Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs

 Jesteście miłośnikami gier „bez prądu”? Lubicie wyzwania i konieczność popracowania szarymi komórkami? Macie dość namawiania domowników na choć jedną wspólną rozgrywkę w ulubiony tytuł? Jest na to rada! Nakładem wydawnictwa Rebel ukazała się właśnie seria jednoosobowych łamigłówek o nazwie „Logiquest”, w których mamy okazję sprawdzić nasze umiejętności obserwacyjne, wyobraźnię przestrzenną, czy zdolności planistyczne. Każdy z tytułów jest inny, ukierunkowany na indywidualną mechanikę, a dzięki temu zmuszający do kreatywnego rozumowania. Wszystkie gry natomiast łączy prostota zasad, pomysłowe wykonanie oraz uniwersalność zapewniająca długie godziny wspaniałej zabawy. Ja postanowiłem przetestować dwa tytuły. Czy rzeczywiście jest jakiś potencjał w tych singlowych grach? Przekonajmy się…

 

Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs
Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs

Na pierwszy ogień poszedł Shadow Glyphs. Przyzwyczajony do wysokiego standardu wykonania gier od Rebela (wliczając w to opakowania), zdziwiłem się nieco widząc dość wątpliwej jakości kartonik. W podobny box spakowany był niedawno zakupiony przeze mnie w Biedronce dzbanek filtrujący. Uznałem, że jest to sygnał informujący o nieco uboższym jakościowo produkcie. Cóż: wielka pomyłka! Właściwym pudełkiem okazała się bowiem… sama plansza do gry. Tak! Została ona tak wymyślnie skonstruowana, że można w jej wnętrzu schować wszystkie elementy składowe potrzebne do rozgrywki. Do tego elegancki uchwyt pozwala na wygodne jej przenoszenie. Kartonowego pudełka można się zatem bez żalu pozbyć. Ot, cała jego rola.

Wspomniana plansza do gry imituje komnatę w legendarnej świątyni cieni. Jesteśmy poszukiwaczami kamieni szlachetnych, reprezentujących ducha ludzkiego życia. Tylko odnajdując wszystkie 40 kryształów oddamy należyty hołd starożytnemu ludowi. Brzmi intrygująco? Może nie aż tak spektakularnie, ale równie wciągająco przedstawia się mechanika zastosowana w „Shadow Glyphs”. W skrócie: chodzi o układanie bloków w konstrukcje, które po podświetleniu będą dawały cień pasujący do wzoru na danej karcie zadań. Karty zadań (jest ich łącznie 48) określają jakie klocki należy użyć do stworzenia budowli. Gdy zbudujemy już konstrukcję, która naszym zdaniem odpowiada cieniowi na ścianie (wcześniej wsuwamy w szczelinę na planszy odpowiednią kartę zadania), zapalamy lampkę i jeśli cień pokrywa się z zarysem – przechodzimy do kolejnej łamigłówki. W innym przypadku gasimy światło, dokonujemy odpowiedniej korekty w ustawieniu po czym sprawdzamy ponownie. I tak do skutku…

 

Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs
Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs


Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs
Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs


Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs
Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs

W „Shadow Glyphs” mamy do rozwiązania 40 zagadek (po 5 na każdą z 8 świątyń) o zróżnicowanym stopniu trudności + 8 bonusowych questów w celu pozyskania magicznych przedmiotów. W trybie przygody rozpoczynamy od najprostszych łamigłówek, by zakończyć misję na poziomie eksperckim. Celem gry jest tak naprawdę rozwiązanie wszystkich przestrzennych rebusów w jak najmniejszej liczbie podejść, czyli ilości zapalonej lampki. Pomogą nam w tym karty wyników, na których będziemy mogli zapisywać postępy, a także odnotowywać zdobyte magiczne przedmioty, którymi możemy się wspomóc gdy zajdzie taka potrzeba (za ich pomocą upraszczamy sobie rozwiązywanie danej zagadki). Tryb przygody nie jest tu obowiązkiem. Zawsze możecie sprawdzić się w dowolnym zestawie łamigłówek, który sami sobie utworzycie. A gdy zabraknie już wszelkich pomysłów na prawidłowe rozwiązanie, można podpatrzeć właściwy układ w załączonej instrukcji. Tylko, czy warto się poddawać?

Gra „Shadow Glyphs” zachwyciła mnie z kilku powodów. Po pierwsze: świetnie zaprojektowana i przemyślana konstrukcja planszy oraz karty, oddają nastrój gry. Można naprawdę poczuć się niczym Indiana Jones, który próbuje oszacować ciężar złotego bożka zanim podmieni go na woreczek z piaskiem. Po drugie: zróżnicowany poziom trudności zadowoli każdego gracza. Młodsi odkrywcy (wiek +8 lat) powinni poradzić sobie z poziomem 1 i (być może) 2. Trudniejsze levele z kolei spędzą sen z powiek większości dorosłym, którzy odważą się podjąć tego wyzwania. Dlatego „Shadow Glyphs” powinna wystarczyć Wam na wiele godzin doskonałej ale i wymagającej zabawy. Po trzecie: ćwiczenie wyobraźni przestrzennej. Perspektywa ma tu olbrzymie znaczenie, a opanowanie zasad nią rządzących bywa przydatne w codziennym życiu. Przede wszystkim jest to gra dla jednej osoby!

 

Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs
Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs


Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs
Logiquest - singlowe granie od Rebel, cz. 1_Shadow Glyphs

Czy „Shadow Glyphs” ma jakieś wady”? Osobiście doszukałem się dwóch. Gry z zamkniętą bazą zadań mają to do siebie, że przy dość częstym ogrywaniu staną się zbyt łatwe. Po prostu zapamiętamy wszystkie układy klocków i nawet poziom ekspercki nie sprawi nam wówczas problemu. Druga kwestia dotyczy konstrukcji lampki do podświetlania budowli. Odnoszę wrażenie, że  jest ona nieco za nisko, przez co rzucany na ściankę cień nie jest wyraźnie „odcięty”. Niekiedy musiałem operować źródłem światła (góra-dół) aby przekonać się czy dobrze ułożyłem klocki.

Powyższe nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z bardzo interesującym tytułem, który umili długie zimowe wieczory. Niech żona czyta w spokoju ciekawą książkę, a dziecko gra na konsoli. Ta chwila przeznaczona jest tylko dla Ciebie. Załóż kapelusz, zasznuruj buty i daj się porwać przygodzie.  Jeśli gra dla jednej osoby to zdecydowanie TA!

 


       

1 komentarz :

  1. Logiquest: Shadow Glyphs to naprawde ciekawa gra, w którą można grać samemu. Z przyjemnością polecam ją każdemu i dziękuję zarazem za interesującą recenzje! :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka