Cud grudniowej nocy - czy Magia Świąt działa?

Mało było książek, które zachwyciły mnie tak bardzo, że chciałam je zacząć czytać od nowa zaraz po skończeniu ostatniego rozdziału. Pamiętam zaledwie kilka tytułów, którymi byłam niegdyś zachwycona. Większość powieści czytało się przyjemnie, ale nie każda pozostawiała w mojej pamięci trwały ślad. Przeważnie wybieram "bezpieczne" tytuły, wobec których istnieje duża szansa, że mi się spodobają. Rzadko z kolei trafiam na publikację, której nie jestem w stanie dokończyć. Czym zatem zachwycił mnie "Cud grudniowej nocy", najnowsza powieść Magdaleny Majcher? 

Cud grudniowej nocy - czy Magia Świąt działa?
Cud grudniowej nocy - czy Magia Świąt działa?

Czytaj dalej...

Chłopaki chojraki, czyli dziecięce autorytety

Tak trudno w dzisiejszych czasach być autorytetem dla własnego dziecka. Pewnie, że nasze pociechy kochają nas bezwarunkowo (i z wzajemnością) oraz darzą pełnym zaufaniem (tu już „vice versa” nie jest takie oczywiste). Wynika to z naturalnych instynktów w jakie wyposażyła nas hojna matka natura. Jednakże bycie autorytetem, to coś więcej niż odcinanie kuponów od sławy bycia wonder mamą, czy super tatą. Bo oprócz świadomości, że każdy nasz krok śledzony jest przez wpatrzone w nas jak w święty obrazek małe oczęta, musimy zdawać sobie sprawę z misji jaka na nas ciąży.


Chłopaki chojraki, czyli dziecięce autorytety
Chłopaki chojraki, czyli dziecięce autorytety
Czytaj dalej...

Spacer po Kórniku, czyli jesień w Arboretum

Nigdy nie lubiłam jesieni. Zmiana czasu działa na mnie jak przysłowiowa "płachta na byka". Nijak nie rozumiem (i nigdy się to nie zmieni) jakim cudem przesunięcie godziny do tyłu ma jakikolwiek dobry wpływ. Na mnie na pewno nie. Irytuje mnie fakt, że tak szybko ogarniają nas ciemności. Nie znoszę sztucznego światła. Ubieranie na siebie kilku warstw odzieży też nie należy do moich ulubionych czynności. Jestem stworzona do życia w ciepłym klimacie. Mimo, że w październiku rodziła się nasza córka, ślub brała moja siostra, a na koniec listopada rodził się mój chrześniak nie lubię tych krótkich dni i okres od listopada do marca powinnam przesypiać jak niedźwiedź! Ostatnio jednak mamy piękną pogodę i to spowodowało, że chętniej niż zwykle o tej porze roku wybraliśmy się na spacer po Kórniku, by podziwiać jesień w Arboretum.

Spacer po Kórniku, czyli jesień w Arboretum
Spacer po Kórniku, czyli jesień w Arboretum

Czytaj dalej...

Mam jedno dziecko - jestem "gorsza" w oczach państwa?

Wiecie, że lubię posty z życia wzięte. Takie pisze mi się najlepiej. Pod wpływem emocji wychodzą mi najlepsze (moim skromnym zdaniem) teksty. Poza tym zawsze odpowiadam, że piszę, bo lubię i jestem w tym szczera. Zatem jeśli tak jak ostatniej soboty rano, coś (a konkretnie zasłyszana w telewizji śniadaniowej rozmowa) mnie zainspiruje, to nie mogę się powstrzymać :) Po raz kolejny, podjęty wśród społeczeństwa temat, wzbudził we mnie mnóstwo emocji. Niestety tym razem niezbyt pozytywnych. O co chodzi? Dlaczego Zwykła Matka w wolny od pracy i szkoły dzień wkurzyła się z samego rana? Chodzi o to, że mam jedno dziecko i przez to czuję się gorsza w oczach państwa...

pixabay

Czytaj dalej...

Jak nauczyć ludzi empatii, czyli "Dobre uczynki" Agnieszki Krawczyk

Jak nauczyć ludzi empatii? To pierwsze pytanie jakie nasunęło mi się podczas czytania drugiego tomu serii, której autorką jest Agnieszka Krawczyk. "Dobre uczynki" to dalsze losy lokatorów kamienicy Pod Szczęśliwą Gwiazdą. Jeśli chcecie poznać tajemnice z przeszłości, dowiedzieć się jak walczyć z przeciwnościami losu, jak zaangażować sąsiadów do wspólnej pracy i zmienić nastawienie do ludzi, zapraszam do lektury!

Jak nauczyć ludzi empatii, czyli "Dobre uczynki" Agnieszki Krawczyk
Jak nauczyć ludzi empatii, czyli "Dobre uczynki" Agnieszki Krawczyk

Czytaj dalej...

Kraina Opowieści, czyli książka, która wciąga

Lubicie baśnie? Założę się, że tak. Choć może nie każdy ma odwagę przyznać się do tego faktu. Trudno jednak znaleźć osobę, która nie znałaby historii „Czerwonego Kapturka”, „Kopciuszka”, czy takiej Śnieżki na przykład. Nasi dziadkowie, rodzice, my, a teraz także nasze dzieci wychowują się na tych kultowych już opowieściach. Wszak cały sekret tkwi w ich uniwersalności. Nieodłącznym elementem składowym większości baśni są nazwiska: Andersen i Grimm. To dzięki tym panom (przypominam przy okazji , że pod nazwiskiem Grimm kryją się bracia) ukształtował się w naszych głowach magiczny świat, do którego z nostalgią powracamy ilekroć mamy ku temu okazję... i nie ma nikogo w pobliżu. Tak jest też w przypadku książki "Kraina opowieści".
 
Kraina Opowieści, czyli książka, która wciąga
Kraina Opowieści, czyli książka, która wciąga
Czytaj dalej...

Paprykot, czyli pasta paprykowa na kanapki

Moja córka nie należy do niejadków. Jednak zdecydowanie nie przepada za żółtym serem. W kwestii tego czym mogę dla niej przyszykować kanapki mam dość ograniczony wybór. Wędliny, to raczej wszelkiego rodzaju mielonki. Bardzo lubi pasztety i pasty. Jajeczna, czy ta z wędzonej makreli to nasze ulubione. Ostatnio postanowiłam spróbować innej receptury, znalezionej w książce, której autorką jest Marta Jas - Baran. Jako, że młoda uwielbia paprykę, przygotowałam pastę paprykową, czyli tak zwany paprykot.

Pasta paprykowa, czyli paprykot na kanapki
Pasta paprykowa, czyli paprykot na kanapki

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka