Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość. Pokaż wszystkie posty

Do przerwy 1:0 dla nas!

Dziś na blogu miała być cisza. Miałam nic nie pisać, bo wiecie jak to jest : gdy nie masz konkretnego pomysłu na dobry temat, lepiej w ogóle nie pisać. Wszak wielokrotnie doradzamy sobie w swoim gronie, że nic na siłę!
Ale wiecie co? Tak mnie od rana rozpiera....nie, nie energia! Po dwudniowym ataku migreny raczej jest to nierealne, choć wysprzątałam już przed ósmą rano łazienkę (na kolanach!) :)
Rozpiera mnie  radość, szczęście, duma i wiele innych tym podobnych uczuć!

Czytaj dalej...

Lepszy dzień

Pisałam już Wam jakiś czas temu o "gorszych dniach", np TUTAJTUTAJ . Gorszych ze względu na zachowanie mojej jedynaczki......
Dziś będzie wręcz odwrotnie, a przez to bardziej optymistycznie :)
Wczorajszy dzień mogę bowiem śmiało zaliczyć do tych zdecydowanie LEPSZYCH!! 
W przedszkolu grupa  Izy miała występ dla Klubu Seniorów z naszej okolicy. Podobne przedstawienie  pokazali swoim babciom i dziadkom w minionym tygodniu, a wczoraj tym dziadkom obojga płci, których wnuki zdecydowanie już wyrosły z okresu przedszkolnego :) Ja tam byłam, kawkę piłam i całość (jak zwykle!) uwieczniłam :)


Przyznam, że nie wiem czy to właśnie ten występ wprawił córkę w tak dobry nastrój czy przyczyniły się do tego inne czynniki. Gdybym tylko poznała przyczynę tych "lepszych" dni.....oj byłoby idealnie :) Pisałam już niejednokrotnie o tym, że Iza nie potrafi się sama bawić i strasznie szybko się nudzi. Cóż, wczoraj udowodniła, że  "chcieć to móc"!
Po powrocie z przedszkola, owszem, wyłudziła godzinną bajkę na DVD, dzięki czemu mogłam przynajmniej zasiąść do segregowania fotek zrobionych na przedstawieniu, a mężuś mógł trochę poczytać.
Bajka się skończyła, a ja zaryzykowałam i rzuciłam córce dwie propozycje : rysowanie/kolorowanie albo jej poczytam książkę. Wybrała trzecią opcję, jaką była gra z dziadkami w karty - super!
Wróciła po pół godzinie i zabrała się za rysowanie. Co do niej niepodobne - zajęło jej to ponad 45 minut! A oto co stworzyła w tym jakże cennym dla rodziców czasie :



Zerkaliśmy z mężem po sobie, rzucając bezgłośne pytania w stylu : 
"Gdzie Nasza córka?"
"O co tu chodzi?"
"Jak długo to potrwa i dlaczego nie jest tak częściej?"
Zbliżał się wieczór. Córka kiedy jest zmęczona zazwyczaj pokazuje swoje drugie - znacznie mroczniejsze oblicze! :) Jednak nie tym razem. Zrobiła wszystko o co ja poprosiliśmy bez piśnięcia i ani jednego focha! Jeszcze jakby tego było mało, to kiedy chciała coś od taty nie było standardowego piszczenia tylko grzeczne : "tatusiu wybacz, że ci przeszkadzam, ale...."
No sami przyznajcie : anioł nie dziecko, co nie?! Wiem, że nie potrwa to długo. Nie może być na okrągło idealnie i słodko. W końcu pojawią się kiepskie momenty....
Jednak, póki co, cieszę się tym wczorajszym popołudniem i miło je wspominam, Córka udowodniła, że jak chce to potrafi oraz , że mimo zmienności nastrojów  ma w sobie "dobrego ducha", którego tak bardzo z mężem lubimy :)
Życzę Wam wszystkim i sobie samej jak najwięcej takich chwil :)

Czytaj dalej...

Szczodrość mojej jedynaczki

Planowałam dziś post z tematem dość poważnym. Pomyślałam jednak, że temat nie zając - nie ucieknie, a ja podzielę się z Wami moimi dzisiejszymi radościami. W końcu to "Zwykłej Matki WZLOTY i Upadki". Dzisiejszy post powstał w przypływie chwili :) Pisałam już o trudniejszych chwilach, ale tak naprawdę to tymi radosnymi o wiele lepiej jest się dzielić, prawda?


Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka