Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty

Zmiany? Nic na siłę...

Ostatnio pisałam Wam o planach remontowych, które zmieniły się drastycznie. O tym, że często planujemy coś, ale życie i tak nam wszystko weryfikuje. A to dziecko się rozchoruje, a to deszcz z nieba lunie. Można by wymieniać długo czynniki, które psują nam to, jak ma wyglądać np. dany wyjazd, czy impreza. Ja planowałam pisać bloga rodzinnego. Takiego o naszym życiu codziennym. I na początku tak było. Nigdy nie pisałam na tematy kontrowersyjne. Nie lubię pisać o czymś, o czym pisze połowa blogerów. Nie dlatego, że mam coś przeciwko, ale skoro inni wyczerpali temat to po co mam go powielać? Ostatnio w sieci wrzało na temat tego jak osoby piszące blogi "psują rynek", tudzież dają się wykorzystywać. Ja nie napiszę Wam, że na blogu zarabiam. Nie udzielę żadnych rad jak się do tego zabrać. Nie będę też krytykować dziewczyn, które pną się w górę i potrafią nawet żyć z pisania tekstów na swojej stronie. Skoro to potrafią, niech działają. Nie zazdroszczę im!
Czytaj dalej...

A miało być tak pięknie...

Planujecie? Na pewno choćby czasem tak. Ja, odkąd mam dziecko, nie myślę ze zbyt dużym wyprzedzeniem, bo dobrze wiem, że plany są po to, by trafił je szlag! Impreza rodzinna, święta - córka choruje. Wakacje nad morzem - pada deszcz. Chcesz wieczorem poczytać książkę - oczy same zamykają się ze zmęczenia. Planujesz stworzyć bloga rodzinnego i na takie tematy pisać, a coraz częściej pojawiają się posty z recenzjami... ALE z tym ostatnim przykładem dobrze nam, bo robię/robimy to co lubimy, w czym czujemy się całkiem dobrze. Mam nadzieję, że nie opuścicie mnie z tego powodu? Można by przykładów wymieniać bez końca. Większe lub mniejsze, ale plany zwyczajnie często biorą w łeb! Tak było i u nas w miniony weekend...


Czytaj dalej...

Metamorfoza..

Dla tych, którzy posiadają konto na FB nie jest obcy fakt, iż w ostatnich dniach pokój mojej córki poddałam wielkiej metamorfozie :) Już dawno chodziła za mną ta myśl. Rysowałam sobie w głowie pewien obraz, ale do końca nie wiedziałam jaki efekt finalny chcę osiągnąć...Wzięłam się wreszcie "w garść", oznajmiłam mężowi :"bierzemy się do roboty" i jest oto efekt dwudniowej fizycznej mordęgi.
Nawiasem mówiąc - mam dobrego stolarza, gdyby ktoś w mojej okolicy potrzebował. Naprawdę chętnie i szczerze mogę go polecić. Obdzwoniłam kilku, bo nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła. Gdy jeden z nich wyliczył koszt zrobienia takiej szafy jaką sobie umyśliłam......Cóż. Zrezygnowałam od razu. Zwłaszcza, że termin realizacji wynosił ponad dwa miesiące! Taki termin dla kobiety typu "w gorącej wodzie kąpana" to abstrakcja! Jak już coś postanowię to chcę to zrealizować jak najszybciej :)

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka