Kącik recenzencki - poznajcie Detektywa Łodygę

„Detektyw Łodyga” wydawnictwa SKRZAT, to fantastyczna książeczka, która zalicza się do cyklu „pierwszych czytanek”.  Jest to druga już część przygód detektywa Łodygi, czyli wykwalifikowanego tropiciela zagadek przyrodniczych. Niesamowite ile wspaniałej treści może zawierać tak mała i poręczna książeczka.


To, co od razu rzuciło mi się w oczy w przypadku tej książeczki, to wielkość liter, która pozwala dzieciom na różnym etapie umiejętności czytania udoskonalać tą dziedzinę w sposób przystępny i bezproblemowy. Zdania są krótkie, czytelne. Między tekst „wplatane” są kolorowe chmurki z króciutkimi zdaniami, które dziecko może z powodzeniem próbować przeczytać samodzielnie. Dzięki temu czytanie z rodzicem może odbywać się z podziałem na role, a więc być przy okazji świetną zabawą. Czytałam ją mojej 5,5 - letniej córce, która była niesamowicie dumna z tego, że samodzielnie czyta zdania zawarte w chmurkach.


W tej części przygód detektyw Łodyga wraz z trójką dzieci: Amelką, Zosią i Tadzikiem, zapoznaje nas
ze sposobami opieki nad zwierzętami mieszkającymi w mieście, wyjaśnia skąd bierze się papier i co możemy zrobić, by chronić lasy. Tłumaczy również maluchom co to takiego „ocieplenie klimatu” i jak każdy z nas może pomóc, by zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza oraz jak oszczędzać energię. Detektyw Eugeniusz (bo tak brzmi jego imię) robi to w niezwykle zabawny i prosty sposób. Nawet najmłodsze dzieci z powodzeniem zrozumieją nierzadko trudne przecież do wytłumaczenia zagadnienia. 
Seria o zabawnym detektywie jest doskonałym przykładem na to, że książki uczą!
Na końcu każdego rozdziału znajduje się zagadka, która pozwala dziecku utrwalić przyswojoną wiedzę, a koniec książeczki zwieńczony jest wielkim quizem, pozwalającym sprawdzić ile to też informacji zostało w główkach naszych pociech. Istotnym walorem tej pozycji z literatury dziecięcej jest zachęcanie dzieci do wykonywania samodzielnych prac plastycznych. W tym wypadku jest to np. słoik na ołówki, który przyda się dziecku, zarówno młodszemu jak i starszemu. Wykonać go można z podstawowych rzeczy będących w każdym domu. Fajne, co nie? 



5 komentarzy :

  1. Świetne :) gdy tylko Julka podrośnie, to zaopatrzymy się.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie warto, bo dziecko naprawdę sporo się nauczy :) To jest druga część,a a wkrótce wyjdzie trzecia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo to już co kupię przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie ta książka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jest naprawdę fajna , a koszt to ok 10zł za jedną część :) Dziecko ma też gratis naklejki i karty do zbierania!!

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka