Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

Chłopiec z wędką, czyli adaptując animacje

     Kto z Was lubi współczesne animacje? Nie pytam teraz dzieci! Już sobie wyobrażam ten wirtualny las rąk. I nic w tym dziwnego. Obecnie bajki filmowe tworzy się w równej mierze dla młodszych jak i starszych odbiorców. Coraz częściej bywa nawet tak, że po seansie dziecko patrzy na zapłakaną od śmiechu twarz rodzica z niemym pytaniem: „No i z czego tata tak rechotałeś?” Cóż, prawda czasu – prawda ekranu. Nie o animacjach jednak będzie dzisiejszy wpis, a o ich książkowych adaptacjach. 

Czytaj dalej...

Krainy dziecięcych snów, czyli kocie tajemnice

Każdy lubi marzyć. To najprostszy sposób, aby oderwać się od szarej rzeczywistości i pomknąć ku nieosiągalnemu. Czasem nawet uda się spełnić co nieco z tej przebogatej listy "must have". Wtedy, choć przez chwilę, przechodzimy w trudno osiągalny tryb "nirwany". Wspaniałe uczucie...
Nieco inaczej ma się prawa snów. Co prawda zdarzają się w nich cudowne obrazy podświadomie generowane przez odpoczywającą mózgownicę. Dzieje się to jednak bez naszej pełnej kontroli, przez co niekiedy budzimy się zlani potem lub z uśmiechem na twarzy. Albo nie pamiętamy nic...
Ekspertem w dziedzinie dziecięcych snów i marzeń (tudzież wyobraźni) jest z pewnością autorka książek dla dzieci, pani Joanna Wachowiak. Wiem o czym piszę! Mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu z panią Joanną ( KLIK ) i na własne oczy oraz uszy poznać niektóre tajemnice jej dość bogatej twórczość. 

Czytaj dalej...

Podbudowanie - podsumowanie :)

Witajcie w Nowym Roku :)
Nie robię nigdy postanowień noworocznych, bo mam kłopot z ich dotrzymaniem! Nie o tym zatem będzie dzisiejszy post. Widziałam za to u kilku dziewczyn, że stworzyły na blogach podsumowanie najchętniej czytanych postów. Postanowiłam zrobić tak samo. Nie dlatego, że chcę się pochwalić, czy też skopiować pomysł na tekst. Chcę się podbudować i uświadomić sobie jakiego rodzaju tematy wzbudziły Wasze największe zainteresowanie. Może to ułatwi mi wymyślanie kolejnych postów, naprowadzi mnie na dobre pomysły?
Zatem do dzieła! Wybrałam 10 najczęściej przez Was odwiedzanych wpisów:
  1. Uzależnienia i złe nawyki przedszkolaków - to absolutny rekord (jak dla mnie!), który zebrał 588 odsłon, a napisałam go pod wpływem tego co się działo u mnie w domu. Córka namiętnie obgryzała paznokcie, a ja już nie wiedziałam jak się z tym uporać. Ostatecznie przestała sama, ale zajęło jej to dobrych kilka miesięcy! Ponadto zamęczała nas ciągłymi prośbami o granie w gry na naszych smartfonach.
  2. Mały Książę - Droga do Gwiazd, czyli czasami warto być ostatnim - to nasza recenzja gry z wydawnictwa REBEL.pl. Gra bardzo nam się podoba, więc tym bardziej cieszy fakt, iż notka o niej była tak chętnie czytana!
  3. Boost, czyli krzykliwa gra - kolejna recenzja fajnej gry (również od Rebla :) )
  4. Książka inaczej, czyli inaczej książka - to jedna z naszych recenzji intrygujących książek wydawnictwa "Babaryba", które nas mocno zaskoczyły swoją treścią oraz wszystkim tym, czym tylko książka może zaskoczyć czytelnika. Oczywiście było to bardzo pozytywne zaskoczenie! Mam nadzieję, że współpraca z tym wydawnictwem będzie się układała pomyślnie, a my będziemy mogli Wam recenzować kolejne ich tytuły :)
  5. Niespodziewani goście - co podać?  - to tekst z pierwszych miesięcy mojego blogowania i bardzo miło zaskoczył mnie jego odbiór przez czytelników!
  6. Jak się podnieść? - wpis bardzo osobisty. Powstał po długim zastanawianiu się, czy na pewno chcę opublikować coś tak bardzo prywatnego. Nasze zmagania ze staraniami się o dziecko, daremne zmagania, które do tej pory nie przyniosły rezultatu, ale napisanie o tym pomogło mi... dzięki Wam :)
  7. Mój pierwszy raz - post, który zapewne przyciągnął uwagę swoim tytułem, ale dobrze wiemy, że chwytliwy tytuł daje nam często dużo odsłon. Tekst dotyczył mojego pierwszego spotkania blogerek, w którym uczestniczyłam i wspominam go miło do dziś!
  8. Weekend na urodzinowo, czyli jak przetrwać "nalot" sześciolatków - wpis w 100% z życia wzięty! Takie pisze się najlepiej, bo to właśnie życie dostarcza nam najlepszych tematów. Wpis o tym jak przygotowaliśmy domowe przyjęcie urodzinowe córki :)
  9. Urodzinowy konkurs - na blogach jest mnóstwo konkursów - ja miałam dwa. Zaledwie dwa i aż dwa :)
  10. Kurcze blade, czyli jak smok porwał Murzynka - kolejna recenzja książek od "Babaryby"!
Na samym końcu absolutny "hit" i rekordzista pod względem odsłon. To nasza Biblioteczka Izuli, w której umieszczamy tytuły książek czytanych córce, a także tych, które ona sama sobie czyta :) Ta strona będzie zwiększać swoją objętość i mam nadzieję, że również liczbę czytelników. Dobrze wiecie, że dużo czytamy, bo bardzo to lubimy. Z tego właśnie powodu postanowiłam rozszerzyć tematykę swojego bloga o recenzje książek dla dzieci :) Mam nadzieję, że chętnie je czytacie i czytać będziecie nadal. Swoją drogą, sporo postów dotyczących recenzji podbija mi statystyki... Hm, może powinnam zmienić nazwę bloga? Jak myślicie? Jednak nigdy całkiem nie poświęcę wpisów książkom i grom, ponieważ w życiu tyle się dzieje, że zawsze znajdzie się jakiś temat, którym chętnie się z Wami podzielę!
DZIĘKUJĘ za to, że mnie czytacie i liczę przy okazji skromnie, że ze mną pozostaniecie. A może będą się pojawiać nowe czytelniczki, tudzież czytelnicy? Bo przecież nie wykluczam, że mogą tu zaglądać tatusiowie, choćby po to, by zajrzeć do naszej STREFY TATY :)
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
Czytaj dalej...

Zęboszczotki do pupy, czyli Babaryba dla każdego

W świecie książek wiele już widziałem. Zaskoczyć mnie w tej sferze jest naprawdę nieprostą sprawą. Tym bardziej jeśli rzecz dotyczy dziecięcej literatury. Zdarzają się jednak wyjątki. Ostatnio aż kilkakrotnie doświadczyłem owego stanu. Jak się okazuje, wspólnym mianownikiem dla każdego z tych doznań jest słowo "Babaryba". Warszawskie wydawnictwo znane jest ze swojego nietuzinkowego podejścia do słowa pisanego, skierowanego do czytelników o nikczemnym wzroście i małym bagażu życiowych doświadczeń. Dlatego dzisiaj chciałbym zaprezentować Wam swoisty przekrój "wesołej twórczości" tego kreatywnego wydawcy. 


Czytaj dalej...

"Chwała zielonym lasom!"

Jeśli chcecie się dowiedzieć, kto używa zwrotu "Chwała Zielonym Lasom!" jako powitania i jak się na nie odpowiada, zapraszam na mój dzisiejszy wpis z kącika recenzenckiego :)
Tomasz Szwed. Autor, kompozytor, piosenkarz i psychoterapeuta w jednej osobie. To właśnie on napisał książkę o leśnych lekarzach. "Wiosna w Klinice Małych Zwierząt w Leśnej Górce",  to najnowsza część serii książek o Profesorze Borsuku i jego białym personelu z leśnej kliniki.
Dziś, dzięki uprzejmości Wydawnictwa BIS, przybliżę Wam nieco losy futrzanych medyków.

Czytaj dalej...

Podsumowanie roku i przedświąteczna "pomocna dłoń"

Przed każdymi urodzinami, świętami i innymi okazjami szukamy pomysłu na prezent dla córki.
Generalnie połowie rodziny musimy wymyślić co kto kupi, bo "wy znacie ja najlepiej" :)
Tak, owszem. Jednak ile można wymyślać. Często z pomocą przychodzi internet.
Już nie raz bywało tak, że u kogoś na blogu ujrzałam coś co uznałam, że spodoba się naszej księżniczce albo może siostrzeńcom. Jechać do miasta i biegać po sklepach mi się nie chcę. A tak, siedząc w domu, na wyciągnięcie ręki mam cały wór z pomysłami. 
Dziś chciałabym podsumować mój rok współpracy z kilkoma wspaniałymi wydawnictwami i jednocześnie może podpowiedzieć jeszcze komuś co można kupić dzieciom pod choinkę. Dobrze przecież wiemy, że Mikołaj, Gwiazdor, Aniołek, czy inny "przebieraniec" za nas tego nie zrobi :)
Jest tego sporo, więc zamiast się rozpisywać na temat każdego pomysłu (większość jest w postaci recenzji na moim blogu!) wrzucę Wam zdjęcia - większość i tak lepiej kojarzy różne rzeczy ...po obrazkach :) Gdyby jednak ktoś był czymś zainteresowany - służę pomocą :)
To jak? Jest jeszcze ktoś kto nie wie co kupić?


Czytaj dalej...

Babaryba 2, czyli kropki kontratakują

Nie tak dawno mieliście możliwość zapoznania się z moimi spostrzeżeniami i subiektywną oceną propozycji wydawnictwa BABARYBA. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał - zapraszam serdecznie TUTAJ  i  TUTAJ . Lektura ta może być pomocna, by zrozumieć "co autor (czyli ja) miał na myśli" w kolejnej odsłonie przygód z nietypowymi książkami, serwowanymi nam przez warszawskiego wydawcę. Jeśli zaległości brak, to nie pozostaje mi nic innego jak poprosić wszystkich czytelników o zapięcie pasów oraz włączenie odprężającej muzyki w tle (na mnie szczególnie kojąco działają dźwięki doom-death metalu, ale co kto lubi...). Gotowi? Zatem startujemy!!
 
Czytaj dalej...

Iza dla Izy i rybka na szczęście :)

Kto lubi książki, ręka do góry!
Kto lubi książki z wierszami, druga ręka siup!
My lubimy jedno i drugie. Wiadomo, że Brzechwa, czy Tuwim to klasyka. Ja chciałabym Wam przedstawić dwóch polskich pisarzy młodego pokolenia :) Uwielbiam czytać naszych rdzennych autorów i jeśli mogę ich "zareklamować" - robię to bardzo chętnie!
Tak więc dziś recenzja dwóch wspaniałych książek wypełnionych wierszami o zwierzętach (głównie) i idealnie do nich pasującymi ilustracjami. Jeśli nadal szukacie prezentów - inspiracje już macie :)

Czytaj dalej...

Nie dajmy się zwariować!

Wszędzie widać już "magię świąt": ozdoby w sklepach, światełka na drzewkach w większych miastach, reklamy w tv, a także masę pomysłów na prezenty mikołajkowe i świąteczne podsuwane w internecie. 
Jedno mnie tylko zastanawia...
Czy każdego stać na to, by kupić prezent mikołajkowy za kwotę 50zł i więcej?
Zwłaszcza, jeśli ma się więcej niż jedno dziecko. Jeśli żyje się z jednej pensji albo nawet dwóch, ale i tak ledwo starcza od wypłaty do wypłaty?
Jestem matką, która wiele by swojej córce dała lecz nie na wszystko mogę sobie pozwolić. Jednak nawet gdybym miała większe zasoby finansowe, to czy chodzi o to, by obdarowywać swoje pociechy WSZYSTKIM o czym tylko zamarzą?
Myślę, że nie. Nie chodzi o spełnianie wszelkich zachcianek dziecka, bo wyrośnie na człowieka pustego! Takiego, który nie docenia wielu rzeczy i nie potrafi cieszyć się z drobnostek.

Czytaj dalej...

Książka inaczej, czyli inaczej książka

Zdarza Wam się od czasu do czasu odkryć coś nowego, zachwycić się tym czymś, a w chwilę potem "spalić raka", bo ową "nowość" zna już niemal każdy kogo o to zapytasz? Ostatnio tak właśnie miałem (znowu). A wszystko to wina pewnego Francuza, niejakiego Herve Tullet'a - autora książek dla dzieci. Już słyszę wirtualne "Achaaa!" wydobywające się z ust czytelników. Wybaczcie więc laikowi jeśli popełni w niniejszym tekście kilka innych "oczywistości".
Z książkami autora zetknąłem się całkiem przypadkowo, za sprawą ingerencji Zwykłej Matki i jej współpracy z Wydawnictwem Babaryba. Jakież było nasze zdziwienie (nie byłem jednak w temacie do końca osamotniony, huraaa!), gdy w przesyłce znaleźliśmy... Chwilunia! Miały być przecież książki! I w pewnym stopniu są. Mają kartki, okładki, ilustracje, tekst. Okazuje się, że jak w kultowym filmie "Matrix", nic nie jest tak oczywiste, jak nam się wydaje.


Czytaj dalej...

Urodzinowy konkurs!

Witajcie kochani!
Wszyscy zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę z nieubłaganego upływu czasu. Tutaj nie ma wyjątków (niestety).

Czytaj dalej...

Spotkanie dla małych uszu (i oczu)

To, że wszyscy w rodzinie Zwykłej Matki kochamy książki już doskonale wiecie!
Czytamy dużo i często dzielimy się z Wami naszymi opiniami. Jeśli nie na blogu w formie recenzji, to choć krótką opinią na http://lubimyczytac.pl/moj/profil.
Czasem akcentuję jedynie tytuł przeczytanej książki w jednej z grup na FB.
Zatem biorąc pod uwagę nasze zamiłowanie do słowa pisanego, chętnie korzystamy z możliwości spotkania się z autorami.
Kiedyś pisałam o takim spotkaniu KLIK, którego bohaterem był pan Tomasz Szwed. Odbyło się ono w przedszkolu córki i dzieciaki były zachwycone! Spotkały się też kiedyś z twórcą "Afryki Kazika", czyli z Łukaszem Wierzbickim.

Czytaj dalej...

Pierwsza książka mojej córki...

Dla nikogo z Was nie jest już tajemnicą, że kochamy książki.
Żaden sekret też w tym, że czytamy je wszyscy, w dużych ilościach.
Kiedyś pisałam Wam też o tym, że moja córka uwielbia "czytać"/opowiadać treść książki po swojemu, bazując na obrazkach albo i nie. Dla ciekawych wpis był TUTAJ - Iza opowiada. Książka bez obrazków nie stanowi dla niej problemu. Jej wyobraźnia przerasta powoli moje pojęcie o tym ;)
Odkąd nauczyła się pisać literki ( póki co drukowane oczywiście!), samo opowiadanie przestało jej wystarczać! Kilka dni temu postanowiła spisać swoje pierwsze pomysły....
Gdybym to po prostu przepisała, nie miało by to tego uroku, więc.....zrobiłam dla Was zdjęcia, a oryginał, dzięki radzie pewnej Matce na Szczycie - zachowam na pamiątkę :)








Oczywiście na pisownie proszę patrzeć z przymrużeniem oka!
Książka to bazgrołki, tak miało być :)
Oczywiście kiedy córka "czyta" to treści jest zdecydowanie więcej. Sama nie wiem skąd ona bierze pomysły. Opowiada bez chwili przerwy na to, by się zastanowić co będzie dalej. Dla osób postronnych z powodzeniem mogłoby się wydawać, że ona czyta naprawdę :)
Nagrywałam ja wielokrotnie, ale za długo to trwa bym zachowała wszystko!
Jak zaczyna spisywać swoją historię to treści jest niewiele z tej prostej przyczyny, że zanim napiszę to co chce to zdąży zapomnieć ciągu dalszego :)
Jakiś czas temu brałam udział w akcji blogowej Przygody z książką - myślę, że ten wpis nadawał by się doskonale :)


Czytaj dalej...

Kącik recenzencki - Książeczki o Maksie - coś dla chłopca i dziewczynki

Jakiś czas temu obiecałam, że napiszę post  - recenzję serii książeczek o małym hipciu Maksie!
Obietnicy dotrzymuję, mimo iż właśnie jestem na wakacjach (skąd pozdrawiam serdecznie). Od czego jest jednak opcja "planowanej publikacji" w Bloggerze?
Przecież nie mogę dopuścić byście o mnie zapomnieli :) Nie mogę Was zaniedbać!
Jakiś czas temu poproszono mnie o wybranie książki do recenzji od jednego z moich ulubionych wydawnictw. Wpadł mi w oko właśnie Maks, ale mąż przekonał mnie (czasem mu się to udaje!), że nasza córka jest już na niego za duża. 
Odpuściłam zatem... Ale tylko do momentu, aż dostrzegłam go na półce naszej cudownej biblioteki. Wspominałam Wam już kiedyś o tym jak wspaniale mamy wyposażoną gminną bibliotekę? No to powtórzę: takiej biblioteki można nam pozazdrościć. Toteż zazdrości moja siostra, której zamawiam książki!
Znowu odbiegłam od tematu... chyba myślami jednak jestem już na wakacjach :)
Wypożyczyłyśmy ostatecznie i przeczytałyśmy chyba wszystkie części serii Świat Maksa i Zuzi .

Czytaj dalej...

Weekend..... w domu pełen wrażeń

Może kilkoro z Was to zdziwi, ale miniony weekend w całości spędziliśmy w domu. W zaciszu swojego ogródka (pomijając krótkie wypady rowerowe rzecz jasna!). Nie było tym razem żadnego wyjazdu, żadnej imprezy. Od dawna nie spędziliśmy soboty i niedzieli w domu (gości też brak!) i dobrze nam z tym było. Raz na jakiś czas tak po prostu chyba trzeba!
Jako, że jednak jesteśmy osobami aktywnymi, to domowe biesiadowanie nie polegało na leżeniu przed TV. O nie! Nasze dziewczę sześcioletnie nigdy by do tego nie dopuściło :) Zatem co robić przez dwa dni dość fajnej pogody? Zapraszam do lektury okraszonej sporą ilością fotek :) 


Czytaj dalej...

Książki mamci część 2

Jakiś czas temu napisałam post o książkach, które czytamy my - ja i mąż (KSIĄŻKI MAMCI i  NASZE STOSIKI) Ostatnimi czasy na blogu wrzucałam recenzję tytułów przeczytanych córce, więc nadrabiam zaległości książkowe rodziców!
Chcę Wam dziś polecić (lub też niekoniecznie) kilka pozycji literackich przez nas ostatnio czytanych :)

Czytaj dalej...

Kącik recenzencki - nie sądź książki po obrazkach

Tym razem, w kolejnej odsłonie naszego Kącika recenzenckiego, chciałabym Wam zaprezentować książkę Wydawnictwa Siedmioróg: "Julia i tajemniczy sklep pana Pokrętły".
Muszę uczciwie przyznać, że po pierwszym "rzucie oka"na tą pozycję byłam z lekka przerażona tym, jak zareaguje na nią moja sześciolatka! Dlaczego zapytacie? Otóż, dlatego, że z okładki i ilustracji wewnątrz spoglądają główni bohaterowie książki, czyli między innymi : mumia, Dracula, czy czarownica!
Dla pewności i bezpieczeństwa najpierw sama ją przejrzałam dokładnie. Co się okazało? Powtórzę słowa, które napisałam w tytule dzisiejszego posta : nie sądź książki po obrazkach!


Czytaj dalej...

Przygody z książką - bajkowe książki

Dziś chciałabym Was "zasypać" zdjęciami :)
Zamiast obszernego tekstu reklamującego książki, które czytamy, będzie dziś sporo fotek!
Jak już dobrze wiecie książki u nas po prostu "rządzą". Tydzień bez wypadu do biblioteki to tydzień stracony. Za każdym razem przywozimy całą masę nowości dla całej rodziny :) I to dosłownie, bo zaopatruję również moją siostrę i czasem jej synków. Taką mamy bogatą w tytuły różniste bibliotekę. 
Chciałabym Wam pokazać dzisiaj książki (głównie Disney'a), które są napisane na podstawie znanych i lubianych bajek. Chyba każde dziecko lubi poczytać o swoich ulubionych bohaterach z ekranu TV :)



Czytaj dalej...

Kącik recenzencki - „Potrójna recenzja, czyli na troje babka wróżyła”

Bardzo rzadko mamy z żoną okazję do zrecenzowania jednocześnie kilku książkowych nowości, które wyszły spod pióra (tego piszącego, a nie będącego elementem składowym np. kaczki) jednego autora. Jednak zawsze musi być „ten pierwszy raz”. Tak więc oto przedstawiamy Wam, drodzy czytelnicy, magiczną trylogię autorstwa Agnieszki Urbańskiej. Dlaczego magiczną?
- „Nie taki smok straszny”
- „Czarownica w wielkim mieście”
- „Księżniczka z innej bajki”
Tytuły mówią chyba same za siebie i zawierają wszystko to, „co 6-letnie dziewczynki lubią najbardziej”. Z tym większą radością przystąpiliśmy do zapoznania naszej jedynaczki z zawartymi w rzeczonych książeczkach historiami.


Czytaj dalej...

Przygody z książką - Iza opowiada.....

Jak zapewne wiecie (czytając mojego bloga natknęłyście się na ta informację wielokrotnie), my r- rodzice i córka nasza uwielbiamy czytać. Młoda co prawda czyta samodzielnie dopiero od niedawna i to krótkie zdania, ale....od zawsze "czyta" po swojemu. To znaczy bierze do ręki książkę i na podstawie obrazków na przykład opowiada swoja wersję wydarzeń ;) Taką właśnie jej historię mam zamiar dziś Wam przedstawić. Oczywiście będzie to tylko fragment nagrany na dyktafon po kryjomu przez mamusię. Całości nie chciałoby mi się przerzucać na klawiaturę , a Wam zapewne potem czytać takiej ilości!

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka