Rozmowy Zwykłej Matki z autorami - Katarzyna Targosz, czyli pisanie na Szczycie

Zapraszam Was dziś na kolejny wpis z serii "Rozmowy Zwykłej Matki z autorami". Tym razem również jest to kobieta. Tak jak pierwszą przepytywaną, Magdalenę Majcher i Kasię poznałam osobiście. Nie będę się rozpisywać na jej temat. Przede wszystkim jest to wywiad z nią samą, a  nie biografia, o którą się nie pokuszę :) Katarzyna Targosz, czyli dla wielu zapewne z Was, "Matka Na Szczycie". Blogerka mieszkająca w przepięknej Bukowinie Tatrzańskiej pisząca o urokach, ale i wadach mieszkania tak blisko Zakopanego i samiuśkich Tater. Matka, żona, fotografka, ale przede wszystkim piękna i zdolna kobieta. Zapraszam wszystkich na "rozmowę". Zarówno tych, którzy nie znają książek Kasi, jak i tych, którzy znają i powieści przez nią napisane i ją samą...




 1. Skąd czerpiesz inspiracje i tematy dla swoich książek? Czy fakt, że mieszkasz w tak niezwykłych okolicznościach przyrody jakimi są góry, ułatwia, czy też utrudnia pracę w skupieniu?

Mam kilka stałych źródeł inspiracji. Jednym z nich są – nie wiem dlaczego – pory roku, które działają na mnie bardzo inspirująco i dlatego akcja każdej z moich powieści rozgrywa się w ramach jednej pory roku, która nadaje książce klimat i ton. 

Kolejną inspiracją jest moja ulubiona muzyka – szczególnie widać to w „Jesieni w Brukseli” oraz w „Powierzchni”, gdzie moje ulubione piosenki były inspiracją do stworzenia całych rozdziałów tych powieści. Podobnie jest z poezją, za którą wprawdzie nie przepadam, ale mam kilku ulubionych poetów, których wersy pojawiają się w moich książkach. 

Ostatnią z inspiracji, choć najważniejszą, jest samo życie, bo to ono pisze najbardziej niezwykłe scenariusze. Piszę o tym, co dobrze znam, czy to z własnych doświadczeń, czy przeżyć znanych mi osób.
Odpowiadając na drugą część pytania – tak, myślę, że widok z okna na panoramę Tatr, porywy halnego wiatru, padający śnieg czy podnoszące się w dolinach mgły, pomagają mi w pisaniu. Nie tyle chodzi o skupienie, co o inspirujący wpływ piękna otaczającej mnie okolicy. 


2. Twoje powieści, zwłaszcza ostatnie tytuły, lawirują wokół tematu wiary i Boga (cykl Wydawnictwa Espe: „Opowieści z Wiary”). Co spowodowało, że zaczęłaś mocniej skupiać się właśnie na tym aspekcie w swoich książkach?

Otrzymałam niezwykle wiele łask od Pana Boga w swoim życiu, mam wrażenie, że znacznie więcej, niż na to zasłużyłam, dlatego staram się spłacać ten dług, wykorzystując jedną z tych łask, czyli talent pisarski. Uważam, że każdy z nas otrzymał jakiś talent, a naszym obowiązkiem jest go rozwijać i wykorzystywać na pożytek innych. Wiara jest fundamentalnym aspektem mojego życia, więc o niej piszę, bo tak, jak już wspomniałam, życie jest dla mnie najlepszą inspiracją.








3. Wiem, że jesteś miłośniczką kryminałów i książek „z dreszczykiem” w stylu Deana Koontz’a. Traktujesz te lektury jako odskocznię od pracy i swoich książkowych bohaterów, czy są ku temu inne powody?

Nie tyle „książek w stylu”, co książek Koontz’a. To mój ukochany autor, którego kunszt pisarski i pisarską płodność ogromnie podziwiam. I w książkach Koontza jest cos jeszcze, czego często brakuje w innych thrillerach – ważne przesłania. 

Lubię prostą rozrywkę, kiedy sięgam po książkę, nie chcę się zbytnio wysilać, a zrelaksować, a jednak uważam, że każde dzieło literackie powinno nieść z sobą jakiś przekaz. Nawet, kiedy jest stworzone tylko po to, żeby dostarczyć nam rozrywki. Tak właśnie jest z książkami Koontza. 

Sama, jako pisarka, nie czuję się zbyt pewnie w takiej tematyce, naturalnie przychodzi mi pisanie powieści obyczajowych, a jednak pokusiłam się również o stworzenie thrillera. Mam nadzieję, że czytelnicy będą mogli go za jakiś czas przeczytać. 


4. Jak to jest być jednocześnie Matką Na Szczycie, żoną, pisarką, strażniczką domowego zacisza?
I wszystko to na około 1000 metrach n.p.m….

Jest fantastycznie 😊 Uwielbiam swoje życie, uwielbiam punkt, do którego dotarłam i nie mam tu na myśli jedynie miejsca na mapie, a obecny etap życia, do którego doprowadziły mnie bardzo zawiłe ścieżki. Często spotykam się z młodzieżą w szkołach czy bibliotekach i zawsze powtarzam im, żeby nie bali się błędów, porażek i życiowych zakrętów, i się nimi nie zniechęcali. Mnie to właśnie takie liczne zawirowania doprowadziły do miejsca, w którym jest znacznie wspanialej, niż to sobie wymarzyłam! 

A jeśli chodzi o bardziej przyziemny wymiar godzenia wszystkich zajęć i obowiązków życiowych, a także licznych przeciwności, które niesie ze sobą życie na szczycie góry, to oczywiście bywa różnie. Ale to po prostu samo życie i czasem trzeba się gimnastykować, żeby wszystko ogarnąć i pokonywać pojawiające się problemy. 


5. Po sukcesie „Szlaku Kingi” i jej kontynuacji pt. „Powierzchnia. W poszukiwaniu prawdziwej siebie” zapewne wielu czytelników już przebiera paluszkami w oczekiwaniu na więcej. Masz wobec tego jakieś plany na rok 2020? Będzie na co czekać?

Nie planowałam pisania kontynuacji „Szlaku Kingi”. Nie lubię sag, trylogii, itd. Choć w każdej z moich powieści epizodycznie pojawiają się bohaterowie z moich poprzednich książek, każda jest nową historią. To znaczy, tak było do czasu, kiedy czytelnicy i wydawnictwo „zmusili” mnie do napisania „Powierzchni”. Oczywiście, żartuję. Nie jestem osobą, którą da się do czegokolwiek zmusić 😉 Ale tyle było próśb i sugestii, że w końcu się ugięłam i okazało się, że w efekcie napisałam najważniejszą dla siebie książkę.
A że działam na zasadzie „albo-albo”, to skoro pokusiłam się o drugą część, to obecnie planuję i trzecią. Tym razem jeszcze bardziej zaskakującą. 


Pięć groszy Zwykłego Taty:
6. Pochodzisz ze Śląska, mieszkasz w Bukowinie Tatrzańskiej. Zapewne poznałaś w pewnym stopniu gwarę śląską i góralską. Byłabyś zatem w stanie przekazać naszym czytelnikom góralskie pozdrowienia… po Śląsku? Czas start!    

Nie, nie pokuszę się o to, ponieważ nie jestem ani rodowitą Ślązaczką ani tym bardziej góralką, a ktoś, kto próbuje naśladować gwarę, nie mając jej w swoich korzeniach, naraża się jedynie na śmieszność. Oczywiście, po 10 latach mieszkania na Szczycie, zdarza mi się automatycznie powiedzieć coś po góralsku, używam też wielu słów z gwary – i to śląskiej, i góralskiej, gdyż automatycznie nimi nasiąknęłam, ale to nie to samo. 

Spragnionym góralskich klimatów polecam moją najnowszą powieść, która – przy dobrych wiatrach – pojawi się jeszcze w tym roku. Przy tworzeniu wypowiedzi jednego z jej bohaterów konsultacji udzielała mi ekspertka od gwary góralskiej, autorka góralskich kabaretów i przedstawień, więc wyszło bardzo autentycznie i z pazurem. 


To co? Po którą z książek Kasi sięgniecie w pierwszej kolejności? 
Dziękuję za wywiad udzielony dla naszego bloga i jednocześnie wyrażam nadzieję na rychłe, ponowne spotkanie :)

Zdjęcia pochodzą z bloga matkanaszczycie.pl



Sanatorium Doktora Kramera








Aniołek Gabryś


20 komentarzy :

  1. Bardzo przyjemnie czytało się ten wywiad :) Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę Kasi i bardzo mi się podoba jak pisze, więc jak będę w Polsce następnym razem, to z pewnością kupię kolejną książkę. A może jeszcze uda się z autografem, bo do Bukowiny mam rzut beretem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie pofatyguj się po autograf, Kasia się ucieszy :)

      Usuń
  2. Bardzo miło było mi z Wami "porozmawiać", ale liczę, że następna rozmowa odbędzie się w realu :D To co, kiedy wybieracie się w góry? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda się w tym roku, ale.....życie pokaże :)

      Usuń
  3. Cudownie! Uwielbiam takie wywiady, tak ciepło się czytało, że aż mi żal, że to już koniec. Piękną opowieść i piękne zdjęcia. Aż zazdroszczę mieszkania w tak cudownym miejscu. Czekam na więcej :) A autorki nie znam i nie czytałam, żadnej powieści. Mam jednak to zamiar szybko nadrobić. Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka książek już zatem na Ciebie czeka :) Masz co nadrabiać!

      Usuń
  4. Zawsze zastanawiałam się jaką osobą jest prywatnie, wewnętrznie Katarzyna Targosz. Dzięki Waszemu wywiadowi wiem o Niej trochę więcej. Potwierdziło się moje przeczucie, że kocha życie i ludzi. Pewnie właśnie dlatego pisze powieści obyczajowe, czerpiąc ze swoich doświadczeń. Nie każdy autor jest tak pozytywny, uśmiechnięty, zadowolony z wszystkiego dookoła. Z przyjemnością przeczytałam wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, że Ci się podobało! Kasia jest niezwykle energiczną i wciąż uśmiechniętą osobą :)

      Usuń
  5. Znam tę Panią i bardzo ją lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo sympatyczna autorka, przyjemnie się czyta. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny wywiad i tego spotkania Ci zazdroszczę :) zaglądam do Kasi i lubię jej wpisy. Książek jej jeszcze nie czytałam bo nadzwyczajniej w świecie nie mam na nie czasu, zawsze jakas inna wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałyśmy się kilka razy i mam nadzieję, że to nie koniec :)

      Usuń
  8. Ma w domu już 4 książki Kasi :) I są oczywiście przeczytane :) Resztę też kiedyś zdobędę i przeczytam :) Teraz mnie zaciekawiłyście tą nową książkę, która ma się pojawić :) I jak widać twórczość Kasi już trochę znam, to osobiście jeszcze nie miałam okazji jej poznać :) Wszystko przede mną ;) Za to Ciebie Madziu poznałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super spotkania. Na pewno fajne przeżycie. Jeszcze nigdy nie byłam na spotkaniu autorskim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci polecam jak tylko będziesz miała okazję!

      Usuń
  10. Ekstra książki, niestety nie miałam okazji wszystkich przeczytać, ale na jesień gdy będą skracać się dni to za pewne tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie chętniej czytam, gdy na dworze długo jest jasno :)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka