Dziś na blogu miała być cisza. Miałam nic nie pisać, bo wiecie jak to jest : gdy nie masz konkretnego pomysłu na dobry temat, lepiej w ogóle nie pisać. Wszak wielokrotnie doradzamy sobie w swoim gronie, że nic na siłę!
Ale wiecie co? Tak mnie od rana rozpiera....nie, nie energia! Po dwudniowym ataku migreny raczej jest to nierealne, choć wysprzątałam już przed ósmą rano łazienkę (na kolanach!) :)
Rozpiera mnie radość, szczęście, duma i wiele innych tym podobnych uczuć!
przez
Blokotka