Ręka, noga, duch na ścianie, czyli strasznie fajna gra

Strach ma różne oblicza. Bać się można w zasadzie wszystkiego. Bo kto nam zabroni zadrżeć na widok włochatego pająka zmierzającego powolnym pajęczym krokiem ku naszym bosym stopom? Albo gdy stajemy na krawędzi dachu szopy, a starszy kolega krzyczy: „I tak nie skoczysz! Tchórz!”. No więc skaczemy... ale w gatkach pełno.




Osobiście jestem jednak tradycjonalistą i wychodzę z założenia, że najbezpieczniejszym obiektem do strachu są potwory, duchy oraz zombie (choć wizja pająka też nie jest dla mnie ani ciut komfortowa). Dlaczego? Bo ich naprawdę nie ma. W każdym razie większość ludzi tak twierdzi, w tym moja mama. A matka by przecież nie ściemniała, co nie? Drugim argumentem jest to, że możemy do woli, bez uszczerbku na zdrowiu, zwalczać ową nemezis w niezliczonych grach, gierkach i szaradach. Pozwólcie zatem, że przedstawię Wam dziś jedną z ciekawszych propozycji na rynku „z upiorami w tle”: planszówkę od Grupy Wydawniczej Foksal „Straszny Dwór”. Posłuchajcie...
  


Już samo wprowadzenie do gry robi wrażenie. Okazuje się bowiem, iż za naszym domem znajduje się stary dwór opatulony mgłą, do którego co odważniejsze dzieciaki zakradają się by testować swoją odwagę. Kto by pomyślał! Jednak minionej nocy zauważono w okolicy coś dziwnego, jęczącego, świecącego zielonkawą poświatą... „O nie! Kosmici zaatakowali Ziemię!” Na szczęście okazuje się, że to tylko duchy postanowiły zadomowić dwór i opętać mieszkańców pobliskiego miasteczka. Sprawa wydaje się być beznadziejna. Ale tylko z pozoru. Czwórka młodych-gniewnych nie pozwoli bowiem duchom na przejęcie miasta (choć znając życie szkołę by pewnie odpuścili). Wyposażeni w kije, proce oraz latarki ruszają do boju. Liczy się spryt, wiedza i... trochę szczęścia.






Ciekawie się zapowiada, prawda? „Straszny Dwór” jest grą kooperacyjną. Oznacza to tyle, że aby wygrać trzeba współpracować z innymi graczami. Doskonałe to rozwiązanie, o którym wspominam każdorazowo przy tego typu produkcjach. Uczmy dzieci działania w grupie, a nie wygrywania za wszelką cenę! Celem gry jest powstrzymanie duchów przed zajęciem dworu. A stanie się tak jeśli wyrzucimy wszystkie duchy z planszy bądź zamkniemy obszar ich działania za pomocą czterech kluczy. Tylko jak tego dokonać? 

Spójrzmy najpierw czym w ogóle dysponujemy.
W średniej wielkości pudełku (bardzo poręcznym trzeba zaznaczyć) znajdziemy:
- dwustronną planszę do gry (oddzielna dla 2 graczy – wzbogacona o dodatkowe ścieżki oraz dla 3-4 odważnych pogromców duchów);
- 4 kartonowe pionki wraz z podstawkami;
- 8 kart duchów;
- 4 żetony kluczy;
- kostkę z kolorowymi ściankami (i jedną ścianką białą);
- instrukcję (bardzo klarownie objaśniającą zasady)
- 2 foliowe woreczki do przechowywania elementów gry (niby nic takiego, a jestem tym elementem wyposażenia ogromnie wzruszony. Widać, że wydawca dba o klienta w każdym aspekcie. Brawo!)

Po wybraniu wersji planszy uwarunkowanej liczbą graczy i przygotowaniu otoczenia gry (chipsy, napój jakiś, leki na uspokojenie skołatanego serca... resztę podpowie instrukcja) zaczynamy zabawę. Każdy z uczestników po kolei rozgrywa swoją turę w 3 etapach: rzut kostką, umieszczenie karty ducha w wieży oznaczonej wylosowanym kolorem, ruch lub bezruch pionkiem (który na początku rozgrywki znajduje się w centralnym dworze). Duchy eliminujemy poprzez stanięcie naszą pionkową postacią na polu, na którym się znajdują. Z początku wygląda to wręcz banalnie, gdyż praktycznie po wylosowaniu koloru wieży i umieszczeniu w niej zjawy od razu ją eliminujemy z planszy. Schody zaczynają się w chwili, gdy z braku szczęścia pozwolimy 3 duchom jednocześnie opanować daną wieżyczkę. Wówczas nie można już stanąć na tym polu, a jedynym ratunkiem jest umieszczenie czterech kluczy w narożnikach planszy. Aby tego dokonać dwóch zawodników musi jednocześnie znaleźć się kolejno na tych „magicznych” polach. Oczywiście w międzyczasie trzeba eliminować kolejne pojawiające się duchy. Bo jeśli będzie ich za dużo (czyli zabraknie kart z ich wizerunkami do dołożenia na planszę), to klops straszny i gra skończona.






Jeśli nie zrozumieliście dokładnie zasad bez obaw! Instrukcja wyłoży Wam „na tacy” wszelkie wątpliwości. Z powyższego natłoku informacji najważniejsze jest jedno: tę grę się czuje! Doprawdy nie wiem jak na to wpadli twórcy, ale mechanika rozgrywki w oszałamiający sposób oddaje atmosferę gry. Usuwamy ducha, by po sekundzie w innej wieży pojawił się kolejny. Cieszymy się, że został jeden kościasty zbir, a tu BACH! Mamy za chwilę planszę pełną jego kolegów i sytuację kryzysową. Fantastyczne! Zupełnie jakby uczestniczyło się w jakimś filmie z dreszczykiem. Gwarantuję Wam, że ze „Strasznym Dworem” nie będziecie się nudzić. Dodatkową pochwałę należy skierować w stronę wizualnej części gry. Zarówno plansza jak i pionki, żetony oraz karty wyglądają wprost bajecznie. Wszystko potraktowano z niewielkim przymrużeniem oka, przez co nawet wizerunki duchów wydają się całkiem sympatyczne. Z kolei pionki postaci nawiązują do klasyki kina akcji z „Kill Bill” oraz „Matrix” na czele. Ot taki miły akcent dla starszych graczy.

Jeśli zatem macie w domu 6-letnie lub starsze dziecko (np. takie, które co miesiąc przynosi wypłatę do domu, a w weekend siedzi przed TV z puszką piwa w dłoni) i chcecie zapewnić sobie rodzinną rozrywkę na poziomie, koniecznie zaopatrzcie się w „Straszny Dwór” FoxGames’a. Nie dość, że spędzicie wspólnie miło czas, to przy okazji zafundujecie wszystkim intensywną terapię antylękową. A gdy nastanie noc, za oknem zawieje wicher i jakaś koścista ręka zastuka w szybę będziecie już wiedzieć co robić. Uuuuu!!









45 komentarzy :

  1. Wygląda naprawdę interesująco :) Chętnie pograłabym z rodziną ^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się zapowiada! Uwielbiamy planszówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawa i nam bardzo się podoba :)

      Usuń
  3. Nie mogę się juz doczekać kiedy i u nas w końcu rozgoszczą się takie gry. Wstępnie Tomskiemu temat powinien się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duchy i to tak fajnie pokazane naprawdę sa przyjazne i spodobają się dzieciakom :)

      Usuń
  4. Czy recenzje pisal "zwykly tata"? Gra fajnie opisana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to moja robota :) Dziękuję za miłe słowo.

      Usuń
  5. Zwykły tata chciał być trendy, więc wrzucił antyislamski żarcik. Bo to teraz takie fajne i wszyscy to robią...
    Wstyd i żenada. No i oczywiście... Artykuł zawierał lokowanie produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, w sumie to wstyd i zenada sie ukrywac piszac takie komentarze....
      A jesli "lokowanie produktu" Ci sie nie podoba- to nie czytaj!

      Usuń
    2. Anonimowy gościu: krytykowanie działalności innych osób zza wygodnej kurtyny anonimowości, to jest naprawdę żałosne i trendy "bo to teraz takie fajne i wszyscy to robią". Żenujące są osoby, które nie mają nawet odwagi podpisać się z "imienia i nazwiska" pod swoimi komentarzami. Nie chcesz - nie czytaj tego bloga. Ja Cię osobiście do niego nie zapraszam.

      Usuń
    3. Drogi Anonimie-czuję, że jesteś osobą dobrze mi znaną i dlatego się ukrywasz......, jeśli nie znasz znaczenia słowa "recenzja" zajrzyj do słownika! Jeśli recenzuję jakiś produkt, który z resztą mi się podoba, to oczywistą oczywistością jest, że chwalę wydawnictwo, które go wydało!

      Usuń
    4. Moje ostatnie słowo do Anonima.....wygląda na to, że nie pierwszy raz tu jesteś.....po co??? Skoro Ci się nie podobają nasze teksty?!

      Usuń
  6. Zapowiada sie fajnie ta gra- lubie takie , w ktorych nie ma rywalizacji bo przyjemniej sie gra z dziecmi, ktore nie potrafia przegrywac( a zawsze sie tacy znajda).

    Co do nieszczesnego ''Allah akbar'' powiem tylko,ze poczulam sie zniesmaczona. Jakby ktos oplul w twarz bliskich mi znajomych. Wybaczcie, ze biore ten niby zart tak osobiscie, nic nie poradze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nie mamy NIC przeciwko....Zwykły Tata napisał "takie czasy". Ludzie się boją :( Ja nie patrzę krzywo na ludzi różnego pochodzenia :)

      Grę polecamy, jest naprawdę fajna!

      Usuń
    2. Każde stwierdzenie wyrwane z kontekstu traci swój pierwotny sens. Tutaj kontekstem jest strach i właśnie "takie czasy", w których obecnie żyjemy (przedstawione w recenzji z przymrużeniem oka). Niemniej poprosiłem Zwykłą Matkę o wycięcie tego fragmentu z tekstu. Nie z powodu strachu przed tzw. hejtem, który może na mnie/nas spaść. Odporny jestem na tego typu zaczepki. Jako katolik praktycznie codziennie musiałbym być zniesmaczony tym, co ludzie mówią, piszą, portretują itp. na temat mojej religii, którą profanuje się na każdym niemal kroku. Takie czasy...
      Powód jest jeden: tematyka blogu ma być rodzinna, stwarzać miłą, przyjazną atmosferę więc niech taka pozostanie. Bez usuniętego zdania też jest ładnie i myślę, że dość zachęcająco żeby sięgnąć po omawianą grę. Pozdrawiam WSZYSTKICH!

      Usuń
  7. Gry planszowe są fajne.
    Będąc dzieckiem miałam ich mnóstwo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo planszówki to świetny sposób na spędzanie czasu z rodziną :)

      Usuń
  8. No No! Wygląda naprawdę świetnie! Moi jeszcze za mali, ale przecież wszystko przed nami:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałaś-wszystko przed Wami :) Grę polecamy!

      Usuń
  9. To kiedy mogę wpaść na partyjkę? Lubię gry planszowe i chętnie pograłabym w coś fajnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj :) Na pewno jakieś gry na wakacje zabiorę, czyli będąc w Rabce będę je mieć w aucie :)

      Usuń
  10. Uwielbiam planszówki. Niestety mało cierpliwe dzieci mam, a maz za mało ma czasu, ale na comiesięcznych babskich spotkaniach gramy cała noc:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak widzę gra dla nieco starszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięcio-sześciolatek ogarnie :) Wszystko zależy od dziecka! Niebawem gra być może dla Twoich Mamelków :)

      Usuń
  12. Takie gry lubię i z moją dwunastolatką chętnie bym w nią zagrała. Synek chyba jest za mały, bo boi się czaszki nawet na obrazku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla córki w sam raz! Niedługo będą kolejne :) Może akurat dla młodego!

      Usuń
  13. bardzo ciekawa gra ! myślę, że juz niedługo synek bedzie na tyle duży, że możemy po nią sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się klimat tej gry :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Młoda się duchów ostatnio boi, więc gra, która według mnie jest świetna musi poczekać na liście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja boi się wilków i ślimaków, więc jeśli kiedyś będę miała możliwość recenzowania takiej gry, będę musiała odmówić :)

      Usuń
  16. Podoba mi się grafika gry i ogólnie cał wygląda ciekawie :-).
    No i zdecydowanie brakuje nam pozycji gdzie trzeba działać drużynowo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do grania drużynowego polecam jeszcze inne tytuły-zajrzyj do starszych postów :)

      Usuń
  17. Uwielbiamy planszówki, a niedługo wakacje i znowu weźmiemy ich cały stos bez wymówek, że praca, że późno, że coś tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje mnie pod tym względem przerażają, bo bierzemy dodatkowa torbę na książki i gry właśnie :)

      Usuń
  18. Bardzo ciekawa propozycja gry :) Inna od pozostałych, przesyconych bajkowymi, słodkimi postaciami. Na chwilę obecną chętnie pograłabym z mężem, a w przyszłości na pewno dołączyłaby córcia.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja :) Nie jest z tych kolorowych, bajkowych! Ma swój oryginalny wygląd i jest świetna :)

      Usuń
  19. Długo czekałam na wspólne czytanie z Synkiem. Teraz z niecierpliwością czekam na czas planszówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytania się doczekałaś to i gier doczekasz :)

      Usuń
  20. Jako maniacy planszówek muszę przyjrzeć się tej grze bliżej ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy tę i inne i niedługo kolejne ;)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka