Run, Goblin, run!..., czyli Goblinpiada

Ostatnimi czasy niezwykle modne stało się bieganie. Nie aktywność fizyczna tylko BIE-GA-NIE! Trudno dziś nie natknąć się na odblaskowego ludzika podczas spaceru po leśnych ścieżkach. Zresztą chodniki też często-gęsto robią za bieżnię. Ilekroć jadąc rano do pracy (ok. 6.10) mijam dreptającego w pstrokatym stroju śmiałka, zadaję sobie pytanie: Co tych ludzi motywuje? Jaka siła jest w stanie wyrwać ich skoro świt z łóżka i zagnać w rozespane jeszcze lasy i knieje? Zapewne chodzi o dobrą kondycję i samopoczucie. Ma to sens. Tyle tylko, że na dzień dzisiejszy bieganie stało się tak modne, że na samo wspomnienie o nim odechciewa mi się ruszyć choćby palcem u nogi. Nie żebym nie próbował... Ja po prostu tego nie czuję! Koszykówka, rower, badminton – proszę bardzo. Tam też się drepci, a i spocić obficie się można.
 

Czytaj dalej...

Dobre, bo polskie, czyli SKRZAT-owe nowości na wiosnę

Pięknie wydanych książek jest całe mnóstwo. Takich, które zawierają w swojej treści nie tylko humor, ale też coś wartościowego również znajdziemy sporo. Najtrudniej natknąć się na tytuły łączące w sobie to wszystko, zwłaszcza jeśli chodzi o literaturę dziecięcą. 
Mam kilku ulubionych autorów oraz słabość do polskich pisarzy, zarówno w dziecięcych jak i dojrzałych publikacjach. Rzadko mnie zawodzą wybrane spośród nich tytuły. Tak jest i tym razem. Dziś bowiem mam dla Was kilka nowości do wydawnictwa Skrzat. Trzech polskich autorów. Każda z książek inna. Każda ciekawa. Zapraszam :)



Czytaj dalej...

Idę po prąd, bo nie jestem idealna

Jakiś czas temu, na znanym wszystkim portalu społecznościowym, mój post z linkiem do bloga wyniósł się na wyżyny statystyczne (patrząc według moich kryteriów). Był to wpis o kosmetykach (TEN). Uwierzycie, że cieszyłam się wprost jak dziecko? Zapewne na "dużych" i znanych blogerkach taka ilość polubień, czy komentarzy nie robi wrażenia, ale dla mnie jest to radość ogromna. Tak jak pisałam już kiedyś: jestem Zwykła Matką (dosłownie i z racji nazwy bloga) :) Może ktoś zaraz skomentować, że teraz to tylko liczby się liczą. I będzie miał poniekąd rację. Dla osób, które ze swojej pasji chcą mieć jakiekolwiek korzyści, te liczby mają ogromne znaczenie. Dlaczego? Bo firmy podejmujące współpracę z blogerami patrzą w dużej mierze na statystyki! Mnie cieszy każdy nowy czytelnik. Każdy komentarz dający mi do zrozumienia, że to co "spłodzę" w tym swoim wirtualnym światku przynosi jakiś odzew. Jednak mimo wszystko ciągle idę pod prąd i nie jestem idealna...


Czytaj dalej...

Tajemnica mroku, czyli we dwoje przez znoje (przedpremierowo)

Z czym kojarzy Wam się strach? Zapewne z niczym przyjemnym. Wszak bać się można dosłownie wszystkiego. Dopóki nie poczujemy, że otwarcie każdych kolejnych drzwi w naszym życiu doprowadzi do bliżej nieokreślonej katastrofy, nie odstajemy od normy. Nie ma w strachu nic wstydliwego. No bo ostatecznie właśnie dzięki temu odruchowi obronnemu chronimy nasze bezcenne doskonałe ciało (a niekiedy ducha) przed wszelakimi niebezpieczeństwami. Niekiedy zdarza się jednak, że pewne fobie ograniczają nasze poczynania, zubożają życie, pozbawiają przyjemności. Co w takich przypadkach? Każdy psycholog, a niekiedy nawet psychiatra, powie jedno: „Walcz z tym!” Łatwo powiedzieć – trudniej wykonać. Sam posiadam w swoim portfolio kilka ciekawych okazów, które przyprawiają mnie o szybsze bicie serca (w kontekście strachu, a nie innych przyjemniejszych doznań ;) ). Na szczycie ów listy są pająki. Choćbym nie wiem jak się starał, nie jestem w stanie przekonać się do tych włochatych, ośmionożnych stworzeń. Już mi wyszła gęsia skórka od samego pisania o tym. Zwykły Tata vs „krzyżak”: to nigdy nie są miłe spotkania...



Czytaj dalej...

Malina, smoki i potwory...

Co mogą mieć ze sobą wspólnego smoki, potwory i dziewczynka o słodkim imieniu Malina? Ano nic... :) Może jedynie fakt, że wszystkie książki, z których się wywodzą ów postaci pochodzą z naszej ulubionej księgarni. Ech! Czasem wręcz boję się zaglądać na ich stronę internetową, bo kuszą tak konkurencyjnymi cenami aż strach. A przecież żaden portfel nie jest bez dna, a regał w pokoju z gumy :) Fakt jest jednak taki, że cała nasza Zwykła Rodzinka kocha książki i ciężko jest im się oprzeć. W ten oto sposób jakiś czas temu do naszego domu przybyły kolejne ciekawe egzemplarze ze wspomnianej księgarni internetowej...


Czytaj dalej...

Słodko, czyli makowiec w pieluszkach

Uprzedzam, że będzie dziś słodko, więc jeśli macie zamiar czytać ten wpis wieczorem-odłóżcie to na kolejny dzień :) Z góry tłumaczę, iż przepis ten otrzymałam od znajomej, ta zaś od swojej mamy, która znalazła go kilka lat temu w pewnej popularnej gazecie! Absolutnie nie uważam go za swój, tym bardziej, że ciasto wykonała moja teściowa, a ja zwyczajnie będąc nim zachwycona chciałam się przepisem podzielić z Wami. Dlaczego nie ja wykonałam te pyszności? Otóż jak już wiecie, lubię przepisy proste i szybkie, a ten do takowych nie należy, zdecydowanie! Jeśli ktoś zna to ciasto może się pochwalić swoim wykonaniem lub po prostu odczuciami smakowymi :)


Czytaj dalej...

EGMONT-owe nowości... dla dziewczynek

Mamy z córką słabość do wielu wydawnictw z najróżniejszych powodów. Każde lubimy inaczej - za coś innego. Jak tylko pojawiają się nowości książkowe nasze oczy przyjmują rozmiary pięciozłotówek. Część z nich przypada nam (ku ogromnej uciesze) z racji recenzowania, część zakupujemy sami, a inna część pochodzi z naszej cudownej biblioteki. W ten oto sposób jesteśmy prawie zawsze na bieżąco. Choć i tak na wielu blogach często znajduję tytuły, których wcześniej nie widziałam :) Książek jest wszak naprawdę dużo. Co chwila pojawiają się na rynku nowości i ciężko za tym wszystkim nadążyć. Ale od czego moi drodzy macie między innymi naszą Zwykłą Rodzinkę!? Dziś zrobimy małą prasówkę, w której przedstawię Wam kilka najświeższych tytułów wydawnictwa Egmont.
 
 
Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka