„Jesienią, jesienią komiksy (z Egmontu) się nie lenią”

 No i stało się! Lato odeszło, nadciągnęła jesień. Oby w tym roku była ona dla nas bardziej łaskawa. Poproszę o dużo słońca, eksplozji kolorów na drzewach oraz wysyp grzybów w lasach (przy zerowej statystyce ugryzień przez kleszcze). Jeśli jednak żadne z tych życzeń się nie spełni – trudno. Mam w zanadrzu arsenał zdolny zwalczyć każdą jesienną szarugę za oknem. Jednym z jego elementów są komiksy od Egmontu, ulubionego przez naszych domowników dostawcę fantastycznych historii w obrazkach. Co tym razem przygotował dla nas Klub Świata Komiksu? Sami spójrzcie!

 

„Jesienią, jesienią komiksy (z Egmontu) się nie lenią”
„Jesienią, jesienią komiksy (z Egmontu) się nie lenią”

Fibi i jednorożec: Magiczna burza (tom 6) – znacie już Fibi i jej przyjaciółkę Marigold? Opowieść o przyjaźni dziewczynki i jednorożca nieraz wywoływała u nas salwy śmiechu. Krótkie, świetnie spuentowane historie doskonale wpasowały się w nasz gust i poczucie humoru. Tym razem jest odrobinę inaczej. Zamiast zbioru dość luźno powiązanych ze sobą opowiastek dostajemy pełnoprawną opowieść, w której aż skrzy się od błyskotliwych dialogów i nawiązań do codzienności. Gdy pewnego zimowego wieczoru w miasteczku Tipton zabrakło prądu, jedynie jednorożec widzi w tym zjawisku działanie magicznych sił (potwierdza się to, gdy spada mu zasięg wi-fi w rogu). Na niezwykłą misję rusza ochoczo samozwańcza Agencja Detektywistyczna FIBIGOLD wsparta przez nerda Maksa, opryskliwą Dakotę oraz zastęp goblinów. Rozwiązanie zagadki okaże się niezwykle zaskakujące, nawet jak na świat, w którym żyją gadające jednorożce. Koniecznie przeczytajcie tę historię, a gwarantuję, że śmiechom nie będzie końca. No i gdy doświadczycie kiedyś przerwy w dostawie prądu, będziecie już wiedzieć co jest tego powodem… chyba :)
 
 
Fibi i jednorożec: Magiczna burza (tom 6)
Fibi i jednorożec: Magiczna burza (tom 6)

Lucky Luke: Pod niebem zachodu – tego bohatera nie trzeba nikomu przedstawiać. A może jednak? W komiksowym świecie nic nie jest oczywiste i podane raz na zawsze. Jak zaskakiwać, to po całości. „Pod niebem zachodu” oferuje czytelnikom (podobnie jak poboczna seria Kid Lucky) małe zachwianie wizerunku nieustraszonego samotnego kowboja, który strzela szybciej niż własny cień. Już same grafiki dały mi do myślenia. Lucky Luke wyglądający jak nie-Lucky Luke?! O co tu chodzi? Okazuje się, że powyższy tom, składający się z trzech krótszych historii to jedno z pierwszych dzieł scenarzysty i grafika: Morrisa. Dzięki temu widać jak ewoluował nasz kultowy bohater, nie tylko pod względem wizualnym. Luke w „Pod niebem zachodu” to biedny i nieco zagubiony kowboj szukający łatwego zarobku (opowiadanie „Powrót Joego Cyngla”), pomocny, choć czasem nieco gapowaty kompan („Pora spędu bydła), czy też interesowny i przebiegły manipulator („Wielki pojedynek”). Dla samej tej przemiany warto sięgnąć po komiks. Bo choć humor jest tu nieco stępiony w porównaniu do późniejszych przygód kowboja, jego wartości historycznej nie sposób nie docenić. Polecam!

 

Lucky Luke: Pod niebem zachodu
Lucky Luke: Pod niebem zachodu

Śledztwa Enoli Holmes: 5. Tajemnica zaginionej wiadomości – komiksowe perypetie siostry Sherlocka – Enoli skradły nasze serca już od pierwszego tomu. Niezwykle oryginalna i piękna oprawa graficzna, w połączeniu z pierwszoosobową narracją budują wokół opowiadanej historii niesamowite napięcie, jednocześnie tworząc silną więź między bohaterem, a czytelnikiem. Co należy podkreślić: nie jest to propozycja dla najmłodszych czytelników. Tak jak w przypadku powieści Nancy Springer (twórczyni postaci Enoli) mamy do czynienia z niebezpiecznym, XIX-wiecznym Londynem, gdzie przemoc i zło czai się w każdym ciemnym zaułku. Tym razem młoda detektyw stara się pomóc pani Tupper, właścicielce kamienicy, w której mieszka Enola. Kobieta otrzymuje bowiem list z pogróżkami, mający powiązania z wydarzeniami sprzed ponad trzydziestu lat. Porwanie szantażowanej kobiety jedynie utwierdza Enolę w przekonaniu, że podjęła właściwy trop. Tylko czy zdąży ocalić panią Tupper? I co ma z tym wszystkim wspólnego osławiona Dama z Lampą? Kolejna zagadka godna bystrego umysłu młodej panny Holmes. Lektura obowiązkowa dla miłośników brytyjskich kryminałów spod znaku fajki i szkła powiększającego. Nic tylko czytać!

 

Śledztwa Enoli Holmes: 5. Tajemnica zaginionej wiadomości
Śledztwa Enoli Holmes: 5. Tajemnica zaginionej wiadomości

Pozytywka: 2. Sekret Cypriana – To drugie spotkanie z Nolą, która osierocona przez mamę otrzymuje od niej w spadku niezwykłą pozytywkę. Dzięki niej przenosi się do fantastycznej krainy Pandorii, gdzie pełniąc rolę strażniczki chroni ów świat przed wszelkimi zagrożeniami. Tym razem powrót do Pandorii zbiega się w czasie z obchodami 350-lecia panowania króla Hektoriana I. By pozostać niezauważalnym w wiwatującym tłumie niezbędne jest zastosowanie proszku kamuflażu, wytwarzanego przez hodowcę Mandragor (z nich pozyskuje się niezbędne składniki) – Antona. Ktoś jednak wykrada bezcenne rośliny i sprzedaje je na „czarnym rynku”. Nola wraz z przyjaciółmi postanawia rozwiązać zagadkę. Czy jej się uda? Przeczytajcie koniecznie tę niezwykle pięknie wydaną historię, która urzeka wizualnie i pochłania bez reszty. Spójrzcie na samą okładkę! Czyż nie jest cudowna? Uwierzycie, że pyłki Mandragor na niej przedstawione świecą w ciemności?! Musicie mieć ten tytuł na swojej półce. Ciepłych i mądrych historii nigdy dość!

 

Pozytywka: 2. Sekret Cypriana
Pozytywka: 2. Sekret Cypriana


Jak widać jesień nam niestraszna. Z takim pakietem jak: koc, wygodny fotel, herbatka i Egmontowe komiksy każdy wieczór może być magiczny oraz niezapomniany. Czego Wam i sobie życzę.    

 


 

      

2 komentarze :

  1. Jesień to doskonały czas na nadrobienie książkowych zaległości! Bardzo lubię komiksy, dlatego chętnie zwrócę uwagę na te od Egmontu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Komiksy są zawsze świetnym pomysłem na spędzenie wolnego czasu z książką :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka