Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

Jak poprawić jakość snu?

Mam bardzo lekki sen. Na tyle lekki i płytki, że obudzi mnie dosłownie każdy minimalny dźwięk, zbyt wysoka temperatura w pokoju, niewygodny materac, czy ból głowy. Niestety należę do grona osób, którym drzemka nie pomaga na migreny, wręcz nie daje mi ta zołza spać. Odkąd sięgam pamięcią rzadko czułam się wyspana o poranku. Jak zatem poprawić jakość snu? Szukam na to sposobów od dawna...

 

Jak poprawić jakość snu
Jak poprawić jakość snu

Czytaj dalej...

Jak ubezpieczyć dziecko, czyli wrześniowe dylematy rodziców

Co roku ta sama historia. Wrześniowe dylematy rodziców odnośnie zakupienia wyprawki, nowych ciuchów, z których przez lato dziecko zdążyło wyrosnąć, a także innej bardzo ważnej kwestii: jak ubezpieczyć dziecko? Czy wybrać szkolną opcję dla całej grupy, czy może wykupić polisę indywidualną?

Jak ubezpieczyć dziecko, czyli wrześniowe dylematy rodziców

Czytaj dalej...

Wygląd paznokci, a choroby

Zastanawiałaś się kiedyś co może wskazywać na prawdopodobieństwo wystąpienia u Ciebie jakiejś jednostki chorobowej? Wiadomo np., że wypadanie włosów, czy sucha skóra to efekt niedoboru witamin lub odwodnienia. Ale czy wiesz, że wygląd paznokci również być objawem choroby? W dzisiejszych czasach większość kobiet dba o swoje pazurki, dla niektórych to jest naturalne, że ma je wciąż pomalowane lakierem. Sugeruje się, że ich stan to efekt nakładanych miesiącami hybryd. Dziś przedstawię Wam kilka cech paznokci, które mogą oznaczać, że w organizmie dzieje się coś niedobrego.

Wygląd paznokci, a choroby
Wygląd paznokci, a choroby

Czytaj dalej...

"Febra", czyli opryszczka wargowa - jak sobie z nią radzić

Zmora, która atakuje znienacka i zazwyczaj bez uprzedzenia. Wykorzystuje Twoją chwilę słabości, by jeszcze bardziej Ci dopiec. Żebyś się za szybko nie podniosła/podniósł. Czeka aż dopadnie Cię długotrwałe zmęczenie wyczerpujące organizm. Wyczeka na moment i kiedy już myślisz, że choroba Cie ominęła, wtedy pojawia się ONA. Ja od zawsze mówiłam na nią "febra". A jak się nazywa prawidłowo? Opryszczka wargowa.



Czytaj dalej...

Właściwości czarnuszki, czyli piękne włosy za 5zł

Ameryki nie odkryję pisząc o tym, jak wiele właściwości czarnuszki ma niebywałe walory zdrowotne. Nie jestem wykształcona w kierunku medycznym, ani zielarskim. Za czasów studenckich rozpoznawałam na zajęciach nasionka tej wspaniałej rośliny. Na tym jednak moja wiedza się kończyła. Wiele osób pisało i mówiło o tym "co potrafią" te małe, czarne ziarenka. Ja dopiero teraz zaczęłam się wczytywać we właściwości czarnuszki i przekonałam się, że dzięki niej można między innymi... mieć piękne włosy za 5zł!

Właściwości czarnuszki, czyli piękne włosy za 5zł!
Właściwości czarnuszki, czyli piękne włosy za 5zł!      
Czytaj dalej...

Co na bóle kręgosłupa, czyli właściwości siarki organicznej

Od jakiegoś czasu dokuczają mi bóle kręgosłupa. Badania oczywiście wykazują, że jestem okazem zdrowia, a ja spać po nocach nie mogłam. Kiedyś pomagała mi aktywność fizyczna. Godzina jazdy na rolkach i od razu czułam się jak nowo narodzona. Niestety, mimo, że sport to zdrowie, przestał przynosić zamierzone efekty. Całkiem niedawno dowiedziałam się o "cudownych" właściwościach siarki organicznej. Co to ma wspólnego z moimi problemami? Czy siarka pomoże na bóle kręgosłupa?
zdjęcie: polki.pl
Czytaj dalej...

Zespół jelita drażliwego u dziecka

Kilka dni temu poruszyłam na blogu temat bólu brzucha u dziecka (KLIK). Nie stało się to bez przyczyny, gdyż od jakiego czasu borykamy się z tym problemem u córki. Dziś chciałabym kontynuować temat i rozszerzyć go nieco. Jedną z przyczyn dolegliwości związanych z bólem brzucha może być zespól jelita drażliwego, który występuje nie tylko u dorosłych, ale i również u dzieci.

zdjęcie: edziecko

Czytaj dalej...

Gdy dziecko boli brzuch...

Kiedy zostałam matką poczułam jak to jest martwić się o zdrowie i życie innych. Wcześniej zdawałam sobie z tego sprawę, jednak po urodzeniu córki jakoś tak bardziej to do mnie dotarło. Strach o zdrowie i życie dziecka potrafi być ogromny, choć osobiście raczej nie daję się zwariować! Najgorsza dla mnie jest bezradność. Są sytuacje, w których nie wiadomo jak pomóc naszemu maleństwu, na przykład, gdy dziecko boli brzuch, a my nie znamy jego przyczyny!  

Czytaj dalej...

Służba zdrowia oczami Zwykłej Matki

Znacie powiedzenie: "Od lekarzy i szpitali najlepiej trzymać się jak najdalej?". Ja, dopóki się dawało, potrafiłam omijać służbę zdrowia szerokim łukiem. Córka na szczęście nie przechodzi, póki co, jakichś poważnych chorób, więc również nie byliśmy częstymi gośćmi w naszej przychodni. Choć przyznam, że w przypadku oddziału dziecięcego nie jest jeszcze tak źle. Nie licząc incydentu, kiedy maleńka jeszcze wtedy córka dostała 40 stopni gorączki, a rejestratorka kazał zbić temperaturę, zapakować małą do auta i przywieźć do lekarza. Pytam więc: Po co mają wyznaczone godziny wizyt domowych? Na ten wpis złożyło się kilka czynników oraz ostatnie doświadczenia. Tak więc dziś zapraszam Was na wpis: "Służba zdrowia oczami Zwykłej Matki".

zdjęcie: piabay

Czytaj dalej...

Jak wyrzeźbić uda?

Co roku na wiosnę każda kobieta zastanawia się co zrobić, by zrzucić trochę ciałka tu i ówdzie. Co roku internet i kolorowe gazety rozpisują się na tematy cudownych metod, by schudnąć po zimie, wymodelować swoje ciało tak by bez grama wstydu wyjść na plażę w stroju kąpielowym. Nigdy nie czytam takich artykułów. Nigdy mi nie zależało na pokazywaniu się w bikini, bo nie mam takiej potrzeby! Znam swoje ciało i mimo, że nie mam kompleksów, nie czuję się komfortowo w tych skrawkach materiału :) Jednak lubię czuć się dobrze we własnym ciele. Lubię, gdy noszone rok wcześniej spodnie nadal dobrze na mnie leżą! Co zatem zrobić? Jak wyrzeźbić uda i mieć jędrne pośladki zachowując przy tym zdrowy rozsądek?

zdjęcie: ofeminin
Czytaj dalej...

Atak korzonków, czyli jak Matkę pogięło

Starzeję się. Nic dodać, nic ująć. Lat przybywa i mimo, że emocjonalnie mi to nie przeszkadza (nie mam problemów ze swoim wiekiem), fakt ten przeszkadza między innymi mojemu kręgosłupowi. Wiecie jakie to uczucie, kiedy mając dwadzieścia kilka lat idziesz do reumatologa, bo prawa ręka ci spuchła i nie możesz (pracując w biurze) utrzymać długopisu w ręce? Straszne uczucie. Bo przecież "młodzi nie chorują!". Stereotyp, który siedzi w głowach emerytów i innych osób starszych uważających, że choroby to tylko i wyłącznie ich domena. To było jednak dawno, ale teraz zbliżając się do czterdziestki dokuczają mi różne rzeczy coraz częściej :( Tym razem dopadł mnie...atak korzonków!

WP
Czytaj dalej...

Koperek na poprawę humoru

Był poniedziałek. Zwykła Matka jak zwykle od rana w pędzie, bo pisklaczek wcześniej do szkoły w ten dzień wyjeżdża. Jednak Matka wielozadaniową istotą jest, więc im więcej do zrobienia, tym lepiej mi to wychodzi. Ogarnięta łazienka, odkurzone podłogi, młoda wyekspediowana do placówki szkolnej, obiad wstawiony. Zupka kalafiorowa miała być, ale w domu koperku zabrakło. Początkowo plan był taki żeby zieleninę sobie odpuścić. Bo na dworze zimno, szaro i w ogóle. Przecież zupa bez koperku też jest zjadliwa. Jednak należę do tych, które czasem nie potrafią odpuścić...
Czytaj dalej...

Koncentracja - jak pomóc dziecku

W szkole mojej córki sprawdzian goni sprawdzian. Przypominam, że nasza "Zwykła Córka" ma siedem lat i chodzi do drugiej klasy. Szkołę rozpoczęła (niestety) jako sześciolatka, na co nie mieliśmy właściwie wpływu. Inteligentna to i oczytana bestia, więc kombinowanie zaświadczeń od psychologa, by opóźnić rozpoczęcie nauki nie wchodziło w rachubę. Tak więc zaczęła naukę szybciej niż jej matka oraz ojciec... i musimy sobie z tym radzić. Póki co nie jest źle. Gdybym na nią narzekała (w kwestii nauki) popełniłabym grzech śmiertelny ;) Jednakowoż ilość materiału do opanowania i częstotliwość testów, sprawdzianów, kartkówek (zwał jak zwał - dla nas jeden diabeł) wywołuje u mnie gęsią skórkę, która nie ma czasu zniknąć. 


Czytaj dalej...

Drogie mamy, my nic nie musimy!

Te z Was, które śledzą me losy na FB doskonale wiedzą, że plaga chorobowa znowu zaatakowała nasze domostwo. Po tym jak na przełomie roku córka walczyła z ospą, a na początku ferii z katarem, (ja wówczas zmagałam się z zatokami), tym razem dopadła nas jakaś zmutowana odmiana grypy. U młodej początkowo była lekka temperatura, chrypa i ból gardła, ale z czasem doszedł też ból ucha. Efekt: kolejny tydzień siedzenia w domu.
Co gorsza, dopadło i matkę... Znowu. Niestety od czasu porodu moja odporność jest na poziomie podłogi i łapie wszystko co przyniesie moja uczennica :( Skończyło się na tym, że pomimo dnia spędzonego w łóżku i serwowania sobie różnych witamin oraz rozgrzewających specyfików przeciwko grypie, wylądowałam u lekarza. Miałam zawroty głowy i było mi słabo. W nocy spałam w polarowym poranniku i nie rozgrzała mnie nawet gorąca herbata. Wyrok mógł być tylko jeden: antybiotyk. Do tego kolejny dzień leżenia plackiem.. masakra!
Czytaj dalej...

Jak się "podnieść"?

Dziś nie będzie niestety wesoło.
Dziś nie będzie praktycznie, ani nawet recenzencko.
Będzie za to dość długo, więc rozsiądźcie się wygodnie!
Wiem, wiem! Wiosna za oknem, a ja będę smęcić...
...ale zbierałam się z tym tematem naprawdę długo. Kiedy powiedziałam kiedyś głośno, że czuję potrzebę o tym napisać, moja siostra uznała, że to zbyt osobiste. Mąż stwierdził zresztą to samo. Za to dziś na ponowione pytanie z mojej strony odparł:
"Może to ci w jakiś sposób pomoże?"
Kiedyś chciałam poruszyć ów temat z myślą o innych. W końcu zaczynając przygodę z blogiem zakładałam, że będę się dzielić z innymi również problemami, troskami. Pisząc różne teksty myślałam o tym, że może kiedyś komuś w czymś pomogę. Od początku miałam i mam nadal wsparcie rodziny : siostra a przede wszystkim mąż i pozostali robią co mogą bym się nie załamał i jestem im za to wdzięczna :) Nadszedł czas, by podzielić się tym z innymi.
Kiedy dziś "przerobiłam" tradycyjną lekturę blogową innych mam i natknęłam się na zdanie, w którym wyczułam chęć autorki do posiadania trzeciego dziecka, po prostu uznałam, że nadszedł czas, by podzielić się swoimi smutkami.
Po to też mam tego bloga, by poczuć się lepiej pisząc o różnych rzeczach. Niejednokrotnie odczułam wsparcie wirtualne ze strony innych, więc może tym razem też poczuję się choć odrobinę lepiej?
Jeśli jesteś, drogi czytelniku, osobą nie lubiącą smutnych tematów - nie czytaj dalej.
Czytaj dalej...

Akcja "zdrowe ząbki"

Jako, że już 20 marca obchodzić będziemy Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej, zostałam poproszona przez fundację „Kraina Zdrowia” o przyłączenie się do ich akcji mającej na celu uświadomienie, czy też przypomnienie rodzicom podstawowych zasad w „ząbkowej” edukacji naszych maluszków. No to do dzieła!

http://krainazdrowia.org/


Czytaj dalej...

Z dzieckiem do okulisty

Witam w nowym tygodniu.
Dziś trochę o zdrowiu. A dokładniej - o tym, kiedy z dzieckiem udać się na wizytę do okulisty!
Sama jestem "okularnicą" (zostałam  nią już  wieku 7lat), więc temat nie jest mi obcy.


Każda mama chce, by jej dziecko miała wyśmienitą opiekę, było zdrowe i radosne, itp., itd. Jednak nie każda z nas zdaje sobie sprawę z tego, że (podobnie jak z dentystą) z wizytą u okulisty nie powinno się czekać do momentu, gdy pojawią się jakieś niepokojące objawy związane ze wzrokiem!
Tak było w moim wypadku. Jednak prawie 30lat temu inaczej się "podchodziło" do wielu spraw. Przede wszystkim możliwości były znacznie mniejsze. W szkołach, czy też przedszkolach nie pilnowano tak bardzo faktu, czy dziecko ma kłopot ze wzrokiem, natury emocjonalnej, itp. Moje problemy  zauważyła mama wraz z babcią. Pierwsza z nich spostrzegła, że "ucieka" mi jedno oczko. Babcia z kolei zwróciła uwagę na to, że nie potrafiłam przez dłuższą chwilę zidentyfikować numeru zbliżającego się do nas tramwaju, na który czekałyśmy kiedyś razem na przystanku. Dopiero potem nauczycielka powiedziała mamie, że faktycznie mrużę oczy patrząc na tablicę. Po wizycie u lekarza okulisty okazało się, że mam wadę wrodzoną , tzw. astygmatyzm TUTAJ. Oczywiście okulary były koniecznością!
Czytaj dalej...

Dbajmy o kondycję

Wiosna, wiosna, ach to ty!
Wszyscy wokół to widzą, czują , no i piszą o tym.
Chyba każdy się cieszy z powodu zbliżających się coraz większymi krokami ciepłych,słonecznych dni.
Zadam Wam teraz podchwytliwe pytanie : jak tam z Waszą kondycją?
O wagę, wymiary nie pytam, bo to nie moja sprawa :) 
Przede wszystkim ważne jest, żeby czuć się dobrze (i zdrowo). Dobrze by było przy tym, aby nie mieć zadyszki np. po powrocie z zakupów czy też po wejściu po schodach choćby na drugie piętro!
Wiadomo, że każdy chce ładnie i szczupło wyglądać. Chcielibyśmy mieć figurę modelki (ale nie "wieszaka"), ale to nie jest takie proste, prawda? Powiem Wam jedno : nigdy nie katowałam się żadną dietę. Dla mnie dieta to koszmar. Nie mam silnej woli, by pilnować tego co mogę a czego nie mogę skonsumować. Lubię jeść. Uwielbiam słodycze! Dlatego zdecydowanie (dla zachowania równowagi) wybieram aktywność fizyczną.
Dla wielu kobiet (ale także dla wielu mężczyzn) podstawowym pytaniem jest : jaki rodzaj aktywności fizycznej wybrać, tak aby się przy okazji nie "wykończyć" , a jednocześnie uzyskać pożądany efekt?

Czytaj dalej...

NFZ - Nareszcie Fantastyczie Zaskoczeni

Temat zainspirowany został naszą dzisiejszą wizytą u lekarza laryngologa. W czym rzecz? Po pierwsze: na termin wizyty nie czekałam dłużej niż dwa tygodnie. Po drugie: przełożenie terminu z powodu choroby córki też nie stanowiło absolutnie żadnego problemu. To wszystko może zabrzmi dla kogoś nierealnie, zważywszy, że chodzi tu o państwową placówkę. Nasza konsultacja odbywała się w ramach NFZ. Sama byłam zaskoczona, gdy telefonicznie umawiałam termin. Pani recepcjonistka sugerowała początkowo termin "już za tydzień". O mało jej nie zapytałam czy aby na pewno rozmawiamy o tym samym miesiącu! Z doświadczenia raczej wiem , że na konsultacje u wszelkich specjalistów czeka się nie raz co najmniej kilka tygodni albo (co nierzadkie niestety) kilka miesięcy! Przychodnię, w której byliśmy z córką poleciła mi znajoma i ja również śmiało mogę ją polecić : to ALTERIDA.  Dla kogoś kto mieszka w okolicach Poznania oczywiście :)  Terminy przyzwoite, panie recepcjonistki uprzejme i bezproblemowe w kontakcie z pacjentem, a lekarz ( w naszej sytuacji Pan laryngolog) bardzo młody, ale przyjazny i rzeczowy :) Dostaliśmy skierowanie na badanie słuchu .....nastawiłam się na długi czas oczekiwania, idę do rejestracji, a tu kolejna niespodzianka! Pani proponuje termin za dwa dni! W dodatku badanie bezpłatne. Czyli można? Oczywiście, że tak. Osobiście spotkałam się pierwszy raz z tak krótkim oczekiwaniem na wizytę, a odwiedziliśmy już kilku specjalistów! Jak to bywa u Was? Macie podobne wrażenia, czy wręcz odwrotnie?
Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka