Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Było sobie życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Było sobie życie. Pokaż wszystkie posty

Była sobie gra... Było sobie życie

Nie wiem jak Wy, ale ja z tęsknotą spoglądam w przeszłość. Może i było wszystkiego mniej, a paleta barw otaczającego świata nie uderzała tak jak teraz oślepiającą fruorescencją. Nasi rodzice mieli na głowie mnóstwo trosk, o istnieniu których my – podwórkowe rozrabiaki nie mieliśmy nawet zielonego pojęcia. Liczyła się tylko dobra zabawa z kolegami. Gdzie komu do głowy przyszło siedzieć cały dzień przed Commodore 64, czy innym elektronicznym wynalazkiem zakupionym gdzieś na straganie. Śniadanie, podwórko, obiad, podwórko, kolacja, kąpiel w dużej misce (przynajmniej w moim przypadku bieżąca woda była odległym marzeniem), dobranocka, spanie. W czasie roku szkolnego dochodził jeszcze obowiązek pojawiania się regularnie w szkolnej ławce, ale jakoś nie kolidowało to zbytnio z planami.


Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka