Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foxgames. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foxgames. Pokaż wszystkie posty

Na językach, czyli zabawa w kameleona

Mówi się często, że w szaleństwie jest metoda. I choć nie do końca potrafiłbym wytłumaczyć znaczenia tego powiedzenia, chyba pojmuję ogólny jego sens. Czasem po prostu trzeba zaszaleć żeby nie zwariować! Jeśli jesteście podobnego zdania, to bardzo się cieszę, gdyż mam dla Was propozycję nie do odrzucenia. Co powiecie na przemianę w kameleona? Tymczasowo, tak na godzinkę. Będziecie mogli zapolować na przepyszne tłuste owady. W jaki sposób? Za pomocą długiego lepkiego języka, rzecz jasna! O niezbędne akcesorium zadba Wydawnictwo FoxGames, które właśnie co wydało zwariowaną grę. Zapraszam do „Na językach”, czyli zabawy w kameleona.

Na językach, czyli zabawa w kameleona
Na językach, czyli zabawa w kameleona

Czytaj dalej...

Buuu!, czyli jak pokonać strach przed duchami

Strach ma wielkie oczy. A czasem też uszy, ostre zęby, długi łuskowaty ogon i pazury. To, co dla dorosłych wydaje się błahą, nic nieznaczącą sprawą, w dziecięcym świecie może przybrać przerażające kształty. Rzucony niedbale w kąt kocyk, po zapadnięciu zmroku przekształca się w lewitującego ducha, lalka siedząca grzecznie na półce znienacka zaczyna podejrzliwie na nas zerkać, a za skrzypnięcie dochodzące spod łóżka z pewnością odpowiada jakiś czołgający się ku naszym stopom utopiec. Nic dziwnego, że nieraz jesteśmy zmuszeni dzielić nasze małżeńskie łoże z trzęsącym się jak galaretka maluchem. Bo wyobraźni (a już dziecięcej zwłaszcza) nie da się tak łatwo okiełznać...Jak pokonać strach przed duchami?

Buuu!, czyli jak pokonać strach przed duchami
Czytaj dalej...

Tato, zostań stylistką!

Nasza córka nie jest typem modnisi. Nie dla niej lalki, wózki oraz wszelkie różowo-brokatowe dziwadła. W dziale z zabawkami zawsze skanujemy te regały, gdzie znaleźć można klocki, auta, puzzle i gry, z premedytacją ignorując najnowsze produkty ze świata jednorożców. Najciekawsze jest to, że nikt z rodziny nigdy nie ingerował w jej zainteresowania, nie kierunkował fascynacji tym, bądź innym tematem. Samo jakoś tak wyszło. Można zatem się dziwić, że córka mimo takiego obrotu sprawy pozostaje mimo wszystko stuprocentową dziewczynką. Naszą księżniczką. Dlatego też, od czasu do czasu, wykazuje potrzebę „wytarzania się” w przesiąkniętym lukrem i różową watą cukrową świecie. A ja – Zwykły Tata, zazwyczaj zostaję siłą rzeczy w ten świat wciągnięty...A więc, Tato, zostań stylistką!

Fox Games - Zostań stylistką

Czytaj dalej...

Gry paragrafowe, czyli rewolucja wśród gier

Myślałem, że w sferze gier „niekomputerowych” nic już mnie nie zadziwi. Wszak trochę planszówek, czy karcianek zdążyło się przez nasze ręce przewinąć. W nomenklaturze rozwoju postaci w pierwszej lepszej grze RPG, można by mnie zakwalifikować jako „pomocnik maga nekromanty” (co w wolnym tłumaczeniu brzmi: „niby nikt niezwykły, ale co nieco wie...”). Tak było do czasu otrzymania ostatniej przesyłki od wydawnictwa FoxGames..., a znalazłem w niej gry paragrafowe!

Komiksy paragrafowe Fox Games

Czytaj dalej...

Zaplątana sawanna, czyli zabawa ze sznurkiem

Gdyby ktoś mi niedawno powiedział, że zostanę wybitnym badaczem afrykańskiej fauny, najpierw wybiłbym rozmówcy ów „wybitność” z głowy szczerym śmiechem a’la rżenie zakatarzonego konia, a następnie popukałbym się w czoło. Los bywa jednak przewrotny. To, co jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe, teraz przybrało niebywale realne kształty. A gdyby ktoś mi powiedział, że wciągnie mnie zabawa ze sznurkiem...

Zaplątana sawanna, czyli zabawa ze sznurkiem

Czytaj dalej...

Wikingowie na pokład! Zima się zbliża!

Z czym kojarzą Wam się Wikingowie? Może z serialem o takim właśnie tytule? Albo, jeśli niestraszne są Wam „diabelskie” dźwięki, z zespołem Amon Amarth, który posługuje się ów symboliką w swoim scenicznym imidżu? A może są tu jacyś miłośnicy futbolu amerykańskiego? Dla nich nazwa Minnesota Vikings nie będzie nic nieznaczącym hasłem. Kultowa seria komiksów „Thorgal”? Przykładów można mnożyć jak kogut reproduktor.

Wikingowie na pokład

Czytaj dalej...

Bo Fantazja jest od tego...żeby grać

Któż nam zabroni fantazjować? Sama Ciotka Klotka wraz z Krzysiem i Zającem Poziomką wręcz namawiali nas do tego w zamierzchłych czasach (gdzieś tak krótko po wyginięciu dinozaurów). Pobudzenie szarych komórek zahibernowanych głęboko na którejś z mózgowych półkul, wydaje się obecnie jeszcze bardziej pożądane niż w epoce wspomnianego „Tik Taka”. Wystarczy spojrzeć co oferują mass media żeby zrozumieć ową potrzebę.
Kto czyta, żyje podwójnie. Kto fantazjuje, ten ma otwarty umysł (ewentualnie posiada bardzo urozmaicone „życie łóżkowe”).

Fantazja
Czytaj dalej...

Królestwo, czyli katapultą w sąsiada

Żyjemy w bardzo dziwnych czasach. Czasach, w których coraz częściej dostrzegamy liczne sprzeczności. Ludzie po szkołach podstawowych, a co „ambitniejsi” po kilku jej powtórkach („...bo Pani wychowawczyni taka fajna, że żal się było rozstawać”), prowadzą dziś z powodzeniem własne firmy. W przerwach między kolejnymi spotkaniami biznesowymi oszukują oni głód w przydrożnym McCośtam lub innym Kurczaku, obsługiwani przez magistrów filologii polskiej. Nasze życie, za sprawą portali społecznościowych stało się otwartą księgą dla Staszka z Białołęki, Zośki z Koziegłów, czy Dartha Vadera urlopującego się na Gwieździe Śmierci. Z drugiej jednak strony nie znamy nawet imion naszych najbliższych sąsiadów (przypominam, że: „ta ruda”, „ten łoś spod 5-ki” i inne podobne imionami zdecydowanie nie są!). Jesteśmy tolerancyjni, ale modlimy się w duchu, by córka nie przyprowadziła do domu MC Hammera. Dziwny jest ten nasz mały świat, co...?


Czytaj dalej...

Wyprawa na biegun, czyli arktyczny wyścig szczurów

Mamy maj. Jak podają legendy jest to bardzo przyjemny okres w roku, gdzie wszelakie kwiecie i krzaczostany stroszą dumnie swoje piórka, a bywalcy salonów tatuażu nieśmiało zaczynają eksponować światu swoje najnowsze piktogramy. Aż chce się wówczas wyjść na ciepłe świeże powietrze by posłuchać śpiewu ptaków lub spojrzeć w niebo stawiając wyzwanie słońcu (koniecznie w atestowanych okularach przeciwsolarnych z filtrem). Cudowny jest maj... w teorii. A teraz wracamy do realiów pogodowych A.D. 2017: „Maju, Ach Maju! CO Z TOBĄ JEST NIE TAK, DO CH...RY?!” Szaro, buro i ponuro. Inwestycja w zestaw do nurkowania lub ponton miałaby większy sens niż zakup trampoliny ogrodowej i bramki piłkarskiej. Z kolei założenie okularów przeciwsłonecznych na nos może jedynie wywołać współczucie wśród ludzi („Od dawna stracił Pan wzrok?”, „Biedactwo, wczoraj trochę za długo się balowało, co nie?”). W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak ucieczka w jakieś ciepłe miejsce. Gdzieś, gdzie temperatura powietrza ścina jajka jeszcze zanim kury je zniosą, a słowo „deszcz” znane jest jedynie z tytułu musicalu z Gene’m Kelly. Tjaaa...
Jako, że stać mnie obecnie jedynie na wakacje Jasia Fasoli na DVD (i to w wersji podstawowej – bez dodatków), a miejsce przy kominku jest ciągle zajęte przez schnące gatki, postanowiłem pójść pod prąd. Dlatego wybrałem się na Arktykę...


Czytaj dalej...

Run, Goblin, run!..., czyli Goblinpiada

Ostatnimi czasy niezwykle modne stało się bieganie. Nie aktywność fizyczna tylko BIE-GA-NIE! Trudno dziś nie natknąć się na odblaskowego ludzika podczas spaceru po leśnych ścieżkach. Zresztą chodniki też często-gęsto robią za bieżnię. Ilekroć jadąc rano do pracy (ok. 6.10) mijam dreptającego w pstrokatym stroju śmiałka, zadaję sobie pytanie: Co tych ludzi motywuje? Jaka siła jest w stanie wyrwać ich skoro świt z łóżka i zagnać w rozespane jeszcze lasy i knieje? Zapewne chodzi o dobrą kondycję i samopoczucie. Ma to sens. Tyle tylko, że na dzień dzisiejszy bieganie stało się tak modne, że na samo wspomnienie o nim odechciewa mi się ruszyć choćby palcem u nogi. Nie żebym nie próbował... Ja po prostu tego nie czuję! Koszykówka, rower, badminton – proszę bardzo. Tam też się drepci, a i spocić obficie się można.
 

Czytaj dalej...

Wyspa dinozaurów, czyli nie taki T-Rex straszny

Ostatnimi czasy niemal wszyscy rodzice młodszych i starszych żaków śledzą z zainteresowaniem temat edukacji szkolnej w naszym kraju. A ściślej rzecz biorąc plan reformy, jaki wymyśliła sobie obecna władza. Zostawiając polityczny aspekt tychże działań, zebrało mi się, przy okazji kolejnej debaty pt. „Dlaczego 8 klas jest lepsze niż 6”, na wspominki. Odkąd skończyłem szkołę podstawową minęło już dość sporo czasu. Nie napiszę wprost ile, gdyż mogłaby wyjść z wyliczeń inna liczba niż 8... Taki żarcik!


Czytaj dalej...

Kółko, krzyżyk i kapelusz magika, czyli Gobblety i Hokus Pokus

Pośpiech jest z reguły bardzo złym doradcą. Przynajmniej w oczach takiego pedanta jak ja. W moim świecie wszystko musi zostać dokładnie przekalkulowane, przemyślane. Dopiero po odhaczeniu kilku kolejnych „prze-” jestem skłonny podjąć ewentualnie pewne działania. Kiepskim byłbym zatem komandosem, czy maklerem giełdowym. Nie będzie też ze mnie pożytku, gdy wrzucą do marketu jakiś towar w super niespotykanie niskiej cenie. Towarzystwo z balkonikami będzie już zmierzać w kierunku kas, a ja zostanę przy regale, nie mogąc się zdecydować, który kolor termoaktywnych majtek będzie lepszy. Na szczęście w niektórych sprawach bywam spontaniczny i zdecydowany, co (zdecydowanie) chwali sobie moja żona...
Czytaj dalej...

Krowie tornado i sześciokątne kafelki + KONKURS!

Różnorodność gier planszowych nadal powoduje u mnie niekontrolowane zawroty głowy. Pudła, pudełka, pudełeczka. Wszystkie z pięknymi ilustracjami i hasłami. Każdy tytuł oferuje "niezapomnianą rozrywkę", mnóstwo godzin wspaniałej zabawy. Tylko gdy przyjdzie co do czego okazuje się, że ładne opakowanie ma się nijak do zawartości. Hmmm... zupełnie jak z wyborem partnera, co nie? :)
Dzisiaj pomogę Wam dokonać tego niełatwego wyboru (mowa wciąż o grach!). Święta bowiem się zbliżają, renifery już zapisane w warsztacie na montaż "zimówek", a Święty Mikołaj czeka na kostium od krawca, bo dotychczasowy strój trzeba było znów poszerzyć o kolejny rozmiar X. Jeśli prezentem, którego poszukujecie ma być ciekawa gra dla siedmiolatki, to STOP! Usiądźcie wygodnie w fotelu i posłuchajcie co Zwykły Tata bredzi... tzn. radzi! Będzie prosto, będzie też "na bogato". W obu przypadkach czeka za to równie wciągająca zabawa. Zadbał o to Fox Games, czyli specjaliści z licencją na granie.


Czytaj dalej...

Ciasteczkowe kraby, czyli Tata na fali

-Cześć! Nazywam się Zwykły Tata i jestem uzależniony od gier Fox Games

- Cześć Zwy-kły Ta-to!

- Zaczęło się dość niewinnie, na marcowych Targach Książek dla dzieci i młodzieży w Poznaniu. Już wtedy zauważyłem coś niepokojącego w swoim zachowaniu. Najpierw przy stoisku wydawcy zbaraniałem widząc „Owce na wypasie”, by w chwilę potem ślinić się jak jakiś umarlak przed pudełkiem z „Atakiem Zombie”. Ostatecznie obszedłem się jednak smakiem i przezwyciężyłem ogarniające me ciało słabości. Aż w maju zawitaliśmy do Warszawy... Kolejne targi i kolejne spotkanie z podstępnym lisem. No i tym razem wpadłem jak „śliwka w kompot”. Dwie dawki gier, które wówczas zaaplikowałem wystarczyło, by wpaść w kosmiczny wręcz ciąg. Jak ja wytrzymałem do września na takiej dawce? Do dziś się zastanawiam. W końcu jednak nadszedł dzień, gdy w progu mego domu pojawił się miły pan z jeszcze milszym pakunkiem w ręku...


Czytaj dalej...

„Owczy pęd po zwycięstwo, czyli strategia na łące”

Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałem za grami, które w swoim opisie zawierały słowo „strategia”. Owszem, lubię niekiedy pogłówkować przy jakichś Scrabble’ach, czy innych podobnych wydawnictwach. Ale to zupełnie inny rodzaj skupienia niż przy strategicznych tworach, gdzie trzeba planować z dużym nieraz wyprzedzeniem. W dodatku tematyka (zazwyczaj ocierająca się o bitwy i wojny) wymusza poważne traktowanie tematu. No i ta ilość elementów składowych: kart, żetonów, możliwości rozwoju postaci... Jednym słowem: Nie moja bajka! Ale nawet dla takiego strato-sceptyka jak ja znajdzie się w świecie gier coś, co spróbuje podważyć powyższe stwierdzenia, zachęcając mnie jednocześnie do polubienia tej osobliwej gałęzi w planszowych rozgrywkach. Panie i Panowie! Pozwólcie zatem, że przedstawię Wam dzisiaj uroczą grę od Foxgames pod wymownym tytułem „Owce na wypasie”.


Czytaj dalej...

Ręka, noga, duch na ścianie, czyli strasznie fajna gra

Strach ma różne oblicza. Bać się można w zasadzie wszystkiego. Bo kto nam zabroni zadrżeć na widok włochatego pająka zmierzającego powolnym pajęczym krokiem ku naszym bosym stopom? Albo gdy stajemy na krawędzi dachu szopy, a starszy kolega krzyczy: „I tak nie skoczysz! Tchórz!”. No więc skaczemy... ale w gatkach pełno.


Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka