Komu to lato przeszkadzało? Czyli komiksy na jesienną chandrę

Jak to się dzieje, że w ciągu 24 godzin doświadczamy trzech z czterech pór roku? No bo jeszcze rano było przepięknie, rześko i słonecznie. Około południa słońce otulało nas swoimi promieniami i namawiało do kilku łyków wody. Zaś pod wieczór ulewa na spółkę z szalejącym wiatrem skutecznie wybiła z głowy jakiekolwiek aktywności na zewnątrz. Mówiąc krótko: Witamy w Polsce! Całe szczęście, że Egmont jest stały w uczuciach i na równym (zaznaczmy: wysokim!) poziomie.

Komiksy Egmont

Looshkin – Psoty, Śmieszki i inne Heheszki! (tom 2) – chyba się jednak trochę zapędziłem z tym wysokim poziomem… Nie zrozumcie mnie jednak źle! Po komiks z tej serii sięgnąłem z czystej ciekawości. Sam opis zdawała się gwarantować świetną zabawę. Oto bowiem profesor Sigmund de Lulu postanawia zbadać niezwykłego niebieskiego kota (Looshkina), którego zachowanie odbiega od tego, czego można oczekiwać po zwierzaku. Sęk w tym, że nie byłem przygotowany na taką dawkę absurdu, braku logiki i wszelakich zasad. Nie doszukacie się tutaj żadnego przesłania. Looshkin opiera się na absurdalnych sytuacjach i ma bawić. Tyle! Jak dla mnie żarty są ciosane zbyt grubo. Chyba już wyrosłem z tego typu gry słownej i sytuacyjnej (tak, to na pewno to!). Całe rzesze fanów nie mogą się przecież mylić, prawda??

Looshkin. Psoty, śmieszki i inne heheszki. Tom 2


Dzikie Łapy – Sekrety Miasta (tom 3) – uderzamy teraz w zupełnie inny ton. Pamiętacie historię o lisie Lukasie poszukującym swojej matki? Towarzyszy mu dziki lis Trym, który wraz z rudym kompanem uciekł z fermy zwierząt futerkowych. Ich pełna emocji i przygód podróż prowadzi przez leśne ostępy, tak dobrze znane Trymowi. Jednak już za chwilę przyjdzie im się zmierzyć z najniebezpieczniejszym przeciwnikiem – człowiekiem. Tylko, czy na pewno wszyscy ludzie są źli? Zdobyte informacje jednoznacznie wskazują, że matka Lukasa mogła schronić się gdzieś w pobliskim mieście. Nasi bohaterowie ruszają więc na dalsze poszukiwania. Po drodze poznają wilka Oskara oraz kilkoro innych zwierząt, których intencje nie są do końca jasne. Zakończenie tego tomu jest natomiast tak silnym uderzeniem, że już chciałoby się sięgnąć po kontynuację… Seria „Dzikie Łapy” to opowieść o odmienności, stracie, niewoli. Odnoszę jednak nieodparte wrażenie, że autorowi przede wszystkim chodziło o przekonanie nas, że inność nie jest niczym złym. Ocenę tego wątku pozostawiam Wam, drodzy czytelnicy. Tymczasem zapraszam Was na niezwykłą przygodę, która czeka tuż za płotem…


Sisters – Ja pierwsza! (tom 20) – nie do wiary, że to już 20-ta odsłona (nie licząc Supersisters) przygód szalonego rodzeństwa sióstr Wendy i Marine. Wydawać by się mogło, że przy takiej ilości materiału nie ma miejsca na świeżość. Niby tak, ale z drugiej strony skoro historie przedstawiane w kolejnych komiksach wciąż bawią to czemu z tego rezygnować. Wendy miewa coraz częstsze chwile zwątpienia co do swojego związku z Maksencjuszem, Marine wścibia nos wszędzie i zawsze musi być pierwsza we wszystkim. Czyli nic nowego, prawda? A jednak TO NADAL DZIAŁA! Chyba po prpsotu lubimy czytać, gdy komuś innemu świat wali się na głowę, a w życiu ma ciągle pod górkę. Tym bardziej jeśli podaje się nam to w sosie śmieszno-absurdalnym. Ja w każdym razie każdorazowo z przyjemnością sięgam po kolejne tomy „Sisters”, bo wiem, że czeka mnie chwila prawdziwego relaksu i cała masa okazji do szczerego śmiechu. Polecam!

Sisters Ja pierwsza


Lucky Luke – Oklahoma Jim (tom 88) – napisałem wyżej, że 20 tomów to dużo? Wobec tego co powiecie na 88?? Aż trudno uwierzyć, że to już tak daleka odsłona przygód dzielnego Samotnego Kowboja. Musiał się chłop zestarzeć – pomyślicie. Nic bardziej mylnego! On wręcz odmłodniał niczym Benjamin Button! Rysownik Morris zaprosił do współpracy Leturgiego i Pearce’a, by razem przedstawić historię jak to mały Luke stawia swoje pierwsze kroki na Dzikim Zachodzie. Będący pod opieką Old Timera, Lucku trafia do szkoły, by tam poznać czwórkę braci marzących o zostaniu desperados. Tak, instynkt dobrze Wam podpowiada – to młodzi bracia Dalton! Dla Lucky Luka owa szkoła stanie się prawdziwą lekcją przetrwania i walką z pierwszymi rabusiami. Przyznaję, że czyta się to z ogromną przyjemnością. Humor pozostaje jak zwykle na wysokim dzikozachodnim poziomie. Do tego stara dobra kreska Morrisa. Jestem ukontentowany!

Oklahoma Jim
Oklahoma Jim


Odyseja Asteriksa (tom 26) – na deser jak zwykle mój ukochany Asteriks w wersji tuningowanej. To drugi tom, który Uderzo stworzył bez swojego zmarłego przyjaciela Rene Goscinnego. Jest to ukryte pożegnanie z wieloletnim kompanem, które autor ukrył na kadrach komiksu (postać przewodnika Saula Drejdła jest wzorowana na osobie Goscinnego). A sama historia? Otórz Juliusz Cezar postanawia rozprawić się z Galami sposobem. Wysyła tajnego agenta, Zerozerosiódmiksa, żeby wykradł recepturę magicznego wywaru. Tyle że samym Galom skończył się składnik niezbędny do warzenia mikstury. Asteriks i Obeliks ruszają więc do Mezopotamii po zapasy, a szpieg przyłącza się do wyprawy, meldując Cezarowi o postępach przy pomocy tresowanej muchy. Dużo tu klasycznych gagów znanych z innych tomów, odwołań do popkultury, czy uwypuklenia przywar. W dodatkach zaś poczytamy o Mezopotamii, Palestynie, oleju skalnym, czy o słynnym agencie Cezara Zerozerosiódmiksie. Polecam całym serduchem!

Odyseja Asteriksa
Odyseja Asteriksa


Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka