Krainy dziecięcych snów, czyli kocie tajemnice

Każdy lubi marzyć. To najprostszy sposób, aby oderwać się od szarej rzeczywistości i pomknąć ku nieosiągalnemu. Czasem nawet uda się spełnić co nieco z tej przebogatej listy "must have". Wtedy, choć przez chwilę, przechodzimy w trudno osiągalny tryb "nirwany". Wspaniałe uczucie...
Nieco inaczej ma się prawa snów. Co prawda zdarzają się w nich cudowne obrazy podświadomie generowane przez odpoczywającą mózgownicę. Dzieje się to jednak bez naszej pełnej kontroli, przez co niekiedy budzimy się zlani potem lub z uśmiechem na twarzy. Albo nie pamiętamy nic...
Ekspertem w dziedzinie dziecięcych snów i marzeń (tudzież wyobraźni) jest z pewnością autorka książek dla dzieci, pani Joanna Wachowiak. Wiem o czym piszę! Mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu z panią Joanną ( KLIK ) i na własne oczy oraz uszy poznać niektóre tajemnice jej dość bogatej twórczość. 

 Nakładem wydawnictwa BIS ukazała się m.in. "senna" seria książek o Bartku (do którego dołącza później siostra Lenka). Dlaczego "senna"? Bo traktuje o sprawach, które kotłują się w główce dziecka, gdy to po ciężki dniu wypełnionym zabawą, odda się w końcu ciepłym objęciom Morfeusza. A że dzieje się wówczas wiele możecie się przekonać sięgając po jeden z trzech wydanych do tej pory tytułów. Ja przedstawię Wam najnowszy z nich, czyli "Bartek, Lenka i sny".
Od czasu dwóch poprzednich odsłon w życiu naszego małego bohatera zaszła jedna ogromna zmiana: pojawiła się siostra Lenka. I to ona stała się tym razem czynnikiem twórczym, aktywatorem bartkowych snów. No bo co zrobić, gdy maluda krzyczy, a rodzice większość uwagi poświęcają właśnie jej, przez co chodzą po domu zmęczeni i poirytowani niczym zombie w jednym kapciu? W takiej sytuacji problemy typu: nauka jazdy na rowerze, list do Mikołaja (tego Świętego), czy opieka nad obuwiem taty muszą zostać rozwiązane osobiście. A najlepsze rady i podpowiedzi znajdują się... w snach.
 

Najnowsza książeczka autorki nie odbiega wcale treścią ani budową od wcześniejszych części cyklu. To zaleta i wada zarazem. Wiemy dobrze czego możemy się spodziewać, ale z drugiej strony brak jest jakiegokolwiek elementu zaskoczenia. Mnie i mojej córce nie przeszkadzało to jednak aż tak bardzo w lekturze. Na pewno interesujące okazują się "wizje" Bartka bezpośrednio nawiązujące do jego relacji z siostrą. Myślę, że czytelnicy posiadający młodsze rodzeństwo mogą wyciągnąć tutaj kilka mądrych lekcji. Nie zabrakło też sporej dawki humoru, co również należy uznać za duży plus.
Ilustracje pani Joli Richter-Magnuszewskiej są... dość osobliwe. Ja nie jestem do końca nimi przekonany, ale o gustach się nie dyskutuje więc tu, w tej sferze pozwólcie, że zamilknę. Psssst! Powiem Wam tylko na ucho, że wielu osobom ilustracje się podobają, więc... Wypada mi tylko polecić "Bartka, Lenkę i sny", gdyż niewiele jest książek, w których głównym motywem są dziecięce sny, z których na dodatek wynikają same mądre myśli.
 


Pisałem na wstępie o marzeniach. Nie był to przypadek, a celowe nawiązanie do kolejnej książki pani Wachowiak, którą chcę Wam zaprezentować. Już podczas wspomnianego spotkania z autorką zaintrygował nas - Zwykłą Rodzinkę, jeden tytuł. "Kot kameleon", bo o nim mowa, wpadł wreszcie w nasze czytelnicze szpony i... Pierwsze wrażenie po zetknięciu z tą książką to: "Jaka ona miła w dotyku!". Nie wiem jakiego użyto papierowego materiału do stworzenia okładki, ale mam ochotę trzymać ją w dłoniach, głaskać i tulić (no prawie). Ogromny plus zatem dla wydawcy. Zajrzyjmy jednak do środka. Okazuje się, że mamy tu do czynienia z dłuższą i nieco poważniejszą opowieścią, niż te, do których przyzwyczaiła nas autorka. 


Cała historia rozpoczyna się w chwili, gdy dziewczynka Natalia jest zmuszona zostać na kilka dni na wsi u babci Anieli. Nie byłoby tragedii, gdyby nie fakt, że nie ma ze sobą żadnych zabawek spakowanych przed wyjazdem (zostały w aucie rodziców). Cóż więc robić? Na szczęście pozostaje strych skrywający niesamowite "skarby", a także przede wszystkim... wyobraźnia. To o niej tak naprawdę jest ta książka. A gdzieś tam w tle przemykający kot Blekot, pełniący rolę przewodnika. Przepiękna historia o marzeniach, wyobraźni, rodzinie i miłości. Wiele można się doszukać odniesień. Do tego przepiękne ilustracje Emilii Dziubak dopełniające całości sprawiają, że "Kot kameleon" jawi się jako pełna ciepła lektura, którą wypada polecić każdemu dziecku jak i dorosłemu. To doskonały dowód na to, że niekiedy do pełni szczęścia wystarczy kawałek kolorowego witrażowego szkiełka i wyobraźnia. Polecam każdemu z czystym sercem.




43 komentarze :

  1. U Was zawsze coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszymy, że się podoba :)

      Usuń
  2. Ciekawe propozycje, idealne na ferie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to ;) w czasie ferii więcej czasu jest na czytanie!

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie. Bardzo ciekawie... Szczególnie ta "Kura na rowerze" i "Sekretne życie butów" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są ciekawe :) Polecam pozostałe, wcześniejsze części Bartka!

      Usuń
  4. "Kot kameleon" kusi mnie od dawna - wspaniały duet autorski doskonale tu wróży
    a poza tym lubię Bis, bo wydaje ciekawe książeczki - tylko pogratulować tej współpracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana :) Faktycznie sposób wydawania książek przez to wydawnictwo przyciąga czytelników :)

      Usuń
  5. Ciekawe propozycje. Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córka potwierdza :) Wzajemnie Gosiu !!!

      Usuń
  6. "Bartek, Lenka i sny" kiedyś z pewnością dołączy do Naszej biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Synek już niedługo będzie wiekowo w sam raz :)

      Usuń
  7. Brzmi ciekawie i zachęcająco :) Chyba będzie trzeba powiększyć naszą dość sporą już biblioteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Bartek, Lenka i sny" to również coś dla nas, bo pasuje do naszej rodzinki idealnie (przedszkolak i mała siostrzyczka). Szukam i zamawiam. Kurcze, inspirująco tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki wydają się być ciekawe, jedyne co do mnie nie przemawia to ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilustracji jest dość mało, za to sporo naprawdę fajnego tekstu :)

      Usuń
  10. Ciekawe pozycje, zastanawiałam się nad kupnem książki wraz z płytą żeby puszczać synkowi do słuchania w czasie jazdy autem. Dopisuje więc tą pozycję do mojej listy "must have"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawnictwo BIS ma kilka książek z płytami właśnie! Polecam też Klinikę Leśnych Zwierząt :)

      Usuń
  11. Fajne propozycje, szukam czegoś nowego namówiłaś mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne propozycje, szukam czegoś nowego namówiłaś mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesujące propozycje. Ja akurat takie osobliwe ilustracje lubię, więc bardzo przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zakupy albo wypad na targi w marcu, będziesz mogła kupić książkę od razu z autografem :) Jeśli nie mieszkasz zbyt daleko od Poznania oczywiście!

      Usuń
  14. Tyle różnych książek mieć :) Oj chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam się regał kurczy, ale wciąż chętnie przygarniamy nowe :)

      Usuń
  15. Mamy książkę Joanny Wachowiak " O czym nie śniło się dorosłym". Jest bardzo ciekawa, widzę, że kolejne fajne pozycje są do poznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot kameleon bardzo się młodej podobał!!!

      Usuń
  16. Pierwszą znamy a druga mnie zaintrygowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak byłam dzieckiem lubiłam wszystko o zwierzaczkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zwierzaczki sa bardzo fajnym tematem na książki! Wdzięczne takie :)

      Usuń
  18. U Was to jak zawsze jakieś książkowe perełki :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dostępu do polskich książek to nam na tej emigracji najbardziej brakuje ... Wyglądają super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajoma znalazła sklep internetowy, który cenowo jest korzystny i ułatwia właśnie na "emigracji" zakup polskich książek :) Zawsze mozna poprosić rodzinę o przesyłkę :)

      Usuń
  20. U nas bezwzględnie i niezmiennie rządzą wiersze Jana Brzechwy! Oliś sobie je szczególnie upodobał, większość już znam na pamięć!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Brzechwa to klasyk! My mamy dwie książki i też wielokrotnie już są przeczytane ;)

      Usuń
  21. Kot kameleon jest na naszej liście. Taki duet - autorka i ilustratorka kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka