BOOOjcie się wszyscy! Egmont nadchodzi

Październik za nami. Można więc oficjalnie rozpocząć odliczanie do Świąt Bożego Narodzenia. Jakie one będą w tym roku? Śnieżne, czy może znów w rytm bębniącego o dach deszczu? Przekonamy się niedługo. Tymczasem, mając w głowie niedawne dni i różne z tym związane uroczystości, festyny i inne takie, chciałbym zaprezentować Wam kilka nowości wprost z Klubu Świata Komiksu. Egmont potrafi zaskakiwać i zaspokajać potrzeby wszystkich. Oto dowody:
 

Świat Smerfów: Smerfy i Halloween - czyli zbiór kilku historyjek (dokładnie pięciu) ze straszeniem w tle. Zaczynamy od opowiastki, w której spragnione psikusów Smerfiki natrafiają na złą wiedźmę. Ta, nie będąc im dłużna zamienia je w dynie. Sprytne maluchy nie zniechęci to jednak do dania nauczki niecnej czarownicy, a przy okazji pozwoli im to odzyskać pierwotne kształty…  Każda z historii to inna przygoda. Nasi niebiescy bohaterowie spotkają duchy, odwiedzą Szkołę Wróżek, czy też przeżyją niewesołe perypetie w Dworze Tysiąca Luster (biedny Laluś). Rzecz jasna, dla Smerfów największym zagrożeniem i postrachem był od zawsze podstępny czarodziej Gargamel. I jego nie mogło zatem zabraknąć na łamach tego zbioru opowiadań. Całość oczywiście upiększono wyrazistą i szeroką paletą barw, mnóstwem uroczego humoru i lekkiej nuty dziecięcej naiwności. No ale wszyscy kiedyś byliśmy dziećmi, nieprawdaż?
 
Świat Smerfów Smerfy i Halloween
Świat Smerfów Smerfy i Halloween

 

Lucky Luke: Jolly Jumper się nie odzywa - chyba największe zaskoczenie w tym zestawieniu. Za scenariusz i rysunki odpowiada niejaki Guillaume Bouzard. Cóż, kreska prezentowana przez tego pana do mnie zupełnie nie przemawia. Przepraszam, ale wizualnie nie jest to komiks, który cieszy oko. Co do samej treści, to już zupełnie inna historia… Luke nie może dociec dlaczego Jolly Jumper przestał się do niego odzywać. Myśl ta pochłania go do tego stopnia, iż nawet informacja o tym, że jeden z braci Dalton podjął w więzieniu strajk głodowy, nie robi na nim wrażenia. Jak się okazuje Daltonowie dostali list z pogróżkami i tylko Samotny Jeździec jest w stanie im pomóc. Cóż, historia jakich wiele. Tyle, że została ona przedstawiona w krzywym zwierciadle, obnażając i wyśmiewając kultowe sytuacje, teksty oraz przywary, z jakich zasłynęła cała seria komiksów Lucky Luke. Czegoś takiego się nie spodziewałem. Brzuch mnie do teraz boli do salwach śmiechu. To jest ten tytuł, który się czyta, a nie ogląda. POLECAM!

 

Lucky Luke Jolly Jumper się nie odzywa
Lucky Luke Jolly Jumper się nie odzywa

Disney: Klasyczne baśnie - Lis i Pies - to już kolejna odsłona komiksowej interpretacji klasycznych Disneyowskich filmów i animacji. Adaptacja kultowego filmu animowanego Disneya z 1981 roku, opowiada wzruszającą historię o niezwykłej przyjaźni młodego lisa o imieniu Tod oraz szczeniaka ogara o imieniu Miedziak. Jako maluchy spędzają ze sobą każdą chwilę, jednak dorastanie i ludzkie zasady stawiają ich po przeciwnych stronach - Miedziak staje się psem myśliwskim szkolonym do tropienia lisów. Tak to po krótce wygląda. Nie jest to historia, która w 100% kończy się happy endem. Dla młodszych czytelników będzie ona jednak wystarczająco optymistyczna. Jak na Disneya przystało mamy tu przepiękne kolorowe kadry, które cieszą oko (mały pstryczek w nos dla Lucky Luke’a). Poza tym opowieść bardzo mądra i wartościowa, co mimo nieco gorzkiego wydźwięku spotka się z przychylnością każdego kto sięgnie po ten komiks.

Disney Klasyczne baśnie - Lis i Pies
Disney Klasyczne baśnie - Lis i Pies
 

Turbogalop: tom 4 - długo kazano nam czekać na kolejny tom przygód klubu jeździeckiego, zarządzanego przez charyzmatyczną szefową, Monikę. Ta sympatyczna kobieta stara się twardą ręką zarządzać powierzonym jej klubem. Sęk w tym, że musi współpracować z naprawdę ciekawą ekipą: Romeo - syn Moniki, który marzy o zostaniu mistrzem w skokach przez przeszkody, Madzia - oddana pracy miłośniczka rumaków, czy też Albercik - poczciwy pomocnik „od wszystkiego”, który za kołnierz nie wylewa. Jeśli do tego dodamy charakterne i psotne konie, to… mamy zapewnioną rozrywkę na pełne 46 stron. Komiks składa się z bardzo krótkich historyjek sytuacyjnych, w których aż skrzy się od końskiego humoru. Nie trzeba być wielkim miłośnikiem tych wspaniałych zwierząt aby doskonale bawić się podczas lektury 4 tomu. Jak dobrze, że znów mam okazję poznać perypetie najbarwniejszego kółka jeździeckiego w historii!

Turbogalop tom 4
Turbogalop tom 4
 

Asteriks u Reszehezady (tom 28) - kończymy tradycyjnie najwspanialszą serią komiksową pod słońcem, czyli kolejnym tomem Asteriksa!  To jeden z najbardziej specyficznych i widowiskowych albumów w historii serii, gdyż przenosi galijskich bohaterów do dalekich, baśniowych Indii. A wszystko przez… Kakofoniksa, wioskowego barda, obdarzonego bardzo dyskusyjnym talentem, który nagle zyskuje nową właściwość – za każdym razem, gdy zaczyna śpiewać, z nieba natychmiast spada rzęsisty deszcz. Dla ogarniętych suszą Indii staje się to jedynym ratunkiem. Jakby tego było mało, księżniczce Reszehezadzie grozi złożenie w ofierze bogom, jeśli w ciągu tysiąca i jednej godziny nie spadnie deszcz. Asteriks, Obeliks i Kakofoniks wyruszają zatem w egzotyczną podróż aby pomóc niewiaście… i przy okazji Indiom. Autor ewidentnie bawi się tu motywami z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, przez co komiks zyskuje dużo przestrzeni i powiewu świeżości. Niektórych może zasmucić brak Rzymian, ale cóż. Wszystkim nie dogodzisz… Oczywiście na czytelników, oprócz dania głównego, czeka cała masa materiałów dodatkowych. A w nich m.in. genezy, tło historyczne, „biografie” postaci i wiele, wiele więcej! Polecam zdecydowanie.    

Asteriks u Reszehezady (tom 28)
Asteriks u Reszehezady (tom 28)

 

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka