Po upalnej słonecznej aurze zostało tylko wspomnienie. Jeszcze do niedawna łudziłem się, że chłodniejsze dni jakie nastały są tylko przejściowym zjawiskiem. Dopiero, gdy sweter w garderobie machnął do mnie rękawem, a jesienna kurtka zaczęła cicho, acz regularnie pukać w dno skrzyni umieszczonej pod łóżkiem, zrozumiałem: Jesień is coming! Dla mnie nie jest to, mimo wszystko, jakieś traumatyczne przeżycie. Gorzej ze Zwykłą Matką. Tu już mamy do czynienia z pełnym wyparciem jesiennej rzeczywistości. Dlaczego jesieni mówi stanowczo: „Nie!”? Jakie metody stosuje by dać pstryczka w nos rudolistnej chłodnej Pani? Posłuchajcie…
przez
Blokotka