Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowery. Pokaż wszystkie posty

Planuję go zdradzić....

Jesteśmy nierozerwalni. On i ja. Nasze uczucie trwa już ładnych... 20lat :) Pewne znaki pojawiły się już wcześniej, ale tak na poważnie zaczęło się między nami układać, gdy byłam nastolatką. Po studiach mieliśmy małą przerwę, a kiedy urodziła się córka przeżywaliśmy pierwszy prawdziwy kryzys. Jednak było-minęło. Od kilku lat zatem nasza miłość znów jest w prawdziwym rozkwicie. Mimo to planuję go zdradzić...

Czytaj dalej...

Rakietki i kask, czyli jak skutecznie wykończyć rodziców

Czytałam ostatnio, że wcale nie trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko, by miło spędzić czas na świeżym powietrzu. Oczywiście ja zawsze wybieram spędzanie wolnych chwil z rodziną na tzw. dworze. Ostatnimi czasy całymi dniami przesiadujemy z córką na przydomowym tarasie. Zwłaszcza od kiedy poprawiła mi się w tym miejscu jakość internetu i nie wywala mnie co chwila ze stron! Po porannym uporządkowaniu domowych pomieszczeń, zrobieniu zakupów i przygotowaniu obiadu, zbieramy graty i zasiadamy na tarasie. Swoją drogą jakby ktoś chciał się "wyżyć" hobbistycznie i mi go zaprojektować tak, by był bardziej funkcjonalny i przyjemniejszy dla oka to czekam na oferty. Jest gdzie poszaleć, bo taras ma spory metraż :) Stwierdziliśmy, że to taki nasz "pokój na dworze". Oczywiście, że chętnie byśmy wyjechali gdzieś nad wodę (jezioro, morze) przy tych temperaturach, które chwilowo panują. Przyznam jednak, że mieszkając w domu za miastem, kiedy w dodatku pozostajemy w nim (dosłownie) na kilka dni sami... mamy wakacje na własnym podwórku :)

PS zdjęcie wykonałam wieczorem, gdy na tarasie gromadzimy wszystkie "gadżety" na noc :)
Czytaj dalej...

Nie dam się!!!

Postanowień noworocznych nie robię. Tych wielkopostnych też nie, ale podziwiam męża mojego, bo od lat już co roku odmawia sobie w czasie Wielkiego Postu wszelkich łakoci!
Jednakże postanowiłam wrócić do czegoś co kiedyś robiłam regularnie. BARDZO regularnie...
Mianowicie kijki, inaczej zwane fachowo nordic-walking.
Rok temu cały sezon zimowy "kijkowałam". Śnieg, nie śnieg. Mróz, czy słońce. Chodziłam z tymi kijami całą zimę, średnio dwa razy w tygodniu. Chodziłam wiosną i na początku lata. Potem... no nie przestałam całkiem, ale zdecydowanie rzadziej wychodziłam w trasę :( 
Czas to zmienić. Czas wrócić do tego co sprawiało mi radość!

Czytaj dalej...

Weekend..... w domu pełen wrażeń

Może kilkoro z Was to zdziwi, ale miniony weekend w całości spędziliśmy w domu. W zaciszu swojego ogródka (pomijając krótkie wypady rowerowe rzecz jasna!). Nie było tym razem żadnego wyjazdu, żadnej imprezy. Od dawna nie spędziliśmy soboty i niedzieli w domu (gości też brak!) i dobrze nam z tym było. Raz na jakiś czas tak po prostu chyba trzeba!
Jako, że jednak jesteśmy osobami aktywnymi, to domowe biesiadowanie nie polegało na leżeniu przed TV. O nie! Nasze dziewczę sześcioletnie nigdy by do tego nie dopuściło :) Zatem co robić przez dwa dni dość fajnej pogody? Zapraszam do lektury okraszonej sporą ilością fotek :) 


Czytaj dalej...

Nasze wycieczki cz.3 - park dinozaurów Zaurolandia

Ci, którzy nas czytają i przez to trochę już poznali, dobrze wiedzą, że poza książkami i grami planszowymi, lubimy spędzać czas aktywnie! Aktywnie, czyli nie tylko spacery, wycieczki rowerowe, czy w moim przypadku nordic-walking (a męża bieganie). Nasza rodzinka uwielbia również wszelakie wyprawy. Ostatnio pisałam o wycieczkach zorganizowanych przez przedszkole córki. Na ten weekend - długi weekend, również planowaliśmy do rzeczonej wyprawy się dołączyć. Tym razem był to wypad w góry Stołowe ze zwiedzaniem czeskiego zoo włącznie. Niestety. Po długich i intensywnych przemyśleniach, namowach znajomych i robieniu listy "za" i "przeciw" postanowiliśmy jednak odpuścić (jeśli czytaliście poprzedniego posta wiecie dlaczego!). Do tego doszło też przeziębienie, które "rozkładało" nas powoli, acz skutecznie! Jednak z racji tego, że na dworze upał, a w domu siedzieć nie lubimy, wybraliśmy się jednego dnia do ZAUROLANDII

http://www.zaurolandia.pl/

Czytaj dalej...

Strefa taty cz.8 - „Nauka jazdy, czyli rowerkiem po krzakach”

W życiu rodziców (wszelkiej maści i wzrostu) nadchodzi „ten” dzień, gdy nasze najukochańsze pociechy postanawiają wyfrunąć z domowego ogródka, by poznać i posmakować świata. Ciężko się na coś takiego przygotować. Na szczęście mamy z żoną jeszcze trochę czasu. Myślę, że jakieś 25-30 lat, gdyż córka skończyła dopiero 5,5 roku, a dojrzewać do takich decyzji zacznie wtedy, gdy uznamy, że jej wolno i kiedy ostatecznie znajdzie klucz od swojego pokoju. Tak więc luuuz! :)

Czytaj dalej...

Nasz wiosenny weekend

Uwielbiam wiosnę! Uwielbiam ten moment, gdy kwitną drzewa, a najbardziej lubię ich zapach. Nie ma nic piękniejszego niż spokojny wieczór wśród zapachu kwiatów rosnących na drzewkach. No  i ten świergot ptaków....Ach!
Jak już wielokrotnie wspominałam, jestem osobą, która lubi spędzać czas aktywnie. Tak było też w miniony weekend. Pogoda okazał się  po prostu bajeczna, więc siedzenie w domu nie wchodziło w rachubę :)
Ale po kolei...
Każdy wie jak piękna potrafi być ta pora roku, więc długie wywody w tym temacie są zbędne. Pokażę więc Wam jak wyglądał nasz rodzinny weekend w obiektywie aparatu ;)

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka