Nasze wycieczki cz. 3- Piknik W Puszczy Zielonka

Kolejna wyprawa zorganizowana przez przedszkole córki. Tym razem był to "wypad" plenerowy! Piknik na łonie natury :) Mieszkamy w części kraju obfitującej w lasy i urocze zakątki. Takim pięknym miejscem jest zdecydowanie Puszcza Zielonka! Kto nie był - niech koniecznie to kiedyś nadrobi, a kto był - dobrze wie, że to miejsce idealne na rodzinne pikniki, wycieczki rowerowe, czy po prostu piesze wędrówki.
Liczne jeziora i ścieżki rowerowe, a także piesze szlaki zachęcają do spędzenia czasu w tej okolicy. 
Nasza wycieczka (ze względu na przeważającą liczebność dzieciaków) przybrała charakter wspaniale zorganizowanych podchodów, a następnie wspólnego pieczenie kiełbasek  i zabaw przy ognisku.



Jeśli kogoś zmęczą takie spacery po lesie, jest w okolicy kilka miejsc wartych zwiedzenia :
  • Sanktuarium Maryjne w Dąbrówce Kościelnej 
  • Dziewicza Góra - najwyższe wzniesienie na terenie Puszczy Zielonka; u jej podnóża powstało Centrum Edukacji Turystycznej, gdzie w kilku salach prowadzone są zajęcia edukacyjne, wystawy
  • Owińska - park pałacowy, park orientacji przestrzennej (jedyny w Europie na taka skalę) - KLIK
  • Łopuchowo - a w nim zrujnowany dwór szachulcowy i park krajobrazowy ze stawem i alejami grabowymi
  • o innych atrakcjach można poczytać np. TUTAJ  i  TUTAJ


 Jak wiecie, nasza wycieczka była przygotowana pod kątem małych dzieci. Tak więc Pani przewodnik zorganizowała zabawę w podchody. która miała na celu opowiedzenie poprzez zabawę
o rezerwacie i jego mieszkańcach małych oraz dużych. Dzieci szukały charakterystycznych drzew, grzybów na drzewie, oglądały różne rośliny.  Możecie wierzyć, że poszukiwania wskazówek , które w efekcie końcowym pomogły znaleźć ukryty "skarb" to była nie lada gratka dla małych wędrowników!


Na terenie miejsca piknikowego był plac zabaw i boisko. No i jak można się domyślić to dzieci nawet na pyszne kiełbaski prosto z ogniska trudno było "zagonić". Plac zabaw i wspólne szaleństwa wzięły górę nad wszelakim głodem!
Tak więc rodzice zostali sami na "placu boju", kiedy to organizatorka wycieczki wręczyła nam zadania do wykonania. Jak zauważycie na poniższych zdjęciach okazały się dość proste, gdyż przeznaczone były dla dzieci. Niestety - plac zabaw znowu wygrał ;)






Nie wiem na ile będzie czytelna dla Was bajka napisana przez mojego zdolnego małżonka, ale myślę, że warto spróbować ją odczytać ;)
Cała zabawa kręciła się wokół koloru zielonego i wszystkie pytania były z nim związane :)
Spędziliśmy sympatyczny dzień na świeżym powietrzu. Rodzice mieli okazję porozmawiać, pośmiać się - jednym słowem : zintegrować się! Dzieci natomiast w swoim gronie bawiły się  tradycyjnie przednio!
Polecam każdemu taką formę spędzania wolnego czasu (przy sprzyjającej pogodzie, rzecz jasna!). Przyznam szczerze, że kiełbaski z ogniska smakują lepiej niż te z grilla w przydomowym ogródku :) Nie rozumiem tylko dlaczego nikt nie wpadł na pomysł upieczenia ziemniaczków? Cóż...może innym razem, bo czuję, że mimo iż zbliżających się wakacji, zdążymy jeszcze gdzieś wspólnie wyjechać! 
Pozdrawiam wszystkich, którzy byli na sobotnim pikniku i tych, którzy z różnych przyczyn nie mogli na niego dotrzeć!

25 komentarzy :

  1. Super że szkoła organizuje coś takiego... Relaks i dla Rodziców i dla Dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, przedszkole nam zapełnia prawie każdy weekend jakos tak już od marca :)

      Usuń
  2. To musiał być świetny dzień:) Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj był :) ja właśnie spaliłam, mam nadzieję, że choć jedną zjedzona kiełbaskę na spacerze :)

      Usuń
  3. Rewelacja:) Bardzo fajna forma rozrywki i nauki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dzieciaki dużo ciekawostek przyrodniczych poznały :)

      Usuń
  4. Oj sama bawiłam się w podchody jako dziecko. To były zabawy :)
    Ps. Bajka małżonka bardzo przyjemna. Zdolniacha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?? Dzisiaj dzieciaki rzadko kiedy wiedzą na czym ta zabawa polega! A ile "zachodu" wymagało czasem znalezienie kredy do rysowania strzałek, albo się "wynosiło" resztki spod szkolnej tablicy :)

      Usuń
  5. Wow! Ale świetna organizacja :) takie wycieczki muszą być naprawdę super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaki szaleją razem poza terenem przedszkola, a rodzice między soba mogą zacieśniać znajomości :)

      Usuń
  6. Cudownie, uwielbiam takie ogniska, na długo pozostają w pamięci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. córce na pewno utkwi w pamięci bo z lekka się oparzyła :( ale poza tym było ekstra!

      Usuń
  7. Super!! fajnie, ze organizowane sa takie wyjazdy- wspomnienia na lata a i poglebienie kontaktow "miedzyludzkich" ale i rodzinnych wiezi.
    Zwasze to jakas rozrywka- i rodzinny wypad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam wszelkie formy spędzania czasu w plenerze, zwłaszcza z rodzina i zwłaszcza, że córka miała towarzystwo :)

      Usuń
  8. Rewelacja! Takie wypady to ja lubię! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny, że przedszkole stara się i organizuje zajęcia w plenerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Bez przerwy cos wymyslają :) Czasem żałuję, że to pierwszy i zarazem ostatni rok córki w przedszkolu.... w szkole nie będzie już tak samo!

      Usuń
  10. Świetne miejsce, same kiełbaski kuszą żeby coś takiego zorganizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Kiełbaski były czadowe, to jednak co innego niz te z grilla ;)

      Usuń
  11. Jak mogliście zapomnieć o pieczonych ziemniakach ?! ;) Super zdjęcia, widać , źe wszyscy się dobrze bawili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie wiem jak tyle osób nie pomyślało o ziemniaczkach.... ;)

      Usuń
  12. Podchody i ognisko! Świetne przedszkole!
    u nas jutro piknik rodzinny, ale sądząc po poprzednich latach będzie głównie trampolina i kilka dmuchańców dla dzieci i baardzo głośna muzyka - o takiej integracji jak u Was możemy pomarzyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że nasze przedszkole pod tym względem jest dość wyjątkowe :) Bez przerwy cos organizują aż sami sie smieją , że nie dają nam odetchnąć nawet w weekendy!

      Usuń
  13. Hoho zdolny mąż :) Gratuluję wyobraźni :)
    A swoją droga to zazdroszczę takich wycieczek... Już nie mogę doczekać się kiedy moje gwiazdy będą na tyle duże by wyruszyć na pierwsza wycieczkę krajoznawczą :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka