#zostańwdomu... z Egmontem

Jaka jest sytuacja, wie każdy. Ważnym wyzwaniem jest obecnie organizacja czasu w domu. Nie swojego (tak łatwo to nie ma!), ale najmłodszych domowników, dla których jakikolwiek zakaz oznacza obowiązkową kontrę. Zmuszenie dziecka do nauki w domu potrafi odcisnąć niemałe piętno na psychice rodzica. Uznajmy jednak, że jakimś cudem przebrniecie przez ten obowiązkowy tor tortur. Co z pozostałą częścią dnia? Poddacie się na starcie dając nieograniczony dostęp do multimediów, czy powalczycie o sensowne wykorzystanie czasu przez Wasze pociechy? W drugim przypadku mogę nieco pomóc. Amunicji mam pod dostatkiem... Oczywiście takiej papierowej, która krzywdy żadnej nie robi. Wręcz przeciwnie! Zachęcam Was zatem: #zostańwdomu z Egmontem i jego komiksami (choć nie tylko).

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

Zaczynamy od „niekomiksowej” propozycji dla młodszych czytelników, czyli od najnowszych przygód z serii „Hania Humorek i Przyjaciele”. Będące już 8 i 9 częścią cyklu tomiki o tytułach „Poszukiwanie Smrodkodonta” oraz „Pogromca asteroid” z pewnością dostarczą dzieciakom mnóstwa radości, również w warstwie wizualnej. W pierwszej z książek dowiemy się, czy Smrodkowi uda się znaleźć w ogródku kieł tygrysa szablozębego – smilodona. Skoro znane są na świecie przypadki odkrycia przez dzieci skamielin dinozaurów, dlaczego bratu Hani ma się nie udać?! Zatem, łopata w dłoń i do dzieła! „Pogromca asteroid” to z kolei zbiór trzech historyjek o smrodkowej fascynacji kosmosem i niekiedy przewrotnej interpretacją jego praw. Przegapienie spadającej komety, wizja asteroidowej katastrofy, czy możliwość nazwania własnej gwiazdy... Megan McDonald po raz kolejny zabiera nas w niezwykłą podróż pełną humoru z ulubionymi bohaterami. Duża czcionka ułatwiająca czytanie oraz przepiękne ilustracje nie dadzą Waszym pociechom żadnych kontrargumentów! Do czytania! Gotów! Start!

 
#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem
 
Wkraczamy teraz w kolorowy świat komiksu. A tam... gra komputerowa, którą pokochały miliony dzieci na całym świecie. Na szczęście tym razem monitor nie będzie potrzebny. Oto bowiem przed Wami „Minecraft – Tom pierwszy”, czyli komiks obsadzony w „kanciastym” wirtualnym świecie, którego fenomenu osobiście nie rozumiem. Poznajemy w nim Tylera – chłopca, który próbuje odnaleźć się w nowym otoczeniu po niedawnej przeprowadzce. Odskocznią od codziennych trosk jest świat Minecrafta, gdzie wraz z przyjaciółmi przeżywa niezliczone przygody w Świecie Podstawowym. Pozycja obowiązkowa dla każdego minecrafto-maniaka. Reszta czytelników może czuć się nieco zagubiona w nazwach i określeniach znanych jedynie „wybranym”. Na szczęście miałem u boku córkę... Polecam głównie fanom marki oraz tym, którym nie będzie przeszkadzać, że dwie bohaterki ewidentnie czują do siebie coś więcej niż zwykłą przyjaźń...

 
#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

Zrobiło się poważnie, więc pozostańmy jeszcze przez chwilę w tym nastroju. „Śledztwa Enoli Holmes. Sprawa dwóch zaginięć”, to pierwsza część komiksu opisującego historię młodszej siostry słynnego detektywa Sherlocka oraz wysoko postawionego urzędnika rządu brytyjskiego Mycrofta. W dniu 14 urodzin dziewczyny znika jej matka. Enoli wzywa na pomoc braci, a gdy ci nie spełniają jej oczekiwań, rozpoczyna samodzielne śledztwo. Zewsząd czai się niebezpieczeństwo i strach. Czy mimo to dziewczyna dowie się co się stało z jej mamą? Na odpowiedź będziecie musieli poczekać do kolejnych tomów komiksowej wersji bestsellerowych powieści Nancy Springer. Do tego czasu możecie rozkoszować się pięknym wydaniem w twardej oprawie, nietuzinkowymi kadrami oraz przede wszystkim wciągającą historią, która mimo iż dzieje się w XIX-wiecznej Anglii ani przez moment nie „trąci myszką”.

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

No to opuszczamy kurtynę powagi, by zatopić się w lekturze lekkiej, łatwej i (również) przyjemnej. Na początek „Yakari i obcy’. Wstyd się przyznać (nie ostatni raz w tej recenzji), ale to nasze pierwsze spotkanie z przesympatycznym indianinem Yakarim. Uwielbiamy z córką francuskich twórców komiksów i ich poczucie humoru, a przygody powyższego bohatera doskonale wpisują się w ten kanon. W siódmym tomie, Yakari i jego wierny konik Mały Piorun spotykają nieznane dotąd stworzenie – pelikana. Tyle, że ten okaz jest „zepsuty”, bo strasznie kicha i smarka. W dodatku jest okropnie głodny. Z pomocą przyjaciół chłopiec spróbuje każdej metody, by wyleczyć i nakarmić biednego ptaka. Czy mu się uda? Koniecznie sprawdźcie sami! Jeśli lubicie grafiki i humor a’la Asterix, to ten komiks będzie strzałem z łuku w dziesiątkę. Dodam, że morał płynący z opowieści przemawia bardziej niż ciągłe wykłady „nudnych rodziców”. Polecam!

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem
 
#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

Co słychać u naszych ulubionych siostrzyczek? W „Sisters. 14: Przysięgam, naprawdę!” po raz kolejny przekonamy się, że posiadanie młodszej siostry to harówka 24h na dobę. Knucie, skradanie, „ściemnianie”, podglądanie, podbieranie, wykorzystywanie i podpuszczanie, to tylko kilka rodzai broni z całego arsenału jakim dysponuje mała Marine. Nawet Maksencjusz – chłopak Wendy nie może czuć się pewnie, gdy w pobliży gania młodsza sister. Jak zwykle czeka Was mnóstwo zabawnych kadrów, nietuzinkowych pomysłów oraz przedniej zabawy. Pisałem już nieraz o tej serii (KLIK i KLIK), więc kolejne zapewnienia niczego tu nie zmienią. Jeśli lubicie się pośmiać z cudzego nieszczęścia – pozycja obowiązkowa! :)

 
#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

Skoro mowa o ulubionych komiksach Zwykłego Taty i Córki, to w niniejszym zestawieniu nie mogło zabraknąć serii „Ptyś i Bill”. „Bill, na psa urok!”, to najnowsza odsłona perypetii Ptysia oraz jego psa. Nie można też zapomnieć o wiecznie marudzącym ojcu chłopca oraz sprowadzającej męża na ziemię mamy. Z takim towarzystwem musi być zabawnie. I jest już od pierwszej strony! Krótkie historyjki są jak pociski ze środkiem rozweselającym, zaś ostatnia część komiksu pt. „Globtroterzy” daje serii powiew świeżości w postaci dłuższej opowieści o podróży naszych ulubieńców dookoła świata (z opiekunem Janem Rzutkim). Masa świetnego humoru, pozytywny nastrój promieniujący z każdej ilustracji da Waszym pociechom to, czego w ostatnich dniach może im brakować – szczerego uśmiechu. Poprzednie części znajdziecie między innymi TUTAJ.

 
#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

Na koniec zostawiłem sobie przysłowiową „wisienkę na torcie”. To propozycja, która od kilku dni stała się w naszym domu bezdyskusyjnym numerem jeden. „Przygody wielkiego wezyra Iznoguda” Tom 2, bo o nim mowa, skradł nasze serca już od pierwszych stron. Wspomniałem wyżej, że wstyd się przyznać do braku znajomości komiksowej klasyki. Muszę tym razem ponownie posypać głowę popiołem i wytarzać się w smole, gdyż przygody Iznoguda to klasyka sięgająca końca lat 60-tych! Na szczęście Egmont postanowił zebrać poszczególne tomy w jeden (a właściwie dwa) przepastne albumy liczące prawie 200 stron każdy. Po takiej dawce dostaniecie skurczu mięśni twarzy – gwarantuję! Po krótce: Iznogud to podstępny wezyr, który pragnie „zostać kalifem w miejsce kalifa”, czyli chce usunąć poczciwego (ale niezbyt rozgarniętego) Haruna Arachida – władcę Pięknego Bagdadu. Niczym kojot w pojedynku ze strusiem pędziwiatrem, chwyta się każdego możliwego sposobu (nawet najbardziej niedorzecznego) aby osiągnąć wymarzony cel. Na szczęście dla rządzącego, wszelkie próby kończą się spektakularną klapą, co stanowi źródło niekończących się żartów i przezabawnych sytuacji. Jeśli nie znacie Iznoguda – żałujcie po tysiąckroć. W końcu za scenariusz odpowiada nie kto inny jak sam Goscinny – współtwórca Asterixa! To komiks wart każdej wydanej na niego złotówki!! Dzieci potwierdzą.  

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem

#zostańwdomu... z Egmontem
#zostańwdomu... z Egmontem


#zostańwdomu i czytaj razem z dzieckiem albo podrzuć mu jedną z tych fantastycznych publikacji, a gwarantuję, że nudy nie będzie!


Egmont Polska


Czytające dzieci


26 komentarzy :

  1. Sama mam listę ksiazek do czytania, ale czasu brak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że wbrew pozorom tez nie czytam wcale dużo więcej :)

      Usuń
  2. Tyle ciekawych propozycji, a tak mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale na książki zawsze warto uszczknąć chwilę :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe propozycje, super! :) Teraz podczas kwarantanny jest wlasnie najwiecej czasu na czytanie, chetnie skorzystam. Pozdrawiam!

    http://rymowanemysli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. komiksy! :) dawno żadnego nie czytałam :) też książki teraz czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zaczęła od starych wydań Asterkisa należących jeszcze do męża :)

      Usuń
  5. super, można czytać bez końca, jednak normalności niestety brakuje i to bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalności dnia codziennego nic nam nie zastąpi, ale może umilić :)

      Usuń
  6. Myślę, że mojemu małemu by przypadły do gustu

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo ciekawych pozycji aż ciezko wybrac

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas komiksy średnio idą, ale czytanie to na szczęście jedna z ulubionych aktywności chłopców w zamknięciu 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas właśnie komiksy są na najwyższym miejscu listy :)

      Usuń
  9. Zostajemy, a książki zdecydowanie zostawanie w domu nam ułatwiają. Niektóre z pokazanych przez Ciebie także:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne książki, godne uwagi. U nas też zabijamy czas grami i książkami różnego rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne propozycje ale kompletnie nie dla mojego syna, on potrzebuje grube tomiszcza do czytania które starczą mu na kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, moja córka się nudzi grubymi książkami :)

      Usuń
  12. Książki i gry idelane na ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. O nas też Egmont dba, żebyśmy się nie nudzili :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka