Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

Masz problem - nie lekceważ go!

Być może zabrzmię teraz jak nasze babcie, ale dobiegając do czterdziestych urodzin chyba coraz częściej zbiera mi się na różne przemyślenia. Swoje przeżyłam i parę rzeczy widziałam! Wiem, że życie nie jest usłane różami, ale nikt nigdy nie obiecywał, że będzie łatwo. Jednak podstawową rzeczą jest dostrzeganie tego co się dzieje wokół nas lub z nami samymi... Masz problem - nie lekceważ go, bo może on być różnego kalibru i mieć wpływ nie tylko na Ciebie!

Czytaj dalej...

Jak być w domu i nie zwariować?

W różny "sposób" zostaliśmy w domach. Jedni mają "legalną" opiekę nad nieletnimi w wieku do 8 lat, inni jakoś inaczej poradzili sobie z tym tematem, a jeszcze inni pracujący w małym firmach lub branżach, które nie funkcjonują - nie mogą pójść do pracy, choćby chcieli. Fakt faktem, że niektórzy wdrożyli w życie hasło #zostanwdomu niekoniecznie z własnego wyboru. W każdej rodzinie jest inna konfiguracja i liczba osób. Każdy z nas ma inny metraż oraz warunki. Jak zatem być w domu i nie zwariować?

Jak być w domu i nie zwariować?
Jak być w domu i nie zwariować?

Czytaj dalej...

Żyj chwilą...i już!

Ile razy ktoś Was zdenerwował, niemile zaskoczył, czy zwyczajnie wytrącił z równowagi? Tylko w tym tygodniu? Ile razy ktoś swoim słowem, gestem, zachowaniem spowodował, że traciliście wiarę w ludzi? Nie uważacie, że w dzisiejszych czasach jest zdecydowanie za dużo pretensji i roszczeń, a za mało wrażliwości oraz empatii? Żyj chwilą człowieku! Ciesz się tym co masz i czerp siłę z wszystkiego co Cię otacza!

Plecaki damskie Pariso

Czytaj dalej...

Jakie Ty możesz mieć problemy?

Ja, Zwykła Matka, jestem kobietą wielozadaniową, ale przy tym jestem też zwyczajnym człowiekiem. Nie jestem cyborgiem bez emocji i zdrowiem ze stali. Pytania typu: "jakie ty możesz mieć problemy?" wyprowadzają mnie z równowagi. Pamiętajcie, że pozory mylą, a to, że nie borykamy się ze śmiertelną chorobą, czy wojną nie znaczy, że nie mamy kłopotów!


Czytaj dalej...

Co robi Matka mając godzinę wolnego?

Do napisania tego postu zainspirowało mnie życie. Jak w większości moich wpisów zresztą. Jednak ostatecznie pchnęła mnie do klawiatury pewna grafika, którą zobaczyłam na instastory Darii z bloga Zaraz-wracam.pl. Każdy wie, że kobiety, nie tylko matki oczywiście, są wielozadaniowe. Mężczyźni z natury nie mają tak podzielnej uwagi jak my i proszę tu o nieobrażanie się na mnie za to stwierdzenie. Życie po prostu wiele razy mi ów tezę udowodniło :)


Czytaj dalej...

Jak ubezpieczyć dziecko, czyli wrześniowe dylematy rodziców

Co roku ta sama historia. Wrześniowe dylematy rodziców odnośnie zakupienia wyprawki, nowych ciuchów, z których przez lato dziecko zdążyło wyrosnąć, a także innej bardzo ważnej kwestii: jak ubezpieczyć dziecko? Czy wybrać szkolną opcję dla całej grupy, czy może wykupić polisę indywidualną?

Jak ubezpieczyć dziecko, czyli wrześniowe dylematy rodziców

Czytaj dalej...

Zwykły Rodzinny weekend

„Gdy emocje już  opadną, jak po wielkiej bitwie kurz...”, śpiewał (i nadal to robi!) niepokonany Grzegorz „nawet jak wyłysieję, to będę nosił długie włosy” Markowski. Z ów pieśnią na ustach rozpoczął się dla naszej Zwykłej Rodzinki bieżący tydzień. Nie żebyśmy przez ostatnie trzy tygodnie balowali! Choć „swoją” Komunię Świętą mieliśmy kilkanaście dni temu, to po drodze zahaczyliśmy o dwie inne podobne uroczystości, które rozegrały się w rodzinnych i zaprzyjaźnionych kręgach. Było więc dużo siedzenia, jedzenia, rozmawiania, jeżdżenia i przeżywania. A wszystko to w pięknych okolicznościach prażącego skórę słoneczka, które każdorazowo dopisywało, składając raz po raz swój autograf na odsłoniętych częściach ciała gawiedzi (i ku uciesze producentów jogurtów naturalnych). 

pixabay

Czytaj dalej...

Deser "fit" - szybki i smaczny

Nie jestem osobą, która potrafi się poddać jakiejkolwiek diecie. Często przez to mam dylemat co zjeść na deser, by nie była to moja ukochana czekolada. Jestem bardzo "słodkolubnym' stworzeniem i nie ma siły bym potrafiła się oprzeć pysznemu ciastku lub brązowej tabliczce z orzechami. Niestety, jednak muszę się pilnować, bo przytyć łatwo, a zgubić nadwyżkowe kilogramy już nie jest takie proste. Co więc zjeść, by nie spadł mi poziom cukru powodujący z kolei kiepski humor? Co wymyślić kiedy mąż, jak co roku, przechodzi świadomie detoks wielkopostny, a mnie i córkę "nosi" na coś słodkiego? Pokażę Wam dziś nasz ulubiony deser fit - szybki i smaczny!

deser fit - jogurt naturalny z owocami

Czytaj dalej...

Rośliny domowe trujące dla dzieci

Kilka tygodni temu opublikowałam wpis o roślinach doniczkowych bezpiecznych dla zwierząt (KLIK). Tym razem chciałabym się skupić na czymś innym. Zanim urodziłam córkę miałam w domu mnóstwo kwiatów doniczkowych. Stały na meblach, na podłodze, praktycznie wszędzie. Tam gdzie miały dobre warunki, ładnie się prezentowały. W momencie, kiedy na świecie pojawiła się nasza królewna, martwiłam się jedynie tym, czy nie będzie się bawiła ziemią z doniczek. Nie zastanawiałam się nad tym, jakie rośliny domowe są trujące dla dzieci. Mieliśmy to szczęście, że nasze dziecko kwiatkami się nie interesowało. Niemniej z ciekawości i ku przestrodze pokażę Wam jakich gatunków się raczej wystrzegać!

Rośliny domowe trujące dla dzieci
Czytaj dalej...

Jak poradzić sobie z marudą?

Może właśnie weszliście na ten post z nadzieją, że podam Wam gotowe lekarstwo na to, jak poradzić sobie z marudzącym dzieckiem. Jeśli tak jest, to wybaczcie, ale ja dziś nie o tym :) Chodzi o to, iż sama mam z tym kłopot (z marudzeniem). Stąd nie czuję się na siłach, by w ów kwestii doradzać innym rodzicom. Żaden ze mnie psycholog, czy inny doświadczony terapeuta. Dziś za to opowiem Wam (a może bardziej mojemu i Waszym mężom) jak poradzić sobie z marudą, którą bardzo często jesteśmy my - kobiety. Matka, żona, partnerka. Zwał jak zwał, a ja podążę za własnym przykładem...

zdjęcie: pixabay

Czytaj dalej...

Pierwsza komunia - jakie wydatki Cię czekają?

Tak niedawno, jakby to było wczoraj, mąż odbierał nas z porodówki. Tak niedawno córka stawiała swoje pierwsze kroki, a dumna matka rejestrowała wszystko aparatem. Minęła dosłownie chwila, a jedynaczka poszła najpierw do przedszkola, potem do szkoły. Wydawało by się, że to zaledwie moment, a ona już skończyła 8 lat. Czas mija nieubłaganie, a widzimy to właśnie po tym jak rosną i dojrzewają nasze dzieci. Dlatego między innymi odwlekałam sprawy komunii tak długo jak się dało. Niestety miesiące i lata uciekły tak szybko, że dłużej omijać tematu nie mogę. Nasza mała księżniczka w maju tego roku idzie do pierwszej komunii... A może Twoje dziecko też? Może jesteś przed takimi samymi decyzjami co my? Tak więc tym wpisem rozpoczynam cykl artykułów dotyczących powyższego tematu. Dziś: "Pierwsza komunia, czyli jakie wydatki Cię czekają?"

Pierwsza komunia - wydatki

Czytaj dalej...

Jak pracować i nie zwariować

Długo "siedziałam" w domu. Najpierw ciąża, którą na początku musiałam dosłownie przeleżeć. Potem opieka nad maleńką córeczką, na którą długo czekaliśmy. Nie wyobrażałam sobie oddania jej do żłobka. Decyzja o pozostaniu z dzieckiem w domu była przemyślana i poparta przez męża. Nie wiedziałam jednak, że mój powrót do pracy tak bardzo się oddali w czasie. 9 lat w domu? Kto da więcej? Dostałam jednak szansę na powrót do grona kobiet pracujących i bardzo mnie to cieszy. Jak ogarniam trzy etaty? I dlaczego aż trzy? Jak pracować i nie zwariować?
Czytaj dalej...

Mama wraca do pracy

Właściwie powinnam napisać: "Mama wróciła do pracy". Bo to się już stało! Poprzednio pracowałam przed urodzeniem córki. Zaczęłam właściwie już na studiach, ale była to praca dorywcza. Wiecie, trzeba było jakoś zorganizować finanse na własne potrzeby (oraz żeby dokładać się do domowego budżetu). Tydzień po ukończeniu uczelni trafiłam na staż do pewnej firmy i tam też zostałam na kolejnych kilka lat. Do czasu aż zaszłam w upragnioną ciążę... Kilka lat przerwy na rynku, a teraz: MAMA WRACA DO PRACY! Do zupełnie innej pracy :)


Czytaj dalej...

5 wymarzonych miejsc na rodzinne wakacje

Zwykła Rodzinka liczy troje członków. Dwoje rodziców plus pełna energii ośmiolatka. Każdy z nas ma swoje marzenia i zawsze wspólnymi siłami staramy się realizować je choćby w minimalnym stopniu. Planując dla przykładu podróże robimy co tylko się da, by połączyć ze sobą to, co wszyscy lubimy z rzeczami, które lubi każdy z osobna. Jeśli nie da się tego pogodzić podczas jednego wyjazdu, planujemy kolejny. Chodzi o to, by każdy zyskał coś dla siebie. Jednak czasem naprawdę ciężko sprostać wyobrażeniom wakacyjnym całej naszej trójki. My - dorośli, kochamy zwiedzać, poznawać nowe miejsca. Córka natomiast, mimo swojej żywiołowości i chęci odwiedzania nowych miejsc, najchętniej spędzałaby czas na zabawie - jak niemal każde dziecko. Jak więc połączyć ze sobą zwiedzanie, relaks na plaży oraz zabawę? Dzisiaj poznacie nasze kierunki na wymarzone rodzinne wakacje!


Czytaj dalej...

Małżeńskie równouprawnienia, czyli niewolnica w domu

Myślałam, że żyjemy w kraju, gdzie równouprawnienie to też czyny, a nie jedynie hasło bez pokrycia. Byłam przekonana, że dzisiejsze małżeństwa opierają się głównie na miłości i wzajemnym szacunku. Naiwnie sądziłam, że dziś już ludzie się nie pobierają "bo muszą". Ech, chyba jednak żyję w jakimś alternatywnym świecie. Albo po prostu za dużo słyszę nadal o tym, że kobiety nie mają swobody i są wręcz niewolnicami we własnym domu.
Czytaj dalej...

Dlaczego nie adopcja...?

Kiedy po raz kolejny przeczytałam wpis Karoliny (TUTAJ) znowu łza zakręciła się w moim oku. Dziewczyna ma w sobie coś co powoduje, że często zastanawiam się nad swoim macierzyństwem. Sama nie uważa się za odważną, ale ja myślę inaczej. Wiecie, że mamy ze Zwykłym Tatą tylko jedną córkę, NIEZWYKŁA córkę! Jest naszym szczęściem i wypełnia nasze życie po brzegi. Czy na pewno? W tym rzecz, że mamy w sobie jeszcze mnóstwo miłości, którą chcielibyśmy obdarować kolejne dziecko. Mamy w swoich sercach miejsce na brata lub siostrę dla naszej dziewczynki.

Czytaj dalej...

Dlaczego mówimy to dzieciom?

Jako dziecko na pewno niejedno z Was usłyszało: "dzieci i ryby głosu nie mają". To jedno z popularniejszych zdań wypowiadanych przez starsze pokolenie w kierunku swoich pociech. Na imprezach rodzinnych dzieci siedziały przy oddzielnych stolikach (choć to akurat trafiony pomysł i sprawdza się do dziś) i nie było wolno wtrącać się do rozmów dorosłych. Nie wszystko się zmieniło. Wtrącanie nadal nie jest mile widziane, ale coraz częściej chcemy przecież, by dzieci z nami rozmawiały. Powiedziały co u nich słychać, jak w szkole i jak z kolegami się układa. Babcie, ciocie są teraz ciekawe tego, co dzieje się u najmłodszych członków rodziny. Jednak istnieją stwierdzenia, które wypowiadamy do dzieci często, zbyt często i to później do nas wraca...

Czytaj dalej...

„Cyrk ob(d)jazdowy i karty Ninjago" - strefa taty

Bunt młodzieńczy. Każdy z Was pewnie przez to przeszedł. Powiedzcie zatem jak to jest? Serio! Jedną z niewielu sytuacji z mojego dzieciństwa, którą można podpiąć pod bunt było pokazanie języka sprzedawcy w sklepie. Zasłużył sobie zresztą bezsprzecznie, bo zignorował klienta (czyli mnie) chcącego zakupić nową prasowankę Modern Talking. Po latach doszedłem jednak do wniosku, że po prostu mógł mnie nie zauważyć, gdyż nie dosięgałem wówczas głową do lady. Nic to! Z językowego gestu niezadowolenia skorzystałem też w sytuacji, gdy zmuszono mnie do posprzątania swojego pokoju. Nie polecam... W każdym z powyższych przypadków kończyło się tak samo, czyli „jesiennym syndromem”. Innymi słowy spadał na mnie liść, a zaraz po tym w oczekiwaniu na zimę zmieniałem koloryt twarzy na „deep red”. Poza tymi incydentami nie wykazywałem szczególnie dużych predyspozycji do bycia zbuntowanym młodocianym. Trochę tam poudzielałem się w metalowym muzycznym tworze o nazwie „Insekty”, ale poza tym byłem cacy. Przynajmniej oficjalnie...

Czytaj dalej...

Tata ma wychodne...

Jakiś czas temu na blogu Matki Polki przeczytałam wpis o tym, co kryje się pod hasłem "mąż wychodzi z domu". Natchnęło mnie to do napisania podobnego tekstu. Skupię się jednak na licznych korzyściach jakie płyną z tego, że "tata ma wychodne". Dużo się mówi o tym, żeby matki korzystały z faktu, iż tata może zaopiekować się dzieciarnią. Żeby wyrwały się z koleżanką lub koleżankami na miasto i odetchnęły wolnością. Żeby zadbały o swój zdrowy egoizm, bo oszaleją stale zamknięte w domu. Ale co z tatusiami? Czy i oni nie mają do tego prawa?


Czytaj dalej...

Wymówki: koniec z nimi!

Nie robię noworocznych postanowień! Ten tekst powstał jakiś czas temu i od listopada leżał w zakładce o nazwie "robocze". Jednak parę sytuacji w moim życiu spowodowało, że ostatnio go odkurzyłam i nieco zmodyfikowałam.
Jesień/zima. Wszystko fajnie-pięknie, jeśli pogoda nam dopisuje. Jednak co zrobić kiedy nas wcale aura nie rozpieszcza? Czy to dostateczny powód, by o siebie nie dbać? Czy to wystarczająca wymówka? Czasem tak! Niestety... Dla osoby takiej jak ja, lubiącej aktywność na świeżym powietrzu, deszcz zalewający moje piękne okulary nie jest żadną przyjemnością! Wtedy rzeczywiście zostaję w domu i wybieram książkę zamiast spaceru. Jakie jeszcze możemy mieć wymówki? Odnośnie jakich sytuacji? Czytajcie dalej.


Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka