Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Tak różni, a tak bliscy - nasza historia
Nie pisałam o Tłustym Czwartku, więc i o Walentynkach pisać nie będę. Jednakowoż jest to post związany z miłością, czułością i tym wszystkim najpiękniejszym, co może łączyć dwoje ludzi :)
Na blogu dużo pisze o córce o tym co z nią związane. Sporo też różnych recenzji. Jednak o mężu mym niewiele chyba tu znajdziecie, bo nie mam na myśli Jego "Strefy taty" :)
Dziś chciałabym się podzielić z Wami tym osobistym aspektem mojego życia jakim jest nasz związek. Uwaga - może być mdło, ale...to co napisze to czysta prawda :) Do stworzenia tego tekstu "podkusiła" mnie moja "Luxusowa" znajoma zza zachodniej granicy i pewna młoda mama, której wpisy prosto z Doliny Hipsterów bardzo lubię czytać! Pozdrawiam dziewczyny :)
Ojca mieć
Witam w sobotnie popołudnie :)
Rzadko piszę teksty w weekendy, bo zazwyczaj spędzamy ten czas rodzinnie, ale.....DOSTAŁAM WOLNE!!!!
Dziewczyny, normalnie mam chwilę dla siebie! :) Zazdroszczę sama sobie, a to głównie dlatego, że choć raz postanowiłam twardo, że nie będę w tym czasie zajmować się domem. Wykorzystam bezcenne minuty na lenistwo, czytanie Waszych blogów i stworzenie własnego tekstu :)
Najlepsze jest to, że w radiu właśnie "leci" piosenka śpiewana przez Korę " Kocham cię, a kochanie moje"... W tej chwili kocham swego męża za to, że zabrał córkę i jestem w domu sama.
Co do dzisiejszego tekstu....Zawsze jest tak, że do napisania danego tematu inspiruje mnie codzienność, to co się aktualnie dzieje w naszym życiu. Czasem inspiracją jest osoba, "ktoś". Ponieważ nie lubię pisać o tym, o czym piszą teraz wszyscy wokół (a przynajmniej znaczna większość), a do tego swoje 5 groszy wrzucają wszystkie mass media (obecnie szczepienia dzieci, za którymi osobiście jestem ZA!), dlatego dziś temat pt. jak to jest mieć ojca!
Troska mojego dziecka
Niedziela - piękny i słoneczny dzień (no bo po co miałby być zimowy i śnieżny, prawda?) :(
Ale ja dziś nie o pogodzie...
Dzisiaj opowiastka o tym jaka to moja córka jest troskliwa!
A było to tak...
Mąż poszedł pobiegać. Pierwszy raz! (brawo mężu i oby tak dalej!). Sama dobrze wiem ile taki ruch daje radości i satysfakcji, relaksu i zdrowego samopoczucia. Hola! Hola!. Znów odbiegam od tematu ;)
Tak więc mąż "w terenie". Córka w pokoju (i spokoju) oglądała Dzwoneczka (trzeba odświeżyć ostatnią część przed pójściem do kina!), a mama jak zwykle w kuchni "przy garach". Ktoś przecież musi obiad przygotować.
Dziś kuchnia serwuje nuggetsy z piersi kurczaka, sałatkę z pomidora, ogórka i czerwonej papryki - czyli tak zwane przemycanie witamin :)
Przy krojeniu tejże właśnie sałatki wydarzył się mały "dramat". Spokojnie, spokojnie. Zasłuchana w opowieść męża na temat jego treningu rozcięłam sobie palec wskazujący...dość głęboko...krew się "leje". Córka biegnie na dół (pal licho bajkę, matkę trzeba ratować!). Przybiega i widzi matczyną dłoń nad kuchenną umywalką, po czym .....w płacz!
Wystraszyła się, że mama pojedzie do szpitala! Z tatkiem tłumaczymy wespół w zespół, że to nic takiego, że to tylko drobne rozcięcie. Kiedy się w końcu uspokoiła założyła mi na ranę plasterek. Chodzi teraz za mną i co chwilę pyta: "Jak się czujesz?", "Jak tam twoja rana?".
Miło, gdy się dziecko tak zainteresuje, zatroszczy, prawda? Widziałam miłość w jej oczach i od razu zapomniałam o kontuzjowanym palcu :) To nic, że musiałam sama obiad dokończyć :)
Liczyła się ta chwila troski o mnie i moje zdrowie :)
Samo danie może nie jest szczytem kulinarnych możliwości, ale ma przede wszystkim "wyglądać" i smakować dobrze. Fakt, że praktycznie wszystko zniknęło z talerzy jest dla mnie najcenniejszą opinią! Chyba, że "wciągnęli" wszystko żeby mi przykrości jakiejś nie sprawić? Nieee!
Miłość ci wszystko wybaczy???
Właśnie! Czy aby na pewno? Córka ma ostatnio gorsze dni. Nie jest złym dzieckiem, a ja (mimo swojego całego krytycyzmu wobec siebie!) nie uważam się za złą matkę. Wiecie dlaczego? Odpowiedź jest prosta: bo sytuacje złe, smutne zdarzają się sporadycznie, czyli nie jest to normą! Ostatnio jednak mamy chyba gorsze dni. Może jest to wynikiem tego, że już długo jesteśmy wszyscy razem w domu. Może to kwestia tej zwariowanej wiosenno-jesiennej pogody, a może po prostu zmęczenia. Może córka zwyczajnie nas po raz kolejny próbuje? Sprawdza na ile może sobie pozwolić?
Czytaj dalej...
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





przez
Blokotka