Mam jedno dziecko - jestem "gorsza" w oczach państwa?

Wiecie, że lubię posty z życia wzięte. Takie pisze mi się najlepiej. Pod wpływem emocji wychodzą mi najlepsze (moim skromnym zdaniem) teksty. Poza tym zawsze odpowiadam, że piszę, bo lubię i jestem w tym szczera. Zatem jeśli tak jak ostatniej soboty rano, coś (a konkretnie zasłyszana w telewizji śniadaniowej rozmowa) mnie zainspiruje, to nie mogę się powstrzymać :) Po raz kolejny, podjęty wśród społeczeństwa temat, wzbudził we mnie mnóstwo emocji. Niestety tym razem niezbyt pozytywnych. O co chodzi? Dlaczego Zwykła Matka w wolny od pracy i szkoły dzień wkurzyła się z samego rana? Chodzi o to, że mam jedno dziecko i przez to czuję się gorsza w oczach państwa...

pixabay

Nie chodzi o to, że zazdroszczę innym rodzinom posiadania większej liczby potomstwa. No dobra, trochę zazdroszczę, bo sama chciałabym powiększyć naszą familię, a nie mogę. O naszej walce z niepłodnością pisałam już kilka razy. Jednak nie jest to zawiść, nie życzę nikomu źle i nie chcę, by moje uczucia zostały źle odebrane. Od razu też wspomnę, że nie czuję się gorsza z powodów wyłącznie finansowych. Radzimy sobie i radzić będziemy :) Zatem o co mi chodzi?


Mam jedno dziecko i czuję się gorsza w oczach państwa! Dlaczego?

  • 500+ - kontrowersyjne "pięćset plus" wokół którego wciąż jest mnóstwo szumu! Fajna inicjatywa, nie zaprzeczam. Oczywiście trzeba pomagać rodzinom, które mają więcej dzieci, a nie stać ich na godne życie i utrzymanie. Nie jestem wrogiem rodzin wielodzietnych. Aczkolwiek gdy widzę patologię, w której systematycznie rozrasta się "drużyna piłkarska", ojciec pije piwo pod sklepem, a matka ledwo daję radę nie wiedząc co do garnka włożyć, to stwierdzam, że chyba jednak taniej jest pozostać przy mniejszej liczbie pociech! Życie jednak tak się układa, że to właśnie w takich rodzinach nie ma problemu z płodnością. Drugi aspekt jest taki, że są rodziny majętne i to bardzo. Dzieci jest więcej niż dwoje i mimo, że konto pęka w szwach, to i tak jeszcze dostają od państwa dodatkowe setki złotych! Co z tego, że dzieci rodziców nie widują, bo całymi dniami nie ma ich w domu! Stać ich na wakacje kilka razy w roku i opiekunki!
  • karta dużej rodziny - kolejny fajny pomysł, ale też trochę niesprawiedliwy. Wzburzy się pewnie teraz jakaś matka mająca trójkę szkrabów, ale trudno. Mam prawo myśleć tak, a nie inaczej. Cudownie, że dzięki tym wszelkim zniżkom dzieci w dużych rodzinach mają szansę pójść do kina na przykład. Co jednak w przypadku, gdzie w domu jest jedno dziecko, rodzice ledwo ciągną od wypłaty do wypłaty (wydając pieniądze tylko na niezbędne do życia rzeczy) i na żadne zniżki tego typu liczyć nie mogą, bo się "za słabo postarali"?
  • praca - matka posiadająca kilkoro dzieci najczęściej zostaje z nimi w domu. Przynajmniej do czasu aż pójdą do szkoły i spędzą wszyscy w placówkach odpowiednią ilość czasu. Matka jedynaka, nie mogąc liczyć na dodatkowe pieniądze od państwa, bardzo często musi o wiele szybciej wrócić do życia zawodowego. Często jednak ma z tym duży problem, bo zatrudnienie matki to duże obciążenie dla firmy, a nie daj Boże gdy jest to samotna matka, której absolutnie nie ma kto pomóc, gdy dziecko się rozchoruje...
  • emocje -  ten punkt powinien się w sumie znaleźć na samym początku. Dla mnie najważniejsze są emocje w tym przypadku. Mam jedno dziecko i czuję się gorsza. Rodzina już dawno przestała pytać kiedy się postaramy o rodzeństwo dla córki, ale to wciąż nad nami wisi. Córka często pyta dlaczego tak jest. Miłości też mamy w sobie jeszcze tyle, by obdarować nią kolejną córkę albo syna. Miło się patrzy na bawiące się razem rodzeństwo. Na model rodziny "2+2" lub więcej. Serce mi pęka, kiedy widzę zdjęcia kolejnej ciężarnej cieszącej się zbliżającym się powiększeniem rodziny. Przecież ja też chciałabym przeżyć raz jeszcze te wszystkie emocje związane z oczekiwaniem dziecka. Chciałabym spełnić marzenie córki o posiadaniu siostry lub brata. Tych emocji, bólu i wylanych łez nie da się przeliczyć na żadne dodatkowe pieniądze...
  • niepłodność -  czy ktoś pyta pary starające się o potomstwo jakie to są koszty? Poza bólem, samotnością, strachem i wszelkimi innymi emocjami, to są również duże pieniądze! Nie mówię tu nawet o zabiegu in vitro wartym kilka tysięcy. Mówię o zwyczajnych wizytach u ginekologa, badaniach hormonalnych, kosztach związanych z lekami. Wiecie ile potrafią kosztować leki pomagające kobiecie na walce z jej niepłodnością? Rachunki z apteki potrafią pochłonąć setki złotych (i więcej) na jeden cykl! Tu jednak nie ma wsparcia, refundacji i dodatkowych pieniędzy... No bo czego oczekiwać po władzy, dla której jedyną słuszną metodą regulacji ciąży jest "kalendarzyk"? Chcesz mieć dziecko? To płać i płacz po nocach po kolejnej nieudanej próbie!
Nie jestem wrogiem rodzin wielodzietnych! Znam osobiście wiele takich i z sympatią patrzę jak dzieci się tam rozwijają! Mówię o tym, że mam jedno dziecko i czuję się gorsza w oczach państwa. Czuję się dyskryminowana emocjonalnie i finansowo. Mam pracę, Zwykły Tata też oczywiście pracuje. Prowadzimy bloga i radzimy sobie. Mamy swoje pasje. Zwykła Córka to wspaniała istota, która wypełnia nasze życie po same brzegi. Jednak cała nasza trójka czuje, że jest w naszej rodzince miejsce na kolejne dziecko.
Finansowo dajemy radę. Nie jeździmy do ciepłych krajów kilka razy w roku. Na wakacje odkładamy cały rok, o ile auto się nie rozsypie i nie wciągnie naszych oszczędności jak czarna dziura :) Nie narzekamy tylko radzimy sobie najlepiej jak potrafimy! Jednak ten szum wokół wspomagania finansowego rodzin wielodzietnych działa mi na nerwy! Dlaczego mam się czuć gorsza od nich? Bo ktoś tak mówi?!

72 komentarze :

  1. Jest niestety wiele aspektów, które dzielą nasnasze społeczeństwo, ale to temat śliski i wywołujący wiele emocji i hejty szczególnie na forach internetowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie hejtów się obawiam, ale z drugiej strony, mam prawo mieć swoje zdanie :)

      Usuń
  2. W naszym państwie paradoks goni paradoks. Z jednej strony chce się zwiększyć przyrost naturalny i "dzietność" - a z drugiej banuje się dofinansowania do in vitro i innych metod leczenia niepłodności. Przekaz jest taki, żeby się rozmnażać - ale tylko i wyłącznie "po Bożemu" i w duchu religii katolickiej. Niestety to smutna prawda, że czasami bezmyślni, patologiczni i zaniedbujący dziecko masowi "reproduktorzy" mają lepiej pod wieloma względami. I ABSOLUTNIE NIE ODNOSZĘ TEGO DO WSZYSTKICH RODZIN WIELODZIETNYCH - tylko do tych, które zgarniają kasę, a nie wywiązują się ze swoich rodzicielskich obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też nie mam nic przeciw rodzinom wielodzietnym :) Masz rację, rozmnażać się mamy "po Bożemu", ale nie biorą pod uwagę tego, że natura jednak nie zawsze chce nas tym potomstwem obdarować!

      Usuń
  3. Nie byłam w stanie doczytać Twojego wpisu do końca, łzy same płyną z moich oczu. Twoje słowa idealnie odzwierciedlają to co sama czuję. Serce pęka bo faktycznie jest to bardzo krzywdzące. Jednak w takich realiach przyszło nam żyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem cię, wiesz o tym....
      Jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji życiowej :(

      Usuń
  4. Śliski temat. Ja przykładowo nie mam w ogóle dzieci - świadomie - i uważam, że 500+ to najgorsze co można było ludziom zrobić. Zamiast dostać wędkę, dostają rybę i kompletnie się rozleniwiają. Niejednokrotnie byłam w sytuacji, kiedy to moje znajome lub czekający na przystanku ludzie głośno mówili o tym, że do pracy to im się teraz nie opłaca iść. Więcej dostaną z socialu. Nie wiem czy to wynika z tego, że ja nigdy samolubna nie byłam, ale naprawdę krew mnie zalewa jak słyszę takie słowa. Bo nagle okazuje się, że większość osób wokół mnie to samolubne twory, na które niestety muszę zapierniczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Tez słyszałam słowa z ust rodziców gromadki dzieci, że nie opłaca im się dojeżdżać do pracy jak dostają na dzieci prawie 2tys!

      Usuń
  5. To jest trudny temat przez postawy innych ludzi....
    Nikt nie powinien czuć się gorszy, a tak niestety jest przez źle decyzję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat śliski, bo tylu ilu ludzi, tyle opinii :(

      Usuń
  6. Widzisz ten kiepski rząd wymyślił program 500+ to ludzie usłyszeli, ale nie usłyszeli tego co ten sam rząd powiedział. Ten program z założenia te nie pomoc biednym, a promowane dzietności, dlatego im więcej dzieci tym więcej kasy. Pomijam już fakt, że w kampanii wyborczej miało być 500zł na każde dziecko, a faktycznie jest inaczej. Po prostu chory program, co naszego kraju na to nie stać, no i nikt nafty nie robi kolejnego dziecka dla kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na każde dziecko, to ja mając jedno tez powinnam dostać :)

      Usuń
  7. Program 500+ w założeniach miał przyczynić się do większej dzietności. Niestety jego obecna wersja mało ma z tym wspólnego. Stał się z jednej strony dodatkowym systemem pomocy dla najuboższych, a z drugiej strony zasila też tych bogatych. Dla mnie się to kupy nie trzyma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego powinien być jakiś limit zarobów wyznaczony, by tym bogatym nie dokładać więcej tylko dlatego, że mają to szczęście i mogą posiadać więcej dzieci!

      Usuń
    2. Moim zdaniem powinni dostawać. Płacą największe podatki, dlaczego mają być zawsze pomijani? Bo umieli się w życiu ogarnąć?
      Ja bym raczej poszła w kierunku dawania innych korzyści, a nie pieniędzy do ręki. Dziecko w każdym wieku czegoś potrzebuje. Darmowe pieluchy, szczepienia, książki do szkoły, przejazdy komunikacją, obiady w placówkach, darmowe placówki. Wtedy każde dziecko niezależnie od wieku dostanie zależnie od potrzeb. A rodzice nie dostaną żywych pieniędzy do ręki, więc niektórzy kombinujący nie wydadzą np na używki itd

      Usuń
    3. Tak, takie darmowe szczepienia, czy szkolne obiady to świetny pomysł!

      Usuń
  8. Tak to już jest, że pomaga się niekoniecznie tym, którzy tego potrzebują. Smutne i w naszym kraju niestety prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ci którzy naprawdę potrzebują pomocy....nie zawsze ją otrzymują!

      Usuń
  9. Co do 500+ to sie nie wypowiem, gdyż mieszkam poza granicami RP i temat mnie nie dotyczy. Włochy w ostatni weekend obiegła informajca o pomysle rządu, by na trzecie dziecko dawać w bezpłatne uzytkowanie kawałek ziemi pod uprawę!

    Pamiętam Twój post odnośnie niepłodności i rozumiem też te wszystkie emocje, o których piszesz. Ja mam dwójkę dzieci, gdzie drugi to syn jest wymodlony, wyproszony, bo miało go nie być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, znam i Twoją sytuację troszeczkę i cieszę się, że się Wam udało :)

      Usuń
  10. Wiesz co, ja myślę jeszcze inaczej- i pewno jak wszędzie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Fajnie że jest 500+ ale osobiście wolałabym by go nie było. By zamiast tego były wszystkie darmowe szczepienia, by dzieci mogły bez problemu dostawać się do przedszkoli, by osoby walczące z niepłodnością miały tu wsparcie finansowe, itd. By nie dzielić ludzi a faktycznie pomagać tym co w istocie tego potrzebują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo i pięknie! Darmowe szczepienia, specjaliści dla dzieci!!! Świetny pomysł :)

      Usuń
  11. Tak to prawda problem niepłodności to coś strasznego. Mimo, że chciałabym dać mojemu synowi rodzeństwo jest to ciężkie do przejścia, nie wychodzi mimo starań. Leki na niepłodnośc naprawdę są bardzo drogie a gdy znowu dowiaduje się, że nie zaszłam w ciąże to ból w sercu jest nie do zniesienia. Rodzina wcale nie pomaga ciągle słysze ze za mało sie staram ze to moja wina. Nie polecam nikomu takiego uczucia i braku wsparcia we własnych najbliższych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście wsparcie mam, ale tak, leki na leczenie niepłodności to setki złotych wydanych, jak się potem okazuje, na marne, bo znowu kolejna próba okazuje się tą nieudaną. Nie wiem jak w Twoim przypadku, ale ja im większe dawki brałam, tym mój organizm bardziej się bronił :(

      Usuń
  12. No niestety jak przy wielu projektach jest dużo niedoróbek, tak jest i w tym wypadku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój wpis faktycznie sporo mówi o polskich realiach - niech inni spojrzą też właśnie z takiej perspektywy, jak Twoja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z perspektywy ludzi marzących o kolejnym dziecku lub posiadaniu choćby tego jednego! Ile jest takich małżeństw co mogą tylko liczyć na cud, bo nie stać ich na drogie leczenie!!!

      Usuń
  14. Problem bezpłodności jest takim tematem tabu w społeczeństwie. Rzadko się o tym mówi, a szkoda. A co do gorszego macierzyństwa to zawsze i wszędzie znajdzie się ktoś pokrzywdzony, nie ma idealnych rozwiązań i raczej nigdy nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie będzie tak, by wszyscy byli zadowoleni, niestety :)

      Usuń
  15. hehhh chory jest ten kraj... niby kampanie reklamowe niby szum a tak naprawdę to atrapa... bo z tego co piszesz z problemem para zostaje sama.... wyjścia są różne albo drogie albo nie legalne albo kręte i zawiłe ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. 500+ma swoje plusy i minusy. Mam koleżankę, która nigdy nie mogła z dziećmi wyjechać na wakacje, bo zwyczajnie nie było ich stać. Dzieciom było przykro gdy ich rówieśnicy opowiadali o swoich wyjazdach. Gdy im udało się odłożyć i pojechali pierwszy raz nad morze...dzieci były tak szczęśliwe że prawie płakały! Nawet nie chciały żadnych pamiątek-zbieraly muszelki! Ale znam też takich, którzy spłodzili kolejne dziecko aby otrzymać to świadczenie bo właśnie jak to ktoś napisał, bardziej im się to opłaca niż zarobek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cudownie, że odkładali pieniądze na wakacje, choć potrzeb pewnie znacznie więcej! Radość dzieci - bezcenna :)

      Usuń
  17. Hmmm... Czy to o mnie? Ło ho ho ... te -8gr na litr paliwa na orlenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie są duże kwoty na pojedynczą rodzinę, ale jak się nazbiera.....Pozostali muszą sobie poradzić ze zwykłą ceną paliwa :)

      Usuń
  18. mam wrażenie, że aktualna polityka i te wszystkie programy pomocowe bardziej dzielą niż laczą..a mieć jedno dziecko to i tak przeogromne szczęście! klaudia j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, zdaję sobie sprawę, że mieliśmy ogromne szczęście, bo wielu parom wcale się nie udaje!

      Usuń
  19. Nam jeden członek brakuje do karty rodziny dużej, ale jakoś nie czuję się na tym tle zdyskryminowana ;) Te zniżki, przynajmniej te które widziałam, nie są jakieś mega duże. Pińcet plus to temat kontrowersyjny, jedni mówią że kraju na niego nie stać, ale z drugiej strony - wszystkie kraje zachodu mają jakiś program socjalny dla rodzin, tylko u nas to kulało. Tym pińcetem trochę to podciągnęli. Nie wiem, czy w dobry sposób czy nie.. Ale osobiście się z tego cieszę, bo odkładamy na mega wyprawę te pieniądze, a tak to byśmy nie odłożyli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie, że Wam się przydaje i dobrze spełnia swoje zadanie!

      Usuń
  20. Nieraz slyszałam od rodziców jedynaków, ze czują się pokrzywdzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim emocjonalnie, ale wsparcia finansowego przy staraniach choćby o to jedno dziecko ....BRAK!

      Usuń
  21. Dokładnie wiem co czujesz. Napisałaś to co mnie też nurtuje. Czym jestem gorsza od innych, ze posiadam jedno dziecko. Czym moje dziecko jest gorsze od tych co jest 2 a w domu kasy tyle, że najdroższe rzeczy się kupuje ale cóż 500+ dostają bo mają 2. Czy to moja wina że nie mam więcej dzieci choćbym chciała. Przykre. Jak dla mnie trafiłaś w sedno problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takich jak my jest dużo dużo więcej, tylko nie każdy o tym mówi! I nie przemawia do mnie fakt, że Ci bogaci płacą większe podatki. Dzieciaki i tak szaleją po egzotycznych wyspach, a moje dziecko widzi taką tylko w tv :)

      Usuń
  22. Ja nie czuję się gorsza, bo ogólnie tak już mam, że nie patrzę na życie innych i nie porównuję się z nimi. Pewnie duży wpływ ma też to, że posiadanie jednego dziecka to mój świadomy wybór, bo na pewno, gdybym chciała więcej dzieci, a nie mogła ich mieć, patrzyłabym na tę sprawę inaczej i bardziej emocjonalnie, więc rozumiem Twoje podejście.
    Co do kwestii prawnych i finansowych, to faktycznie w niektórych aspektach może się wydawać, że jest niesprawiedliwie, ale życie nigdy sprawiedliwe nie było, a też wiadomo, że im więcej dzieci, tym więcej rodzina ma wydatków, więc dla mnie jest to w miarę logiczne, że takie rodziny mają ulgi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, ale pomoc parom starającym się o dziecko też by się przydała, bo to są duże pieniądze!

      Usuń
  23. Powiem Ci tak, mimo, że pobieram 500+ uważam, że sam pomysł jest zwyczajnie durny! Jeśli decydujesz się na jedno lub potem kolejne dzieci, powinienes działać odpowiedzialnie i decydować się wtedy, kiedy stać Cię na ich utrzymanie. Tak robią dorośli ludzie. Dobrze razdziłam sobie przed 500+ i ten program nic w moim życiu nie zmienił. Ostatnio ktoś zapytał mnie, czemu biorę te pieniądze, jeśli nie głosuję na PiS! Odpowiedziałam, że to są pieniądze, które leżą na ulicy, więc byłabym głupia ich nie podnosząc, poza tym to kasa z moich podatków. I tu dochodzimy do kolejnej kwestii, ty jako matka jednego dziecka, musisz "utrzymywać" nierobów, którzy wygodnie żyją z 500+ właśnie. Takich ludzi jest masa, pracuję w nieciekawej dzielnicy Łodzi, i tam spotkasz mnóstwo rodzin, które obecnie żyją wyłącznie z tego programu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja płacę, oni korzystają, a mnie na leczenie kasy nikt nie da!

      Usuń
  24. Mam syna, który teoretycznie nie jest pierwszym dzieckiem ale dla państwa tak...bo mąż ma syna z pierwszego małżeństwa, który jest pełnoletni. Mąż pracuje, ja po tętniaku jestem na rencie z marnymi szansami na jakąkolwiek pracę.
    Jak ja Cie dobrze rozumiem...też jestem matką jednego dziecka, ze względu na wiek i chorobę nie chcę kolejnego dziecka ale czasami czuje się gorsza.
    Mój syn również. Kiedyś byłam świadkiem rozmowy syna z kolegą...Kolega mówi, że dostanie nowy rower bo dostaje 500+, a mój odpowiedział, że on ma stary rower ale jest jeszcze dobry ale 500+ nie dostaje bo jest gorszy...miałam łzy w oczach i długą rozmowę z synem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci bywają okrutne, dlatego ważne są nasze z nimi rozmowy :)

      Usuń
  25. Pomagać trzeba ale mądrze. Mimo ze mam dwoje dzieci państwo uważa ze nam jedno bo starszy syn jest studentem a młodszy traktowany jest wg wytycznych decydentów jako jedynak. Brak logiki totalny, ale do sedna. Pomoc tak w formie bezpłatnych szkół zajęć dodatkowych szczepień leków pomocy naukowych przedszkolu czy żłobków wyjazdów na kolonie lub rodzinne wczasy z dofinansowaniem. Uważam rownież ze dzieci niczym sie nie różnią i każde powinno otrzymywać taka pomoc a nie wybiórczo, dlaczego? Ano z prostego powodu ludzie którzy płaca podatki utrzymują ten kraj i należy im sie udział w „zyskach”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie podsumowane :) Każdy płaci podatki, ale nie każdy coś na tym zyskuje! Tu chodzi właśnie o dzieci, by miały równe możliwości!

      Usuń
  26. To kto ile ma dzieci nie powinno nikogo obchodzić, jednak dzielenie ich pod względem jakości to już problem. Przecież 500+ nie jest dla rodziców a dla dzieci, czyli te jedno jest gorsze niż dwójka w innej rodzinie. Temat sporny i chyba lepiej, abym w tym momencie zamilkła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ciężki temat......w dodatku bardzo rozlazły :)

      Usuń
  27. Smutne to :( W sumie to nie wiem czy mogę się wypowiadać, bo mam dwóch synów, ale jak kiedyś starszemu powiedziałam, że 500 + jest tylko na drugie dziecko to bardzo się zdenerwował. Jak tak może być? Czemu on nie ma dostać, tylko młodszy brat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz, wszędzie można się doszukać "problemu" :)

      Usuń
  28. Program 500+ jest dla mnie najbardziej debilnym pomysłem jaki można było zrobić, przepraszam z góry za szczerość, bo kogoś może to przecież zaboleć.
    Od zawsze uczciwie pracuje, płacę państwu za moją pracę, mam jedno dziecko. Dostawałam 80% wynagrodzenia będąc na macierzyńskim, płacę za wszystko sama, szczepionki na pneumokoki też mnie kosztowały, żłobek, przedszkole, przecież dziecko to niekończąca się potrzeba, każdy ma tego świadomość, kto rodzinę ma.
    OK
    dlaczego nie dostaję 500 ? bo uczciwie pracuje !!!
    wolę pracować i nauczyć syna pracowitości.
    Moja koleżanka wprost mnie wyśmiała, ma 3 dzieci i powiedziała, że jej się po prostu nie opłaca, stać ją na wszystko, dostaje zapomogi, mąż robi na czarno.
    To temat rzeka, tego w ogóle nie powinno być ! zamiast wspierać niszczenie poziomu intelektualnego Polaków, powinni wspierać tych, którzy nie są zdolni do pracy, osoby niepełnosprawne, chore, emeryci, matki samotnie wychowujące niemowlaki, które nie mają możliwości wrócić. ALE LUDZIE !
    Jak można dawać kasę, zdrowym ludziom ? którzy mają dwie ręce do pracy ?
    Państwo stacza się, mamy coraz mniej wykształconych ludzi, nierobów, uzależnień i totalnej patologii, dlaczego ? dzięki tym co rządzą ? a czemu oni rządzą ? bo idioci chodzą głosować.
    Tych co uraziłam przepraszam, ale uważam, że jeżeli ktos jest zdrowy, powinien pracować - uczciwie, odprowadzać podatki.
    Dlaczego nie mam 2 dziecka ?
    Bo póki co nie chcę.... znowu 80% wynagrodzenia ? problem ze żłobkami ? i oczywiście takie wielkie koszta... nie liczę na 500zł.
    Stać mnie na utrzymanie mojego dziecka i zawsze tak będzie, obym tylko była zdrowa.
    Pozdrawiam
    CIEKAWY TEKST :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja opinia jest bardzo szczera i podoba mi się :)
      Ja nie mam drugiego dziecka, bo nie mogę, ale gdybym mogła tez nie liczyłabym na 500+
      No właśnie, matka na macierzyńskim nie dostaje pełnej kwoty, a wychowawczy jest bezpłatny.....

      Usuń
    2. Też mam jedno dziecko, bo nie chcę drugiego. Może kiedyś. Za dużo kłopotów - żłobek, przedszkole, brak miejsc, terminy rekrutacji, okrojone godziny.
      Chciałam zmienić pracę, bo moja to harówa, ale nie da się, bo dziecko może chorować i kręcą nosem, a to godziny nie bardzo, ale co ja zrobię, że przedszkole tak otwarte. To może prywatne, ale toż to ponad połowa pensji, albo i więcej jak dziecko ma zostawać więcej niż 5h. Może babcia, ciocia, sąsiadka? Pracują i nie ma kto pomóc, to niedobrze. Awans? Ale i tu potrzebna dyspozycyjność.
      Własna firma? Stacjonarnie czy przez internet? Stacjonarnie odpada, bo z pracy trzeba zrezygnować, a kredyt jest do spłacenia.
      Dwa etaty i przez internet? Ogłoszenia też kiedyś trzeba wystawić, znaleźć produkt lub go zrobić, zdjęcia porobić i obrobić, pomierzyć, opisać. O śnie można zapomnieć. Zanim stworzy się sprawdzoną listę produktów i zbuduje zaufanie to kończy się mały zus i trzeba zmierzyć się z rzeczywistością. Za mało poświęciłaś to zwijasz interes, za dużo to rodzina cierpi.
      "Sukces" rządu - działalność nierejestrowalna, maksymalny PRZYCHÓD to 1050, po odliczeniu opłat pocztowych, pieniędzy na materiały, prowizje, to zostaje śmieszna kwota, od której trzeba zapłacić 18% podatku, czyli jak uda się wyciągnąć dochodu 500 zł to trzeba oddać 90 zł na rzecz państwa.
      Rzucić to wszystko w cholerę i najlepiej zrobić sobie kolejne dziecko? Też lipa, bo zanim urodzę to za co ja będę żyć? Zresztą nie odnajduję się w tym. Tak po prostu. Uważam, że niektórzy nie są stworzeni do posiadania dzieci. Trzy lata spędzone z dzieckiem w domu z jednej strony były cudowne, ale z drugiej strony dusiłam się. Wszystko było podporządkowane dziecku, zero egoizmu, nawet takiego zdrowego, bo słyszałam wtedy tylko krytykę. Złota klatka tylko, że z tombaku.
      Nie chcę 500+, bo to gotowiec, którego nie można rozwinąć czy zmienić, ja chcę możliwości. Lubię tworzyć, zmieniać, poprawiać. Chcę mieć coś swojego i pewnego, a nie jałmużny. Chcę coś przekazać dziecku, co będzie mogło dalej rozwijać, a nie uczyć, żeby wyciągał rękę po gotowe. Wyznaję zasadę, że żeby coś mieć, trzeba coś robić. Ten program to wyciąganie pieniędzy z kieszeni jednym i wkładanie do kieszeni drugich, i jeszcze pobieranie za to opłaty. Najgorsze jest tylko podejście, nie opłaca mi się pracować... A mnie się opłaca? Państwo zabiera mi 1/3 pensji i zaczyna sięgać po resztę w kolejnych podatkach. Już nie wspomnę o opłatach za żłobek czy przedszkole, ubezpieczeniach, opłatach za dodatkowe materiały... A gdzie kredyt i opłaty? Ale dla państwa jestem za bogata, bo mam tylko jedno dziecko i pracuję. Szkoda tylko, że nie przeliczyli ile faktycznie takim "bogaczom" jak ja zostaje na życie.

      Przepraszam za ten elaborat, ale ponosi mnie jeśli chodzi o rozdawnictwo, bo wspiera to tylko patologię.

      Usuń
    3. Nie masz za co przepraszać! Wyraziłaś swoją opinię i zgadzam się z nią :) Pracujemy, by utrzymać to jedno dziecko, a wciąż na coś brakuje! A jak pracuję to jeszcze oddaję to na podatki....kółko się zamyka :)

      Usuń
  29. Dla mnie w naszym kraju jest wiele do poprawki, i nie tylko myślę tu o 500+ bo nikt nie powinien czuć się gorszy

    OdpowiedzUsuń
  30. 500+ niestety okazał się strasznym niewypałem. Chodzi o to by rodziny decydowały się na więcej niż jedno dziecko, ale jak jest w praktyce? Mądrzy ludzie, którzy potrafią przekalkulować łatwy rachunek jakim jest kolejne dziecko wiedzą, że te 500 zł to nic w stosunku do tego ile faktycznie potrzeba wyłożyć miesięcznie na dziecko pieniążków. Uczciwie pracujący rodzice w podatkach oddają coraz więcej by móc pobrać sobie dodatkowe 500 zł na dziecko. Ten program zrodził wiele patologii niestety. Nieroby i patologia zwęszyli sobie łatwy biznes. Taka ta Polska piękna.

    Zapraszamy również do siebie:
    http://niezwyklacodziennosc.pl/kreatywne-zabawy-dla-dzieci/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, 500zł to i tak kropla w morzu :)

      Usuń
  31. Moim zdaniem 500 + plus powinno być odliczane od podatku, a nie wypłacane w gotówce. Ludziom się nie opłaca pracować i tego właśnie uczą swoje dzieci. Politykom chodziło o zwiększenie przyrostu naturalnego, żeby miał kto pracować na nasze emerytury, a prawda jest taka, że ludzie na zasiłkach wychowują kolejnych bezrobotnych, bo państwo uczy ich, że nie opłaca się uczciwie pracować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jakie wysokości emerytur nam prognozują powoduje ból głowy i czarną rozpacz :(

      Usuń
  32. Fajnie że jest 500+. Aczkolwiek uważam, że Ci co wymyślili to całe 500+ nie do końca umieli dopracować szczegóły tego programu i wyszło, tak jak jest. Zresztą jest tak jak i z innymi projektami. W każdym możemy się jakiejś dziury doszukać.
    Co do tematu poruszonego w Twoim poście, to tak jak Ty czujesz się "gorsza " dla państwa, tak czasem rodziny wielodzietne też czują się zarówno dla państwa jak i dla innych ludzi! Dlaczego? Ponieważ czasem bywa tak a nie inaczej, że jednak rodzice nie pracują z różnych choćby zdrowotnych powodów, mają powiedzmy 5 czy więcej dzieci i jakoś z tych wszystkich socjalów żyją - ale w oczach innych są patologią! A dlaczego tak o nich inni mówią? Bo nie wiedzą czasem, dlaczego rodzice nie pracują, tylko snują własne domysły i potem głupoty gadają.
    Każdy kij ma dwa końce. Albo - Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, jak ktoś ma się doczepić to zawsze znajdzie powód! Ludzie zbyt łatwo innych krytykują i szufladkują!

      Usuń
  33. Troszkę Ci się ulało... Też mam tylko/aż Po prostu SYNKA, nie dostajemy nawet złotówki- nawet becikowego nie dostał. Pracuję jak wół, czasami niedosypiam. Czasami podobnie jak Ty czuję się gorsza. 500+ to dobry program, tylko ułomny, bo rodzice nie powinni dostawać gotówki, a np. opłacenie dodatkowych zajęć dla Dziecka... Podjęłaś się śliskiego tematu pod wpływem impulsu, silnych emocji, a to nie dobrze i bardzo subiektywnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, lepszym rozwiązaniem byłoby opłacanie dodatkowych zajęć czy wykupienie szkolnych obiadów :)
      A pod wpływem emocji pisze mi się najlepiej :)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka