Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwykły Tata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwykły Tata. Pokaż wszystkie posty

Miłość i Wojna , Max Czornyj

Nieraz zdarzyło Wam się zapewne poznać coś godnego uwagi wskutek najzwyklejszego zbiegu okoliczności, przypadku. Zazwyczaj takie odkrycie budzi miłe skojarzenia pozostając w naszej pamięci na długo. Ostatnio sam stałem się uczestnikiem takiej sytuacji za sprawą Wydawnictwa Filia, otrzymawszy od niego nieoczekiwaną przesyłkę.

 

Miłość i Wojna , Max Czornyj
Miłość i Wojna , Max Czornyj
 

Czytaj dalej...

Jedyne wyjście... to przeczytać tę książkę

Obecny czas sprzyja czytaniu książek. Można się oczywiście spierać z tym stwierdzeniem, gdyż w niejednym domu obowiązków jest znacznie więcej niż przed pandemią (zdalna praca, e-lekcje itp.). Przyjmijmy jednak, że warunki są bardziej sprzyjające by sięgnąć po ciekawą literaturę. Co więc warto przeczytać? Generalnie powiedziałbym, że cokolwiek, ale patrząc na niektóre publikacje pojawiające się na rodzimym rynku wydawniczym, napiszę „cokolwiek, byle nie zrobiło Wam krzywdy”. 

Jedyne wyjście... to przeczytać tę książkę
Jedyne wyjście... to przeczytać tę książkę

Czytaj dalej...

Czego potrzebuje Twój mężczyzna?

Wiecie co? Pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuwa na postawione w temacie pytanie, to znając mojego męża: "odrobiny świętego spokoju" :) Jednak jest tych potrzeb dużo więcej, nawet jeśli nasi faceci nie mówią o nich głośno, bo wiedzą, że i nam bywa ciężko, bo także mamy swoje potrzeby (chwała tym, którzy to dostrzegają!). Tak więc pytam Cię droga czytelniczko: " Czy wiesz czego potrzebuje Twój mężczyzna?"

Czego potrzebuje Twój mężczyzna? Trendhim
Czego potrzebuje Twój mężczyzna? Trendhim

Czytaj dalej...

Miłość ci nic nie wybaczy

Poniższa recenzja powstała w oparciu o ry(t)m i melodię kultowego „Pocztu Królów Polskich” autorstwa T-Raperów znad Wisły. Nucenie pod nosem podczas jej lektury jest jak najbardziej wskazane.

Miłość ci nic nie wybaczy
Miłość ci nic nie wybaczy

Czytaj dalej...

Szeptacz, czyli rodzinny thriller

Coraz częściej spotykam się z sytuacją, gdy daną zapowiedź wydawniczą okrzykuje się z góry bestsellerem, a swoje zachwyty nad nieznanym jeszcze dziełem wyrażają w formie blurba mniej lub bardziej znane postacie literackiego świata. Niestety, równie często okazuje się, że owa książka na taką pochwałę w ogóle nie zasługuje. Marketing i promocja zrobią jednak swoje, bo ostatecznie ludzie zaciekawieni rozgłosem sięgną po dany tytuł, nakład zniknie w szybkim tempie, a konta bankowe zostaną zasilone. Na szczęście zdarzają się przypadki, w których kampania promocyjna przekłada się na jakość oferowanego dzieła. Z taką właśnie sytuacją zetknąłem się w wydawnictwie Muza, które od jakiegoś czasu mocno promuje powieść „Szeptacz”, autorstwa Alexa Northa. Miałem szczęście przeczytać książkę przed jej oficjalną premierą. I muszę przyznać, że „Szeptacz” to doskonały... rodzinny thriller.

Szeptacz, czyli rodzinny thriller
Szeptacz, czyli rodzinny thriller

Czytaj dalej...

Jak pachnie mężczyzna, a jak nie powinien...

Dzisiaj postanowiłem poruszyć kwestię zapachu w świecie mężczyzn. Przyznam od razu, że jestem totalnym laikiem w tej dziedzinie. Skąd zatem pomysł na taki temat? Jak to zwykle bywa, gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... lub kobietę. W tym przypadku o Zwykłą Matkę, która mając dosyć moich ciągłych dezodorantowo-zapachowych roszad zaciągnęła mnie razu pewnego do perfumerii. Jak pachnie mężczyzna, a jak nie powinien? Co nieco mi ta wizyta rozjaśniła...

Jak pachnie mężczyzna, a jak nie powinien...
Jak pachnie mężczyzna, a jak nie powinien...

Czytaj dalej...

Córeczka tatusia, czy tatuś córeczki

Jako rodzice mamy zdecydowanie mniej czasu dla siebie. Jednak nie narzekamy. Posiadanie dziecka było naszym marzeniem, o które przyszło nam się starać kilka lat. Z tym, że jak każdy człowiek, także matka i ojciec potrzebują chwili wyłącznie dla siebie. Dobrze jest spędzić kilka chwil we dwoje czy też oddzielnie. Jest to dobre dla zdrowia psychicznego, równowagi, a także po to byśmy mieli szansę za sobą zwyczajnie zatęsknić! Posiadając jedynaczkę często odczuwamy brak towarzystwa dla niej. Większość czasu zatem spędzamy całą trójką. Choć przyznam, że z racji mojej pracy mam ostatnio większą szanse na wyrwanie się z domu niż mąż. W naszym domu mieszka typowa córeczka tatusia... a może tatuś córeczki?

Córeczka tatusia, czy tatuś córeczki
Córeczka tatusia, czy tatuś córeczki
bluzka Zwykłego Taty, bluzka i spodenki córki - Bonprix
Czytaj dalej...

Doktor Proktor - szalony naukowiec Jo Nesbo

Na mojej półce leży pewna książka. Żal mi trochę nieboraczki. Leży już bowiem od półtora roku nieprzeczytana i nic nie wskazuje na to, aby stan ten miał ulec nagłej zmianie. Zbyt dużo ciekawych tytułów zasypuje mnie niemal każdego dnia, a do tego pobliska biblioteka zawstydza swoimi zbiorami niejedną księgarnię. Jednym słowem: dramat! 

 
Doktor Proktor - szalony naukowiec Jo Nesbo
Doktor Proktor - szalony naukowiec Jo Nesbo
Czytaj dalej...

Śmierć w blasku fleszy, czyli po prostu Alek

Cześć! Nazywam się Zwykły Tata i jestem książkoholikiem. Sam dokładnie nie wiem kiedy zaczęły się pierwsze tego objawy. Jak przez mgłę pamiętam, iż już w kołysce walały się pod kołderką rozmaite książeczki o tekturowych kartkach, a każdy spacer „do miasta” kończył się wizytą w jedynej księgarni, gdzie wprost wchłaniałem nosem zapach tuszu drukarskiego. Stąd uszkodzona przegroda w nosie (ale skoro jej nie widać to się nie przejmuję). Przeczytałem wszystkie lektury szkolne. Również te, których treści nie sposób zrozumieć. Na szczęście poloniści służyli pomocą i zawsze mówili co mam na temat danego tytułu myśleć. Dorosłość zaś to dla mnie książkowa rozpusta. Ogromny plac zabaw, w którym mogę pławić się, wybrzydzać i zachwycać do woli. Czytam więc i recenzuję. Recenzuję i czytam. Myślałem, że ten stan trwać będzie w nieskończoność. Aż tu dnia pewnego wydawnictwo Edipress przysłało mi „Śmierć w blasku fleszy”...i nabój.

Śmierć w blasku fleszy, czyli po prostu Alek
Śmierć w blasku fleszy, czyli po prostu Alek

Czytaj dalej...

Pomysł na mikołajkowy prezent, czyli LEGO inaczej

Dużymi krokami, a w zasadzie można by rzec – susami, zbliża się wymarzony przez wszystkie dzieci czas. Świąteczny nastrój od początku listopada budują w naszych sercach witryny sklepowe, Święty Mikołaj już zasiadł za kierownicą swojej 18-kołowej czerwonej ciężarówki, a DVD z Kevinem głośno domagają się uwagi i przetarcia ich z warstwy rocznego kurzu. Jednym słowem: Idą Święta! Tak, wiem, że to dwa słowa. Tak samo jak i Wy wiecie, że w grudniu czeka nas – rodziców podwójny obowiązek zaspokojenia marzeń i potrzeb naszych zapracowanych w szkołach oraz przedszkolach pociech. I o ile zazwyczaj nie mamy większych problemów z zapełnieniem miejsca pod choinką, to już szóstego grudnia nie jest tak różowo. A buty, wierzcie mi, będą tego dnia czekać wyczyszczone przy każdym dziecięcym łóżku. Macie zatem jakiś pomysł na mikołajkowy prezent, aby nie przesadzić z wydatkami (Gwiazdka za pasem, heloł!), a jednocześnie uszczęśliwić obdarowanego?

 
Pomysł na mikołajkowy prezent, czyli LEGO inaczej
Pomysł na mikołajkowy prezent, czyli LEGO inaczej
Czytaj dalej...

Kraina Opowieści, czyli książka, która wciąga

Lubicie baśnie? Założę się, że tak. Choć może nie każdy ma odwagę przyznać się do tego faktu. Trudno jednak znaleźć osobę, która nie znałaby historii „Czerwonego Kapturka”, „Kopciuszka”, czy takiej Śnieżki na przykład. Nasi dziadkowie, rodzice, my, a teraz także nasze dzieci wychowują się na tych kultowych już opowieściach. Wszak cały sekret tkwi w ich uniwersalności. Nieodłącznym elementem składowym większości baśni są nazwiska: Andersen i Grimm. To dzięki tym panom (przypominam przy okazji , że pod nazwiskiem Grimm kryją się bracia) ukształtował się w naszych głowach magiczny świat, do którego z nostalgią powracamy ilekroć mamy ku temu okazję... i nie ma nikogo w pobliżu. Tak jest też w przypadku książki "Kraina opowieści".
 
Kraina Opowieści, czyli książka, która wciąga
Kraina Opowieści, czyli książka, która wciąga
Czytaj dalej...

Jesienne bieganie, czyli jak biegać i w czym

...więc zacząłem biegać. Jestem niezmiernie szczęśliwy z faktu, iż zmobilizowałem w końcu swój mózg, opakowany w dość wątpliwej jakości ciało, do podjęcia tego wyzwania. Wszelkie opory przed ruchem siedzą bowiem w głowie. Najtrudniej przekonać samego siebie, że warto podnieść tyłek z kanapy. Dlatego dziś chciałbym pokazać Wam, że biegać może każdy, zawsze i wszędzie oraz, że można nawet mieć z tego niezłą frajdę. Trzeba tylko chcieć. By jesienne bieganie sprawiało frajdę i nie powodowało odmrożeń, trzeba się dobrze przygotować!
 
 jak biegać  i w czym
jesienne bieganie
Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka