Czasem słońce, czasem deszcz - życie z pięciolatkiem!

źródło : cetniewo.cos.pl




"....Słońce to my, ciemne chmury to my
Nagłe sztormy, letnie burze
Suche wyże to my, mokre niże
Taki deszcz, że ulewa aż śpiewa

Słońce to my, ciemne chmury to my
Nagłe sztormy, ranne mgły
Czasem mżawka, czasem grad
Czasem mróz aż strach

 Ach gdyby znać zachmurzeń twoich plan
Pod ręką wtedy mieć parasol, kalosze....."

Taaaaak, tekst piosenki Anny Jurksztowicz "Stan pogody" doskonale odzwierciedla , moim zdaniem, zachowania naszych dzieci! Zatytułowałam tak, a nie inaczej niniejszy tekst, jestem mamą pięciolatki właśnie. Aczkolwiek z doświadczenia i obserwacji wiem, że nie tylko w tym wieku nasze pociechy zachowują się czasem jak przysłowiowa "baba w ciąży" :) Niekiedy mam wręcz wrażenie, że kobiety ciężarne nie maja aż takiej huśtawki nastrojów! Gdy słyszę teksty typu : "to bunt dwulatka", "to bunt trzylatka" itp itd, to aż mnie ściska! Gdyby traktować to dosłownie, to wyjdzie na to, że dziecko w każdym wieku przechodzi bunt. No ale jak w takim razie nazwać to co się dzieje z nastolatkami? Jeśli nasze kilkulatki przeżywają teraz "czas anarchii" to aż strach pomyśleć co będzie,gdy podrosną! Drogie mamy! Przede wszystkim nie martwcie się tym, że Wasze dziecko to złośnik, histeryk itp itd!!!! Wierzcie mi - nie jesteście z tym same :) Ważna rzecz - NIE WIERZCIE opiniom, że dziecko takie jest z waszej winy!! To nie dlatego, że coś robicie źle, że na zbyt dużo pozwalacie, że jesteście za miękkie, czy cokolwiek innego. Nikomu nie możemy pozwolić mówić czy myśleć, że źle wychowujemy nasze dziecko. Dzieci przeżywają różne sytuacje, z różnymi emocjami muszą sobie radzić. A jaki jest lepszy znany im sposób radzenia sobie z emocjami niż krzyki, tupanie, złość i ogólnie pojęte nieposłuszeństwo?? Nie tłumaczę tutaj dzieci - absolutnie! Jednak one nie potrafią inaczej sobie z tym poradzić - to my musimy je tego nauczyć :) Wiem, wiem, łatwo nie jest. Cierpliwości nie da się kupić na straganie! Sama dziś doświadczyłam zmienności nastrojów mojej Izy......

Dla przykładu taka sytuacja rano : chciałam by wypiła syropek - "nie rozkazuj mi, nie ty rządzisz w tym domu!", potem chciałam , by umyła ząbki : " nie chce mi się, nogi mnie bolą!". Natomiast na hasło, że do przedszkola ma pójść pieszo (mama bez prawa jazdy a w deszczu rower odpada!), usłyszałam całą serię krzyków o tym jak nie kocham swojego dziecka, bo chce żeby ją nogi bolały!! Wiecie jak po kilku minutach wyglądała sytuacja??? Przychodzi córcia do mamusi, tuli się jak gdyby nigdy nic i mówi "jesteś najwspanialszą mamusią na świecie!". Całkiem normalne w danej chwili jest to, że macie ochotę czymś rzucić, wykrzyczeć się a potem najzwyczajniej w świecie dziecko ....przytulić :) Ile z Was słyszy np. po powrocie z przedszkola "mamo, nudzi mi się"?? Mnie to doprowadza do szału! Co gorsza, wyszukujemy z mężem tysiąc pomysłów na zabawę, osobiście się angażujemy, a co na to moja ukochana córcia? "mamo, nudzi mi się" :)
źródło : www.sadistic.pl
 

Ach, drogie mamy...takie to już nasze barwne życie! Dziecko nas nie słucha, robi co chce i kiedy chce, nakrzyczy na nas, natupie się ze złości, a potem przyjdzie i wyzna miłość! Życie z kilkulatkiem to rollercoaster : czasem masz pod górkę , czasem z górki, że aż głowę urywa. Nie ma złotego środka, każde dziecko jest inne. Tak więc nie będę się tu rozwodzić nad tym jak sobie radzić w podobnych sytuacjach! Na każde dziecko, na każdy problem jest inny sposób. Każda mama musi znaleźć swoje metody, bo tez każda mama zna najlepiej swoje dziecko :) To co działa na jedno, nie podziała na drugie!  Kocham moją Izulę nad życie, jest spełnieniem moich marzeń, ale to normalne, że czasem mam ochotę wyjść i zostawić wszystko daleko z tyłu. Nic w tym złego, nie jestem przez to wyrodną matką :) Może tylko czasem lekko skołowaną :) Czasem trzeba po prostu przeczekać burzę, bo po burzy zawsze wychodzi słońce :) Prawda jest taka, że kochamy te nasze dzieciaczki z całego serca i życie bez nich , byłoby po prostu niepełne!
 

4 komentarze :

  1. Pięknie napisane i w 100% się z Tobą zgadzam...Mój Mati ma 10lat i coraz więcej się buntuje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli mam rozumieć, że wszystko przede mną :))

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana, nie chcę cię załamywać....nie wiem w jakim wieku jest twoja pociecha, ale każdy wiek ma swoje wady i zalety :) pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w domu 5 latka (no właściwie juz prawie 6) i zachowuje się dokładnie tak samo jak Twoja córka, z tym że on się od zawsze tak zachowywał - taki charakter po prostu. Drugie dziecko 4 letnie jest zupełnie inne, nie histeryzuje, ale też nie przychodzi się przytulać - ciekawe czy kiedyś to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka