Z czym kojarzy Wam się strach? Zapewne z niczym przyjemnym. Wszak
bać się można dosłownie wszystkiego. Dopóki nie poczujemy, że otwarcie każdych
kolejnych drzwi w naszym życiu doprowadzi do bliżej nieokreślonej katastrofy, nie
odstajemy od normy. Nie ma w strachu nic wstydliwego. No bo ostatecznie właśnie
dzięki temu odruchowi obronnemu chronimy nasze bezcenne doskonałe ciało (a
niekiedy ducha) przed wszelakimi niebezpieczeństwami. Niekiedy zdarza się
jednak, że pewne fobie ograniczają nasze poczynania, zubożają życie, pozbawiają
przyjemności. Co w takich przypadkach? Każdy psycholog, a niekiedy nawet
psychiatra, powie jedno: „Walcz z tym!” Łatwo powiedzieć – trudniej wykonać. Sam
posiadam w swoim portfolio kilka ciekawych okazów, które przyprawiają mnie o szybsze
bicie serca (w kontekście strachu, a nie innych przyjemniejszych doznań ;) ).
Na szczycie ów listy są pająki. Choćbym nie wiem jak się starał, nie jestem w
stanie przekonać się do tych włochatych, ośmionożnych stworzeń. Już mi wyszła
gęsia skórka od samego pisania o tym. Zwykły Tata vs „krzyżak”: to nigdy nie są
miłe spotkania...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Patykiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Patykiewicz. Pokaż wszystkie posty
Samotnica, czyli uwaga na szamańskie bębenki
Tegoroczna
zima nie nastraja zbyt pozytywnie. Owszem, ostatnio dała mały popis swoich
możliwości powodując na chwilę wzrost sprzedaży szufli i innych akcesoriów z
kategorii „gdy spadnie śnieg”. Wzrosły też kolejki w aptekach, a czas wizyty u
lekarza pierwszego kontaktu (oby nie ostatniego) znacznie się wydłużył z powodu
zasmarkanych petentów. Teraz z kolei można podziwiać przez okna naszych domów
rozgrywane spontanicznie mistrzostwa świata w tańcu na lodzie, bo właśnie spadł
marznący deszcz... Jednym słowem „do kitu z taką pogodą!” (no dobra, kilkoma
słowami).
Łukasz Potter, czy Harry Borowik?
Świat książek ostatnio oszalał. A wszystko za sprawą jednej postaci, fikcyjnej pozwolę sobie dodać. Harry Potter - czarodziej z Hogwartu, bohater serii książek autorstwa J.K.Rowling. Stosunkowo niedawno rodzimy rynek wydawniczy przeżył prawdziwy wstrząs, kiedy przed księgarniami w całym kraju ustawiały się kosmiczne kolejki pottero-maniaków, pragnących nabyć najnowszą część przygód swojego idola chwilę po północy. I nic to, że tak naprawdę "Harry Potter i przeklęte dziecko" jest rozpisaną sztuką teatralną (z wszystkimi didaskaliami itp.), a autorem nie jest nawet wspomniana powyżej pisarka. Liczy się marka... i ogromna kampania promocyjna, dzięki której można w dzisiejszym świecie sprzedać dosłownie wszystko włącznie z powietrzem w puszce i piaskiem z plaży. Nie zrozumcie mnie źle - sam bardzo lubię książki z serii o Potterze i z pewnością sięgnę, choć z mniejszym entuzjazmem, po wspomnianą najnowszą pseudo-powieść. Rzecz w tym, że oprócz rozreklamowanych i wyciśniętych medialnie niczym cytryna książkowych hitów (które nierzadko okazują się kitem), literatura ma do zaoferowania całe mnóstwo wspaniałych, wartościowych tytułów, nie odbiegających jakością od swoich sławniejszych braci. Ba! Nie trzeba nawet daleko szukać, by znaleźć bohatera na miarę Harry'ego Pottera (rym niezamierzony!). Dzięki wydawnictwu BIS odkryłem, że nasz polski czarodziej nazywa się Łukasz Borowik i właśnie wpakował się w nie lada przygodę...
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)


przez
Blokotka