Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruch. Pokaż wszystkie posty

Nic się nie stało! Tatusiu, nic się nie stało!

O czym może pisać mężczyzna w ostatnimi czasy? O miłości rzecz jasna! A imię wybranki jego Euro. I to nie takie, co skacze na giełdzie przyprawiając o zawał nieszczęsnych ryzykantów. Mowa o piłce nożnej, która... no cóż, skacze po murawie przyprawiając o zawał nieszczęsnych kibiców. Zbieżność następstw przypadkowa? Nie sądzę... Ja jednak nie będę rozczulać się nad czymś, co mnie średnio wciąga. Poza meczami reprezentacji (nie takimi z kategorii „o pietruchę” – czyli rzadko) oraz wyjątkowymi wydarzeniami typu: finał czegoś tam, nie oglądam futbolu.


Czytaj dalej...

Nie dam się!!!

Postanowień noworocznych nie robię. Tych wielkopostnych też nie, ale podziwiam męża mojego, bo od lat już co roku odmawia sobie w czasie Wielkiego Postu wszelkich łakoci!
Jednakże postanowiłam wrócić do czegoś co kiedyś robiłam regularnie. BARDZO regularnie...
Mianowicie kijki, inaczej zwane fachowo nordic-walking.
Rok temu cały sezon zimowy "kijkowałam". Śnieg, nie śnieg. Mróz, czy słońce. Chodziłam z tymi kijami całą zimę, średnio dwa razy w tygodniu. Chodziłam wiosną i na początku lata. Potem... no nie przestałam całkiem, ale zdecydowanie rzadziej wychodziłam w trasę :( 
Czas to zmienić. Czas wrócić do tego co sprawiało mi radość!

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka