Kapitan Majtas, czyli bohater szyty na miarę

"Oto George Beard i Harold Hutchins. Zapamiętajcie: George to ten po lewej, ostrzyżony na jeża i w krawacie. Harold to ten drugi, w koszulce i z szopą włosów (...)"
Od tych słów rozpoczyna się każda zwariowana przygoda, którą Wasze dzieci pokochają miłością bezwarunkową, natomiast Wy sami będziecie się zastanawiać nad fenomenem historii stworzonej przez Dav'a Pilkey'a. I pomyśleć, że wszystko to przez jeden mały pierścień hipnozy...

Kapitan Majtas

Co najbardziej bawi współczesne dzieciaki? Odpowiedź: wszystko co jest związane z fizjonomią człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem puszczania bąków, bekania oraz niezliczonych określeń tylnej części ciała. Nie uchronimy się przed tym. Jedyne co możemy zrobić, to starać się zniwelować straty poprzez odpowiedni dobór repertuaru filmowo-książkowego. Bo może być śmiesznie (dla dzieci), a zarazem na poziomie i "bez przegięcia" (dla uspokojenia nas-dorosłych). Warunek jest tylko jeden: musicie zaufać nowemu Superbohaterowi!
Szybszy niż strzelająca guma od majtek. Silniejszy od bokserek. Przeskakuje wieżowce nie rozdzierając sobie gaci w kroku. Obrońca wszystkiego co bawełniane! Panie i Panowie: oto Kapitan Majtas!!

Kapitan Majtas
 
Jeśli kilka miesięcy temu odwiedziliście z Waszymi dzieciakami kino, być może natknęliście się na zwiastun filmu o tym właśnie tytule. Tak było w naszym przypadku. Zaciekawiła nas historia dwójki szkolnych urwisów, którzy za pomocą pierścienia-zabawki hipnotyzują znienawidzonego dyrektora szkoły - pana Kruppa. Od tej pory, gdy tylko ktoś pstryknie palcami, nieszczęśnik ów przemienia się w Kapitana Majtasa, by nieść sprawiedliwość i pomoc potrzebującym. Z drugiej strony, wystarczy dosłownie kropelka wody, aby nasz bohater znów stał się ponurym, gburowatym zarządcą szkoły.

Okazało się, że filmowa historia powstała na bazie serii książek, które (o radosna jutrzenko!) można znaleźć w portfolio Wydawnictwa Jaguar. Nie wahaliśmy się zatem ani chwili by poznać pierwowzór...

Uwielbiamy z córką zabawne historie, które nieraz zahaczają o absurd. Jedynym warunkiem jaki sobie stawiamy jest poziom danej publikacji. Musi być strawnie i bez zbędnych wulgaryzmów, czy obrzydliwości. I taki właśnie okazał się "Kapitan Majtas"! Owszem, znajdziemy tutaj dość częste odniesienia do majtek, kibelków, glutów z nosa, pupy. Ale podano to w tak lekkostrawnym oraz zabawnym sosie, iż (wierzcie mi na słowo) nie razi to wcale, a wcale.
 
Kapitan Majtas

Kapitan Majtas

Kapitan Majtas

Poszczególne tomy, a jest ich obecnie już siedem, opowiadają kolejne losy niesfornych uczniów i pechowego dyrektora-superbohatera. Od razu nasuwa się pytanie: czy trzeba sięgać kolejno po te książki? Niekoniecznie. W każdej z nich znajdziemy bowiem streszczenie wcześniejszych przygód (w oryginalny komiksowy sposób przedstawione przez dwójkę małoletnich bohaterów). Cechą charakterystyczną serii jest ponad to każdorazowa obecność pewnych stałych elementów, tudzież zwrotów używanych przez postacie. W ciemno możemy być zatem pewni kilku komiksowych historyjek autorstwa łobuziaków, "scen skrajnej przemocy w ruchomych obrazkach", jednozdaniowego rozdziału, czy też pozbawionego zaskoczenia finału. Ma to swój niepowtarzalny urok. Bohaterowie (Harold i George) zdają się cały czas "puszczać oko" do czytelnika, wciągając go w swoją intrygę niczym dobrego kumpla. Wspomniane sceny skrajnej przemocy to z kolei totalna interakcja z książką - rzecz jasna bardzo zabawna! Nic więcej nie zdradzę. Dodam tylko, że sam z chęcią przeczytałem wszystkie tomy i zaśmiewałem się nie rzadziej niż córka. A z niej potrafi być niezły "ananas"... 
 
Kapitan Majtas

Kapitan Majtas

Kapitan Majtas

Jeśli nadal nie jesteście przekonani do "Kapitana Majtasa", pozwólcie żeby podtytuły poszczególnych książek przemówiły Wam do rozsądku: "Inwazja krwiożerczych klozetów", "Inwazja nieprawdopodobnie nikczemnych kucharek z kosmosu (i zaraz potem atak równie paskudnych i makabrycznych truposzów", "Wielka bitwa z zasmarkanym cyborgiem", itp. itd.
Nadal nic? Przeczytajcie zatem powyższe jeszcze raz Waszym dzieciakom. Ha, ha, ha! A nie mówiłem?! :)   

PS zapraszamy na profil Kapitana Majtasa gdzie trwa konkurs KLIK    


60 komentarzy :

  1. Kapitan Majtas to świetny gość - a jeszcze bardziej lubimy George'a i Harolda :) Bardzo zabawna seria!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich wszystkich słabo znam, To Zwykły Tata z córką czytają i śmieją się do rozpuku :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe komiksy i można kolorować bałam się troszke że popagują przemoc bo bajka w tv domnie nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale macie duzo majtasow ;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna seria dla dużych i małych. U nas mnostwo śmiechu przy czytaniu

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ładnie prezentuje się taka gromadka majtasów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tylko chrzesniak podrośnie to na pewno mu kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój syn jest na etapie, na którym słowa takie, jak "majtasy" wywołują wybuch radości, więc na pewno ta seria by się mu spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję, że moja Zuzka go pokocha :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój najstarszy syn lubi ten film animowany i z chęcią sięgniemy po książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wszystko zawsze musi być na poważnie, warto też czasami sięgnąć po tego typu lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama lubię lekką lekturę, a skoro treść nie jest przesadnie obrzydliwa to jest to dobra seria dla dzieciaków :)

      Usuń
  11. zgadzam się, dzieciaki bawią dziwne rzeczy, i śmieją się z nich na całego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie tego nie rozumiem, ale może dlatego, że jestem już dorosła? :)

      Usuń
  12. Już sama okładka wywołuje uśmiech na twarzy, a co dopiero treść tych książeczek. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało- mnie Majtas jakoś nie pociąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się śmiesznie, ale moje Łobuziaki jeszcze za małe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córka za chwile będzie w sam raz do tych książek :)

      Usuń
  15. O tak, mówienie o bąkach i bekania są na tapecie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Standard zarówno wśród przedszkolaków jak i w podstawówce, potem się chyba z tego wyrasta :)

      Usuń
  16. My jak na razie widzieliśmy film (kilka razy;)) i był niezły ubaw, ale do książek również się właśnie przymierzamy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książki zdecydowanie powinniście przeczytać :)

      Usuń
  17. Myślę, że dzieci powinny być tą serią zachwycone;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam zielonego pojęcia, że to wszystko jest na podstawie książek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale nie znam Majtasa i czuję, że to raczej klimaty Taty Tygrysa.

    OdpowiedzUsuń
  20. hahah! To musi być niesamowicie śmieszne! Muszę to zdobyć! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję, że i Juniorowi by się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój Urwis jeszcze za mały na tą serię, ale może kiedyś :):)


    Wesołych świąt Bożego Narodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Musi być bardzo ciekawa lekturka :D

    OdpowiedzUsuń
  24. O to myślę że Kapitam Majtas przypadnie do gustu mojej Córze!

    OdpowiedzUsuń
  25. Szampana piccolo,
    Brokatu na czoło,
    Uśmiechu na twarzy,
    Szampańskiej zabawy,
    Życzeń serdecznych,
    Wspomnień najlepszych
    oraz braku kaca
    kiedy w Nowym Roku pamięć wraca....



    Szczęścia w Nowym Roku ! :* Buziaki ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Najważniejsze, że dzieciakom sie podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. Córka też, czyta z mężem i wciąż się śmieją :)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka