Nie od zawsze marzyłam o byciu mamą. Po rozwodzie rodziców jakoś nie uśmiechało mi się ani małżeństwo ani tym bardziej rodzicielstwo. Byłam przekonana, że nie nadaję się na matkę. Myślałam, że jestem zbyt oschła i nie potrafię okazywać emocji. Bałam się, że nie będę umiała dostatecznie mocno pokochać swojego dziecka. Oczywiście teraz, z perspektywy czasu, wiem, że to były bezpodstawne obawy. Kocham swoje dziecko najbardziej na świecie. Córka, za każdym razem gdy to słyszy pyta: "Kochasz mnie nawet bardziej niż tatę?" Hmmm... To zupełnie inna miłość. Tak samo jak moja miłość do mojej rodzicielki. Dziecku o wiele łatwiej okazać uczucia niż osobie dorosłej. A czasem wystarczy drobny gest, miłe słowo i już jest lepiej. Kiedy dorosłam i zaufałam pewnemu mężczyźnie postanowiłam, że chcę mieć dziecko by być dla niego jak... moja MAMA. Tak! Będę #supermamą!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Matki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Matki. Pokaż wszystkie posty
Matka "2w1"
Wszyscy teraz piszą o tym co kupić, podarować swojej mamie z
okazji Dnia Matki. Są to też m.in. propozycje dla tatusiów, którzy mają jeszcze
na tyle małe pociechy, że muszą je nieco wspomóc w wyborze prezentu :)
Ja jednak napiszę o czymś zgoła
innym….
Nie będę się tu roztkliwiać nad swoim kiepskim dzieciństwem.
Nie będę pisać o tym, że nigdy nie miałam ojca (emocjonalnie, bo fizycznie NIBY
był!). Napiszę o tym jak dobrze jest mieć matkę i jak dobrze samą nią być!
Tak wiele bym chciała napisać. Mam nadzieję, że w efekcie
tekst nie będzie chaotyczny….
Ojca przy mnie nie było. Nie miał dla mnie czasu. Nie miał
go też potem dla młodszej siostry. Teoretycznie zawsze można liczyć na to, iż instynkt ojcowski „obudzi się” przy
drugim dziecku. W naszym wypadku tak nie było.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
przez
Blokotka