Różnej treści Wicherowe opowieści

Książki to nasza miłość. Lubimy te o zwierzętach, o magii, wróżkach i czarownicach, ale także wiersze, rymowanki. Dziś będzie również różnorodnie. Jedną z książek, które Wam za chwilę przedstawię jest opowieść o Florze - trochę roztargnionej czarownicy. Druga z kolei traktuje o pewnej Fidze - kotce, która nie lubi byś sama. Obydwie propozycje łączy jedno: nazwisko autorki - Barbary Wicher. To ona odpowiedzialna jest, między innymi, za opowieści o słynnym Detektywie Łodydze, które miałam przyjemność kiedyś tam recenzować.


"Przygody roztargnionej czarownicy", czyli historia o przyjaźni pomiędzy dziewczynką imieniem Nina, a miłą starszą Panią mieszkającą za płotem. Pewnego dnia Nina znajdując różdżkę w ogrodzie odkrywa, że Pani Flora to tak naprawę licencjonowana czarownica (!). Sąsiadki poznają się i szczerze zaprzyjaźniają. Dziewczynka pomaga starszej damie w jej licznych kłopotach i przekonuje ją do nowoczesnych rozwiązań w dziedzinie czarów. Oczywiście Flora nie pozostaje dłużna i odwdzięcza się na tyle na ile może, uważając jednocześnie, by nie zostać zdemaskowaną przez otoczenie.


Czytaliśmy z córką sporo książek Wydawnictwa SKRZAT i wiemy z grubsza czego możemy się po nich spodziewać. Zdarza się, że w kolejnych publikacjach odnajdujemy coś (jakąś wartość dodaną), której nie było w poprzednich. Nie inaczej jest w przypadku omawianego tytułu. Mianowicie na poszczególnych stronach umieszczono objaśnienia co trudniejszych słów, z którymi młody czytelnik może mieć problemy. Zupełnie jak w książkach dla dorosłych, co nie?


Nawet jeśli znamy znaczenie poszczególnych słów, jest nam w tej sytuacji o wiele łatwiej objaśnić je dziecku. Wszystko "podane na tacy":) Poza tym, dla maluchów czytających już samodzielnie (a ta książka ze względu na wielkość czcionki nadaje się do tego idealnie), rzeczone podpowiedzi stanowią spore udogodnienie i komfort podczas czytania. Nikłe szanse, że będziecie musieli głowić się nad pytaniami typu: "Mamo/tato a co to znaczy (np.) licencja?"
Bardzo lubię styl pisania pani Barbary Wicher. Rozdziały są krótkie przez co szybko się je czyta. Historia jest niebanalna i bardzo wciąga. Można się przy niej dodatkowo zdrowo uśmiać. Zwłaszcza, gdy Flora nie radzi sobie np. z najnowszą miotłą wyposażoną w system GPS :)



Innym walorem tytułu są umieszczone na końcu każdej przygody quizy dotyczące treści danego rozdziału. Dzięki temu możemy sprawdzić, czy nasz mały mól książkowy czyta ze zrozumieniem. Wiadomo nie od dziś, że dzieci lubią wygrywać, tak więc w tym przypadku mają pełne pole do popisu.


Drugą omawianą dziś publikacją jest książka trochę "mniejszego kalibru". "Figa na wakacjach" - również od Wydawnictwa SKRZAT, to książka dla fanów kociaków wszelkiej maści. Tytułowa Figa jest bowiem kotem właśnie. Rude zwierzątko przypominające nieco małego tygryska nie lubi zostawać samo w domu. Zrobi zatem wszystko, by do tego nie doszło. Zniesie nawet podróż w transporterze, byleby tylko nie pozostać pod opieką pani Olgi. Ku uciesze małej Figi niedoszła opiekunka złamała ostatecznie nogę i nie może się nią zająć. Nie żeby Figa cieszyła się z cudzego nieszczęścia oczywiście...




Jest to jedna z tych książeczek, które córka może zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Małe gabaryty, doskonale nadają się do zabrania jej w jakąkolwiek podróż. Krótka historia nie zdąży znudzić nawet najbardziej niecierpliwego małego czytelnika. Wielkość i format czcionki powodują, że publikacja ta może być śmiało zakwalifikowana jako jedna z serii "Pierwszych czytanek". 
Na końcu książki znajdziecie dodatkowo krótki test sprawdzający czy jesteś dobrym znawcą kotów.



Te, jak i inne podobne tytuły znajdziecie między innymi w mojej recenzji TUTAJ. Oczywiście zapraszam Was również na stronę wydawnictwa SKRZAT



37 komentarzy :

  1. Ale fajna czarownica! Miałam taką, gdy byłam mała, wisiała pod lampą w moim pokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarownica wygląda bardzo zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znacie "Lekarstwo na krowę" lub Przygody Skloty - to jest tak samo wydane :) Naprawdę sympatyczna książka :)

      Usuń
  3. Uwielbiam książeczki o czarownicach i wszelkich magicznych stworkach ;) Podobają mi się objaśnienia, bardzo łatwym językiem napisane i ten test też fajny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten quiz pozwala sprawdzić czy i ile dziecko pamięta z tekstu - świetna sprawa :)

      Usuń
  4. Książkę o czarownicy z pewnością mąż by mi chętnie sprezentował- jako książkę o mnie:) Bardzo ciekawe pozycje pokazujesz ( jak zawsze)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha :) Flora to dobra czarownica-nie wiem czy to by do nas kochana pasowało - oczami mężów oczywiście ;)

      Usuń
  5. Kusi mnie ta pierwsza o czarownicy... Nie tylko ze względu na fabułę a również przez te quizy na końcu. "Lubię" sprawdzać czy Dusia wie o czym słucha/ czyta... Bo to ważne będzie jak pojawią się w skole lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już właśnie na etapie lektur i taki quiz to fajna pomoc :)

      Usuń
  6. U Ciebie zawsze znajde ciekawą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo podoba mi się ta pierwsza - pewnie częściowo z sentymentu do "Malutkiej czarownicy", którą pamiętam z czasów podstawówki, ale przyciąga również przejrzystość tekstu i pomysł na test z lektury (u nas takie pytania się sprawdziły przy bajkach o warzywach w wersji audio)

    a nie wiesz, czy przypadkiem pani Barbara również nie bloguje? nazwisko mi się kojarzy, ale może to przypadkowa zbieżność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie jestem pewna co do Pani Barbary, bo próbowałam ją namierzyć na FB żeby oznaczyć, ale nie wiedziałam czy to ona :)
      Czarownica naprawdę mi się spodobała!

      Usuń
  8. Fajne w tych książeczkach są te pytania na końcu i wytłumaczenie trudnych wyrazów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE! Dzieci są wprowadzane w świat trudniejszych wyrażeń, ale mają je objaśnione :)

      Usuń
  9. Oczywiście książeczki świetne! Fantastyczny pomysł z tymi quizami, do tej pory nie spotkałam się z tym w żadnej książeczce, a to nie dość że fajne utrwalenie to i super zabawa dla dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej widziałam tylko takie sprawdzające wiedze ogólną, ale testy na rozumienie tekstu to też dla mnie nowość :)

      Usuń
  10. Lubię takie książki dla dzieci. Są kolorowe, przejrzyste i sporo uczą. Jaka szkoda, że coraz mniej rodziców czyta swoim dzieciom. U mnie pamiętam, że mama zawsze czytała nam przed snem, przez kilka dobrych lat. Zaraziła mnie i moje rodzeństwo miłością do książek i teraz nie wyobrażam sobie, że nie czytam jakieś książki wieczorem . Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie nie wyobrażam nie czytać córce :) Dlatego kolejka do recenzji długa! Sterta czeka :)

      Usuń
  11. Dziewczyny ja z Wami oszaleje-co blog to fajne propozycje książkowe :) Ja zbankrutuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam jak widzę inne książki na czytanych przeze mnie blogach :)

      Usuń
  12. My też kochamy książki, ja kończę sagę a córka "Anię z Zielonego Wzgórza" Młodsza zdecydowanie woli audiobooki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córcia jeszcze za mała na Anię, ale cała seria czeka już na półce ;) Audiobooków nie toleruje-woli przewracać kartki, ja z resztą też :)

      Usuń
  13. Oj ta Figa byłaby dla nas w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajrzyj na fb- z Menzonowego konta :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas książeczki królują niemal od narodzin. Filip je uwielbia zarówno oglądać samodzielnie, jak i słuchać czytanych mu opowieści :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta miotła z GPS-em mnie rozwaliła :) Fajne książeczki, a indeks trudnych wyrazów i quizy to faktycznie bardzo przydatne rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta o czarownicy bardzo do mnie przemawia! Nie dość, że pi,ekna szata graficzna to jeszcze tyle rewelacyjnych "dodatków" urozmaicających lekturę. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta o czarownicy jest naprawdę fajna :) Super, ze wydawnictwo wpadło na pomysł z tymi objaśnieniami i quizem-sprawdziłam młodą przynajmniej :)

      Usuń
  18. Jeju, ta Figa to od razu źle mi się kojarzy :). Tak to jest, gdy mieszka się we Włoszech, u nich to słowo oznacza...lepiej nie piszę. W każdym razie nie ma nic wspólnego z dziećmi i lepiej tak nie nazywać dziewczynek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można imię zmienić :)

      Usuń
    2. W tym wypadku byłoby to najrozsądniejsze :).

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka