Żyj chwilą...i już!

Ile razy ktoś Was zdenerwował, niemile zaskoczył, czy zwyczajnie wytrącił z równowagi? Tylko w tym tygodniu? Ile razy ktoś swoim słowem, gestem, zachowaniem spowodował, że traciliście wiarę w ludzi? Nie uważacie, że w dzisiejszych czasach jest zdecydowanie za dużo pretensji i roszczeń, a za mało wrażliwości oraz empatii? Żyj chwilą człowieku! Ciesz się tym co masz i czerp siłę z wszystkiego co Cię otacza!

Plecaki damskie Pariso

Ostatnio miałam dość ciężki tydzień. "Pochrzaniło" się trochę w pracy i trochę poza nią. Ogrom ludzkich roszczeń mnie zwyczajnie przytłoczył. Od jakiegoś czasu obserwuję jak staje się to wręcz epidemią naszych czasów! Wciąż pretensje, wieczne narzekania i oczekiwania sięgające najwyższych górskich szczytów. Gdzie się podziała chęć pomocy, zrozumienie dla innych ludzi, zwyczajna wrażliwość ludzka? Czy teraz się pomaga tylko wtedy, gdy można z tego ugrać coś dla siebie? Pomagamy innym dla uznania, gdy inni patrzą? Ciągle chcemy coś komuś udowodnić. Ciągle dążymy do doskonałości, do bycia idealnym, najlepszym z najlepszych. Przecież już w szkole, od najmłodszych lat, dzieciaki zaczynają swój wyścig szczurów.

Ludzie wokół stają się roszczeniowi do bólu. Nie potrafią tak zwyczajnie, po ludzku, zrobić czegoś dla kogoś nie oczekując niczego w zamian. Wiele osób i sytuacji pokazało mi w ostatnim czasie, że wciąż ludzie czegoś chcą. Uważają, że wszystko im się należy, ot tak, po prostu. Niewielu potrafi cieszyć się chwilą. Niewielu potrafi żyć tak, jakby jutra miało nie być. Człowieku, żyj chwilą... i już!
Jeśli jesteś sfrustrowany, zły, zmęczony, weź się ogarnij. Nie męcz innych swoim podejściem do świata, nie zatruwaj relacji między ludźmi. Wyjdź na spacer, przeczytaj dobrą książkę, obejrzyj lekki film, idź na zakupy, zjedz coś dobrego. Zrób cokolwiek co poprawi Ci humor, ale nie obarczaj swoimi problemami innych! Uśmiechnij się do drugiego człowieka, zamiast czegoś wciąż od niego wymagać, bo kiedyś może przyjdzie taki czas, że będziesz zmuszony liczyć na jego pomoc!

Plecaki damskie Pariso

Plecaki damskie Pariso



Otaczali mnie ostatnio ludzie bardzo roszczeniowi. Zamiast pomóc sobie wzajemnie wolą komuś dokopać. Zamiast odpuścić, wolą wbić szpilę. Skoro jemu jest źle, to czemu inni mają być szczęśliwi? Żyj chwilą, bo złe emocje wracają jak boomerang! Żyj i odczep się od innych! 
Pamiętaj: ciesz się tym co masz, nie wymagaj wciąż więcej i więcej, pomagaj innym, bo kiedyś sam możesz potrzebować wsparcia :)


24 komentarze :

  1. Długo miałam problem żeby nie przejmować się takimi rozczeniowymi ludźmi (tym bardziej, że mam ich w najbliższej rodzinie najwiecej). Na szczęście teraz w większości przypadków ich "jad" zwyczajnie do mnie nie dociera ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj z takimi ludźmi i ja mam do czynienia, a raczej miałam. Od niektórych znajomości lepiej się odciąć. Piękny, motywacyjny wpis Madziu. Zamówiłam tą książkę Pani Michalak. Dzięki Tobie zaczełam ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ileż to razy słyszałam "a co Ty z tego masz?". Jakoś nie przeliczam wszystkiego na złotówki i niezmiernie mnie cieszy, że lgną osoby o podobnych poglądach do mnie. Liczy się tu, teraz, bliscy, a nie niepewne jutro i bezduszność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze jest tak, że coś z czegoś musi być, często liczy się wsparcie i pomoc, bo to zawsze wraca :)

      Usuń
  4. Jest takie powiedzenie, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. To jak traktują nas inni, najczęściej wynika z naszego własnego zachowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem typem siejącym wiatr, dlatego staram się omijać tych, którzy wywołują burze, ale jak ktoś się uprze to to i tak ją wywoła!

      Usuń
  5. Ostatnio pomyślałam sobie, że pewnych ludzi możemy tylko unikać. Jeżeli nie możemy tego zrobić, bo zmusza nas praca, to trzeba z profesjonalnych chłodem zrobić swoje i odejść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny artykuł. Warto było tutaj zajrzeć

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, mnie ciężko wyprowadzić z równowagi, przeszłam już niezły 'trening' życia. Tak z boku jednak obserwuję zachowania innych. Zazwyczaj odseperowuję się od złośliwości takich codziennych, od zazdrości innych, wieczorem zasłaniam okno, zapalam świeczkę, zagłębiam się w książkę, żyję własnym życiem. O czym piszę, że trudno to zrozumieć?
    Ostatnio razi mnie rasizm wszechobecny w Irlandii Północnej, nawet jeśli mnie (mojej rodziny) on (teraz) nie dotyczy, a innych tutaj żyjących - mniejszości narodowych dość mocno dotyczy, to nie zmaierzam milczeć, lub udawać, że tego nie widzę. Niemniej z równowagi nadal trudno mnie wyprowadzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, mnie ci co bardzo chcą to potrafią wyprowadzić z równowagi, czasem daję się sprowokować i jestem potem o to na siebie zła!

      Usuń
  8. Ja również uważam, że ostatnio jako społeczność zrobiliśmy się okrutni. Wciąż narzekanie. Może to przez pogodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki charakter Polaków, ale fakt, zmienna pogoda nie ułatwia życia!

      Usuń
  9. Niestety... pędzimy do przodu, biegieniemy nie wiadomo za czym i po co... bez celu. Zapominamy o tym co ważne o małych-wielkich momentach. Zatracamy siebie w pośpiechu. Wystarczy stanąć, odetchnąć, rozejrzeć się i zobaczyć ile piękna nas otacza i jak piękna jest jedna chwila ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja mam spostrzeżenie całkiem nie w temacie - jakie Ty masz długie włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, rosną jak na drożdżach :) Obie z córką nie nadążamy za swoimi włosami :)

      Usuń
  11. Właśnie żyjmy chwilą, cieszmy się z tego co mamy :) I traktujmy innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej jak sytuacja nam się trafi całkiem niezależna od nas :)

      Usuń
  12. Piękny tekst i bardzo prawdziwy... Ja ostatnio mówię do męża że my chyba samych złych ludzi przyciągamy... To jest straszne co się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyciągacie, takich ludzi jest po prostu coraz więcej i przez to częściej na nich trafiamy :(

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka