Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenki. Pokaż wszystkie posty

W Nowy Rok z piosenką na ustach......


Czegóż życzyć sobie i Wam na Nowy Rok??

  • dużo zdrowia - bo bez tego żadne , nawet najwspanialsze chwile nie będą nigdy w pełni tak radosne
  • wiele chwil spędzonych wspólnie z rodziną - wiem, że niektórych  różne sytuacje życiowe zmuszają często do rozłąki
  • mnóstwo życiowej mądrości - dla nas, dla naszych rodzin oraz dla ludzi mających wpływ na nasze życie
  • dużo słodkości - dosłownie i w przenośni :)
  • siły - tej fizycznej i psychicznej, byśmy dawali radę udźwignąć wszelkie trudności
  • radości - byśmy potrafili cieszyć się z każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy
  • dużo czasu na rozwijanie i pielęgnowanie swoich pasji ( np mnóstwo przeczytanych książek i pokonanych kilometrów - na rowerze, biegając)
  • cierpliwości, wyrozumiałości
  • na koniec roku dłuższej listy rzeczy zrobionych niż tych, które planowaliśmy zrobić, ale z różnych przyczyn stały się niewykonalne
  • SPEŁNIENIA WSZYSTKICH MARZEŃ!

Czytaj dalej...

Strefa taty cz. 2 : Rozśpiewana małolata :)

Muzyka towarzyszy nam przez całe życie. Trudno wyobrazić sobie codzienne egzystowanie bez jakichkolwiek miłych dla ucha dźwięków. Pomijam wrzaski, krzyki i inne cudowne sygnały alarmowe, które wydostają się nieraz z ust mojej córki. W takich chwilach cieszę się, że nie jesteśmy rodziną nietoperzy, bo chyba bym nieraz upadł na główkę i zszedł na zawał (parokrotnie w ciągu dnia). Ale wróćmy do tematu…
Jestem muzycznym tatą-konserwą, tzn. mam własne wypracowane wyczucie gustu i smaku, a co za tym idzie dość ściśle określony „kanon lektur obowiązkowych i uzupełniających”. Postanowiłem, że postaram się przemycić nieco tego i owego mojej córce w myśl przysłowia „Czym skorupka za młodu nasiąknie…”. Póki co wyniki są umiarkowane. Powód? Mam szlaban na słuchanie „mojej” muzyki w domu w obecności innych nietoperzy. Dacie wiarę?! Aha, byłbym zapomniał – słucham głównie ciężkiego metalu (nie, nie takiego z układu Mendelejewa, tylko z zupełnie innej galaktyki!). W porządku – rozumiem, że niektórym może się to nie podobać i nie widzą w tych dźwiękach melodii tylko coś zgoła odmiennego („- Kochanie, chyba płyta Ci się zacięła; - Ależ Skarbie, to jest Dimmu Borgir!”). Tak to mniej więcej wygląda u mnie.
Córkę rozpocząłem edukować muzycznie z tego samego źródełka, z którego sam piłem za młodu (bardzo, bardzo młodu). Mówi Wam coś nazwa Fasolki? Oprócz warzywka-składnika do zupy istnieje też w postaci skondensowanego dziecięcego zespołu, na piosenkach których wychowują się już kolejne pokolenia dzieciaków. NIE UWIERZĘ jeśli ktoś mi powie, że nie wie o czym mowa, albo nie zna słów choćby jednej ich piosenki. Jeśli nie jesteś aborygenem, czy dopiero co rozmrożonym z bryły lodowej Neandertalczykiem, to musisz znać Fasolki! No to sobie z córką pośpiewaliśmy za wszystkie stracone czasy. Klasyka musi być i basta!


Czytaj dalej...

Sezon na święta :)





Wiecie kiedy zaczynam uważać sezon świąteczny za rozpoczęty?? Jak obejrzymy z mężem film świąteczny lub z córka bajkę w podobnym temacie :) O, Tak!! Wczoraj wieczorem "zaliczyliśmy" pierwszy tego typu  film ze świętami w tle i dlatego uważam czas świątecznych przygotowań oficjalnie za rozpoczęty! Nawiasem mówiąc film może typowo dla kobiet ("12 świątecznych randek"), ale również mężowi przyjemnie się oglądało, a o to właśnie w tych filmach chodzi, prawda?

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka