W piątkowe przedpołudnie „wyrzuciło” nas ok. 90km od
Szczyrku, do górskiej uroczej miejscowości Rabka Zdrój. Nie w głowie nam było
jednak zwiedzanie okolicznych terenów. Cel był z góry jasno i precyzyjnie
określony: Rabkoland, czyli najlepszy pomysł na dobrą zabawę!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Córeczka tatusia, czy tatuś córeczki
Jako rodzice mamy zdecydowanie mniej czasu dla siebie. Jednak nie narzekamy. Posiadanie dziecka było naszym marzeniem, o które przyszło nam się starać kilka lat. Z tym, że jak każdy człowiek, także matka i ojciec potrzebują chwili wyłącznie dla siebie. Dobrze jest spędzić kilka chwil we dwoje czy też oddzielnie. Jest to dobre dla zdrowia psychicznego, równowagi, a także po to byśmy mieli szansę za sobą zwyczajnie zatęsknić! Posiadając jedynaczkę często odczuwamy brak towarzystwa dla niej. Większość czasu zatem spędzamy całą trójką. Choć przyznam, że z racji mojej pracy mam ostatnio większą szanse na wyrwanie się z domu niż mąż. W naszym domu mieszka typowa córeczka tatusia... a może tatuś córeczki?
![]() |
| Córeczka tatusia, czy tatuś córeczki |
Zwykły Rodzinny weekend
„Gdy
emocje już opadną, jak po wielkiej
bitwie kurz...”, śpiewał (i nadal to robi!) niepokonany Grzegorz „nawet jak
wyłysieję, to będę nosił długie włosy” Markowski. Z ów pieśnią na ustach
rozpoczął się dla naszej Zwykłej Rodzinki bieżący tydzień. Nie żebyśmy przez
ostatnie trzy tygodnie balowali! Choć „swoją” Komunię Świętą mieliśmy kilkanaście
dni temu, to po drodze zahaczyliśmy o dwie inne podobne uroczystości, które
rozegrały się w rodzinnych i zaprzyjaźnionych kręgach. Było więc dużo
siedzenia, jedzenia, rozmawiania, jeżdżenia i przeżywania. A wszystko to w
pięknych okolicznościach prażącego skórę słoneczka, które każdorazowo
dopisywało, składając raz po raz swój autograf na odsłoniętych częściach ciała gawiedzi
(i ku uciesze producentów jogurtów naturalnych).
![]() |
| pixabay |
Czym zająć chore dziecko? Nowości AMEET
Przyznajcie się, drodzy rodzice, jakie są Wasze pierwsze myśli w momencie kiedy ukochane pociechy się rozchorują? Oczywiście niekwestionowane pierwszeństwo w naszych sercach i umysłach jest to, by jak najszybciej pomóc, wyleczyć, ulżyć. Kolejną rzeczą, a czasem problemem jaki się pojawia to: z kim zostawię córkę/syna jeśli szef nie da mi wolnego? Dalej: Jeśli już uda się załatwić opiekę (często naprzemiennie zostaje matka i ojciec) pojawia się kolejna "zagwostka" do rozwiązania: czym zająć chore dziecko, które zostaje w domu?
Dziś postaram się pomóc Wam podsunąć kilka sposobów na zajęcie znudzonego "chorowitka"!
Tato, zostań stylistką!
Nasza
córka nie jest typem modnisi. Nie dla niej lalki, wózki oraz wszelkie
różowo-brokatowe dziwadła. W dziale z zabawkami zawsze skanujemy te regały,
gdzie znaleźć można klocki, auta, puzzle i gry, z premedytacją ignorując
najnowsze produkty ze świata jednorożców. Najciekawsze jest to, że nikt z
rodziny nigdy nie ingerował w jej zainteresowania, nie kierunkował fascynacji
tym, bądź innym tematem. Samo jakoś tak wyszło. Można zatem się dziwić, że córka
mimo takiego obrotu sprawy pozostaje mimo wszystko stuprocentową dziewczynką.
Naszą księżniczką. Dlatego też, od czasu do czasu, wykazuje potrzebę
„wytarzania się” w przesiąkniętym lukrem i różową watą cukrową świecie. A ja –
Zwykły Tata, zazwyczaj zostaję siłą rzeczy w ten świat wciągnięty...A więc, Tato, zostań stylistką!
| Fox Games - Zostań stylistką |
Upichćmy coś, czyli gotowanie z dzieckiem
Ile z Was, drogie mamy, lubi gotować? A ile z Was lubi gotowanie z dzieckiem? Ja nie przepadam za przygotowywaniem posiłków. Jeśli już cokolwiek sprawia mi w kuchni przyjemność to prędzej jest to pieczenie ciast niż przyrządzanie obiadów. U mnie obiad musi być szybki, prosty, najlepiej "jednogarnkowy" i zrobiony od razu na dwa dni. Na szczęście rodzina nie ma dużych wymagań kulinarnych, więc nie muszę się spinać. Co jednak zrobić, gdy nasza pociecha ma ochotę pomóc w kuchni? Czy warto w ogóle podjąć się zadania jakim jest gotowanie z dzieckiem?
| Gotowanie z dzieckiem. Leniwy pieróg |
Zaplątana sawanna, czyli zabawa ze sznurkiem
Gdyby
ktoś mi niedawno powiedział, że zostanę wybitnym badaczem afrykańskiej fauny,
najpierw wybiłbym rozmówcy ów „wybitność” z głowy szczerym śmiechem a’la rżenie
zakatarzonego konia, a następnie popukałbym się w czoło. Los bywa jednak
przewrotny. To, co jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe, teraz przybrało niebywale
realne kształty. A gdyby ktoś mi powiedział, że wciągnie mnie zabawa ze sznurkiem...
| Zaplątana sawanna, czyli zabawa ze sznurkiem |
Hocki klocki, klocki blocki
Gdy
byłem dzieckiem, czyli jakieś kilka trylionów lat świetlnych temu, uwielbiałem
bawić się klockami. Jako, że dostęp do nich był wówczas mocno ograniczony (a do
czego nie był!), musiałem zadowolić się pudłem z drewnianymi walcami, prostopadłościanami
i innymi sześcianami. Czy narzekałem? Ależ skąd! Uznaję to doświadczenie za
jedno z najbardziej kreatywnych w całym swoim dotychczasowym życiu. Budowanie przeróżnych
konstrukcji, tworzenie czegoś z... czegoś innego – nie zaprzeczycie, że wpływa
to niezwykle pozytywnie na rozwój młodego człowieka. Na zdolnościach manualnych
zaczynając, a na wyobraźni przestrzennej kończąc. To były czasy! A potem
pojawiły się klocki LEGO...
Ciasteczkowe kraby, czyli Tata na fali
-Cześć!
Nazywam się Zwykły Tata i jestem uzależniony od gier Fox Games
- Cześć
Zwy-kły Ta-to!
- Zaczęło
się dość niewinnie, na marcowych Targach Książek dla dzieci i młodzieży w
Poznaniu. Już wtedy zauważyłem coś niepokojącego w swoim zachowaniu. Najpierw
przy stoisku wydawcy zbaraniałem widząc „Owce na wypasie”, by w chwilę potem
ślinić się jak jakiś umarlak przed pudełkiem z „Atakiem Zombie”. Ostatecznie obszedłem
się jednak smakiem i przezwyciężyłem ogarniające me ciało słabości. Aż w maju
zawitaliśmy do Warszawy... Kolejne targi i kolejne spotkanie z podstępnym
lisem. No i tym razem wpadłem jak „śliwka w kompot”. Dwie dawki gier, które
wówczas zaaplikowałem wystarczyło, by wpaść w kosmiczny wręcz ciąg. Jak ja
wytrzymałem do września na takiej dawce? Do dziś się zastanawiam. W końcu jednak
nadszedł dzień, gdy w progu mego domu pojawił się miły pan z jeszcze milszym
pakunkiem w ręku...
Etykiety:
ciatseczkowe potworki
,
czas z dzieckiem
,
foxgames
,
gra karciana
,
Grajmy!
,
gry dla dzieci
,
gry niekomputerowe
,
gry od 8lat
,
gry od lat 5
,
kącik recenzencki
,
kraby na fali
,
rodzinne rozgrywki
Rymowanki Pani F.
Pisałam Wam stosunkowo niedawno, że najlepszą recenzją dla książki jest opinia dziecka, któremu się ją czyta. Względnie jego chęć przeczytania danej publikacji zaraz po tym, gdy sami dobrniemy do ostatniej strony. Tak było u nas w przypadku kolejnej cudownej książki autorstwa pani Agnieszki Frączek, wydanej przez BIS. Wiersze pani F. są w naszym domu czytane bardzo chętnie zarówno przez dorosłych domowników, jak i przez naszą drugoklasistkę. Poprzednim razem z przyjemnością zrecenzowałam "Chichopotama" KLIK, którego dodatkowym atutem była dołączona do książki płyta CD. Tym razem musi Wam wystarczyć sama książka, choć obiecuję, że nie odczujecie braku owego gadżetu!
Etykiety:
Agnieszka Frączek
,
córka czyta
,
czas z dzieckiem
,
czytanie dzieciom
,
czytanie to wyzwanie
,
słoń na hulajnodze
,
wiersze dla dzieci
,
wydawnictwo BIS
Kolorowym krokiem w nowy rok szkolny
Nie jestem matką idealną. Nie mam idealnego dziecka. Nie odżywiamy się tylko i wyłącznie zdrowo i "eko". Nie robimy wszystkiego w zgodzie z "normami" propagowanymi przez wiele blogów parentingowych. Nie jestem mamą kreatywną. Pozwalam dziecku oglądać bajki, grać na tablecie i spędzam czas z córką wykorzystując gotowe materiały oraz pomysły. Nie przepadam za pracami plastycznymi i tego typu kreatywną zabawą. Nie robiłam tego jako dziecko, więc nie zmuszę się do tego ponieważ sama mam teraz córkę. Jednak od zawsze uwielbiam kolorować i młoda podziela tę moją pasję. Widać to z resztą na blogu. Jest to jeden ze sposobów spędzania mojego czasu z córką. Kolorujemy razem i bardzo to lubimy. Pisaki, kredki, nie ma znaczenia. Iza podkrada mi moje mandale, a ja jej najlepsze kredki. Jestem wybredna i nie każde kredki mi odpowiadają! Jedna z niewielu rzeczy jaką kojarzę z dzieciństwa to małe pudełko kolorowych Bambino firmy St Majewski. Przez tyle lat zmieniały się tylko opakowania, ale jakość wciąż ta sama, czyli najlepsza!
„Ucz się póki czas! Czyli wskazówkowo-cyfrowe dylematy”
Nie
znoszę upływającego czasu. Człowiek z każdą chwilą staje się starszy, bardziej
świadomy otaczającego go świata. A co za tym idzie coraz więcej spraw zaprząta
nasze umysły, problem goni problem. Na końcu dopada nas starość (albo kierowca
Bardzo Małego Wozu na przejściu dla pieszych) i... potem dzieją się z nami różne
rzeczy w zależności od tego w co kto wierzy. Dlatego fajnie być nieświadomym
owych spraw dzieckiem. Z trybu sen przechodzić w tryb zabawa. I tak w kółko...
Tyle, że stan ten, dawno już u mnie nieaktualny, ma też pewne minusy. Przede
wszystkim musimy polegać na wiedzy i mądrości innych, by podczas zabawy nie
stracić głowy (dosłownie) lub też nie dać się zrobić „na szaro” w kwestii czasu
przeznaczonego na wszelkiego rodzaju uciechy. Znam to z autopsji – wszak sam
jestem rodzicem, który niejednokrotnie naginał czasoprzestrzeń na niekorzyść
nic niepodejrzewającej córki. Be tata! Be!
Etykiety:
czas z dzieckiem
,
gra dla dzieci
,
gra dla sześciolatków
,
gra edukacyjna
,
Grajmy!
,
nauka godzin
,
nauka przez zabawę
,
Poznaję zegar
,
sposób na nudę
,
Zielona Sowa
Rakietki i kask, czyli jak skutecznie wykończyć rodziców
Czytałam ostatnio, że wcale nie trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko, by miło spędzić czas na świeżym powietrzu. Oczywiście ja zawsze wybieram spędzanie wolnych chwil z rodziną na tzw. dworze. Ostatnimi czasy całymi dniami przesiadujemy z córką na przydomowym tarasie. Zwłaszcza od kiedy poprawiła mi się w tym miejscu jakość internetu i nie wywala mnie co chwila ze stron! Po porannym uporządkowaniu domowych pomieszczeń, zrobieniu zakupów i przygotowaniu obiadu, zbieramy graty i zasiadamy na tarasie. Swoją drogą jakby ktoś chciał się "wyżyć" hobbistycznie i mi go zaprojektować tak, by był bardziej funkcjonalny i przyjemniejszy dla oka to czekam na oferty. Jest gdzie poszaleć, bo taras ma spory metraż :) Stwierdziliśmy, że to taki nasz "pokój na dworze". Oczywiście, że chętnie byśmy wyjechali gdzieś nad wodę (jezioro, morze) przy tych temperaturach, które chwilowo panują. Przyznam jednak, że mieszkając w domu za miastem, kiedy w dodatku pozostajemy w nim (dosłownie) na kilka dni sami... mamy wakacje na własnym podwórku :)
PS zdjęcie wykonałam wieczorem, gdy na tarasie gromadzimy wszystkie "gadżety" na noc :)
Etykiety:
badminton
,
czas z dzieckiem
,
czas z rodziną
,
koszykówka
,
mecz córka-ojciec
,
rowery
,
sposób na nudę
,
weekend
,
weekend w domu
,
wycieczka rowerowa
„Strasiu w potrzebie, czyli z magnesem przez zamek”
I znów
duchy! Wiedziałem, że tematyka straszenia i zjawisk nadprzyrodzonych to chodliwy
temat w sferze szeroko pojętej rozrywki. Ale kiedy rozpakowałem przesyłkę od
Rebela trochę się jednak zdziwiłem. „Ileż można wałkować jeden temat?” –
pomyślałem. W dodatku tytuł gry niepokojąco nawiązuje do jakiś czas temu
recenzowanej już przez mnie gry. A zatem powtórka z rozrywki?
Etykiety:
czas z dzieckiem
,
duchy
,
duszek Strasiu
,
Godzina duszków
,
gra dla dzieci
,
gra kooperacyjna
,
gra z maską
,
Grajmy!
,
kącik recenzencki
,
magnesy
,
REBEL.pl
,
różdżka
Mam ciekawe gry i nie zawaham się ich zaprezentować!
Zaczęły się wakacje. A dopiero co nasza
6-letnia księżniczka po raz pierwszy w życiu przekraczała próg szkoły
podstawowej. Ostatnio odnoszę wręcz nieodparte wrażenie, że czas nałykał się
jakiś „dopalaczy”, a wskazówki domowego zegara za chwilę zaczną dymić. Cóż
możemy począć w obliczu tego zjawiska? Ano czas najwyższy zaplanować wolne od
pracy potocznie zwane urlopem.
Etykiety:
czas z dzieckiem
,
gra karciana
,
Grajmy!
,
gry do plecaka
,
gry od lat 5
,
gry podróżne
,
kącik recenzencki
,
sposób na nudę
,
Torcik
,
wydawnictwo G3
,
zabawa
,
Zgadnij co jest inaczej
Będzie Pan zadowolony! Czyli budujemy "Domek"
Kto z nas nie marzy o własnym domu? Pewnie tylko ci, którzy
już go posiadają. Dla znacznej większości jednak (chyba, że się mylę i zasoby portfeli
są bogatsze niż zakładam) nadal jest to jedno z pierwszych pozycji na liście
marzeń. Nic w tym dziwnego. Posiadanie domu, który od fundamentów można
zaprojektować według własnego „widzimisię”, w dodatku bez ryzyka otrzymania wypowiedzenia
najmu... Ach! Oczywiście jest i druga strona medalu. O taką nieruchomość trzeba
na bieżąco dbać, remontować co rusz różne rzeczy, pielęgnować teren wokół niego
etc. Do tego dochodzi bardzo często kredyt, czyli ponura zmora siedząca nam (i
naszej rodzinie) na ramieniu byśmy przypadkiem nie poczuli się zbyt komfortowo
w zaciszu swoich czterech ścian. Cytując klasyka: „Chodzi o to żeby plusy nie
przesłoniły nam minusów” – coś w tym jest.
Etykiety:
Bartłomiej Kordowski
,
budujemy dom
,
czas z dzieckiem
,
domek
,
gra dla dzieci
,
gra rodzinna
,
gra towarzyska
,
Grajmy!
,
kącik recenzencki
,
Klemens Kalicki
,
polska gra
,
projektuję dom
,
REBEL.pl
Problem z grzywy, czyli lew u fryzjera
Nic nie poradzę na to, że co rusz wpada w moje ręce ciekawa
gra z gatunku kooperacji. Mam chyba jakiś wewnętrzny radar, który aktywuje się
za każdym razem, gdy tylko w zasięgu wzroku pojawi się takowa produkcja. A może
to system obronny podświadomie reaguje na perspektywę kolejnych „bęcek” od
córki? Kończą się pomału czasy niewinnego podkładania żeby dać małej latorośli
wygrać. Teraz muszę wysilać wszystkie szare komórki (wciąż mam nadzieję, że
jest ich tam liczba mnoga) i walczyć niczym lew, aby nie stracić reszty
poważania oraz szacunku w jej oczach. Bywa różnie...
Etykiety:
czas z dzieckiem
,
dziecko i fryzjer
,
gra dla dzieci
,
gra kooperacyjna
,
Grajmy!
,
kącik recenzencki
,
Leo wybiera się do fryzjera
,
memory
,
sposób na nudę
,
wydawnictwo G3
Ręka, noga, duch na ścianie, czyli strasznie fajna gra
Strach ma różne oblicza. Bać
się można w zasadzie wszystkiego. Bo kto nam zabroni zadrżeć na widok włochatego
pająka zmierzającego powolnym pajęczym krokiem ku naszym bosym stopom? Albo gdy
stajemy na krawędzi dachu szopy, a starszy kolega krzyczy: „I tak nie skoczysz!
Tchórz!”. No więc skaczemy... ale w gatkach pełno.
Karciany mądrala, czyli gra na każdą kieszeń
Jako młody chłopak uwielbiałem wszelkiego rodzaju gry
karciano-towarzyskie. W rodzinnym bądź koleżeńskim gronie spędzałem
niezapomniane chwile z kostką do gry, czy też z kartką papieru i długopisem w
ręce. Po co mi kartka i długopis spytacie? A graliście kiedykolwiek w „Państwo-Miasto”?
Sądzę, że większość odpowiedzi będzie twierdząca. Dla tych, których jakimś
cudem ominęła ów przyjemność objaśnię szybciutko zasady: dzielimy nasz arkusz
na szereg kolumn, które tytułujemy takimi kategoriami jak „państwo”, „miasto”,
„zwierzę”, „kolor” itp. (ogólnie panuje w tym zakresie dowolność). Następnie
ustala się literę alfabetu, na którą mają rozpoczynać się hasła i... czas
start! Kto pierwszy wymyśli słowa dla każdej z kategorii podnosi rękę do góry
kończąc tym samym działania pozostałych graczy. Teraz podliczamy punkty. 2 za
unikalne hasło, 1 - gdy przynajmniej dwóch uczestników wpadło na identyczny
pomysł, 0 – wiadomo... Dalej według schematu: kolejna litera, hasła, stop, liczenie
punktów. Wciągające to były rozgrywki!
Dla ciekawych świata
Macie w domu dziecko/dzieci.... Czy są one wszystkiego ciekawe? Na pewno! :) A czy w związku z tym zadają całe mnóstwo pytań, na które nie zawsze macie prostą i zrozumiałą dla nich odpowiedź? Mnie się czasem zdarza, że córka zapyta o coś, niby całkiem oczywistego, ale jest to aż tak proste, że nie potrafię jej tego wyjaśnić w sposób, by wszystko zrozumiała i nie miała już wątpliwości! W takich sytuacjach bardzo lubię, gdy z pomocą przychodz ukochane przez nas wszystkich książki. Tym razem takiej pomocy udzieliły mi dwie najnowsze publikacje Rafała Klimczaka wydane przez wydawnictwo SKRZAT.
Etykiety:
100 zabaw plastycznych
,
córka czyta
,
czas z dzieckiem
,
czytanie to wyzwanie
,
kącik recenzencki
,
Poznaję świat i kropka
,
Przygody z Książką
,
Rafał Klimczak
,
wydawnictwo Skrzat
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)









przez
Blokotka