Dlaczego tylko jedno?

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami TUTAJ bardzo prywatną kwestią - naszymi problemami z moim ponownym zajściem w ciążę. To, że wyrzuciłam z siebie trochę żalu pomogło... ale na chwilę. Wspomniany wpis powstał krótko po tym, gdy znów podjęliśmy próby pt.: badania, leczenie, kontrole i stres. Kosztowało nas to mnóstwo energii, czasu i pieniędzy. Niestety odbijało się też na naszej córce. Moje humory i złe samopoczucie odczuwali wszyscy. No właśnie. Szukanie i leczenie problemu nie dotyczy tylko kobiety lub mężczyzny. Okazuje się, że sprawa dotyka też naszego związku, rodziny, znajomych. Ostatecznie skończyło się na tym, że pomimo poświęceń (niektóre zastrzyki źle znosiłam, hormony we mnie często wprost buzowały) efektu żadnego. Nic! Poddaliśmy się...




Co jakiś czas przechodzę kryzys emocjonalny związany z faktem, że nie mogę ponownie zajść w ciążę. Potrafię wtedy rozpłakać się bez powodu. Potem mija, ale tylko po to, by wrócić w mniej lub bardziej nasyconym stężeniu. Na ogół w najmniej spodziewanym przeze mnie momencie. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że nawet jeśli na chwilę przestanę o tym myśleć, NIGDY się z tym do końca nie pogodzę!
Niedawno poznałam (osobiście, a nie wirtualnie) autorkę bloga Nasze Bąbelkowo. Nie miałyśmy zbyt dużo czasu na rozmowy, ale te kilka chwil wystarczyło. Zaczęłam się interesować dokładniej zarówno jej blogiem jak i akcją, w której uczestniczy. Kampania #NieplodnosciNieWidac, do której dołączyło już całkiem sporo dziewczyn/blogerek warta jest uwagi. Dlatego postanowiłam się w nią zaangażować i ja.

Zastanawiałam się o czym powinnam napisać, skoro nasze problemy ujrzały już światło dzienne. Pomysł jednak zaświtał w głowie szybciej niż myślałam, a Karolina tylko potwierdziła, że to jest TO - nasz bohater.
Niepłodność wtórna. Niewiele osób o niej wie. Każdy pewnie myśli, że skoro jedno dziecko już jest na świecie, z poczęciem drugiego będzie wręcz łatwiej. I tu się niestety wszyscy mylą. To nie jest tak, że jeśli udało się po wielu próbach zajść w upragnioną ciążę, to za drugim razem będzie szybciej, łatwiej, "bo organizm już naładowany bombą witaminową i przećwiczony". Tak właśnie mówiono w naszym przypadku i potwierdzam, że to błędne myślenie. 
Jakie są przyczyny niepłodności wtórnej?
  • wiek - czas pędzi jak szalony. Często (choć nie zawsze) jest tak, że z poczęciem dziecka czekamy zbyt długo z wielu powodów. Natomiast jeśli (tak jak my) para stara się o pierworodnego kilka lat, a potem kolejne kilka o rodzeństwo dla niego, to sami pomyślcie w jakim mniej więcej wieku mogą oni być przy "drugim podejściu"?
  • choroby - często u kobiet po 30-tym roku życia pojawiają się różne dolegliwości. Nierzadko kobieta choruje nieświadomie. Najczęstszymi przypadłościami są endometrioza, infekcje i stany zapalne, a także niedrożność jajowodów, czy w końcu problem z torbielami. Tak! To, że nie miałaś kłopotów z jajnikami lub jajowodami przed pierwszą ciążą wcale nie daje Ci gwarancji, że tak samo będzie w późniejszym czasie! Zaburzenia owulacji, anomalie szyjkowo-maciczne oraz śluzu szyjkowego. Nie pomijając oczywiście zaburzeń hormonalnych, które pojawiają się po przebytej pierwszej ciąży! Jasne, że brzmi to aż niewiarygodnie i przesadnie, ale lepiej być świadomą zagrożeń, czyż nie?
  • zabiegi chirurgiczne lub poprzedni poród - często kłopot z poczęciem drugiego potomka wynika z cesarskiego cięcia, po którym pojawiają się kłopoty z nieprawidłowymi zrostami i bliznami. Poród czasem też uszkadza szyjkę macicy. 
  • rezerwa jajnikowa AMH i liczba plemników - tu  sprawcą jest wiek. Niestety prawda jest taka, że i u mężczyzny nie zawsze jest tak kolorowo jak myślimy. Nie zawsze prawdą jest, że może on począć dziecko nawet w późnej starości! Z wiekiem obniża się liczba plemników, jak również ich jakość. Styl życia ma na ten fakt też znaczny wpływ.
Pomimo powyższej "czarnej listy" wiecie co tak naprawdę jest najgorsze? Moim zdaniem jest to niewłaściwe-zaściankowe myślenie społeczeństwa. Problem z płodnością nadal bardzo często stanowi temat tabu, mimo iż obecnie jest to choroba cywilizacyjna. Co mnie irytuje najbardziej to słuchanie tekstów w stylu: "Ciesz się, że masz choć jedno dziecko. Innym się wcale nie udaje". Fakt, nie przeczę, że spotkało mnie szczęście okupione latami cierpienia. Łatwo nie było, ale nam się udało i teraz mamy wspaniałą, zdrową córkę. Jednak czy mam czuć się winna, że marzę o kolejnym dziecku? Mam siedzieć cicho i ukrywać swój smutek, bo innym nie udało się wcale? Bardzo współczuję parom, które ostatecznie nie doczekały się choć jednej pociechy. Wiem, że to boli. Jednak po kolejnych latach prób, słuchania pytań córki dlaczego nie może mieć brata lub siostry, oglądania "wylewających się" zewsząd na ulicy (dosłownie!) maminych brzuszków nie potrafię przestać się smucić. To nie jest tak, że nasza królewna mi nie wystarcza. Cała nasza rodzinka marzy o tym, by miała rodzeństwo. Mamy wraz z mężem jeszcze tyle miłości w sobie, że chętnie obdarowalibyśmy nią kolejne maleństwo... A błędne myślenie, że jak już mają jedno, to drugiego nie mają, bo pewnie są: wygodni, egoistyczni, nie chce im się wracać do pieluch? Kiedy w końcu postaracie się o rodzeństwo dla małej? Znam też takie typowania. Smutne, że ludzie wolą tak myśleć niż choć na chwilę zastanowić się nad możliwą prawdziwą przyczyną...

Wierzcie mi, że mogłabym o tym pisać bez końca! To jest temat rzeka. Zainteresowanych odsyłam na stronę Chcemy być rodzicami

80 komentarzy :

  1. W naszej bliskiej rodzinie, ten temat jest od lat obecny. A tak chciałabym, żeby było inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...gdyby tak można mieć na to wpływ i pomóc tez innym!

      Usuń
  2. Domyślam się, że niepłodność wtórna boli dokładnie tak samo, jak ta pierwotna - a posiadanie jednego dziecka wcale nie umniejsza smutku i żalu, że nie można zajść w kolejną ciążę. Dziękuję Ci bardzo za zaangażowanie i ten tekst - mam nadzieję, że wielu osobom otworzy oczy na problem niepłodności oraz jego skalę. Pozdrawiam - i do następnego spotkania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam nadzieję, że komuś się przyda :) Cieszę się, że mogę wziąć udział w czymś co tak bardzo i nas dotyczy :)

      Usuń
  3. U nas jak wiesz był problem z pierwszą ciążą. W pewnym momencie straciłam nadzieję, że w ogóle nią zostanę. Dla ludzi chcących mieć dzieci to ogromnie bolesne doświadczenie. Mam nadzieję, że wiara i nadzieja pomogą Wam pokonać problemy i niedługo znów będziesz szczęśliwą mamą w dwupaku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie kochana życzymy szczęśliwego rozwiązania!!! Nam pozostaje mieć nadzieję albo wierzyć w cud :)

      Usuń
  4. Nie rozumiem tych, którzy mówią frazesy typu- ciesz się, że masz jedno dziecko, bo inni nie mają wcale. Tu nie chodzi o innych, tylko o Ciebie. Bardzo mi przykro z powodu Waszych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie...dlaczego muszę się zadowolić jednym i przestać marzyć o drugim.....
      Córka daje nam mnóstwo szczęścia i radości, o nią też walczyliśmy, ale i ona i my marzymy, by miała rodzeństwo :)

      Usuń
  5. Mam dwoje dzieci. Zawsze, gdy wyobrażałam sobie w przeszłości swoją rodzinę, widziałam chłopca i dziewczynkę. Moje marzenia spełniły się. Niestety drugi poród wystąpił przedwcześnie i poniósł za sobą wiele konsekwencji, między innymi tą, że nie mogę mieć więcej dzieci. Fizycznie jestem w stanie zajść w ciążę, ale stanowi ona realne zagrożenie dla mojego życia. Dlatego mi nie wolno.
    Chociaż nigdy nie planowałam mieć więcej dzieci, czuję, że coś straciłam, coś mi zabrano. Nie potrafię się z tym pogodzić. Mam żal, głównie do siebie, że tak wyszło.
    Sama jestem jedynaczką i zawsze pragnęłam to zmienić, ale moja mama też nie mogła. Poroniła kilka razy i w końcu poddała się. Zawsze panicznie bałam się o rodziców i o to, że zostanę sama. Dlatego tak bardzo pragnęłam drugiego dziecka, by zawsze miało kogoś jeszcze.
    Wiem, że gdybym nie mogła zajść w drugą ciążę, nie byłabym szczęśliwa. Nie dlatego, że nie kocham synka, bo kocham go z całego serca, lecz z obawy, że zostanie kiedyś sam. Ale wiem też, że poszłabym wtedy w ślady swojej znajomej, która adoptowała synka, a później jeszcze córeczkę, by jej rodzone dziecko nie było jedynakiem. Część ludzi okrzyknęło ją egoistką, że wzięła dzieci dla korzyści własnego dziecka, a ona zrobiła to z czystej miłości. Kilka dni temu świętowali szóstą rocznicę adopcji młodszej córeczki...
    Życzę Ci powodzenia, wytrwałości, wiary i nadziei, oraz spełnienia marzeń. Nie poddawaj się, ale pamiętaj także o tym, że większość naszych zdrowotnych problemów zaczyna się i siedzi w głowie.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację!!!! Masz prawo czuć, że coś ci odebrano, bo jeśli sama zdecydowałabyś się na to, że starczy ci dwójka to OK, ale Tobie odebrano możliwość wyboru :(
      Ja też nie chcę by córka była kiedyś sama.....

      Usuń
  6. Zgadza się to częsty problem i jeszcze mniej ludzi go rozumie niż wogole braku dzieci, wtedy nie można i już. Ale jak się już jedno ma to jakim cudem nie można drugiego? Sama trochę starałam się o drugie i wcale w ciąże nie zaszłam tak jak chciałam i bardzo to przeżywałam. I tez słyszałam teksty "masz jedno to ci wystarczy inni nie mogą wcale" było mi bardzo przykro, to ze człowiek chce drugie nie może czuć się winny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie....
      Nie pozwolę się wpędzić w poczucie winy!

      Usuń
  7. Czasami wydaje mi się, że niepłodność wtórna boli bardziej a to dlatego, że kobieta wie i pamięta jak wspaniałym uczuciem jest ciąża, jak cudowny jest ten stan i oczekiwanie. Najbardziej jednak boli, że już raz nosiło się pod sercem drugie serduszko i nie można zajść w drugą ciążę :(
    kochani jestem z wami całym sercem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu masz rację! Ujęłaś sedno bólu kobiety takiej jak ja czy Ty :)
      I za Was trzymam kciuki :)

      Usuń
  8. Kochana spadlas mi z nieba tym wpisem. Nigdy nie odwazylam się opisać nasz problem na blogu. A u nas jest tam samo. Córcia lat 5 jest jedynaczka. Pytan, dociekan zewsząd bez liku, bez umiaru i bez jakichkolwiek zahamowan. Ja od lekarza do lekarza. Atmosfera napieta. W końcu ucieklam. Wycofalam się, z upierdliwymi znajomymi zerwalismy kontakt. Z niektorymi z rodziny również. Ucieklam tez ze świata wirtualnego bo pomimo wrodzonego optymizmu moje nastroje dało się odczuć czasem zbyt dosadnie. Cieszymy się sobą, tworzymy ten nasz mały światek i .... jakoś daję radę. Mój wrodzony optymizm powoli wraca na swoje miejsce :) I tak ma być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Ty :) Ja w wirtualnym świecie sie bardzo zadomowiłam, ale fakt jest taki, że wylewające się zewsząd brzuszki czasem mnie dobijają :( Buziaki!!!!

      Usuń
  9. Bardzo mi przykro z powodu waszych problemów. Też niejako cierpię w temacie, bo marzę o drugim dziecku i coraz trudniej mi uwierzyć, że może się ziścić. Rok temu miałam operację konizacji szyjki macicy gdzie histopatologia wycietego materiału biła na alrm ''komórki nowotowrowe w początkowej fazie''i zalecenie usunięcia macicy. Latanie po lekarzach, nadzieję dał mi Europ. Instyut Onkologii w Mediolanie. Badać się muszę co 3 miesiące, ale coraz bardziej mi ciąży fakt życia z bombą zegarową w śrdoku. A teksty znajomych w stylu ''no to teraz czas na córeczkę'' są naprawdę koszmarne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to strasznie Ci współczuję !!!! Trzymam kciuki za powodzenie leczenia i mam nadzieję, że pozbędziesz się bomby-bo to najważniejsze w twojej sytuacji, a potem kto wie? Może dzieciątko czeka aż wyzdrowiejesz? :)

      Usuń
  10. Kochana jest mi bardzo przykro, że spotyka Was takie cierpienie. Chciałabym kiedyś pojąć, dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe. Chciałabym też zrozumieć, skąd w ludziach bierze się ta skrajna głupota i chęć do oceniania innych. Wiem, że to nie zbyt wiele, że nie znamy się zbyt dobrze, ale jestem z Tobą całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem sporo i bardzo Ci dziękuje :*

      Usuń
  11. Mam dwójkę dzieci, a wciąż marzę o trzecim, choć wiem, że ono się już nie spełni. Ale to nie znaczy, że jestem mniej szczęśliwa, po prostu tak ułożył się dla mnie scenariusz życia, cieszę się z tego co mam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że doceniasz to co masz :) Dwójka to cudownie!

      Usuń
  12. Brawo za odwagę i szczerość. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i wkrótce zajdziesz w ciążę. Życzę Ci tego z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobrze, że nie siedzisz cicho. Na pewno wiele osób szuka takiego wsparcia. Świat nie jest sprawiedliwy. Nigdy nie był i nigdy nie będzie. Mi los dał doskonałą ciążę i bardzo trudny start macierzyństwa. Wiele osób też mi mówi że jak moge przeżywać taki start? Synek jest zdowy, a wiele dzieci wokół jest chorych... Zawsze jest ktoś kto ma gorzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Zawsze jest ktoś kto ma w danej sferze życia gorzej.
      Nie będę siedzieć cicho, za dużo ludzi żyje nadal z zaściankowymi poglądami, a akcja do której dołączyłam pomoże może niektórym zrozumieć pewne sprawy, pocieszyć, wesprzeć :)

      Usuń
  14. Ściskam mocno!!! Trzymam kciuki za to żeby Wam się udało :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja myślę, że nie można rezygnować z marzeń. Niestety często pielęgnowanie ważnego marzenia boli, ale mimo to ciężko zrezygnować. I wcale nie jest łatwo pogodzić się z tym, że los zdecydował za nas.
    Wspieram cie bardzo i chciałabym, by ta historia, ten wątek miał konkretne zakończenie. Takie, które was uszczęśliwi. Nie sąsiadów i innych wscibskich, ale was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, z marzeń rezygnować nie będę, a to czy się spełnią nie zależy już ode mnie :)
      dziękuję!

      Usuń
  16. Ja bym do tej listy dodała coś jeszcze. Może zabrzmi to śmiesznie w porównaniu z problemami zdrowotnymi, ale może być naprawdę poważnym czynnikiem uniemożliwiającym posiadanie drugiego dziecka - trauma. Ja na przykład bym bardzo chciała drugie dziecko, ale po tym, jak przy pierwszym porodzie omal z dzieckiem nie umarliśmy, to się strasznie boję i ten strach mnie wstrzymuje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, znam kilka takich przypadków jak Twój, że to trauma jest powodem :(

      Usuń
  17. Bardzo się cieszę, że Ty również dołączyłaś do kampanii Niepłodności nie widać. Trzymam za CIebie kciuki! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! Takie akcje trzeba wspierać i rozpowszechniać, zwłaszcza, że dużo kobiet wciąż milczy, z wielu powodów, na ten temat!

      Usuń
  18. To bardzo trudny temat. Ludzie którzy mówią "ciesz się, że masz jedno dziecko" nie wiedzą co mówią i nie zdają sobie sprawy jak bardzo ranią tymi słowami ludzi, którzy starają się o potomstwo.
    W mojej rodzinie też jest ten problem. Nie dotyczy on mnie, ale bardzo bliskich mi osób.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie....Wiem, że niektórzy chcą dobrze, chcą mnie pocieszyć, ale....ta pustka we mnie jest!

      Usuń
  19. No właśnie, presja społeczna (nie tylko w tym temacie) prowadzi do wielu frustracji. Czasami się zastanawiam nad tym, dlaczego my tak szybko oceniamy innych, dajemy dobre rady, mówimy, jak powinni żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ktoś myśląc, że dobrze nam radzi tak naprawdę tylko nas dołuje :(

      Usuń
  20. Mam znajomą, która miała podobny problem jeśli tak to ująć można. Pierwsza ciąża dłuuuugo wyczekiwana, lata leczenia, w końcu się udało. Myśleli, że na tym się niestety skończy bo znajoma miała duże problemy zdrowotne, mieli stwierdzoną niepłodność chyba nawet, no w każdym razie nie starali się o kolejne dziecko - udało się "przypadkiem". I Wam też życzę, aby kiedyś się udało - ale nie w nerwach i stresie badań, odliczaniu dni, pod presją pytań, a tak po prostu, jako "efekt uboczny" wspólnych chwil. Przytulam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Badania i leczenie odpuściłam już jakiś czas temu, skoro specjaliści nie potrafią stwierdzić w czym problem....

      Usuń
  21. Kilkanaście dni temu rozmawiałam ze znajomą, która żaliła mi się, że starają się o trzecie dziecko i nic. Przyznaję - byłam trochę zła, że nie ma wyczucia, że przecież zna sytuację i wyskakuje z takimi smutkami, a ma dwie piękne córcie. Twój wpis mnie zawstydził i uświadomił mi, że zbytnio skupiłam się na sobie. Że ona może mieć potrzebę/pragnienie i tak samo może to boleć, niezależnie od tego, które to dziecko. Teraz siebie ganię. Choć nigdy nie przyszło by mi do głowy pytać rodziców jedynka/jedynaczki o rodzeństwo. Ludziska zmagają się z różnymi problemami, nie tylko natury zdrowotnej, ale i finansowej, mieszkaniowej. I liczba dzieci to ich wola i wybór. Sama na ten moment biję się z myślami. Chciałabym, żeby Synek miał rodzeństwo, ale czy to jest wystarczająca motywacja, żeby powiększyć rodzinę. Raczej nie, choć nie zamykamy się na nowe życie, tą czy inną drogą. Zobaczymy co przyszłość przyniesie. Może zdecyduje za nas :) Choć wiem, że nie jest Ci łatwo, mam nadzieję, że ten żal i ból, kiedyś miną. A najbardziej Ci życzę, żeby to Wasze rodzinne marzenie zrealizowało się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję kochana! Nie przejmuj się, tym, że zrobiło ci się głupio bo nie powinno, dopóki nie oceniasz innych , nic złego nie robisz, nie sprawiasz tym przykrości, a potrafisz podnieść na duchu :)

      Usuń
  22. Niestety tak jest i masz w 100% rację, że ludzie są zdania, że jeśli masz jedno dziecko, to możesz mieć kolejne. Tymczasem problem jest szalenie złożony...Obserwuję akcję i bardzo przyklaskuje, jest sporo do zrobienia w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, sporo do powiedzenia i zrobienia. Ludzie żyją w tak zaściankowych przekonaniach, że nie przyjmują do wiadomości pewnych faktów!

      Usuń
  23. Może wyskoczę ze swoją tezą niczym Filip z konopi, ale myślę sobie, że dla mamy, która ma już jedno dziecko, zna już smak macierzyństwa, zna to uczucie noszenia dziecka pod sercem, czucia jego ruchów, być może niepłodność jest jeszcze bardziej dotkliwa niż dla tych kobiet, które żyją tylko wyobrażeniami o tym, jak cudowne to wszystko musi być. I absolutnie nie chcę tymi słowami nikogo urazić, tym bardziej, że temat samej niepłodności jest mi (na szczęście) obcy, dlatego obawiam się trochę wypowiadania w nim, bo czasem nawet starając się być najbardziej delikatnym, okazuje się, że jesteśmy tym słoniem w składzie porcelany. Dlatego też stanę trochę w obronie tych wszystkich ludzi, którzy czasem wyskoczą z jakimś tekstem- podejrzewam,że większość z nich naprawdę nie robi tego celowo. Oni nie chcą Was urazić, dotknąć... Często to co mówimy wynika z niewiedzy, albo z faktu, że dłużej się nad tematem nie zastanowimy. Dla pierwszego lepszego Kowalskiego z ulicy, sytuacja, kiedy masz jedno dziecko jest o niebo lepsza od sytuacji pary, która pozostaje bezdzietna. Czasem, żeby zrozumieć trzeba posłuchać drugiej strony. Dlatego tak ważne jest, aby o niepłodności mówić. Nie każdy zrozumie, bo nie każdy chce zrozumieć, ale do niektórych być może coś tam dotrze.

    Trzymam za Wa mocno kciuki. Nie wiem, czy już nasz, ale polecam Ci gorąco bloga Izy, tu link:

    http://krotki.blog.pl/

    Jeśli będziesz miała czas, przeczytaj całego. W komentarzach, a także w zakładce "wasze historie" ogrom wiedzy, której czasem nie ma niejeden lekarz- naprawdę. No i ten blog ma coś w sobie- dziewczyny się wspierają jak nigdzie indziej chyba.
    Ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki Martuś :)
      Faktycznie często jest tak, że nieświadomie robimy przykrość innym, ale są tacy, którzy wiedzą a dalej gadają.....
      Masz rację, wiedząc już jak to jest nosić pod sercem dzieciątko, bardzo się za tym tęskni!

      Usuń
  24. Czytałam wiele o niepłodności wtórnej i na początku było mi ciezko uwierzyć, ze po pierwszym dziecku moze być problem z zajściem w ciaze. Bardzo Wam kibicuje, zobaczycie ze sie uda. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu ludzi nie rozumie tego, że jak się ma jedno to czasem trudno jest mieć to drugie :)

      Usuń
  25. W natłoku obowiązków przeoczyłam posty, ale zaraz to nadrobię :) Co do tematu to strasznie współczuję, będę trzymała kciuki, bo my z drugim próbowaliśmy tylko kilka m-cy, a wydawało mi się, że to wieczność :( W końcu się uda :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  26. No właśnie wieli ludzi ocenia rodziców jedynaka jako skrajnych egoistów, nie wiedząc często co się za tym głębiej kryje! Piękny, szczery wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo po co zapytać, prawda? łatwiej osądzić :) Na szczęście są tacy, którzy rozumieją i podnoszą na duchu :)

      Usuń
  27. Przytulam - mimo, że wirtualnie to bardzo mocno!

    Ps. Myślę, że większość osób, które zadaje Wam te mocno niezręczne pytania nie ma złych intencji... Ot, tak spytają bez zastanowienia. Utarło się, że masz jedno to i powinno być drugie - tak myśli większość osób. Niestety - życie przynosi czasem inne scenariusze. Ps. 2 A jak masz dwoje, to pytają o trzecie - ot, takie gadanie by gadać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się znajdzie powód do gadania :))))

      Usuń
  28. Niektórzy nie zdają sobie sprawy jaką gafę mogą popełnić takim pytaniem. A kiedy następne, dlaczego tylko jedno itp? Niestety mnie też oczekiwanie na Jasia doprowadzało do skrajnego wyniszczenia psychicznego, walczyliśmy i się udało. Ale co miesiąc czekanie na cud dał nam nie źle popalić. Madziu przytulam Cię kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Wam się udało-Jaś jest cudowny :)

      Usuń
  29. Problemu osobiście, na szczęście, nie znam. Trzymam za Was kciuki i wierzę, że się uda, szansa jest zawsze, nie poddawajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeszcze do niedawna sama pocieszałam się stwierdzeniem, że dobrze, że udało mi się mieć synka. Najbardziej jednak bolało mnie, gdy próbując mieć drugie maleństwo, poroniłam a wokół słyszałam tylko pytania "a kiedy postaramy się o rodzeństwo dla Młodego". Ludzie kompletnie nie myślą, gdy zadają takie pytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz szczęśliwie czekasz na rozwiązanie :) Gratuluję Ci wytrwałości!

      Usuń
  31. Piękny, wzruszający post. Dużo siły, zdrowia i wiary :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Najważniejsza jesteś ty a nie jakieś tam ograniczone myślenie innych. Że nie ma drugiego dziecka. Nie jesteś gorsza. To oni są gorsi, że tak myślą. Masz jedno i ciesz się nim. To jest najważniejsze. Myśl o sobie. Swoim szczęściu. Nikt nie ma prawa ci mówić, że jesteś taka a nie inna. Bo nie możesz mieć drugiego dziecka. Ja nie chcę mieć i też na mnie psy wieszają, że jedne to za mało. Ale nikomu nie można narzucać swojej woli albo wieszać na nim psów. Bo czasem temat jest zbyt bolesny. Dla kogoś. Nie martw się!
    Trzymam kciuki! Za ciebie i życzę szczęścia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa i wzajemnie :) Ty tez nie zwracaj uwagi na opinie innych :)

      Usuń
  33. U nas po stracie stwierdzono właśnie niepłodność wtórną i przeciągano w wysłaniu na badania itd., bo "Skoro zaszła pani w ciążę, to już szlaki zostały przetarte i teraz będzie łatwiej!" Jasne... 2,5 roku już minęło i nic. Rok po poronieniu miałam hsg i okazało się, że oba jajowody miałam zapchane i jednego nie udało się uratować (bardziej szczegółowo pisałam o tym na moim blogu: noszonewsercu.blogspot.com, na który serdecznie zapraszam). Streotypowe myślenie niestety było, jest i będzie :-( Życzę dużo wytrwałości, siły i pogody ducha mimo tylu przeciwności! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas lekarze rozłożyli ręce, lek na obniżenie hormonu powodował, że organizm tak się bronił, że hormon skakał w górę :(
      Dziękuje za Twoje ciepłe słowa :)

      Usuń
  34. Znam to, mam PCOS, w pierwszą ciążę udało się zajść be problemu, w pierwszym cyklu starań. O drugą staram się od 14 miesięcy i zaczęłam się niedawno denerwować tym faktem, że ciągle nie wychodzi. Ale jeszcze mam w sobie siłę i mam nadzieję, że w końcu się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci powodzenia kochana i trzymam kciuki!! Ja na leczenie już raczej siły nie mam :(

      Usuń
  35. Wiem, że może mój przypadek jest błahy, ale jednak... za pierwszym razem staraliśmy się o dziecko 3 miesiące, tak tak proszę aby inne mamy mnie nie beształy jeżeli one starały się latami, ale moje 3 miesiące były tragiczne, łzy, strach, niepewność, coś czego nie da się opisać słowami. Ja chcę na jednym dzieciątku zakończyć, jednak jak pomyślę sobie o tym co przechodzisz, biorąc leki itp. bardzo współczuje katorgi psychicznej którą przechodzić, dla kobiety to straszne, wiadomo, że jednak rodzina również to przechodzi na własny sposób, bo odczuwają Twoje emocje, jednak kobieta przechodzi na w sposób indywidualnie, emocjonalnie mocno, wreszcie chodzi tu o życie, które to my kobiety dajemy i zabieranie Nam tego jest bólem niesamowitym.
    Podziwiam Cię, bo musisz być bardzo silną kobietą próbując walczyć!!
    Kochana nie poddawaj się, pamiętaj, że już jeden cud się zdarzył - twoja cudowna córka, a więc drugi raz też jest to możliwe.
    Ściskam bardzo mocno :*:*:*
    matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to wyczekiwanie co miesiąc, czy się udało? A jak miesiączka się spóźniała....oj straszne to chwile :(

      Usuń
  36. Bardzo ważny tekst. Na myślenie ludzi nie możemy nic poradzić, ale na swoje owszem - trzeba myśleć o sobie, przeżywać po swojemu i olać zaściankowców. Każdy odczuwa indywidualnie i nic nikomu do Twojego smutku, masz do tego pełne prawo, a jeśli ktoś nie rozumie, to widocznie nie ma sensu oczekiwać od takiej osoby zrozumienia... Niestety na ciasnotę nic nie poradzimy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Niestety są ludzie mniej odporni na gadanie i zaczepki innych i każde pytanie o dziecko wywołuje burze emocji.

      Usuń
  37. Za siedem miesięcy zostanę mamą :) po raz pierwszy. Znam się z mężem od 12 lat i prędzej "obchodziliśmy" się bez dziecka. Przyszedł czas i udało się jestem szczęśliwa i jednocześnie strasznie się boję...Wiem, że chciałbym dwójkę dzieci, a życie pokaże i zweryfikuje naszą rodzicielską przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje ci serdecznie!!!!! To prawdziwe szczęście być mamą :) Życzę szczęśliwego rozwiązania :)

      Usuń
  38. My się jeszcze nie staramy o drugie i tak sobie teraz myślę, że chyba jednak nie ma na co czekać, bo wiek już nie za młody, a na pierwszą też czekaliśmy kilka lat, więc teraz to też może nie być tak hop siup! Mam nadzieję, że zarówno nam jak i Wam uda się wkrótce doświadczyć bycia mamą po raz drugi! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, u mnie wiek to podwójne zagrożenie, bo ponoć szybciej się "starzeje" :(

      Usuń
  39. Po części ta kwestia jest mi bliska, ponieważ ja miałam spore problemy z zajściem w pierwszą ciążę, a nawet podejrzewano bezpłodność. Ja z kolei miałam wrażenie, że kwestia wieku jest jedynym wyznacznikiem wśród społeczeństwa. Wiele razy słyszałam teksty w stylu, "jak to nie możesz zajść w ciążę, przecież jesteś jeszcze młoda?". Po pewnym czasie, wtedy kiedy się już tego w ogóle nie spodziewaliśmy, udało się☺ a jak to będzie z kolejną ciążą, nie mam pojęcia. Życie pokaże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal często słyszę, "przecież jeszcze jesteś młoda".....

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka