Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty

Jak ubezpieczyć dziecko, czyli wrześniowe dylematy rodziców

Co roku ta sama historia. Wrześniowe dylematy rodziców odnośnie zakupienia wyprawki, nowych ciuchów, z których przez lato dziecko zdążyło wyrosnąć, a także innej bardzo ważnej kwestii: jak ubezpieczyć dziecko? Czy wybrać szkolną opcję dla całej grupy, czy może wykupić polisę indywidualną?

Jak ubezpieczyć dziecko, czyli wrześniowe dylematy rodziców

Czytaj dalej...

Szkoła uczy, wychowuje, czy stresuje? Czyli koniec pierwszego semestru...

Czas mija nieubłaganie szybko. Pogoda za oknem powoduje, że człowiek chodzi ospały, znużony i myśli tylko o ciepłym kocu na kanapie. Niestety lokalna aura sprzyja obecnie licznym chorobom, na które niewiele osób pozostaje odpornych. Nauczyciele też nie należą do gatunków niezniszczalnych, a ci posiadający dzieci, jeszcze bardziej narażeni są na zarazki. Chorują uczniowie, chorują wychowawcy. Ci drudzy często biorą zwolnienia, gdyż to ich prywatne pociechy rozłożyła choroba, a ktoś przecież musi z nimi w domu być. I ja to doskonale rozumiem, ale... Szkoła uczy, wychowuje, czy stresuje?


pixabay

Czytaj dalej...

Co zrobić, gdy dziecko zgubi coś w szkole?

Bez względu na to, czy Wasze dziecko chodzi do przedszkola, czy też szkoły, na pewno znacie sytuacje, w której zdarzyło mu się coś zgubić. BA! Ja gubiłam rzeczy córki kiedy ona była maleńka. Przykrą "tradycją" stało się dla naszej rodziny, że na każdym wyjeździe coś gubiliśmy. Jaka była rozpacz, gdy na Helu przepadł ukochany kocyk córki! Jaka byłam na siebie zła, gdy w Rewalu zapodziałam bluzę małej, którą tak uwielbiałam! Gdybym wtedy miała TO, może choć część zagubionych przedmiotów, by do mnie wróciła? Zatem co zrobić, gdy dziecko zgubi coś w szkole?

Zgubek
Czytaj dalej...

Obuwie szkolne, czyli moda i wygoda

Znacie ten stan? W czasie wakacji dzieci tęsknią za szkołą (nie mylić z tęsknotą za nauką, bo to dwie różne rzeczy). Od września z kolei, gdy minie pierwsza euforia trwająca zazwyczaj około tygodnia, zaczyna się odliczanie do wakacji. U nas w domu tak właśnie jest. Kiedy latem wyczerpią się pomysły na zabawę, córka zaczyna tęsknić za szkołą, a w trakcie roku szkolnego wyszukuje w kalendarzu najbliższe wolne od nauki dni. Są jednak rzeczy, które pomagają naszym dzieciom, w jakimś stopniu, umilić ten "przykry obowiązek" jakim jest uczęszczanie do szkoły. Ja cały czas szukam różnych rozwiązań oraz pomysłów. Tak, że jakby co jestem otwarta na wszelkie sugestie i propozycje :)
Pisałam niedawno o tym jak wybrać plecak, a także jak sprawić, by był on nieco lżejszy TUTAJ. Dziś natomiast pokażę Wam co zrobić, by dziecku w publicznej placówce edukacyjnej było również... wygodnie! Przecież takie obuwie szkolne na przykład może łączyć modę, funkcjonalność z wygodą, nieprawdaż? :)


Czytaj dalej...

5 sposobów na... lżejszy plecak Twojego ucznia

Bolący kręgosłup to straszna dokuczliwość. Teraz, będąc dorosła wiem, że trzeba dbać o swoje plecy. Jako dziecko jednak nie zwracałam na to żadnej uwagi. Pamiętam jak dziś ciężkie tornistry wypełnione grubymi książkami, ćwiczeniami i zeszytami. Następstwem tego były zajęcia korekcyjne, na które byłam zmuszona chodzić. Dziś na szczęście nasze dzieci wcale nie muszą być skazane na dźwiganie takich ciężarów jak my kiedyś. Ale jak to zrobić? Jak sprawić, by plecak Twojego ucznia był lżejszy?

Czytaj dalej...

Wyprawka szkolna - nie dajmy się zwariować!

Zaczęło się ostateczne odliczanie. Co prawda z niewiadomego względu przesunięte o caluśki weekend. Jakby pojawienie się „w pracy” na te 2-3 godzinki w piątek stanowiło zniewagę lub ujmę na honorze. Nic jednak nie popsuje nam wyczekiwanego od ponad dwóch miesięcy święta. Potencjometr w odtwarzaczu CD ustawiony na poziomie: „Że jak!? Coś mówiłeś!?”. Pod nosem zaczynacie nucić przebój Europe. Nawet chłodzącego się w lodówce szampana rozsadza już od środka (choć w tym przypadku śmiem twierdzić, że to przez gazy 😊). Za chwilę rozpocznie się kolejny rok szkolny, a my będziemy wreszcie mogli pobyć sam-na-sam z własnymi myślami oraz zacząć szacować straty materialne i psychiczne w naszym gospodarstwie.


Czytaj dalej...

Polubić szkołę....

Kto lubił chodzić do szkoły ręka do góry! No dobra, ostatecznie zostawcie komentarz :) Ja w tym temacie miałam różne "fazy". Raz lubiłam, a raz nie. Przebrnęłam w swoim życiu przez trzy szkoły podstawowe, technikum chemiczne i potem studia rolnicze. Widzicie, że tych placówek edukacyjnych trochę było, więc mogę ocenić, którą z nich lubiłam mniej lub bardziej. 
Jak właściwie polubić szkołę? Co zrobić, by polubiło ją Twoje dziecko? Czy to w ogóle możliwe?


Czytaj dalej...

Dzieci i komputer, czyli mądre wykorzystanie technologii

Do dzisiejszego wpisu zmotywowało mnie codzienne życie. Konkretnie – życie Zwykłej Rodzinki. W moim przypadku cykl dzienny wygląda do znudzenia tak samo albo co najwyżej, gdy motylek w Chinach zatrzepocze skrzydełkami w myśl teorii chaosu, bardzo podobnie. A więc: praca, dom, obiad, walka z córką o każdą minutę odpoczynku (na razie jestem konsekwentny – zawsze przegrywam), godzina wieczorem – w porywach dwie spokoju za Zwykłą Matką, sen. Sekwencja ulega regularnemu powtarzaniu. Jedynie w weekend odchodzi obowiązek dotarcia do stanowiska pracy. Choć w sumie ten czas spędzam zazwyczaj w pokoju mojej księżniczki... więc na jedno wychodzi.


Czytaj dalej...

Bezpieczeństwo dzieci w szkole-jak o nie dbać?

Wiele czynników złożyło się na to, że natchnęło mnie do stworzenia takiego właśnie wpisu. Bezpieczeństwo dzieci w szkole, czy też w przedszkolu to temat rzeka. Jest to zagadnienie, o którym dość dużo się pisze i mówi. Ale moim zdaniem nigdy za wiele dobrych rad związanych z bezpieczeństwem naszych pociech. Nie ma chyba dla rodzica nic ważniejszego na świecie niż zadbanie o to, by jego dziecko czuło się pewnie pod każdym względem. O jakim rodzaju ochrony możemy mówić? Jest tego naprawdę sporo. Do tego stopnia, że nie sposób wymienić wszystkiego. Dlatego dziś przybliżę Wam kilka zagadnień z jakimi Zwykła Matka musi się na co dzień zmagać oraz przypomnę kilka podstawowych metod jak ustrzec się przed takimi stresującymi sytuacjami.


Czytaj dalej...

Być "TĄ TRZECIĄ"

Jeśli nigdy nie stałaś z boku patrząc jak inni się śmieją, bawią i nawzajem wspierają, jesteś szczęściarą. Jeśli tak było, to nie wiesz jednak co czuje ta, która zawsze jest TĄ TRZECIĄ! Nie wiesz co to znaczy czuć się jak przysłowiowe "piąte koło u wozu" lub "na doczepkę". Nie wiesz jak to jest czuć się niepotrzebną albo potrzebną z kolei tylko wtedy, gdy tej drugiej nie ma w pobliżu. Nie wiesz jak to jest być "zastępstwem". I dobrze, że nie wiesz! Nie życzę tego NIKOMU! Bo wierzcie mi, że trzy to zawsze o jednego za dużo 😢

Czytaj dalej...

Koncentracja - jak pomóc dziecku

W szkole mojej córki sprawdzian goni sprawdzian. Przypominam, że nasza "Zwykła Córka" ma siedem lat i chodzi do drugiej klasy. Szkołę rozpoczęła (niestety) jako sześciolatka, na co nie mieliśmy właściwie wpływu. Inteligentna to i oczytana bestia, więc kombinowanie zaświadczeń od psychologa, by opóźnić rozpoczęcie nauki nie wchodziło w rachubę. Tak więc zaczęła naukę szybciej niż jej matka oraz ojciec... i musimy sobie z tym radzić. Póki co nie jest źle. Gdybym na nią narzekała (w kwestii nauki) popełniłabym grzech śmiertelny ;) Jednakowoż ilość materiału do opanowania i częstotliwość testów, sprawdzianów, kartkówek (zwał jak zwał - dla nas jeden diabeł) wywołuje u mnie gęsią skórkę, która nie ma czasu zniknąć. 


Czytaj dalej...

Nie pomagam córce w lekcjach

Kilka rozmów ze znajomymi mamami uświadomiło mi parę spraw. Wiadomo, że fajnie się spotkać i pogadać na tematy inne niż dzieci, przedszkole/szkoła, ale czasami się po prostu nie da. A z kim najlepiej się rozmawia o książkach, nauczycielach i zadaniach domowych? No jasne, że z inną mamą :)
Jak wiecie doskonale moja córka czyta płynnie. Książki to jej miłość. Jedna ze znajomych uświadomiła mi, że to dlatego nie spędzam z nią tyle czasu przy lekcjach, bo ona nie musi przećwiczyć w domu zadanej z elementarza czytanki. Racja. Dotarło to do mnie. Do tej pory po prostu uznawałam za normalne fakt, że czytania ćwiczyć nie musimy. Wręcz poprosiłam córkę, by nie dźwigała niepotrzebnie książki ze szkoły skoro czyta praktycznie perfekcyjnie. Jednak nie pisze tego, by się chwalić...


Czytaj dalej...

Ostatni dzwonek, czyli Matka na koniec roku szkolnego

Wielkimi krokami zbliża się finał roku szkolnego. Dla nas pierwszego! Córka już czuje się drugoklasistką , a cala Zwykła Rodzina jedną nogą jest już w ukochanych Tatrach na wakacjach!
Jak mijał ów rok w szkole chyba wiecie, bo pisałam o tym nieraz na blogu. Teraz, gdy za progiem są letnie wakacje i wyczekiwana przez dzieciaki przerwa w nauce, mogę podsumować całość i porównać się z innymi. Podstawowe pytanie, od którego należy zacząć, brzmi: jak czuje się matka/rodzic w tym czasie?

zdjęcie : animowane-gify.pl

Czytaj dalej...

Zadania domowe... dla rodziców 6-latków

Fakt, że moja księżniczka jako sześciolatka musiała podjąć naukę w pierwszej klasie długo "trawiłam". Nie byłam z tego powodu zadowolona. Kierowały mną względy emocjonalne córki, bo to, że jest bystra i inteligentna nie ulegało wątpliwości. O swoich rozterkach pisałam we wrześniu  TUTAJ. Do końca roku szkolnego zostało już niewiele. Widzę jak córka się zmienia. Jest coraz bardziej samodzielna, samowystarczalna. Nadal dużo rozmawiamy i rozmawiać będziemy o różnych sytuacjach w szkole z koleżankami i kolegami, ale widzę, że ogarnęła sytuację i... radzi sobie :)


Czytaj dalej...

Lektury dla SZEŚCIOLETNICH pierwszaków - JUŻ?

Jakiś czas temu dostaliśmy od wychowawczyni naszej córki listę z lekturami, które dzieciaki będą przerabiać w semestrze wiosennym. Tak, dobrze czytacie. Chodzi o tradycyjne szkolne lektury. Dla przypomnienia - córka moja lat obecnie 6,4 jest w PIERWSZEJ klasie szkoły podstawowej!
Pierwszym szokiem był sam fakt, że maluchy mają ogarnąć te kilka książeczek na tyle, by zrozumiały o co w nich chodzi, zapamiętały jak najwięcej treści.

Czytaj dalej...

Pierwszoklasista "musi", "powinien"... Na pewno?

Dużo szumu było wokół tego, że dzieci miały rozpoczynać edukację szkolną w wieku sześciu lat. Sporo rodziców odraczało swoje pociechy uważając, że nie są one gotowe, by chodzić do pierwszej klasy. Teraz z kolei jest szum o to, że wraca system ośmiu klas i rozpoczęcie nauki w wieku lat siedmiu. 
Moja córka "załapała" się na obowiązek rozpoczęcia edukacji jako sześciolatka. Nie myślałam nawet o tym, by ją pozostawić w "zerówce", gdyż umiejętności miała wystarczające, by poradzić sobie w szkolnej ławce. Moje jedyne wątpliwości dotyczyły tego, jak poradzi sobie emocjonalnie, towarzysko... O tym aspekcie napiszę może innym razem.
Czytaj dalej...

Integrować dzieci... na siłę?

Temat, jak zwykle, z życia wzięty :)
Kiedy córka rok temu zaczynała karierę przedszkolaka (mając już 5lat) byłam pełna obaw, że nie odnajdzie się wśród innych dzieci, które znają się dwa, a niektóre nawet trzy lata. Sytuacja rozwinęła się samoistnie, bez niczyjej ingerencji. Młoda zaaklimatyzowała się w grupie szybciej niż myśleliśmy. Zaskoczyła tym nas-rodziców, całą rodzinę jak również panie z przedszkola. Nikt nic nie robił na siłę. Nikt jej nie "naciskał". Wdrożyła się w życie grupy i już :) Zawarła przyjaźnie. Wiem, że to także olbrzymia zasługa opiekunek jak i dzieci. Córka zyskała odwagę, śmiałość i nauczyła się nawiązywania kontaktów.
Czytaj dalej...

Czy Twoje dziecko ma czas "się nudzić"?

Kiedy córka była jeszcze w przedszkolu, śmiałam się trochę słysząc o tych wszystkich zajęciach dodatkowych : "języki", balet, basen, karate itp., itd. Młoda siedziała w przedszkolu około siedmiu godzin. Rano przed wyjściem miała chwile na obejrzenie bajki, czy rysowanie. 
Po powrocie do domu z kolei często była już na tyle zmęczona, że w grę wchodziły zajęcia mało angażujące : krótki spacer, czytanie książek, wyprawa do biblioteki, czy gry planszowe.
Córka to typ dziecka, który mimo swoich sześciu lat potrzebuje chwili regeneracji w ciągu dnia. Zdarzało się, że po przyjściu z przedszkola czytałam jej książkę, a ona....odpływała w błogi sen!
Pytam więc : gdzie tu czas i miejsce na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe dla takiego dziecka jak moje?

Czytaj dalej...

Targają mną emocje...

Nie mogę...
...Po prostu nie mogę nie napisać o tym co dziś przeżywam!
Wiele z Was przechodzi pewnie podobną sytuację i jestem tego świadoma (czytałam liczne wpisy choćby na FB). To jednak nie umniejsza moich emocji. Choć czuję, że nie jestem sama. Że wiele mam/rodziców ma w głowie podobne myśli, przeżywa podobny "kryzys". 
Wiem - taka kolej rzeczy, jak to mówi mój mąż. ALE...
Post będzie o rozpoczynającym się roku szkolnym. Nie chciałam o tym pisać. Bo i po co? Przecież nie jestem jedyną mamą pierwszoklasistki. Jednakowoż... pewna Pani vel "Luxusowa" czeka na relację. Nie chcę też zawieźć pozostałych - wiernych i nowych czytelniczek!


Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka