„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”

 W poprzednim wpisie przedstawiłem Wam „Shadow Glyphs” – tytuł od wydawnictwa Rebel, będący częścią serii gier Logiquest, czyli jednoosobowych łamigłówek o nieskomplikowanych zasadach. Odwiedzaliśmy wówczas starożytne świątynie, gdzie układając przeróżne konstrukcje z klocków staraliśmy się uzyskać przejście do kolejnych komnat, w których czekała na nas nagroda – drogocenne kamienie. Tym razem przesuwamy wskazówki zegara daleko w przód ku przyszłości. Podróżowanie stało się tam jeszcze szybsze niż obecnie. Wszystko za sprawą zip sfer – ogromnych kul toczących się wraz z pasażerami po krętych drogach. Ich zawrotna prędkość oparta na działaniu siły grawitacji wymaga precyzyjnego zaplanowania trasy przejazdu oraz zsynchronizowania ruchu kilku obiektów jednocześnie. W skrócie: witajcie w „Zip City”!

 

„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”

Zip City to gra, w której wcielamy się w rolę zip bota – automatycznego kontrolera ruchu, którego zadaniem jest kierowanie ruchem w mieście. W tym celu ma on możliwość modelowania całych dzielnic miasta aby upłynnić ruch oraz zapewnić odpowiednią kolejność przejeżdżających zip sfer. Tak w skrócie przedstawia się fabularna otoczka tego niezwykle ciekawego tytułu. I znowu: w nieciekawym jakościowo pudełku (zdaje się, że taki był zamysł dla tej serii) znajdziemy konstrukcję-planszę stanowiącą jednocześnie miejsce przechowywania dla reszty elementów składowych gry. Cała konstrukcja wykonana jest z dobrej (takie przynajmniej sprawia wrażenie) jakości tworzywa sztucznego. Ta pochyła platforma z kwadratowymi polami stanowi bazę, na której mocuje się fragmenty toru-ulicy Zip City (16 kolorowych kwadratowych kafelków o różnych odcinkach drogi). Na górze planszy znajdziemy natomiast miejsca z ruchomą blokadą. To stamtąd będą wyruszać w podróż zip sfery (kolorowe kulki dołączone są do zestawu). Ale nie tak szybko!

Celem gry jest skonstruowanie trasy przejazdu kulek-sfer zgodnie z założeniami zawartymi na kartach zadań. Tak, tu również nie obędzie się bez tego typu elementu. W pakiecie otrzymujemy 40 questów podzielonych na cztery poziomy trudności. Każda karta określa nam: pozycje startowe kulki/kulek, pozycje końcowe kulki/kulek, dostępne kafelki, miejsce „zablokowanego” kafelka na planszy. W oparciu o te dane musimy z wytypowanych kafli stworzyć trasę przejazdu dla przygotowanych kul. Niby nic trudnego powiecie? Mnie też się tak zdawało. Cała trudność (i wartość dodana „Zip City”) polega na tym żeby kulki zakończyły swój bieg w odpowiedniej kolejności. Trzeba zatem umiejętnie dysponować danymi kafelkami, przewidzieć które z nich spowolnią, a które przyspieszą ruch kulki. Wszystko ostatecznie wyjaśni się po zwolnieniu blokady i wprawieniu sfer w ruch.

 

„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”


„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”


„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”

W „Zip City” nie mamy trybu przygody, tak jak w przypadku „Shadow Glyphs”. 40 kart jakie otrzymujemy do dyspozycji rozwiązujemy według własnej preferencji. Oczywiście na początku należy zacząć od tych łatwiejszych zadań z 5-6 kafelkami. Wraz ze wzrostem poziomu trudności wzrasta liczba pół, które trzeba zapełnić elementami drogi. Przyznam szczerze, że już przy drugim poziomie miałem dość sporą zagwostkę jak wszystko sensownie pospinać żeby osiągnąć oczekiwany rezultat. Nie jest to proste – uwierzcie. Za to gdy uda się Wam w końcu poprowadzić kulki zgodnie z założeniami z karty, wówczas satysfakcja nie zna granic! Od razu wołałem córkę żeby zademonstrować jej swoje inżynieryjne i logistyczne zdolności.

Jakość wykonania nie budzi żadnych zastrzeżeń. Póki co tylko w jednym przypadku po ułożeniu toru musiałem pomóc jednej kulce palcem w dalszej podróży (na łączeniu kafelków). Poszczególne elementy są dość dobrze spasowane i pewnie osadzają się na pochyłej planszy. Zagadki wymagają dużego pomyślunku i kombinacji. Tak jak w „Shadow Glyphs”, mamy co prawda możliwość małej podpowiedzi (miejsce osadzenia jednego z kafelków), ale kto by chciał z tego korzystać. Cała frajda w samodzielnym rozkminianiu tych łamigłówek. Siła „Zip City” tkwi w prostocie. Nie ma bardziej oczywistego mechanizmu jak stworzenie drogi od punktu A do punktu B. To zrozumie nawet przedszkolak. Sęk w tym, że nie wystarczy po prostu dotrzeć do celu. Trzeba jeszcze zaplanować kolejność przyjazdu. A gdy do dyspozycji masz ponad to ściśle określone fragmenty drogi… wówczas może być naprawdę ciekawie.

 

„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”


„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”


„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”
„Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz.2: Zip City”

 





Zip City nie jest typową grą. Nie ma początku i końca. To bardziej przyjemne źródło do poćwiczenia logicznego myślenia, odskocznia od obowiązków. Rzecz jasna po spędzeniu odpowiednio długiego czasu przy tym tytule opanujecie wszystkie zadania na pamięć. Taka już dola zamkniętych zestawów zadań (wspominałem o tym we wcześniejszej recenzji). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie żeby nie spróbować poeksperymentować tworząc własne układy zadań, którymi możecie później przetestować swoje dzieci lub partnerów. Jak dla mnie takich gier dla jednej osoby jest ciągle za mało na rynku. Nie dość, że zmuszają do myślenia to jeszcze dają możliwość tworzenia własnych questów, które można z powodzeniem wpleść na stałe do rozgrywki. Polecam zdecydowanie!   

 

 


2 komentarze :

  1. Lubimy takie gry, a ta wydaje się być wyjątkowo ciekawa :) Idealna na długie wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, chyba się zainspirowałam prezentowo właśnie :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka