Kącik recenzencki - kolejne spotkanie z Detektywem Łodygą

Gdy tak sobie "prześwietlam" właśnie swojego bloga, to dochodzę do wniosku, że dawno nie było u mnie kącika recenzenckiego... Mam na myśli oczywiście recenzje książek, bo gry całkiem niedawno gościły na łamach ZMWiU :)
Czas więc to jak najszybciej nadrobić. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała postu o książkach! Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że udzielam się w projekcie Czytanie to wyzwanie, gdzie dzielnie "odhaczam" każdą przeczytaną córci książkę. Informuję, że na tej liście są tylko tytuły czytane jej przeze mnie. Tata czyta prawie drugie tyle!
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Skrzat mam kolejny raz możliwość zrecenzowania dla Was "Detektywa Łodygę"! Pamiętacie go? Pisałam o nim wcześniej KLIK. Zaglądając do tamtego marcowego posta możecie sobie przypomnieć o czym traktowała część druga. Tym razem przed Wami kolejna, najnowsza propozycja od SKRZATA.

Jak już zapewne wiecie Detektyw Łodyga to wykwalifikowany tropiciel zagadek przyrodniczych. Przy okazji zawsze ma dla dzieci porcję informacji dotyczących naszego środowiska.
Tym razem Eugeniusz Łodyga wraz z trójką zaprzyjaźnionych dzieci: Amelką, Zosią i Tadzikiem zapoznaje nas z różnicą pomiędzy "smokiem", a "smoGIEM". Nauczy dzieci jak segregując śmieci można pomóc naszej planecie i co to jest recykling. W tej części książki jest także rozdział poświęcony zdrowemu odżywianiu. Coś w sam raz dla małych niejadków :) Detektyw Łodyga tłumaczy dlaczego jest ważne, by jeść owoce i warzywa, co to są witaminy i do czego są nam potrzebne,a  także w jakich produktach możemy je znaleźć!








Poprzednia część serii bardzo podobała się zarówno córce jak i mnie. Najnowsza propozycja Wydawnictwa Skrzat absolutnie mnie nie rozczarowała. Znowu, jak poprzednio, dziecko ma możliwość nauki samodzielnego czytania z podziałem na rolę: cały tekst może czytać rodzic, a krótkie zdania w niebieskich chmurkach z powodzeniem może "rozgryźć" nasz kilkulatek! Najnowsza książka z serii zawiera również naklejki (doskonale wiemy jak dzieci je lubią!), a także karty "memory", które można oczywiście wyciąć, by potem ćwiczyć swoją pamięć. 
Na końcu każdego rozdziału mamy tradycyjnie quiz umożliwiający sprawdzenie nam-rodzicom, na ile dziecko słuchało opowiadania i ile z niego zapamiętało. Poza tym taka forma sprawdzania wiedzy u dziecka na ogół bardzo im się podoba :)
Moja córka uwielbia jeździć na rowerku, zwłaszcza odkąd opanowała samodzielną jazdę na swoich dwóch kółkach. Teraz jednak dodatkowo rozumie dlaczego rower jest lepszy od samochodu i już nie muszę jej tego tłumaczyć za każdym razem, gdy auto zamieniamy na nasze dwukołowce.
Od samego początku przekonywałam też córkę do jedzenia warzyw i owoców. Teraz zajada się nimi ze smakiem. Zawsze powtarzałam jej jakie to ważne, ale mam wrażenie, że dopiero po przeczytaniu jej Detektywa Łodygi uświadomiła sobie jakie witaminy zawierają w sobie jej ulubione owoce :)
Naprawdę zachęcam Was do zakupu kolejnej części przygód Eugeniusza, gdyż na pewno się nie zawiedziecie!



9 komentarzy :

  1. Książka zawiera to co dzieci lubią, więc na pewno zostanie ciepło przyjęta przez każdego małego czytelnika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ma w sobie to co dzieci lubią najbardziej :)

      Usuń
  2. Kiedyś miałam grę komputerową na podobnej zasadzie- grałam w nią stale- więc i książę musimy mieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super:) Musze dopisać do listy czytelniczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest w tak przyjaznej cenie, że nie zwali cię z nóg :)

      Usuń
  4. Książeczka jest dla nieco starszych dzieci niż Filip. Bardzo piękne ilustracje i przejrzysty tekst. Na pewno o niej nie zapomnę ale z zakupem jeszcze się wstrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe czy Martynce by się spodobała, bajki jakoś nie lubi oglądać ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, my bajki wczesniej nie znałyśmy :) Moja Iza stwierdziła, że to bardzo mądra książka :) Ostatnio chciała ją zabrac do przedszkola, by inne dzieci tez się czegoś z niej nauczyły :)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka