Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

Śladami Darwina, czyli (r)ewolucyjna gra od Rebela

 Zapewne każdy z Was marzył aby wyruszyć na wielką wyprawę, odkryć nieznane lądy, czy też wejść w posiadanie ogromnego skarbu. Wobec tego może dacie się namówić na wyprawę z samym Charlesem Darwinem i pomożecie mu ukończyć przełomową książkę „O powstawaniu gatunków”? Jeśli tak, to zapraszam na pokład okrętu Beagle! Zapewniam, że nie będziecie narzekać na nudę. Przygotujcie się na misję badawczą, podczas której odkryjecie różne gatunki zwierząt, sporządzicie mapy, opublikujecie swoje odkrycia i sformułujecie nowe teorie. „Śladami Darwina” zapewni Wam doskonałą rozgrzewkę przed być może prawdziwą podróżą. Gotowi na nową, (r)ewolucyjną grę od Rebela?

 

Śladami Darwina, czyli (r)ewolucyjna gra od Rebel
Śladami Darwina, czyli (r)ewolucyjna gra od Rebel

Czytaj dalej...

Dinokalipsa, czyli gra na nerwach od Rebela

 Dinozaury na dobre zawładnęły naszymi umysłami i wdarły się z impetem do mainstreamu. Sukces filmowej serii o pewnym parku z pewnością odegrał tu niemałą rolę. Ja jednak chciałem zapoznać Was z nieco inną stroną T-rexowego medalu. Co powiecie na grę karcianą, w której aż roi się od dinozaurowych katastrof? Zapraszam do rebelowskiej „Dinokalipsy”, najzabawniejszej tragedii w historii świata.

 

Dinokalipsa, czyli gra na nerwach od Rebela
Dinokalipsa, czyli gra na nerwach od Rebela

Czytaj dalej...

Pomysł na wakacje w domu, czyli zestaw gier na lato

Nadszedł ten wyczekiwany przez dzieciaki i młodzież czas. Okres ferii letnich jest dość długi i wypoczynek należy się każdemu. Jednak ten okres między czerwcem, a  wrześniem często przysparza nam nieco kłopotów...Bądźmy szczerzy: tylko nauczyciele mają (mniej więcej!) tyle wolnego co uczniowie. Pozostała część populacji, rodziców, jest ograniczona dwoma tygodniami urlopu, bo nikt nie chce wykorzystać całego pakietu (28 dni) na lato! Zatem co zrobić z resztą czasu? Jednym z pomysłów na wakacje w domu mogą być gry planszowe, czy karciane i takie zestaw gier na lato chcę Wam dziś podsunąć.

Czytaj dalej...

Tajemniczy ogród, tajemniczy Rebel

 Na pewno wielu z Was marzy obecnie o tym, żeby zaszyć się gdzieś na odludziu, odciąć choć na chwilę od przytłaczającej rzeczywistości. Nie jest to taka prosta sztuka, zważywszy na okoliczności. Tym niemniej istnieje kilka sposobów by umilić sobie czas i poprawić kondycję naszego umysłu. Nic bowiem tak nie pobudza szarych komórek jak wytężony wysiłek. Z kolei kolor zielony, według mojej wiedzy, dzieła uspokajająco. Dlaczego więc nie połączyć jednego z drugim? Wydawnictwo Rebel być może pomyślało właśnie o tym, wypuszczając na rynek „Tajemniczy ogród” – grę która wcale nie okazała się tak oczywista…

 

Tajemniczy ogród, tajemniczy Rebel
Tajemniczy ogród, tajemniczy Rebel

Czytaj dalej...

Majówka na Łące, czyli wiosenny Rebel

Tegoroczna majówka, mówiąc delikatnie, nie rozpieszcza. Nawet teraz, gdy piszę te słowa, za moimi plecami słyszę szum deszczu uderzającego o parapet oraz ciche pomrukiwanie wody w grzejniku. Cóż, taki mamy klimat. Nie jest to jednak powód do składania broni. Wręcz przeciwnie! Oto bowiem nadarza się okazja do odkurzenia z regałów zapomnianych planszówek, sięgnięcia do "stosu  wstydu" po jedną z książek, czy też poszperania w internetowych zasobach celem powiększenia kolekcji jednych i drugich :)

 

Majówka na Łące, czyli wiosenny Rebel
Majówka na Łące, czyli wiosenny Rebel

Czytaj dalej...

Papua, czyli egzotyczne wyspy dla wszystkich

 Jaką mamy pogodę za oknami każdy widzi. Białe Święta stają się powoli tak niespotykanym zjawiskiem jak jednorożce, czy wróżki. Chyba, że przeniesiemy się w góry. Ale wówczas istnieje ryzyko, że mogłoby zabraknąć dla wszystkich miejsca. Wobec tego pozostaje nam tkwić w miastach oraz wsiach i samemu ubarwiać otaczającą nas rzeczywistość. My – Zwykła Rodzinka, postanowiliśmy na ten przykład przenieść się na wyspę. Albo lepiej na kilkadziesiąt różnych wysp, gdzie niestraszne są odmrożenia i katar. Stało się to możliwe za sprawą gry „Papua”, która dzięki wydawnictwu Egmont zagościła na naszym gejmingowym stole.

Papua, czyli ezgotyczne wyspy dla wszystkich
Papua, czyli egzotyczne wyspy dla wszystkich
 

Czytaj dalej...

Kazooloo, czyli przyjemne z pożytecznym

Co zrobić, gdy na dworze plucha, wiatr dmucha, a dziecko spragnione ruchu dosłownie staje z nudów na głowie? Pewnie, że najłatwiej usadzić delikwenta przed telewizorem, wcisnąć do ręki pilota albo kontroler od konsoli. Mamy wtedy spokój na długie godziny, a nasza pociecha wymarzone zajęcie (bo które dziecko odmówi podobnej przyjemności?). Tyle, że... no właśnie. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że takie rozwiązanie problemu nie załatwia. Mało tego, czynimy naszym dzieciom więcej krzywdy niż dostarczamy rozrywki poprzez ograniczenia ich świata do prostokątnego ekranu. Na szczęście jest doskonała alternatywa! To „Kazooloo”, czyli gra łącząca przyjemne z pożytecznym.

Kazooloo, czyli przyjemne z pożytecznym
Kazooloo, czyli przyjemne z pożytecznym
Czytaj dalej...

Fits - gra, która nam przypasowała

Tegoroczne wakacje minęły niezwykle szybko. Zawsze się tak mówi, ale rzeczywiście dla naszej rodzinki był to niezwykle intensywny, obfitujący w liczne wyjazdy i atrakcje czas. Nie dla nas całodzienne wylegiwanie się w jednym miejscu. Tam, gdzie działo się coś interesującego, staraliśmy się dotrzeć, pojechać. Siłą rzeczy musieliśmy zatem zrezygnować z innych „uciech” jak np. gry. Choć nie do końca. Gdy opadał kurz po całodniowych eskapadach lubiliśmy (i nadal lubimy) zasiąść przy stole by pograć w „Fits” – grę, która nam przypasowała.

Fits - gra, która nam przypasowała
Fits - gra, która nam przypasowała

Czytaj dalej...

Zaginiony Klucz, czyli (roz)kojarzona gra


Czy u Was też jest tak gorąco? Dopiero co narzekaliśmy na deszczową aurę, z przerażeniem śledziliśmy sytuację na południu Polski (zagrożenie powodziowe), a dziś proszę! Z nieba leje się płynny ołów, lodówka robi co może żeby uzdatnić do picia co tylko się da, zaś komary rozpoczęły tradycyjny clubbing na przemian żłopiąc i zmieniając lokale (muszą tylko uważać żeby przypadkiem nie dostać po trąbce). W takich sytuacjach zaleca się pozostanie w domu, zamknięcie okien, zaciągnięcie zasłon... i już można zacząć się nudzić. Chyba, że macie "Zaginiony klucz"...

Zaginiony Klucz, czyli (roz)kojarzona gra
Zaginiony Klucz, czyli (roz)kojarzona gra

Czytaj dalej...

Arboretum, czyli gra w ogród

My, Zwykła Rodzinka, mamy to szczęście, że od najbliższego ogrodu botanicznego dzieli nas w linii prostej zaledwie 10 kilometrów. To bardzo duże udogodnienie dla kogoś kto uwielbia przebywać na łonie przyrody, spacerować pięknymi alejkami, czy też (jak Zwykła Matka) cierpi na chorobliwy syndrom fotografowania wszystkiego co ma liście i wydaje pięknie ubarwione owoce/kwiaty. Dlatego też, gdy tylko pogoda nie krzyżuje nam planów, lubimy wracać do kórnickiego arboretum słynącego ze wspaniałych magnolii, azalii i różaneczników. 

 
Arboretum, czyli gra w ogród
Arboretum, czyli gra w ogród
Czytaj dalej...

Jak pokonać dziecięcy strach, czyli Niedźwiedzie vs Bobasy

Każdy się czegoś boi. Z jednej strony to dobrze. Bo człowiek bojaźliwy najpierw pomyśli, oceni ryzyko, a dopiero potem podejmie działanie. Jest też druga strona medalu, czyli sytuacje, w których nie ma czasu na kalkulacje, ale konieczna jest natychmiastowa reakcja. I tutaj strach zaczyna przeszkadzać. Z dziećmi problem jest nieco innego rodzaju. Szkraby utożsamiają zazwyczaj swoje lęki z najprostszym do sformułowania słowem: potwór! Potwór może być dosłownie wszędzie i mieć każdy możliwy do opisania wygląd. Troje, czy czworo oczu? Proszę bardzo. Pazury długie na 2 metry, do tego zęby ostre jak nóż tapicerski, włochate cielsko, łuskowaty ogon, no i oczywiście rogi. Co tylko dziecięca wyobraźnia jest w stanie spłodzić... Jak pokonać dziecięcy strach? 

 
Jak pokonać dziecięcy strach, czyli Niedźwiedzie vs Bobasy
Jak pokonać dziecięcy strach, czyli Niedźwiedzie vs Bobasy
Czytaj dalej...

Jednym słowem - Mi pasuje, czyli gry jako prezent pod choinkę

Boli mnie gardło, w nosie coś skutecznie tamuje przepływ powietrza, przez co mógłbym z powodzeniem rywalizować na górskich halach z każdym świstakiem. Do tego na ustach pojawiła się pani febra. A że było jej smutno samej, wczoraj zaprosiła do towarzystwa swoją koleżankę po fachu. O uczuciu wiecznego zmęczenia i niedoczasie nawet nie warto wspominać. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak co innego: do wiosny pozostało okropnie duuużo czasu! Jednakże niebawem przerwa świąteczna. Jednym słowem: wolne popołudnia całą rodziną przed nami. Mi pasuje :) A gdyby tak gry jako prezent pod choinkę jako sposób na czas z rodziną?

 
Jednym słowem - Mi pasuje, czyli gry jako prezent pod choinkę
Jednym słowem - Mi pasuje, czyli gry jako prezent pod choinkę
Czytaj dalej...

Rodzinny relaks... w cieniu Baobabu


Za nami połowa października. Piszę o tym na wypadek, gdyby ktoś nie posiadał w domu kalendarza, bo samo zerkanie przez okno może niejednego zmylić. Pogoda bowiem jest wspaniała! Czyste błękitne niebo, promienie słoneczne muskające nasze twarze, mieniące się różnorakimi kolorami drzewa. Oczywiście lada moment się to zmieni, a obecny zachwyt szybko ustąpi miejsca frustracji, braku energii i myślom karalnym, gdy jakiś pacan „niechcący” znów wjedzie kołem w kałużę ulokowaną akurat na drodze naszego przemarszu. Przyobleczeni w bagaż wielojesiennych doświadczeń możemy mnożyć wiele takich ponurych wizji. Tylko po co? Nie lepiej zamiast tego spróbować zorganizować sobie jakieś miłe odstresowujące zajęcie? Przygotować domowy azyl przed atakiem jesiennej depresji? Tylko...
Co będzie dobre na rodzinny relaks?

Rodzinny relaks... w cieniu Baobabu
Rodzinny relaks... w cieniu Baobabu

Czytaj dalej...

Zamek Smoków, czyli idealna gra na wakacje

Mówi się, że okres wakacyjny to tzw. sezon ogórkowy. Wiadomo - wszyscy wyczekują na wymarzony i planowany już od ubiegłego roku urlop. A skoro tak jest, to jaki sens zarzucać rynek rozrywkowy nowościami skoro nikt ich nie zauważy. Zdarzają się jednak (na szczęście) wyjątki. Idealna gra na wakacje? Już pokazuję o jaką chodzi...


Zamek Smoków, czyli idealna gra na wakacje
Zamek Smoków, czyli idealna gra na wakacje

Czytaj dalej...

Buuu!, czyli jak pokonać strach przed duchami

Strach ma wielkie oczy. A czasem też uszy, ostre zęby, długi łuskowaty ogon i pazury. To, co dla dorosłych wydaje się błahą, nic nieznaczącą sprawą, w dziecięcym świecie może przybrać przerażające kształty. Rzucony niedbale w kąt kocyk, po zapadnięciu zmroku przekształca się w lewitującego ducha, lalka siedząca grzecznie na półce znienacka zaczyna podejrzliwie na nas zerkać, a za skrzypnięcie dochodzące spod łóżka z pewnością odpowiada jakiś czołgający się ku naszym stopom utopiec. Nic dziwnego, że nieraz jesteśmy zmuszeni dzielić nasze małżeńskie łoże z trzęsącym się jak galaretka maluchem. Bo wyobraźni (a już dziecięcej zwłaszcza) nie da się tak łatwo okiełznać...Jak pokonać strach przed duchami?

Buuu!, czyli jak pokonać strach przed duchami
Czytaj dalej...

Tato, zostań stylistką!

Nasza córka nie jest typem modnisi. Nie dla niej lalki, wózki oraz wszelkie różowo-brokatowe dziwadła. W dziale z zabawkami zawsze skanujemy te regały, gdzie znaleźć można klocki, auta, puzzle i gry, z premedytacją ignorując najnowsze produkty ze świata jednorożców. Najciekawsze jest to, że nikt z rodziny nigdy nie ingerował w jej zainteresowania, nie kierunkował fascynacji tym, bądź innym tematem. Samo jakoś tak wyszło. Można zatem się dziwić, że córka mimo takiego obrotu sprawy pozostaje mimo wszystko stuprocentową dziewczynką. Naszą księżniczką. Dlatego też, od czasu do czasu, wykazuje potrzebę „wytarzania się” w przesiąkniętym lukrem i różową watą cukrową świecie. A ja – Zwykły Tata, zazwyczaj zostaję siłą rzeczy w ten świat wciągnięty...A więc, Tato, zostań stylistką!

Fox Games - Zostań stylistką

Czytaj dalej...

Piraci 7 mórz...i już!

Czy będąc dziećmi marzyliście kiedykolwiek by zostać piratem? Bo ja nigdy. Jakoś ominęła mnie ta fala. Przecież tak naprawdę piraci byli pospolitymi przestępcami. Jak mafia. Z tą różnicą, że napadali oni na jednostki wodne, a nie TIRy. Od podróżowania i przeżywania fantastycznych przygód był Sindbad, a nie banda wiecznie podpitych złoczyńców – pamiętajcie o tym! Niemniej temat piratów od wizualnej strony zawsze pobudzał wyobraźnię i działał przyciągająco. Na mnie również. Dlatego zawsze z wielką przyjemnością sięgałem po filmową sagę „Piraci z Karaibów”. A od jakiegoś czasu zabujałem się w pewnej grze planszowej...
 
Piraci 7 mórz
Czytaj dalej...

Graj w zielone, czyli nowości od Zielonej Sowy

No i po urlopie. Żal jest tym większy, iż pogoda (o dziwo!) dopisała znakomicie. Gdy miało świecić słońce – świeciło, kiedy miał padać deszcz – lało jak z cebra. A w dni, gdy nie było szczególnych planów, aurę za oknem mieliśmy po prostu w nosie. Znając naszą rodzinkę możecie się domyślić, że dany nam czas wykorzystaliśmy aktywnie. Fakt, że zawsze można by wykręcić ciut więcej km, pojechać gdzieś jeszcze („bo to przecież niedaleko”), zawędrować o jedną uliczkę, czy muzeum dalej... Nie ma co jednak narzekać. Wszyscy zgodnie uznaliśmy tegoroczne wakacje za bardzo udane. Pisząc „wakacje” mam na uwadze wspomniane dwa radosne tygodnie, nie zaś cały ponury, deszczowo-grillowy okres, w którym obowiązuje amnestia dla rozwrzeszczanej szkolnej dziatwy.
 
Czytaj dalej...

Kółko, krzyżyk i kapelusz magika, czyli Gobblety i Hokus Pokus

Pośpiech jest z reguły bardzo złym doradcą. Przynajmniej w oczach takiego pedanta jak ja. W moim świecie wszystko musi zostać dokładnie przekalkulowane, przemyślane. Dopiero po odhaczeniu kilku kolejnych „prze-” jestem skłonny podjąć ewentualnie pewne działania. Kiepskim byłbym zatem komandosem, czy maklerem giełdowym. Nie będzie też ze mnie pożytku, gdy wrzucą do marketu jakiś towar w super niespotykanie niskiej cenie. Towarzystwo z balkonikami będzie już zmierzać w kierunku kas, a ja zostanę przy regale, nie mogąc się zdecydować, który kolor termoaktywnych majtek będzie lepszy. Na szczęście w niektórych sprawach bywam spontaniczny i zdecydowany, co (zdecydowanie) chwali sobie moja żona...
Czytaj dalej...

Niechciana szóstka, czyli Grzybobranie

Zastanawia Was pewnie ten podchwytliwy tytuł. Bo któż by nie chciał trafić "szóstki' np. w lotka? Już widzę ten las rąk w górze, łącznie z moją :) Szczyt marzeń... Jednak nie wszystkie niestety się spełniają. Nawet, gdy gramy z dzieckiem w jakąś planszówkę, marzymy o wyrzuceniu sześciu kropeczek na kostce, gdyż to one przyspieszą naszą drogę do mety. Dziś jednak chcę Wam pokazać wspaniałą grę, w której uzyskanie największej liczby oczek jest wielce niewskazane! Jest to idealna gra dla czterolatków.


Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka