Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety

Powiem Wam szczerze, że nie lubię historii. Nigdy nie lubiłam! Nauka tych wszystkich dat na pamięć, albo zapamiętywanie, który król zasiadł na tronie jako następny? To nie dla mnie! Najgorzej wspominam chyba naukę dotyczącą okresu średniowiecza. Tak! Historia zdecydowanie nie była lubianym przeze mnie przedmiotem w szkole. Prawdziwa katorga. Czytanie o czymś co zdarzyło się w przeszłości nigdy mnie jakoś szczególnie nie interesowało. Przeraża mnie to, co działo się z ludźmi w czasie tych wszystkich strasznych wojen. Czy "Obcy powiew wiatru", najnowsza powieść Magdaleny Majcher może zmienić moje upodobania czytelnicze i odczarować niechęć do historii? Czy Zwykła Matka czytająca do tej pory lekkie powieści obyczajowe przebrnęła przez lekturę pierwszego tomu Sagi nadmorskiej? Przekonajcie się zatem jak wygląda wojna oczami kobiety...

Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety
Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety

Kilka miesięcy temu zaprezentowałam Wam "W cieniu tamtych dni". Pierwsza powieść (chyba) z historią w tle, którą przeczytałam i byłam po niej zadowolona. Bardzo dobrze opisane przeżycia kobiety w czasie Powstania Warszawskiego, relacje rodzinne i nieszczęśliwa miłość. Tak, to wspaniała powieść, którą polecam!

"Obcy powiew wiatru" stanowi pierwszą część sagi nadmorskiej. Autorka już napisała kilkutomową publikację "Wszystkie pory uczuć", ale zapewniam, że tym razem jest to zupełnie inna historia...
Marcjanna to młoda kobieta, właściwie nastolatka tuż po maturze, która musiała dojrzeć w błyskawicznym tempie. Poznała wspaniałego mężczyznę, z którym wiązała przyszłość, ale ten wyruszył na wojnę. Młoda dziewczyna przeżywa utratę bliskich sobie osób. Traci dom rodzinny zarówno ten u dziadków na wsi, jak i ten w Lubomlu. Przeżywa traumę związaną z przesiedleniem, chorobę ojca. Marcjannę spotyka wszystko to, co powinno omijać każdego człowieka, zwłaszcza w tak młodym wieku. Historia ludzi żyjących na kresach powoduje, że momentami włos się jeży na głowie!

Tragedie związane z przesiedleniem, napadami banderowców, śmierć bliskich, kradzieże i poniewierka, wszystko to jednak zbliża ją do swojej matki. W tym przypadku trafne jest powiedzenie, że nieszczęścia zbliżają i umacniają więzi. Dziewczyna nie wiedziała wiele o swojej matce i nigdy by się nie spodziewała, że to ona okaże się najtwardszą z całej rodziny. 

Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety
Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety

Jak potoczą się losy młodej Marcjanny? Gdzie uda się dotrzeć jej rodzinie i czy będą tam szczęśliwi? Tego dowiemy się zapewne w drugim tomie sagi nadmorskiej, który ukaże się prawdopodobnie już latem tego roku.
Na spotkaniu autorskim, w którym miałam przyjemność uczestniczyć, przyznałam się autorce, że boję się czytać książkę, w której jest tyle historii. Ludzka krzywda, tułaczka, to nie są tematy, które się przyjemnie czyta (przynajmniej mnie). Jednak sposób pisania Magdaleny Majcher, zgrabnie prowadzona historia rodziny Zielczyńskich i ogromna praca jaką włożyła pisarka w zbieranie danych historycznych, spowodowała, że powieść tą pochłonęłam na jednym oddechu (przerywanym jedynie problemami z zatokami!). Wspaniała fabuła, która wciągnie Was od samego początku. Świetnie opisane losy bohaterów drugoplanowych i ich problemów. Muszę przyznać, że "Obcy powiew wiatru" może nie spowodował, że nagle polubiłam historię, ale utwierdził mnie w przekonaniu, że takie powieści mogę czytać zdecydowanie częściej!

Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety
Obcy powiew wiatru, czyli wojna okiem kobiety

Nowa saga nadmorska to seria, która Was wzruszy, pozwoli spojrzeć na świat inaczej niż do tej pory i docenić to w jakich czasach żyjemy. Nie jesteśmy narażeni na tragedię wojny (oby tak było jak najdłużej), na to, że nie wiadomo kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, na utratę swojego domu lub zesłanie na Sybir ze względu na swoje pochodzenie! Wciąż zmieniający się okupanci, rozsypujący się dotychczas znany wszystkim świat, odzieranie z ludzkich uczuć, strach o nadchodzący dzień... nie życzę tego nikomu.
Polecam Wam gorąco "Obcy powiew wiatru". Powieść dzięki której poznacie wojnę oczami kobiety. Magdzie natomiast gratuluję niesamowitej pracy jaką włożyła w napisanie tak dobrej i mądrej książki!





24 komentarze :

  1. Ja historii nie lubię, bo mam uraz ze szkoły ;) Jednak książki, których akcja dzieje się w dawnych czasach bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myśląc nad studiami wahałam się między historią a filologią polską:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać można połączyć czasem dwie dziedziny :)

      Usuń
  4. Cieszmy się, że żyjemy w miarę bezpiecznych czasach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Z historii zdawałam maturę - bo wolałam to niż przedmioty ścisłe ;) Lubię książki, których fabuła kręci się wokół wojny i ludzkich losów w tamtych trudnych czasach - więc pewnie przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że Obcy powiew wiatru Ci się spodoba :)

      Usuń
  6. Choć nie przepadam za taką tematyka to jednak po Twoim opisie stwierdzam, że chętnie sięgnęłabym po te książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam, ale ta powieść mnie wciągnęła na maksa!

      Usuń
  7. Nie znam książek tej autorki, zachęcasz do poznania ich. Tym bardziej, że przygotowujesz do kontynuacji opisanej historii i dzięki tobie i ja czekam już do lata.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie poznam książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię książki o takiej tematyce wojennej/historycznej - być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię historii, tych wszystkich dat, a w szkole tym bardziej wszystko było trzeba wkuwać na pamięć i na prawdę nie cierpiałam tego.
    Chociaż jeżeli chodzi o same książki, o historię wojenną, tych ciężkich czasów, przyznam, że są bardzo interesujące i lubię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę przeczytać i już wiem, że przepadnę z kretesem...

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka