Żadna z nas, mam na myśli głównie mamy, nie jest robotem. Wbrew wszelkim opiniom mamy prawo być zmęczone, a wręcz nawet zachorować. To drugie byle nie za często, bo świat się zawali :) Nie jesteśmy niezastąpione, choć nie ma w nas nic z robota. Mamy swoje uczucia i potrzebę odpoczynku. Ja osobiście, nie mam problemu z proszeniem o pomoc gdyż w domu raczej panuje wyraźny podział obowiązków. Zwłaszcza od kiedy pracuję. Czasem jednak doba jest zdecydowanie za krótka. Nie starcza godzin na wszystko co bym chciała zrobić, ale wtedy mam świadomość, że coś dzieje się kosztem czegoś innego. Jak zorganizować sobie czas, by nie paść wieczorem na przysłowiowy "ryj" równo z dzieckiem? Przedstawię Wam przykładowy dzień Zwykłej Matki, ...czyli jak każdej innej mamy:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty
Codzienne nawyki
Tyle się mówi o rytuałach w życiu dziecka od pierwszych dni jego życia. Sama bardzo pilnowałam porządku dnia, zwłaszcza zaś wieczornych zajęć. Wyciszanie, kąpiel, mleko i spać - zawsze o tej samej porze. Mimo sporadycznych oporów ze strony rodziny, gdy w domu np. impreza trwała w najlepsze :) Mieliśmy z córką swoje przyzwyczajenia i tak zostało właściwie do dziś. Może dzięki temu nie wiem co to dziecko idące spać około 22-ej? Może dzięki temu młoda sama czuje, że gdy zbliża się jej godzina snu to zaczyna dopadać ją zmęczenie? Myślę, że takie rytuały w życiu dziecka, pielęgnowane konsekwentnie bez względu na wszystko, procentują w przyszłości. Jak to wygląda w naszym przypadku? Czy matki też mogą/powinny mieć swoje codzienne nawyki, schematy? Ja mam. Zawsze staram się na nie znaleźć choćby chwilę...
Nie dam się!!!
Postanowień noworocznych nie robię. Tych wielkopostnych też nie, ale podziwiam męża mojego, bo od lat już co roku odmawia sobie w czasie Wielkiego Postu wszelkich łakoci!
Jednakże postanowiłam wrócić do czegoś co kiedyś robiłam regularnie. BARDZO regularnie...
Mianowicie kijki, inaczej zwane fachowo nordic-walking.
Rok temu cały sezon zimowy "kijkowałam". Śnieg, nie śnieg. Mróz, czy słońce. Chodziłam z tymi kijami całą zimę, średnio dwa razy w tygodniu. Chodziłam wiosną i na początku lata. Potem... no nie przestałam całkiem, ale zdecydowanie rzadziej wychodziłam w trasę :(
Czas to zmienić. Czas wrócić do tego co sprawiało mi radość!
Etykiety:
aktywnie
,
codzienność
,
czas dla siebie
,
emocje
,
endomondo
,
kijki
,
nordic-walking
,
rowery
,
ruch
,
Zdrowo
Koszmar porannego wstawania
Jeszcze rok temu córka chodziła do przedszkola.
To były czasy. Jako mama będąca w domu zawoziłam młodą na dziewiątą, albo tak jak się wyrobiłyśmy. Nie było przy tym pośpiechu ani wstawania na siłę.
Teraz wszystko się zmieniło. Należymy do rodziny "rannych ptaszków" i byłam przekonana, że kiedy przyjdzie czas wstawania codziennie o stałej porze, nie będzie z tym kłopotu.
Jakże się myliłam...
Licytacja życiowych problemów
Tylu ilu ludzi na świecie, tyle różnych problemów.
Każdy człowiek jest inny. Każdy ma inne troski.
To czego okropnie nie znoszę, to "licytacja skali problemów"!
Po prostu dostaję alergii, ataków złości i innych objawów frustracji, kiedy słyszę coś w stylu: "Myślisz, że masz problemy? Chyba jeszcze nie wiesz co naprawdę znaczy je mieć!"
Nie lubię tego. Nienawidzę.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




przez
Blokotka