No i oto jest. Obiecany post o naszym "babskim" wyjściu do kina. Nie chodzi tu jednak o takie wyjście z "psiapsiółkami" (choć jedna była!), ale o czas spędzony z moją córcią!
Czytaj dalej...
Sporo minęło odkąd obiecałam Izuli, że zabiorę ją do kina na najnowszego Dzwoneczka. Jak tylko pojawiły się pierwsze zwiastuny zaczęło się wielkie odliczanie ;) W końcu udało się zgrać czasowo z naszymi "psiapsiółami" i wczoraj po przedszkolu ruszyłyśmy na randkę z wróżkami! Córka wraz z koleżanką były tak podekscytowane, że wprost nie mogłam się na nie napatrzeć. Ta dziecięca radość....ach, raduje się serce matki widząc taki szczery uśmiech! Tak więc dotarłyśmy na miejsce i rozsiadłyśmy się we cztery baby na wygodnych fotelach (każda na swoim rzecz jasna!). Przed seansem obowiązkowo wizyta w toalecie żeby można było się skupić wyłącznie na bajce. Gdy tylko na ekranie pojawiły się ukochane wróżki miałam wrażenie, że dziewczynki przestały na moment oddychać!


przez
Blokotka