaproponowania turystom (zwłaszcza rodzinom z dziećmi), mocno "cisnęłyśmy" na współudział Kórnika w naszym wydarzeniu. Zaoferowano nam wejściówki na basen i kórnicki zamek dla osób towarzyszących, a także torbę gadżetów, które okazały się świetną pamiątką dla dziewczyn przybyłych z różnych części kraju.




Prezentów było naprawdę sporo. Sponsorzy spisali się doskonale, za co należą im się sowite podziękowania. Dlatego właśnie ten post jest taki rozległy. Wszystkie firmy zasłużyły bowiem na chwilę uznania z naszej strony oraz Waszej uwagi przy monitorze :) Kiedy na naszej facebookowej stronie wrzucałyśmy loga firm, które zdecydowały się nas wesprzeć, dziewczyny pisały, że wiele z nich nie znają. Dla nas to była cudowna wiadomość. To wspaniałe uczucie, że właśnie dzięki nam ludzie poznają nowe rzeczy. Kto wie, może i wśród naszych czytelników znajdą się tacy, którzy odkryją jakąś intrygującą nowość :) By o nikim nie zapomnieć będę przedstawiała wszystkich według kolejności alfabetycznej:

Adam Szulc Barber to "artysta", do którego powinni chodzić wszyscy panowie noszący brody, ale nie tylko. To wspaniały fryzjer męski, który ufundował dla naszego prelegenta wspaniałe produkty do pielęgnacji.




A-Derma i Ducray - marka wspaniałych francuskich kosmetyków. Każdemu polecam ich produkty, zdecydowanie warto zapoznać się z ich wspaniałą ofertą. Ja już używam kremu z wysokim filtrem na słońce, zaś krem z serii Dermalibour sprawdził się już w naszym domu na otarcia skóry!





  
Alexander, a więc wydawnictwo, z którym powinien się zapoznać każdy fan gier NIEkomputerowych! Wspaniałe planszówki, układanki. W tym zabawka roku "Gorący ziemniak" (Tak! To ich produkt). My zaczynamy poznawać Alexandra i coś czuję, że się z tymi grami zaprzyjaźnimy :)




AvetPharma Marion - pierwsza z nich przekazała nam suplement diety, który - jak stwierdziła moja szczera do bólu córka, przyda mi się, bo powinnam trochę schudnąć! Kosmetyki Marion są zaś na pewno godne Waszej uwagi. Przekazali nam pięknie pachnący olejek i produkt, który zadba o nasze stopy przed sezonem na sandałki :)





BeYou to firma młodej dziewczyny, która ma w swojej ofercie ręcznie robione bransoletki. Ta zdolna osóbka tworzy też drukowane rajstopy! Pojęcia nie miałam, że takowe istnieją, a to prawdziwe arcydzieła. Wyobrażacie sobie chodzić z górskim pejzażem na nogach? Zapraszam Was na drugą stronę Marty Zena, a jeśli nie lubicie rajstop, nie martwcie się - znajdziecie tutaj też ekskluzywne kolorowe legginsy! Szukacie pomysłu na prezent np. dla mamy? W takim razie polecam  bransoletki z rzemyka z napisem... "mama".






Bobbiny, czyli fantastyczne sznurki we wszystkich kolorach tęczy, z których można stworzyć dosłownie wszystko. Agnieszka obiecała, że nauczy mnie szydełkować! Stwierdziłyśmy, że jakieś spotkanie przy kawie i szydełku też na pewno damy radę zorganizować :) Polecamy Wam Bobbiny! Kto wie, może i ktoś z Was stanie się kolejnym "sznurkomaniakiem"? :)





 
CarryLove podarowała nam fenomenalne nosidło. Rewelacyjna sprawa dla mam, które noszą swoje dzieci w ten sposób. Materiał, z którego jest uszyte jest tak miękki i przyjemny, ze sama chętnie bym w nim posiedziała :)


Chias dla każdej uczestniczki przekazał zdrowy koktajl z nasion chia


Chocolissimo zaprasza wszystkich na coś słodkiego. Nasze uczestniczki otrzymały od sponsora mnóstwo słodkich podarunków: czekoladki i kupony rabatowe do wykorzystania w ich sklepie internetowym.



Cocobolo hand made ma w swojej ofercie cudne drewniane produkty, które nasze uczestniczki zabrały ze sobą do swoich domów, gdzie będą dla nich piękną ozdobą. Przydają się zwłaszcza jako ozdoba do pięknych fotografii :)




Czajnikowy.com.pl oferuje nie tylko przepyszne herbaty, ale organizuje też warsztaty, podczas których można się nauczyć prawidłowego jej zaparzania. Jeśli jesteś fanem herbaty lub zamierzasz nim pozostać zapraszamy na stronę naszego sponsora.




czytam.pl - księgarnia internetowa, w której Zwykła Rodzinka jest wprost zakochana. Zaopatrzycie się tu w swoje ulubione tytuły, wszelkie nowości wydawnicze, a wszystko to w naprawdę przyzwoitej cenie - niezwykle konkurencyjnej dla wielu tego typu sklepów. Nasze uczestniczki dostały mnóstwo ciekawych publikacji wraz z dedykowanymi zakładkami od sponsora :)


Dekoria to wyjątkowe miejsce, w którym każdy znajdzie coś pięknego do swojego domu. Dla naszych uczestniczek ufundowali zestawy poszewek na poduszki w iście wiosennym wzorze :)



EciPeci - firma, dzięki produktom której ochronicie uszy Waszych pociech. Jeśli macie małe dziecko, a wybieracie się na wesele lub np. lubicie jeździć na koncerty, a nie macie co zrobić z dziećmi, słuchawki od Eci Peci to dokładnie coś czego potrzebujecie!




Ekozuzu - która kobieta nie lubi kosmetyków? W dzisiejszych czasach bardzo istotne jest, że są one ekologiczne. Takie właśnie produkty ma w swojej ofercie kolejny sponsor, który wzbogacił kosmetyczki naszych uczestniczek! Osobiście jestem zakochana w ich łososiowym lakierze do paznokci!




e-plecaki - to sklep, w którym znajdziesz plecaki oraz tornistry wielu firm. W jednym miejscu sprawdzisz ofertę i dokonasz wyboru najlepszego dla Ciebie produktu. Potrzebujesz tornistra dla dziecka? Plecaka na wycieczkę? A może etui na tablet? Te i wiele innych produktów znajdziecie na ich stronie.


Equilibra to kolejna firma kosmetyczna, którą poznałam dzięki spotkaniom blogerskim. Szamponu używamy zarówno my jak i córka, a chusteczki nawilżane stały się nieodłącznym elementem wyposażenia mojej torebki!





Eveline to kolejna marka kosmetyków, którą uwielbiam! Najbardziej chwalę sobie ich lakiery do paznokci, do których ogólnie mam ogromną słabość. Myślę, że akurat tę markę zna wielu z Was! Obdarowali nas cudownymi paczkami pełnymi dobroci. Sami zobaczcie:




Farmona to kosmetyki, które poznałam po urodzeniu córki. Napisałam kiedyś artykuł do gazety, gdzie właśnie one były nagrodą. Tę markę kojarzę przede wszystkim z cudownymi zapachami, polecam sprawdzić :) Któż bowiem by się oparł balsamowi do ciała o zapachu pinacolady? :)



 
Fuerza jewellery - biżuteria delikatna, elegancka i w guście chyba każdej kobiety. Jestem jak sroczka, gdyż kocham błyskotki, a Wy? Jeśli tak, to wskakujcie na stronę naszego kolejnego sponsora! W tych różowych zawiniątkach kryją się kupony rabatowe dla naszych uczestniczek :)






Futurum Studio, a więc firma reklamowa, dzięki której miałyśmy pięknie wykonane przypinki z logo "blogoDam" zaprojektowanym przez Edytę Orzoł, której zawdzięczamy całą grafikę na naszej stronie na FB, formularzach zgłoszeniowych i innych miejscach. Jeśli potrzebujecie gadżetów reklamowych to polecam Studio Futurum i naszą zdolną graficzkę :) My zaś ogromnie dziękujemy za wiosenne torby i pozostałe gadżety :)




Garneczki.pl - uprzedzam, że wejście na ich stronę grozi zakochaniem od pierwszego wejrzenia! Kiedy okazało się, że "Garneczki" zostaną naszym sponsorem nie wiedziałam na co się zdecydować. Mają tyle wspaniałości do domu, że można dostać zawrotu głowy. Ostatecznie dziewczyny otrzymały piękne kubki z napisem, który jak nic do nas pasuje. A do tego zaparzacze do herbatki... :)





Gretaflowers - pracownia florystyczna, o której pisałam w pierwszej relacji. Dzięki niej miałyśmy cudowne warsztaty z plecenia wianków :)






HELPA to marka, której wcześniej nie znałam. Każdy kto lubi zdrową i pyszną żywność na pewno zainteresuje się ich produktami :) Polecam


Ideau to producent woda, która gasiła pragnienie naszych uczestniczek w trakcie iście intensywnego spotkania :)



Jaka Mama - miejsce, w którym możecie kupić koszulki, zestawy "topów" dla mam, tatusiów i ich dzieci. Nasze uczestniczki otrzymały od nich kupony rabatowe, a niektóre nawet voucher na gotowy zestaw T-shirtów :)




Klocki Blocki, czyli marka, którą przybliżyłam Wam w poście opisującym ich produkty. Zachęcam Was do zapoznania się z ich bogatą ofertą dla młodszych i starszych dzieci, dla dziewczynek i chłopców! Na nasze spotkanie dziewczyny mogły same wybrać klocki odpowiednie dla ich dzieci, za co bardzo dziękujemy sponsorowi :)



Kobiece Porady - poza patronatem medialnym przekazali również każdej uczestniczce swoje gadżety :)




Lenylamb przekazało dla jednej z uczestniczek cudownie kolorową torbę, w której nie sposób się nie zakochać! Popatrzcie:




Męska wyspa zadbała z kolei o naszych partnerów! Na spotkaniach zawsze spotykałam się z prezentami dla nas - kobiet oraz dla naszych dzieci. Teraz same będąc organizatorkami postanowiłyśmy zadbać też o mężczyzn, którzy w czasie naszych pogaduszek nierzadko zajmują się dziećmi! Nasz sponsor przekazał dla nich pięknie pachnące mydła!




Miravena przekazała dla naszych blogoDam żele do higieny intymnej o pięknym zapachu :) Nic tylko wąchać... ;)



Mysi ogonek to firma, której znakiem rozpoznawczym jest słodka myszka. Ta urocza postać to wspaniała dekoracja na przykład na kubeczkach. Okazuje się jednak, że można te myszki umieścić na wielu przedmiotach i będą się do Was uśmiechać jeśli tylko je zakupicie :) Nie wierzycie? W takim razie zapraszam na ich stronę.




Nefere - dziecięce inspiracje, gdzie znajdziecie mnóstwo pomysłów na prezent dla naszych milusińskich. Dzieci naszych uczestniczek mogą się cieszyć produktami marki Nefere jak i Goki. Ja już zamówiłam w sklepie kolejne dwie torby do kolorowania :) Są super!





Oillan - czy tę markę trzeba reklamować? Uwielbiam ich produkty, które poznałam dzięki spotkaniom blogerskim właśnie, a niedawno na blogu polecałam Wam jedne z naszych ulubionych. Każda blogoDama wyjechała do domu z paczką pełną wspaniałości od Oillana :)






Olynk to świece, ale głównie styl. Niesienie radości, tworzenie nastrojowego klimatu i relaks, to główne cele tej firmy, która także podczas naszego spotkania stworzyła odpowiedni klimat oraz zapach! W całej restauracji pachniało bzem, bo akurat taką nutę zapachową wybrałyśmy :)





Pan Dragon to kolejny sponsor, który ufundował nam coś dla naszych panów! Bardzo im za to dziękujemy i myślę, że obdarowani mężczyźni na pewno ucieszyli się z tego upominku! Zdziwiło mnie, że firma jest stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania, choć wcześniej o niej nie słyszałam! Polecam Wam zajrzeć do "Pana Dragona". Znajdziecie tam mnóstwo inspiracji na różnego typu prezenty :) Warto poświęcić im choć chwilę...Ostatnio na blogodamowych instagramach mogliście oglądać rękawice dla mam tej firmy!



Piatnik - nie znałam wcześniej, ale teraz na pewno poznam bliżej, a to wszystko dzięki wyjątkowej talii kart, którą dostała każda z nas! blogoDamy poczuły się niczym hollywoodzkie gwiazdy.





Pieluszki Pupus - moje dziecko już dawno wyrosło z pieluszek, ale sporo mam korzysta z tych wielokrotnego użytku. Polecamy zatem te od Pupusa :)




Jabłka Grójeckie - dzięki nim i sokom od La sad spotkanie upłynęło pod hasłem zdrowych przekąsek. Było smacznie i kolorowo :) Przyjechały do nas aż ze stolicy i uraczyły nasze uczestniczki pysznym smakiem!







Pytaki - to rodzinna gra, która zbliża do siebie domowników i nie tylko :) "Pytaki" trafiły do tych z nas, które zdecydowały się na napisanie swojej opinii o grze :) U mnie jeszcze ciepła recenzja do przeczytania - zapraszam do lektury!



Trefl Joker Line, czyli gry karciane, które bardzo lubimy. Jako, że na blogu publikujemy dość sporo recenzji gier, nie mogło ich zabraknąć również na naszym spotkaniu :) Każda uczestniczka zabrała do domu piękne upominki przekazane przez sponsora!





SOWHATEVER - to młoda firma, która ma w swojej ofercie ciuszki dla maluchów. Polecam zapoznać się z ich ofertą. Można się zaopatrzyć w takie na przykład  spodenki :



Wydawnictwo Abino -  jeden z tych sponsorów, którego uczestniczki poznały dzięki naszemu spotkaniu! Polecamy ich gry, a także układanki, które otrzymały dzieci naszych dam. My z córką już ćwiczyłyśmy dzięki jednej z nich umiejętność opanowania zegara :) Skutecznie...






Wydawnictwo BIS - jedno z wydawnictw, z którym współpracuję osobiście. Ich książki uwielbiamy całą rodziną, a teraz kilka dziewczyn ma je również w swoich domach!




Wydawnictwo Epideixis - to cała gama propozycji edukacyjnych dla dzieci. Od ćwiczenia pamięci po pomoce naukowe do szkoły. Dla każdego dziecka rodzic znajdzie coś co skutecznie pomoże mu w nauce!




Wydawnictwo Juvi - my z tymi książkami dopiero się zapoznajemy, ale czytałam o nich sporo dobrego i wiem, że warto po nie sięgnąć :) Was też do tego zachęcam!



Wydawnictwo Martel - jedno z niewielu wydawnictw, których do tej pory nie znałam. Jako rodzina moli książkowych ogarniamy większość, ale z tymi dopiero się poznajemy! Jedna z ich publikacji zauroczyła mnie i córkę w szczególności więc myślę, że nieraz z niej skorzystamy :) Aha! Pani Kinga Paruzel niedawno popisała mi pierwszą stronę na moim egzemplarzu. Ale nie mam o to do niej pretensji... ;)





Wydawnictwo Media Rodzina - myślę, że akurat ich książki zna wiele dzieci. "Kicia Kocia" to jeden z najbardziej lubianych tytułów przez najmłodsze dzieciaczki :) Także oni postanowili wesprzeć nasze spotkanie - DZIĘKUJEMY!



Wydawnictwo Olesiejuk zadbało z kolei o to, by każda uczestniczka miała coś dla siebie :) Książki kulinarne są prawie zawsze mile widziane w wielu domach! Osobiście nie miałam pojęcia, że aż tyle różnych tytułów ma w swojej ofercie Olesiejuk. Szok!



Grupa Wydawnicza Publicat - ich książki na naszym blogu widzieliście już wielokrotnie :) Najbardziej lubimy te, które uczą, czyli wszystkie tytuły wychodzące spod "sztandaru" Centrum Edukacji Dziecięcej.



Wydawnictwo Skrzat - również często gości na naszym blogu. Uwielbiamy zwłaszcza te ilustracje w pięknie wydanych książkach i zawsze chętnie polecamy ich tytuły w recenzjach.



Wydawnictwo Wilga, z którym Zwykła Rodzinka współpracuje od dawna, również zadbała o książkowego wyposażenie dla naszych dzieci. Najmłodsze dzieciaczki mogą się nacieszyć kartonowymi publikacjami tego wydawnictwa.

Wydawnictwo Zakamarki - które moja córka uwielbia za słynną serię o detektywach Lasse i Mai. Poza tym w ofercie mają mnóstwo innych ciekawych tytułów m.in. szwedzkich autorów.



Wydawnictwo Prószyński i S-ka - to książki dla dzieci, ale też wiele moich ulubionych powieści dla kobiet. Każda uczestniczka dostała od nich jeden z wydanych przez Prószyńskiego tytułów. Praktycznie same hity!



Wydawnictwo Ze Słownikiem, a więc książki, dzięki którym nauka języka angielskiego wygląda zupełnie inaczej niż np. przy pomocy fiszek i tradycyjnych słowników. Każda blogoDama otrzymała jeden tytuł powieści napisanej w całości po angielsku. Warto zwrócić na nich uwagę - coś nowatorskiego...


Zdrowy Bidon - jak sama nazwa wskazuje zafundował nam swoje bidony dla dzieci. Idealne na wycieczki, na które w końcu rozpoczął się sezon.





Mamy nadzieję, że nasze spotkanie wyróżniało się trochę wśród innych blogerskich spotkań (póki co relacje uczestniczek nas w tym utwierdzają!), więc chcąc do końca być oryginalnym, zamiast tradycyjnego plakatu ze sponsorami mamy... taki oto filmik :) Na plakacie logotypy, by zwyczajnie zaginęły w tłumie, więc sami rozumiecie :)





Patroni medialni :
Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka