Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #nieplodnosciNieWidac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #nieplodnosciNieWidac. Pokaż wszystkie posty

Mam jedno dziecko - jestem "gorsza" w oczach państwa?

Wiecie, że lubię posty z życia wzięte. Takie pisze mi się najlepiej. Pod wpływem emocji wychodzą mi najlepsze (moim skromnym zdaniem) teksty. Poza tym zawsze odpowiadam, że piszę, bo lubię i jestem w tym szczera. Zatem jeśli tak jak ostatniej soboty rano, coś (a konkretnie zasłyszana w telewizji śniadaniowej rozmowa) mnie zainspiruje, to nie mogę się powstrzymać :) Po raz kolejny, podjęty wśród społeczeństwa temat, wzbudził we mnie mnóstwo emocji. Niestety tym razem niezbyt pozytywnych. O co chodzi? Dlaczego Zwykła Matka w wolny od pracy i szkoły dzień wkurzyła się z samego rana? Chodzi o to, że mam jedno dziecko i przez to czuję się gorsza w oczach państwa...

pixabay

Czytaj dalej...

Nie wstydź się!

Niepłodność jest choroba naszych czasów. Chorobą cywilizacyjną, a  mimo to wciąż będącą tematem tabu. I o ile my-kobiety jeszcze potrafimy jeszcze o tym rozmawiać, to nasi mężczyźni już niekoniecznie. Bywa, że wręcz zabraniają o tym mówić, zwłaszcza JEŚLI sprawa dotyczy bezpośrednio ich samych! No bo ilu znacie facetów, którzy chętnie poddają się badaniom na płodność nie kryjąc się z tym faktem? Otóż to: niewielu. Spośród nich zaś tylko nieliczni poddają się badaniom całkowicie dobrowolnie, bez proszenia i długiego namawiania. Z drugiej strony patrząc - ilu mężczyzn ma z tym kłopot? Mniej niż kobiet. Aczkolwiek nie jest to problem, który ich w ogóle nie dotyka. Wręcz przeciwnie. I o tym, moi drodzy, chcę Wam dziś napisać. Mało się mówi o niepłodności męskiej,a  to ogromny błąd!

Czytaj dalej...

Dlaczego tylko jedno?

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami TUTAJ bardzo prywatną kwestią - naszymi problemami z moim ponownym zajściem w ciążę. To, że wyrzuciłam z siebie trochę żalu pomogło... ale na chwilę. Wspomniany wpis powstał krótko po tym, gdy znów podjęliśmy próby pt.: badania, leczenie, kontrole i stres. Kosztowało nas to mnóstwo energii, czasu i pieniędzy. Niestety odbijało się też na naszej córce. Moje humory i złe samopoczucie odczuwali wszyscy. No właśnie. Szukanie i leczenie problemu nie dotyczy tylko kobiety lub mężczyzny. Okazuje się, że sprawa dotyka też naszego związku, rodziny, znajomych. Ostatecznie skończyło się na tym, że pomimo poświęceń (niektóre zastrzyki źle znosiłam, hormony we mnie często wprost buzowały) efektu żadnego. Nic! Poddaliśmy się...



Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka