Obowiązki domowe przedszkolaka....

Duch świąt  (tudzież ich magia) jeszcze przeze mnie nie został odnaleziony. Jednakże jest coś, co poniekąd wiąże się i ze świętami i z naszymi dziećmi :) Pewnie wiele z Was, tak jak ja, ma lub miało w domu przedszkolaka (swojego albo przygarniętego - nieważne)! Mają jakieś swoje obowiązki domowe? Czy wykonują je z chęcią, czy też może za np. punkty zbierane w różnorakiej postaci, by po pewnym czasie zamienić je na jakiś drobiazg-niespodziankę? Wiecie jak to jest: czym skorupka za młodu nasiąknie..... :)
Są prace domowe, które może wykonywać już trzylatek! Choć przyznam szczerze, że mój siostrzeniec dostał swój pierwszy zestaw sprzątający, gdy miał niewiele ponad roczek! Już wtedy ciągnęło go do pomagania w domowych porządkach :)



Jeśli Wasze dziecko chce pomagać w domu - niezależnie od tego, czy ma rok, trzy latka, czy pięć, należy mu na to pozwolić. Nie możemy dziecka zniechęcić, gdyż później, gdy będziemy chciały, by nam dziecko pomogło, ono po prostu odmówi. I, szczerze mówiąc, będzie miało do tego święte prawo. Zarówno moja córka jak i siostrzeniec (oboje mają w tej chwili skończone 5 lat!) odkąd tylko pamiętam zawsze byli chętni do pomocy. Choćby w tym, by swojej prababci wrzucać ostrugane ziemniaczki do garnka. A wiecie ile mieli przy tym frajdy? To nic, że trochę wody się rozchlapało na "prabcię", na nich i na podłogę. Liczyło się to, że chcieli pomóc i czuli się potrzebni. Kiedyś moja córka przybiegła do mnie z płaczem. Pytam: "co się stało?". Ona na to, że chciała dziadkowi pomóc przy pracy w ogrodzie, ale on się nie zgodził. Nie muszę Wam chyba opowiadać jak bardzo ją to zniechęciło? Przez kilka dni nie proponowała swojej pomocy, bo poczuła się niepotrzebna! Zawsze tłumaczę domownikom, że jeśli Izka przybiegnie z propozycją pomocy to mają choćby "na siłę" coś wymyślić, by czuła się potrzebna.
Córka zawsze chce przede wszystkim czuć się potrzebna! Czasem wystarczy, że poda kilka gwoździ, gdy tata z dziadkiem pracują przed domem. Czasem jest to pomoc przy koszeniu trawy, grabienie liści na jesień, czy odśnieżanie zimą.  Gdy chciała pomagać w noszeniu drewna do szopy, to nie pozostało mi nic innego jak poświęcić parę rękawiczek, by jej na to pozwolić. Czasem wystarczy, gdy zawołamy dziecko, by podawało nam klamerki, gdy wieszamy pranie.
Podejrzewam, że większość naszych pociech odczuwa pragnienie pomocy. Przecież my, dorośli, też lubimy czuć się potrzebni prawda? Tak więc, kochane mamy, zachęcajcie swoje dzieci do pomocy nawet kosztem tego, że niejednokrotnie przez to będzie później więcej sprzątania :) Moja Iza lubi pomagać w kuchni, przy sprzątaniu (jeśli nie chodzi o zwyczajne posprzątanie swoich zabawek!), czy też w pracach ogrodowych :) Nasz przedszkolak może śmiało pomagać w gotowaniu, pieczeniu, odkurzaniu czy posłaniu swojego łóżka. Uważam, że im wcześniej się tego nauczą, tym lepiej będą sobie z tym radzić w przyszłości. Obowiązki domowe uczą dziecka systematyczności, dokładności i poczucia obowiązku. Przy tym czuja się ważne, potrzebne i czują, że stanowią część naszej rodziny.
Żeby nie być gołosłowną załączę oczywiście kilka fotek :) Oto jakie u nas są obowiązki domowe przedszkolaka!








6 komentarzy :

  1. Oj chęć pomocy Paweł odczuwa bezapelacyjnie, szkoda tylko, że zawsze wtedy, kiedy nie trzeba :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja jest bardzo chętna do pomocy i właściwie wszystko robimy razem. Potem się każdemu chwali, że ona jest pomocnicą mamusi ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pracowita pomocnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj uwielbia!! jak nie jest potrzebna to jest zrozpaczona! Gorzej jesli ma posprzątac swoje zabawki ;)

      Usuń
  4. Dokładnie! Popieram :) Jak dziecko samo chce to tylko sie trzeba cieszyć!

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka