Jak poradzić sobie z przeszłością, czyli Najważniejszy Magdaleny Majcher

Kim jest tytułowy "Najważniejszy" z powieści Magdaleny Majcher? Muszę przyznać, że historia przedstawiona w najnowszej odsłonie autorki mnie nieco zaskoczyła. Przyznaję, że na początku czytało mi się dość opornie, ale później pojawił się owy "najważniejszy" i wszystko się zmieniło...!

Jak poradzić sobie z przeszłością, czyli Najważniejszy Magdaleny Majcher
Jak poradzić sobie z przeszłością, czyli Najważniejszy Magdaleny Majcher

Wiecie, że uwielbiam polskie autorki. Ci, którzy zaglądają na mojego bloga wiedzą, że chętnie czytam książki, choć nie tak dużo jakbym chciała. Że sporo u mnie recenzji, szczerych opinii, bo taka już jestem. Że wśród tych polskich pisarek króluje, póki co,  Magdalena Majcher. Mam prawie wszystkie jej powieści na swoim regale i każda z nich jest wyjątkowa. Każda opowiada o innych życiowych problemach, bo powinniście wiedzieć (jeśli jakimś sposobem Wam to dotychczas umykało), że jest to autorka, która nie pisze słodkich historii. Nie zawsze jest w nich "happy end", a cała powieść niejednokrotnie potrafi wzruszyć do bólu. Często możemy się utożsamiać z jej bohaterkami, którzy to wzruszają, to uświadamiają nam jak wielu ludzi ma podobne problemy.

Powieść "Najważniejszy" początkowo mnie zaskoczyła. Długo odnosiłam wrażenie, że to wcale nie jest książka Magdy. Łapałam się nawet na tym, że co chwilę zerkam na okładkę, by przekonać się, że to naprawdę ona jest autorką! Dlaczego? Pierwsza część powieści w ogóle mi do niej nie pasuje. Historia młodej matki, Martyny, która samotnie wychowuje czteroletnią córkę, wzrusza i jest mocno prawdziwa. Ileż jest przecież samotnych mam na świecie. Jednak to jak troskliwą mamą jest dla Meli, a jednocześnie "głupiutkim" niewyszumianym podlotkiem... mocno mi ze sobą zgrzytało. Naiwna dwudziestokilkuletnia kobieta nijak mi nie pasowała do drugiego wizerunku, jakim jest wspaniała matka dla swojej królewny.

Dalszy ciąg powieści przybliżył i rozjaśnił mi nieco powody, dla których Martyna zachowywała się tak, a nie inaczej. Dziewczyna wciąż szuka miłości, bo nie może sobie poradzić ze swoją przeszłością. Matka zmarła, gdy Martyna miała zaledwie 11 lat. Ojciec się od niej odwrócił, a ta dramatyczna decyzja dopiero po latach znalazła coś w rodzaju "uzasadnienia". 

Czy młoda matka znajdzie w końcu prawdziwą miłość? Kim jest samotny mężczyzna piszący do niej długie wiadomości? Czy odkryje co tak naprawdę wydarzyło się lata temu i nadal ma istotny wpływ na teraźniejszość? Jak poradzić sobie z przeszłością, by móc zbudować szczęśliwą przyszłość?

 


Wydawnictwo Pascal


2 komentarze :

  1. Twoje polecajki książkowe zawsze są trafione w dziesiątkę, więc w ślad za tą rekomendacją i ja sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię polskie autorki i kilka jej książek mam na półce. Myślę, że ta też do mnie trafi.

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka