A ja na Ciebie zaczekam, czyli spotkanie po latach

Wierzycie w anioły? Ja w sumie nie, ale ktoś chyba jednak nad nami czuwa, by pokierować na właściwą drogę lub uchronić przed głupotami :) Na pewno wierzy w nie Magdalena Kordel, autorka powieści "A ja na Ciebie zaczekam" z wydawnictwa Znak, którą w księgarniach możemy znaleźć zaledwie od kilku dni.

A ja na Ciebie zaczekam, czyli spotkanie po latach
A ja na Ciebie zaczekam, czyli spotkanie po latach

Uwielbiam książki tej pisarki. Na każdą z nich czekam bardziej niecierpliwie niż na własne urodziny. Zresztą w tym wieku już się ich nie wypatruje (mowa o urodzinach, rzecz jasna)! Zawsze, dosłownie zawsze wywołuje u mnie wzruszenie i uśmiech. Tak było i tym razem...

Jakiś czas temu straciłam ducha świąt. Wszechobecna komercja, reklamy dudniące o najcudowniejszych prezentach już od połowy listopada, skutecznie mnie zniechęciły. Do tego szaruga za oknem zamiast białego puchu. Pomijam fakt, że jestem istotą stworzoną do życia na słońcu i okres jesienno-zimowy najchętniej przespałabym jak niedźwiadki w gawrach!

Cóż może wnieść do mojej codzienności odrobinę świątecznej magii? Dobra książka na ponure wieczory! "A ja na Ciebie zaczekam" to powieść o nadziei, poszukiwaniu siebie i rodziny. 

Anastazja to artystyczna dusza bez partnera i pracy. Emilia to starsza dama, która z dnia na dzień zaczyna się interesować pewnym obrazem i planować tajemniczą podróż. Ernestyna, babcia Anaszki, żyje przeszłością choć starała się ją zepchnąć w otchłań zapomnienia.

Co łączy te trzy kobiety? Kim jest tajemniczy Aleksander spotkany w pijalni czekolady? Co zmieni życie Anastazji na lepsze i da nadzieję na udaną przyszłość? Czy spotkanie po latach da bohaterkom to czego oczekiwały?

 

A ja na Ciebie zaczekam, czyli spotkanie po latach
A ja na Ciebie zaczekam, czyli spotkanie po latach

Cudownie ciepła i pełna wzruszeń powieść wprowadzająca w klimat świąt. Magdalen Kordel jest jak prywatny anioł, który otula swoimi skrzydłami w postaci książkowych stron. Przyzwyczaiłam się do tego, że u tej autorki pojawi się bohaterka "zakotwiczona w młodości stabilnej" i uwielbiam to. Dość mam czasem młodych dziewczyn szukających miłości. Dla odmiany lubię poczytać właśnie o perypetiach starszych dam, które swoim niezwykłym poczuciem humoru wprawiają mnie w doskonały nastrój i wywołują pytanie u mojego męża: " z czego Ty się tak śmiejesz?" :)

Polecam Wam "A ja na Ciebie zaczekam" jako pomysł na prezent na Mikołajki, zwłaszcza dla tych, którzy są spragnieni świątecznego nastroju! A, jeszcze jedna ważna sprawa! Po lekturze tej książki, na bank zapragniecie upiec pierniczki, pomalować własną bombkę lub tak jak ja, odwiedzić najbliższą pijalnię czekolady, bo aromat "wychodzący" ze stron powieści bardzo mocno do tego zachęca...

A może znajdzie się ktoś, z kim będziecie mieli ochotę na spotkanie po latach?

1 komentarz :

  1. Ja chyba wierzę w anioły, bo mam wrażenie, że od śmierci M. ktoś nad wyraz nade mną czuwa. Czuję to każdego dnia :) A dobra książka na święta, to coś co może przyniesie mi spokój, więc każda polecajka w cenie.

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka