Adopcja chorego dziecka, czyli "Wiosna" Magdaleny Majcher

Kiedyś zdecydowałam podzielić się z Wami naszymi problemami z niepłodnością (KLIKKLIK i KLIK). Wiecie zatem, że mamy jedną córkę i raczej nie widać szans na kolejne dziecko. Częściowo się z tym pogodziłam, choć nie da się całkiem o tym nie myśleć. Jeszcze zanim urodziła się nasza upragniona królewna były momenty, w których myśleliśmy o adopcji. Matka natura postanowiła jednak w końcu się zlitować i obdarzyła nas wymarzonym dzieciątkiem. Jednak wiele par nadal bezskutecznie boryka się ze swoimi problemami. Niektóre decydują się przygarnąć dzieciątko z domu dziecka, inne nie mają na to odwagi - co też rozumiem. A jak ogromną odwagą jest adopcja chorego dziecka? Ile par podjęło by takie wyzwanie?

Wszystkie pory uczuć. Wiosna

W najnowszej powieści, autorstwa Magdaleny Majcher - "Wszystkie pory uczuć. Wiosna", temat adopcji stanowi główny wątek. Myślałam, że nie dam rady przeczytać ów trzeciego tomu ze względu na podjętą w nim tematykę. Bałam się, że "gula" rosnąca w gardle nie da mi potem spać. Ale ostatecznie podjęłam wyzwanie i dałam radę. O czym zatem jest kolejna część wydana przez Wydawnictwo Pascal?

Autorka bardzo mnie zaskoczyła obsadzając w głównych rolach małżeństwo, o którym nie było praktycznie ani słowa w poprzednich tomach. Tylko raz pojawiła się wzmianka na temat adopcji synka przyjaciółki głównej bohaterki, Hani. Dowiedziała się ona bowiem, że dziecko w końcu trafiło do adopcji i ma szanse na normalne życie. Dziewczyna nie wiedziała jednak kto chłopca przygarnął...

Ewelina jest rozwódką. Młoda kobieta, która została porzucona przez męża, gdy tylko okazało się, że ta nie może mieć dzieci. Próbowali leczenia, zabiegów in vitro, ale kolejne próby kończyły się niepowodzeniem. Zaś jedyna ciąża, do której doszło, skończyła się poronieniem. Mąż głównej bohaterki chciał mieć dużą rodzinę i odszedł od swojej "wybrakowanej" żony. Ewelina była zatem zrozpaczona podwójnie. No bo jak może się czuć kobieta, która nie dość że może mieć dziecka, to jeszcze zostaje porzucona przez ukochanego, jak sądziła, mężczyznę? Ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. Może dlatego, iż przez cały czas naszego (mojego) leczenia Zwykły Tata wspierał mnie jak tylko potrafił!
 
Wszystkie pory uczuć. Wiosna

Zrozpaczona bohaterka powieści nie potrafi zaufać. Pogrążona w rozpaczy znajduje ukojenie w pracy i spacerach ze swoim psem. Podczas jednego z takich wyjść do parku poznaje Adriana. Ciężko zaufać komuś jeśli zostało się tak okrutnie zranionym. Jednak mężczyzna trafia do serca Eweliny. Mimo informacji o niemożności posiadania biologicznego dziecka, zostaje z nią na dobre i na złe. Decydują się na adopcję.
Kiedy okazuje się, że pojawił się chłopiec, którego para mogłaby przysposobić choć ten cierpi na alkoholowy zespół płodowy, nie wahają się ani chwili.
Autorka bardzo dokładnie opisuje cały proces jaki zachodzi od momentu podjęcia przez parę decyzji.

Wiem, że rodzice adopcyjni nie uważają się za bohaterów. Oni tylko pragną stać się pełnowartościową rodziną i dać miłość dziecku, które jej potrzebuje. Jednak ja zawsze podziwiałam i podziwiać będę ludzi, którzy podejmują wyzwanie jakim jest adopcja. Zwłaszcza adopcja chorego dziecka. Choroba, jakakolwiek by ona nie była, to przecież dodatkowe wyzwanie dla świeżo upieczonych rodziców. W tym przypadku chłopiec ma już 9 lat, co jest dodatkowym "utrudnieniem" dla Eweliny i Adriana. To nie jest śliczny, różowy bobas, ale duży chłopak ze zranioną duszą oraz już dużym bagażem emocjonalnym. Piotruś wymaga kolosalnej opieki zarówno medycznej jak i psychologicznej. Para jednak się nie poddaje. Walczy o miłość dziecka, a także o to, by jego życie stało się łatwiejsze.

Magdalena Majcher wspaniale opisuje relacje pomiędzy małżonkami. Pokazuje też jaki wpływ na pozostałych członków rodziny ma decyzja o adopcji dziecka z wszelkimi trudnościami i "ubytkami". Muszę przyznać, że autorka poważnie podeszła do tematu choroby jaką jest FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Zrobiła bardzo dokładne rozeznanie w temacie. Mimo, iż tematyka książki wydawałaby się trudna (czytało się ją z dużą dawką emocji), warto po nią sięgnąć. Wspaniale wprowadza czytelnika w życie Eweliny i Adriana, a potem ich synka. Jedyne moje zastrzeżenie, coś co odrobinę przeszkadzało mi w odbiorze książki, to przeskakiwanie w czasie. Rozumiem, że pisarka chciała nam opowiedzieć całą historię, ale te przeskoki w pewnym momencie stały się nieco męczące.  Ale to tylko moje subiektywne odczucie :)

Tak czy inaczej, polecam Wam najnowszą część "Wszystkie pory uczuć. Wiosna". Może tak jak w życiu głównych bohaterów, również i u Was wydarzy się coś dobrego właśnie na wiosnę?

60 komentarzy :

  1. U nas temat adopcji był poruszany zanim udało nam się pokonać walkę z niepłodnością. Pamiętam ten czas, było nam bardzo ciezko

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam trójkę dzieci, gdyby ich nie było na pewno myślałabym o adopcji, jest tyle samotnych maluchów. Książka musi być niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężki temat, ale i takie tematy należy poruszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo to książkę wchłonęłam bez przeszkód :)

      Usuń
  4. ciężki temat, nigdy się nie zastanawiałam nad adopcją, choć problem oczywiście dotyczy jakiś tam odsetek par.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jakiś , a bardzo duży niestety :( Coraz więcej par ma problem z niepłodnością!

      Usuń
  5. W pierwszą ciążę zaszłam stosunkowo wcześnie, na tyle wcześnie, by jeszcze nie odkryć, jak to jest marzyć o dziecku, nie móc się go doczekać. jedyne co mnie wtedy uderzyło to słowa znajomej w mojej obecności, kiedy dowiedziała się że jestem w ciąży, a której córka od 10 lat leczyła niepłodność. znajoma powiedziała, że to niesprawiedliwe, że jedni modlą się i czekają latami na dziecko, a inni nie chcą go i mają za wcześnie. dotknęło mnie to, choć byłam za dużą pierdołą, żeby wdać się w dyskusję, więc przemilczałam. Miałam 21 lat. Byłam młoda, może odrobinę za młoda, ale nigdy nie pomyślałam, że nie chcę zostać matką, nigdy nie załowałam, że nią zostanę i nie uważałam, że macierzyństwo mi coś odbiera. Dziś jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie znajomej. Jestem w stanie wyobrazić sobie jak to jest marzyć o dziecku i nie móc go mieć, bo o drugie dziecko staraliśmy się dwa lata. Ironia losu ☺ Książka mnie zaciekawiła, chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie.....jedni nie mogą, a inni, ci co wręcz nie powinni mieć dzieci...cóż, matka natura jest nieco złośliwa :(
      Książkę polecam! Można czytać bez względu na wcześniejsze tomy!

      Usuń
  6. Co do adopcji przez 2,5 roku miałam jakieś przebłyski. Na szczęście dla nas i po oczekiwaniu na Jasia nie musieliśmy podejmować decyzji na tak lub nie. To trudny temat, jednak ważny. W mojej rodzinie jest 3 dzieci adopcyjnych, teraz oczekują na 4.

    OdpowiedzUsuń
  7. Adopcja chorego dziecka jest sporym wyzwaniem, ale tak na prawdę adoptując "zdrowego" bobasa lub nawet rodząc własne dziecko nigdy nie wiemy czy los nie przyniesie nam jakiejś choroby.
    Ja się cieszę, że nie urodziłam dzieci, moje dziewczyny są moim największym skarbem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz cudowne dziewczynki :) Masz też rację, rodząc dziecko nie wiemy co go w życiu spotka! Polecam Ci zatem książkę :)

      Usuń
  8. Temat który zaczyna być coraz istotniejszy dla wiem par. Dobrze ze sie o nim mowi czy to w książkach czy tv. Ja chętnie sięgnę po te książkę

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiosna idzie - oby była łaskawa, piękna i obfitowała w szczęśliwe wydarzenia. :) Tego Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakże mnie cieszy, ze powstaje coraz więcej książek o adopcji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czytając o tym można się z tym mocno oswoić :)

      Usuń
  11. U nas temat adopcji na tapecie, więc jestem zachwycona gdy pojawia się kolejna książka w tej tematyce ❤

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytanie tej książki dopiero przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam mieszane uczucia, co do tej serii tak szczerze mówiąc, bo do tej pory czułam się jedyną pisarką, która tworzy serię powieści związaną z porami roku ;) Z pewnością były i inne przede mną, ale o nich nie wiedziałam, więc mogłam czuć się wyjątkowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że więcej jest powieści związanych z porami roku :) A Ty i tak jesteś wyjątkowa :)

      Usuń
  14. Adopcja ciężki temat...Trudno mi cokolwiek napisać. Nie byłam w podobnej sytuacji. Książka na pewno godna uwagi

    OdpowiedzUsuń
  15. No cóż, my adoptowaliśmy naszego synka, kiedy miał zaledwie 3 miesiące - a z informacji jakich nam udzielono wynikało, że jego mama biologiczna na szczęście nie miała problemu z alkoholem czy z narkotykami i dbała o siebie w ciąży. Na świadomą adopcję dziecka z pełnoobjawowym FAS na pewno trudno byłoby się nam zdecydować. Myślę, że to ogromny ciężar do udżwignięcia - i w sumie nie dziwi mnie, że większość par zgłaszających się do ośrodków pragnie (względnie) zdrowego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciężki i rzadko poruszany w literaturze temat. Chętnie przeczytam i wyrobię sobie własne zdanie

    OdpowiedzUsuń
  17. W momentach, kiedy czytam o problemach ludzi związanych z niepłodnością dociera do mnie jeszcze bardziej, jakim darem jest dziecko. Tak wielu ludzi pragnie dziecka, stara się, a nie może, a ile osób, które "otrzymały" w darze dziecko, nie potrafi tego docenić...

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama bardzo długo się starałam o pierwsze dziecko (prawie 4 lata), ale o adopcji nie myślałam, chyba całą sobą wierzyłam, że w końcu mi się uda zajść... Nie wiem czy sama zdecydowałabym się wtedy na adopcję, gdyby jednak mi się nie udało, to zawsze trudna decyzja. A w książce widzę, że temat jeszcze trudniejszy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam przekonana, że wtedy byłoby mi łatwiej o decyzję o adopcji niż teraz kiedy mam już swoją biologiczną córkę! Teraz decyzja dotyczyłaby również jej !

      Usuń
  19. Kiedyś dużo myślałam o adopcji.. Teraz kiedy mam dwójkę dzieci myślę coraz więcej.. gdzieś z tyłu głowy nadal ta myśl się tli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając dwójkę dzieci nadal myślisz o adopcji? Podziwiam :)

      Usuń
  20. Kobieta która zostaje w takiej sytuacji sama przechodzi piekło :( Dobrze mieć kogoś kto wesprze w trudnych chwilach.

    OdpowiedzUsuń
  21. To bardzo trudny temat. Podziwiam rodziców adopcyjnych. Sama nie mam takich doświadczeń i codziennie dziękuję, że mam Zetkę.
    Książka bardzo mnie zaciekawiła, więc pewnie w wolnej chwili po nią sięgnę,

    OdpowiedzUsuń
  22. Temat bardzo trudny i wyczerpujący emocjonalnie. Ja osobiści nie wiem czy umiałabym się zdecydować na adopcję... Ale po książkę sięgnę z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie czytałam ani tej ani poprzednich, ale myślę, że mogłabym spróbować i zobaczyć czy by mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba czytać poprzednich części. Praktycznie się z nimi nie łączy!

      Usuń
  24. Faktycznie odważny temat, ale może właśnie dzięki temu ta książka ma taką wartość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że czytanie takich powieści może wielu ludziom uświadomić kilka ciężkich tematów :)

      Usuń
  25. Temat trudny, ale też niezwykle ważny. Ja na razie z cyklu Wszystkie pory uczuć czytałam tylko Jesień, ale Zima i Wiosna już czekają na półce:)
    https://slonecznastronazycia.blog/

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba u Ciebie widziałam tytuł "Odnajdę Cię", prawda? Temat adopcji jest trudny, warto o nim czytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to u mnie! Tym razem jednak jest temat bardziej szczegółowo omówiony!

      Usuń
  27. Ja też mam jedno dziecko i nie zanosi się na drugie po mimo możliwości.
    Piękna okładka książki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Takie książki są bardzo ważne. O ile temat adopcji jest coraz częściej poruszany, o tyle FAS niekoniecznie. Przyznaję, że sama usłyszałam o tym dopiero podczas kursu. I przyznaję, że nie wiem, co bym zrobiła, gdybym w wywiadzie usłyszała to słowo. Choć tak naprawdę każda mama mówi, że nie piła w ciąży, a jaka jest prawda? Poza tym FAS nie dotyczy przecież tylko dzieci adopcyjnych, więc im więcej takich książek tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam tą całą serię upatrzoną i na pewno po nią sięgnę, bo kusi przeogromnie!

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka