Nie
znoszę upływającego czasu. Człowiek z każdą chwilą staje się starszy, bardziej
świadomy otaczającego go świata. A co za tym idzie coraz więcej spraw zaprząta
nasze umysły, problem goni problem. Na końcu dopada nas starość (albo kierowca
Bardzo Małego Wozu na przejściu dla pieszych) i... potem dzieją się z nami różne
rzeczy w zależności od tego w co kto wierzy. Dlatego fajnie być nieświadomym
owych spraw dzieckiem. Z trybu sen przechodzić w tryb zabawa. I tak w kółko...
Tyle, że stan ten, dawno już u mnie nieaktualny, ma też pewne minusy. Przede
wszystkim musimy polegać na wiedzy i mądrości innych, by podczas zabawy nie
stracić głowy (dosłownie) lub też nie dać się zrobić „na szaro” w kwestii czasu
przeznaczonego na wszelkiego rodzaju uciechy. Znam to z autopsji – wszak sam
jestem rodzicem, który niejednokrotnie naginał czasoprzestrzeń na niekorzyść
nic niepodejrzewającej córki. Be tata! Be!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznaję zegar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznaję zegar. Pokaż wszystkie posty
„Ucz się póki czas! Czyli wskazówkowo-cyfrowe dylematy”
Etykiety:
czas z dzieckiem
,
gra dla dzieci
,
gra dla sześciolatków
,
gra edukacyjna
,
Grajmy!
,
nauka godzin
,
nauka przez zabawę
,
Poznaję zegar
,
sposób na nudę
,
Zielona Sowa
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

przez
Blokotka