My,
Zwykła Rodzinka, mamy to szczęście, że od najbliższego ogrodu botanicznego
dzieli nas w linii prostej zaledwie 10 kilometrów. To bardzo duże udogodnienie
dla kogoś kto uwielbia przebywać na łonie przyrody, spacerować pięknymi
alejkami, czy też (jak Zwykła Matka) cierpi na chorobliwy syndrom
fotografowania wszystkiego co ma liście i wydaje pięknie ubarwione owoce/kwiaty.
Dlatego też, gdy tylko pogoda nie krzyżuje nam planów, lubimy wracać do
kórnickiego arboretum słynącego ze wspaniałych magnolii, azalii i
różaneczników.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arboretum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą arboretum. Pokaż wszystkie posty
Para buch, nogi w ruch, czyli majówki ciąg dalszy :)
Kilka dni temu na blogu zawitał pierwszy w tym sezonie post wycieczkowy. Kto nie widział, nie czytał niech nadrabia KLIK KLIK :) Dobrze wiecie jak lubimy wszelkiego rodzaju wyjazdy. Kolejny już niebawem - Zwykła Rodzinka zaszaleje, gdyż jedzie na Targi Książki do stolicy! Juhu! Póki co zajmijmy się jednak dziejami minionymi. Jak obiecałam, tak słowa dotrzymuję, więc dziś ciąg dalszy majówkowego weekendu. Zaczęłam "od końca" relacją z wycieczki przyrodniczej. Ale to trochę specjalnie było dla niecierpliwych... :) Uprzedzam: dziś będzie sporo zdjęć dla odmiany, za to mało mojej "paplaniny" :)
Etykiety:
aktywnie
,
arboretum
,
Brama Poznania
,
czas z rodziną
,
kino
,
magnolie
,
majówka
,
nasze wycieczki
,
parada parowozów
,
Rogalin
,
weekend
,
Wolsztyn
,
Zamek Kórnik
Weekend na urodzinowo, czyli jak przetrwaliśmy "nalot" sześciolatków :)
Tyle planowania, kombinowania, wymyślania, szykowania, a tu ....już po wszystkim!
No i bum!
Nasza księżniczka skończyła swoje małe-duże sześć lat :)
Obiecałam wpis z relacją z imprezy, więc oto ona!
Co przygotowałam do jedzenia dla dzieciaczków mniej więcej wiecie z poprzedniego posta.
Przyznam Wam się, że niektóre rzeczy, które wynajdziecie w tych wszystkich "internetach" może i ładnie wyglądają, ale nie zawsze są do wykonania tak proste jakby się to mogło wydawać :)
Podobnie jest z moimi zdjęciami...gdyż coś mi aparat odmawiał posłuszeństwa w tym dniu i nie mam nawet uchwyconej chwili, gdy córka zdmuchiwała świeczkę :( Ponadto kolory ścian w pomieszczeniu, gdzie trwało przyjęcie plus ostre słońce wpadające przez okno zdecydowanie nie sprzyjały sesjom zdjęciowym!
Etykiety:
arboretum
,
czas z rodziną
,
domowy tort urodzinowy
,
galaretki
,
jesień
,
przekąski
,
przyjęcie
,
serduszkowe ciasteczka
,
urodziny
,
weekend
,
zakładki do książek
Nasz wiosenny weekend
Uwielbiam wiosnę! Uwielbiam ten moment, gdy kwitną drzewa, a najbardziej lubię ich zapach. Nie ma nic piękniejszego niż spokojny wieczór wśród zapachu kwiatów rosnących na drzewkach. No i ten świergot ptaków....Ach!
Jak już wielokrotnie wspominałam, jestem osobą, która lubi spędzać czas aktywnie. Tak było też w miniony weekend. Pogoda okazał się po prostu bajeczna, więc siedzenie w domu nie wchodziło w rachubę :)
Ale po kolei...
Każdy wie jak piękna potrafi być ta pora roku, więc długie wywody w tym temacie są zbędne. Pokażę więc Wam jak wyglądał nasz rodzinny weekend w obiektywie aparatu ;)
Każdy wie jak piękna potrafi być ta pora roku, więc długie wywody w tym temacie są zbędne. Pokażę więc Wam jak wyglądał nasz rodzinny weekend w obiektywie aparatu ;)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)