Nie
wiem jak Wy, ale ja z tęsknotą spoglądam w przeszłość. Może i było wszystkiego
mniej, a paleta barw otaczającego świata nie uderzała tak jak teraz oślepiającą
fruorescencją. Nasi rodzice mieli na głowie mnóstwo trosk, o istnieniu których
my – podwórkowe rozrabiaki nie mieliśmy nawet zielonego pojęcia. Liczyła się
tylko dobra zabawa z kolegami. Gdzie komu do głowy przyszło siedzieć cały dzień
przed Commodore 64, czy innym elektronicznym wynalazkiem zakupionym gdzieś na
straganie. Śniadanie, podwórko, obiad, podwórko, kolacja, kąpiel w dużej misce
(przynajmniej w moim przypadku bieżąca woda była odległym marzeniem), dobranocka,
spanie. W czasie roku szkolnego dochodził jeszcze obowiązek pojawiania się
regularnie w szkolnej ławce, ale jakoś nie kolidowało to zbytnio z planami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gra edukacyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gra edukacyjna. Pokaż wszystkie posty
„Ucz się póki czas! Czyli wskazówkowo-cyfrowe dylematy”
Nie
znoszę upływającego czasu. Człowiek z każdą chwilą staje się starszy, bardziej
świadomy otaczającego go świata. A co za tym idzie coraz więcej spraw zaprząta
nasze umysły, problem goni problem. Na końcu dopada nas starość (albo kierowca
Bardzo Małego Wozu na przejściu dla pieszych) i... potem dzieją się z nami różne
rzeczy w zależności od tego w co kto wierzy. Dlatego fajnie być nieświadomym
owych spraw dzieckiem. Z trybu sen przechodzić w tryb zabawa. I tak w kółko...
Tyle, że stan ten, dawno już u mnie nieaktualny, ma też pewne minusy. Przede
wszystkim musimy polegać na wiedzy i mądrości innych, by podczas zabawy nie
stracić głowy (dosłownie) lub też nie dać się zrobić „na szaro” w kwestii czasu
przeznaczonego na wszelkiego rodzaju uciechy. Znam to z autopsji – wszak sam
jestem rodzicem, który niejednokrotnie naginał czasoprzestrzeń na niekorzyść
nic niepodejrzewającej córki. Be tata! Be!
Etykiety:
czas z dzieckiem
,
gra dla dzieci
,
gra dla sześciolatków
,
gra edukacyjna
,
Grajmy!
,
nauka godzin
,
nauka przez zabawę
,
Poznaję zegar
,
sposób na nudę
,
Zielona Sowa
Dzieci, starsi i dziadki: przedstawiam Literowe Zagadki
Wszyscy Ci, którzy zaglądają do nas regularnie doskonale wiedzą jak lubimy spędzać czas. Wycieczki, jazda rowerem, książki oraz rozmaite gry-to nasz znak rozpoznawczy. Ostatnio córka nas zamęcza badmintonem, ale to na dobre nam w sumie wychodzi, bo ruch jest przecież potrzebny. Dobrze też wiecie, że bardzo cenię sobie naukę poprzez zabawę. Co prawda rok szkolny się kończy i od podręczników dzieci mogą za chwile odpocząć, ale jeśli mogą się czegoś nauczyć nie do końca będą tego świadomym, to dlaczego z tej okazji nie skorzystać?! Nauka przez zabawę? Zdecydowanie!
Może wiecie (a jeśli nie to się zaraz dowiecie), że biorę udział w Projekcie Grajmy!. Zdecydowanie Wam polecam zajrzeć w tym celu na bloga, jak również śledzić akcję na FB. Do naszego projektu dołączyło wspaniałe wydawnictwo dla dzieci EPIDEIXIS. Ja pierwszy raz zetknęłam się z ich produktami na spotkaniu blogowym, na którym byłam w marcu. Teraz mam przyjemność zrecenzować dla Was (w ramach wspomnianego projektu) jeden z ich świetnych produktów: "Literowe zagadki".
Etykiety:
Epideixis
,
gra dla dzieci
,
gra do nauki literek
,
gra edukacyjna
,
Grajmy!
,
kącik recenzencki
,
Literowe zagadki
,
nauka czytania
,
nauka przez zabawę
,
nauka samogłosek
,
sposób na nudę
,
układanie wyrazów
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

przez
Blokotka